Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
10-01-2017

Czarna historia

Autor recenzji: Zicocu
Autor książki: David Van Reybrouck
7,5 (24 ocen i 3 opinie)

Co wiemy o Kongu? Nic. Co powinniśmy wiedzieć o Kongu? Dużo więcej. Jak to zrobić? Przedrzeć się przez siedemset stron „Opowieści o zrujnowanym kraju”.

Pierwszą sprawą, o której trzeba powiedzieć podczas omawiania „Konga”, jest perspektywa, jaką przyjął Van Reybrouck. W nowoczesnym reportażu, szczególnie wojennym (a choć recenzowana książka takim nie jest, to z pewnością łączą ją z nim bardzo bliskie więzy pokrewieństwa), narrator bardzo często bierze bezpośredni udział w opisywanych wydarzeniach. W „Opowieści o zrujnowanym kraju” to niemal się nie zdarza. Belgijski pisarz bazuje na olbrzymiej (OLBRZYMIEJ) liczbie różnorodnych źródeł, zarówno pisanych, jak i mówionych, często przywołuje obraz rozmowy z ludźmi zaangażowanymi czy to w jeden z kongijskich lub środkowoafrykańskich konfliktów, czy to w którąś z mrowia nieudanych i nieudolnie przeprowadzonych reform, ale o swoich osobistych doświadczeniach wypowiada się rzadko. „Kongo” jest zatem reportażem historycznym, w którym szczególny nacisk położony został na to drugie słowo.

W związku z tym lektura ma wyjątkową wartość merytoryczną i informacyjną – Van Reybrouck z niecodzienną drobiazgowością opisał tragiczne losy dewastowanego przez lata wojen i wyzysku państwa. Zaczyna bardzo wcześnie, bo od końcówki wieku XIX, w którym dopiero zaczyna się kolonizacja Konga; potem omawia wszystkie najważniejsze wydarzenia z historii kraju: krwawe czasy polityki kauczukowej, wojny plemienne, okres dyktatury Mobutu i wyjątkowo krętą drogę do demokracji, która wiele obiecuje, a niewiele daje. „Opowieść o zrujnowanym kraju” jest trudna do zaakceptowania i skomplikowana, choć tak łatwa do odrzucenia: wszak w kręgu europocentrycznym przyjęło się uważać całą Afrykę Środkową za skłębiony chaos, którego nie warto tykać, aby nie unurzać się we krwi. „Kongo” z pewnością otworzy oczy zarówno ignorantom, jak i tym, którzy nie bardzo chcieliby się do własnej ignorancji przyznawać, bo autor pisze nie tylko o tytułowym zrujnowanym państwie, ale także o polityce międzynarodowej i jej wielkich błędach – a te okazują się bardzo blisko powiązane ze zrujnowanym krajem.

Medal ma jednak dwie strony i nieuczciwie byłoby skupiać się tylko na tej lśniącej. Perspektywa historyczna sprawia, że „Kongo” czyta się ze zdystansowaniem, bez osobistego zaangażowania w przedstawione wydarzenia. Lektura jest przeżyciem intelektualnym, nie emocjonalnym – rzetelność Van Reybroucka i jego pęd do jak najdokładniejszego opisu sprawiają, że narrator usuwa się w cień. W bezosobowej opowieści każdy jeden fakt ma taką samą wagę: ludobójstwo na stronie pierwszej, przemowa ważnego polityka na drugiej, brutalny gwałt na trzeciej, reklamowa wojna koncernów browarniczych na czwartej, śmierć człowieka z podpaloną oponą na szyi na piątej, powstanie chińskiego marketu na szóstej. To tylko kolejne wydarzenia. „Opowieść o zrujnowanym kraju” przedstawia codzienne dramaty mieszkańców Afryki Środkowej, ale z pewnością nie pozwala ich – oczywiście w sensie metaforycznym – przeżyć, a przecież oswajanie tragedii jest jedną z najważniejszych funkcji literatury. Książka Van Reybroucka wstrząsa mózgoczaszką, ale raczej nie chwyta za serce.

„Kongo” to ważna lektura, obok której nie wypada przechodzić obojętnie. Mimo że mało kto w naszym kraju czuje się w jakikolwiek sposób związany z losami Afryki, to warto przyswoić sobie tę wielką lekcję, jaką serwuje nam David Van Reybroucke. Historia Czarnego Kontynentu to kluczowy fragment wielowymiarowej układanki, którą nazywamy światem – bez jej znajomości nie sposób pojąć całości.

Bartosz Szczyżański



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najdłuższa noc

Znacie nowy kostiumowy serial TVN-u Belle Epoque? Jeśli tak, to polecam Wam tę książkę na odtrutkę. Jeśli zaś zaliczacie się do tych szczęśliwców, których ominęła ta wątpliwej jakości przyjemność - tym lepiej. Najdłuższa noc to teoretycznie wydana równocześnie przez autorów scenariusza książkowa wer...

zgłoś błąd zgłoś błąd