Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
31-10-2016

Miłość to tylko chemia naszych serc

Autor recenzji: ookami
Tytuł książki: Chemia naszych serc
Autor książki: Krystal Sutherland
7,14 (264 ocen i 44 opinie)

Henry Page nigdy nie przypuszczałby, że dziewczyna taka jak Grace Town skradnie jego serce. Ubrana w całości po męsku, pachnąca niezbyt świeżo, małomówna, raczej antypatyczna i chodząca o lasce – nie przypomina to opisu wymarzonej partnerki dla wycofanego chłopaka, zajętego zabieganiem o indeks dobrej uczelni i pozycję naczelnego w szkolnej gazecie. I chociaż biorąc pod uwagę jego rodziców – geeków oszalałych na punkcie „Star Treka”, siostrę – naukowca i niedoścignioną legendą szkolnych chuliganów oraz dwójką nie mniej ekscentrycznych przyjaciół, życie głównego bohatera trudno nazwać zwyczajnym i poukładanym – a jednak to dopiero Grace Town prawdziwie je skomplikuje. A Henry na to pozwoli. W końcu jak można przejść obojętnie obok dziewczyny o złamanej duszy, zafascynowanej wszechświatem i zapomnieniem? Czym jest głos rozsądku w obliczu pierwszej miłości do femme fatale, nawet (a może zwłaszcza) wtedy, kiedy z każdą chwilą ten związek staje się coraz bardziej toksyczny…?

Po przeczytaniu opisu i kilkunastu pierwszych stron powieści Krystal Sutherland w głowie siedziała mi tylko jedna myśl: John Green, i to wzmocniony jakimiś nielegalnymi substancjami. Nieprzystosowany do społeczeństwa nerd w roli głównego bohatera? Jest. Jego rodzina i przyjaciele oryginalni i wyraziści do tego stopnia, że czytelnik poważnie zastanawia się nad ich poczytalnością? Obecni. A obiekt westchnień naszego protagonisty? Odhaczony – do granic możliwości niezwykła, wręcz nieziemska, prawie że zrobiona na komputerze dziewczyna, w dodatku nieustannie zmagająca się z mrocznymi zakamarkami swojej duszy. Skojarzenie z powieściami takimi jak „Papierowe miasta” czy „Szukając Alaski” wydaje się dość oczywiste, prawda? I chociaż w moich uczuciach względem Johnem Greenem jestem raczej niestała, to nie będę ukrywać – Krystal Sutherland pokochałam całym sercem.

Powieść zachowana jest w sarkastycznej, zabawnej konwencji tak namiętnie eksploatowanej przez amerykańskiego autora bestsellerów; historia dosłownie tonie w czarnym, ironicznym humorze, nierzadko rozładowującym atmosferę w poważniejszych momentach. Jednocześnie nie brakuje jej dramatyzmu – humorystyczne akcenty na szczęście nie zawsze dominują, w najmroczniejszych scenach (których, notabane, nie brakuje) schodząc na dalszy plan. Dzięki temu autorce udało się stworzyć książkę pełną kontrastów, a dzięki temu wyrazistą, z mocnym, zapadającym w pamięć przekazem, przyprawionym rozkładającym na łopatki dowcipem.

Opowieść Henry’ego wypełniona jest też niezliczonymi nawiązaniami do popkultury – bohaterowie jak z rękawa sypią cytatami z klasyków takich jak „Pulp Fiction”, „Podziemny krąg” czy „Gwiezdne wojny”, słuchają niszowej, alternatywnej muzyki i prześcigają się w sytuacyjnych żartach zaczerpniętych z internetowych memów oraz amerykańskich sitcomów. To powieść do cna współczesna i młodzieżowa, garściami czerpiąca ze specyficznego, wyjątkowego języka dzisiejszych nastolatków, będąca swoistym ucieleśnieniem wszystkich idei i motywów tak bliskich dorastającym obecnie ludziom. Chociaż głównym tematem powieści Krystal Sutherland jest pierwsza, często toksyczna miłość, to w gruncie rzeczy stanowi ona transkrypcję dorastania – okresu jednocześnie dziwnego i wspaniałego, wypełnionego po brzegi nauką, zamartwianiem się o przyszłość, imprezowaniem, prawdziwą przyjaźnią, często ważniejszą i realniejszą niż jakiekolwiek związki. „Chemia naszych serc” pokazuje tę szarą rzeczywistość w niezwykle barwny sposób; świat jest nieco przekolorowany i specjalnie uatrakcyjniony, a przy tym do bólu autentyczny, gdy autorka z rozbrajającą szczerością i trzeźwością rozprawia się z odrealnionym ideałem związku doskonałego, perfekcyjnej rodziny czy pozbawionych skazy przyjaciół.

Bohaterowie stanowią jeden z najmocniejszych punktów historii – chociaż wykreowano ich na podstawie dość oczywistych schematów, nadal pozostają oryginalni, a każdy z nich posiada jakiś szczególny rys, odróżniający ich od ewentualnych toposów czy pierwowzorów. Rodzice głównego bohatera, jego siostra czy dwójka najlepszych przyjaciół nie zostają sprowadzeni do roli szachowych figur; każdy z nich posiada własną, wyjątkową osobowość i historie, często nie związaną bezpośrednio z Henrym, co czyni ich niezależnymi jednostkami, o których spokojnie można by napisać oddzielne książki. Swoje pięć minut dostaje nawet kilka(naście) bohaterów pobocznych. Niewątpliwą zaletą jest różnorodność, z jaką autorka powoływała do życia kolejne postaci – spotkamy tu przedstawicieli rozmaitych ras i orientacji seksualnych.

„Chemia naszych serc” to wspaniały debiut. Strzeż się, Johnie Green! Głęboko wierzę, że Krystal Sutherland znajduje się na najlepszej drodze, by zdetronizować cię jako przyszła królowa powieści młodzieżowych.

Karolina Antczak



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

W czwartek rozpoczynają się Targi Książki w Krakowie – czas wzmożonej liczby premier wydawniczych. Nie zdziwi więc chyba nikogo, jeśli powiemy, że w najbliższych dniach ukaże się wiele naprawdę ciekawych tytułów. Przedstawiamy te, które objęliśmy naszym patronatem. Polecamy!


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
Wyszedłem szukać

Niektóre mi napraedę przypadły do gustu, inne mniej. Warto przeczytać bo dobrych wierszy nigdy za wiele.

zgłoś błąd zgłoś błąd