Lubimyczytać.pl Sp. z o.o

Jednym z niewątpliwych walorów powieści Ove Løgmansbø są wyraziści i przekonująco nakreśleni bohaterowie. Nie ma wprawdzie Harry’ego Hole’a znanego czytelnikom J...

Mój kraju najpiękniejszy*

Autor recenzji:
Tytuł książki: Enklawa
Autor książki: Ove Løgmansbø
6,82 (1854 ocen i 281 opinii)

„Enklawa” Ove Løgmansbø to debiutancka powieść kryminalna, której intrygująca fabuła osadzona została na Wyspach Owczych, niewielkim archipelagu położonym na Morzu Norweskim uchodzącym za jedno z najbezpieczniejszych miejsc na świecie. Autor, którego matka jest Polką, a ojciec rodowitym Farerem, zdecydował się opublikować książkę w języku polskim. Dzięki tej decyzji na nasz rodzimy rynek wydawniczy trafia świetna powieść, która spełnia oczekiwania wielbicieli gatunku, a jej klimat wykazuje wiele podobieństw do bestsellerowych tytułów Jo Nesbø.

Od lat osiemdziesiątych doszło na Wyspach Owczych do zaledwie jednego morderstwa. Mieszkańcy żyją więc spokojnie, a ich niepokój sprowadza się głównie do niepewności, czy w sezonie pojawi się odpowiednia liczba turystów. W tej na pozór idyllicznej scenerii zamieszkiwanej przez ponad 70 tysięcy owiec i zaledwie 50 tysięcy ludzi dochodzi do tajemniczego zaginięcia nastolatki. Niemal w jednej chwili cała lokalna społeczność niewielkiej Vestmanny podejmuje się akcji poszukiwawczej. Ta jednak okazuje się bezskuteczna. W konsekwencji sprawę przejmuje duńska policja, która szybko zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. Historia zaczyna wzbudzać zainteresowanie mediów, a z dnia na dzień wychodzą na jaw mroczne sekrety nieprzystępnej społeczności.

Jednym z niewątpliwych walorów powieści Ove Løgmansbø są wyraziści i przekonująco nakreśleni bohaterowie. Nie ma wprawdzie Harry’ego Hole’a znanego czytelnikom Jo Nesbø, ale jest za to równie niepokorny, bezkompromisowy, uzależniony od alkoholu oraz wzbudzający skrajne emocje Hallbjørn Olsen. Były wojskowy, którego żona zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach, a także ojciec nastolatki pełniący w życiu zbuntowanej córki co najwyżej rolę ozdobnika czy paprotki. Mężczyzna w średnim wieku zmaga się z demonami przeszłości: traumą udziału w misji wojskowej na Bałkanach, osobistymi nieszczęściami i nieprzychylnością części lokalnej społeczności. Niespodziewanie (nawet dla samego siebie) Hallbjørn wzbudza zaufanie duńskiej śledczej Katrine Ellegaard, która przypływa na Wyspy Owcze, by poprowadzić śledztwo. Młodą kobietę o nietuzinkowej intuicji i przenikliwym umyśle oraz Hallbjørna, który staje się jej lokalną „wtyką”, zaczyna z czasem łączyć niezwykła więź. Za tę skomplikowaną relację trzeba będzie jednak w odpowiednim momencie słono zapłacić…

Akcja powieści „Enklawa” rozgrywa się niespiesznie niczym życie na Wyspach Owczych. Na próżno czytelnik będzie w niej szukał piekielnego tempa, strzelanin, przelewu krwi czy nic niewnoszących dialogów znanych z hollywoodzkich produkcji. Tutaj dochodzenie opiera się na wnikliwej analizie lokalnych zależności i związków międzyludzkich. Żaden szczegół nie jest przypadkowy, a krótkie i niepozorne komunikaty skrywają w sobie wielki potencjał. Na nic też w przypadku tej lektury zda się snucie domysłów, czego najlepszym dowodem jest wprawiające czytelnika w kompletną konsternację zakończenie. Nieprzypadkowo też powieść osadzona została w surowym klimacie: wśród niskich temperatur, w otoczeniu najwyższych klifów w Europie, chat rybackich z czasów wikingów, pastwisk, wszędobylskiej wody czy charakterystycznych dachów porośniętych trawą. Niewątpliwie, można sobie wyobrazić bardziej sprzyjające okoliczności do prowadzenia śledztwa niż Faroje.

„Enklawa” stanowi także, oprócz imponująco skonstruowanej kryminalnej intrygi, przewrotny komentarz do współczesnej rzeczywistości społeczno-politycznej. Po pierwsze, autor rozprawia się z mitem bezpiecznej małej społeczności, w której wszyscy się znają, nie ma outsiderów i nikt nie żyje poza nawiasem niewielkiej miejscowości. Jedyne, czego w takich okolicznościach można być pewnym, to fakt, że przestępstwa nie popełnił nikt z zewnątrz, że mordercą jest jeden z nas. A ta perspektywa nie dodaje otuchy. Po drugie, Ove Løgmansbø w umiejętny sposób przemyca w swojej debiutanckiej powieści nawiązania do aktualnych realiów politycznych. W dialogach wyczuwa się napięcie między mieszkańcami archipelagu a Danią, od której terytorium jest zależne. Pojawiają się bohaterowie opowiadający się za zwiększeniem autonomii Wysp Owczych oraz politycy próbujący zbić kapitał na wszystkim, czym żyje lokalna społeczność. Odnaleźć można także aluzje do nordyckiego eurosceptycyzmu i powolnego tłamszenia lokalnych zwyczajów.

Wszystko to sprawia, iż „Enklawa” jest zaskakująco dobrym, jak na debiut, kryminałem. Nie ulega wątpliwości, że autorowi udało się zawrzeć w tej powieści intrygujące story, bazujące na konkretnym przypadku zbrodni. Nie bez znaczenia jest także niezwykle zajmującą opowieść o funkcjonowaniu mało znanych, odległych wysp, prowincjonalnej codzienności i skrzętnie ukrywanych lękach mieszkańców. Jeśli dodać do tego uczciwie pokazane relacje damsko-męskie oraz odwieczny konflikt pokoleniowy, to otrzymujemy intrygę kryminalną opatrzoną bogatą warstwą społeczno-obyczajową.

Jest jeszcze jedna, trudna do precyzyjnego uchwycenia wartość „Enklawy”. Lektura tej powieści zostawia czytelnika z nieprzyjemną, lecz jakże prawdziwą konstatacją, że zło tkwi w każdym z nas, że przyczajone czeka na odpowiednią sposobność, a lekceważone doprowadza do tragedii. I – co równie istotne – że ciężar popełnionej zbrodni, niczym wszechobecna na Farojach woda, rozlewa się po lokalnej społeczności i na zawsze zaburza jej ład moralny.

* Tytuł recenzji jest jednocześnie tytułem i pierwszym wersem hymnu państwowego Wysp Owczych

Ewelina Tondys



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Powiązane treści
Nagroda Wielkiego Kalibru 2017 - długa lista

Zazwyczaj na początku maja podawaliśmy informację o siedmiu tytułach nominowanych do Nagrody Wielkiego Kalibru, przyznawanej podczas Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. W tym roku jednak jury postanowiło uchylić rąbka tajemnicy trochę wcześniej i ogłosiło dzisiaj tzw. długą listę nominowanych kryminałów! Jakie powieści się na niej znalazły?


więcej
Wiemy kim jest Ove Løgmansbø!

Prawdziwa tożsamość tego rzekomo farerskiego pisarza nie była znana prawie nikomu. Ba! niewiele osób podejrzewało, że to w ogóle jest pseudonim literacki! Jak się okazuje Ove Løgmansbø nie istnieje. Pod tymi personaliami ukrywa się pewien bardzo popularny, bestsellerowy autor kryminałów młodego pokolenia! Jego prawdziwe nazwisko zmrozi Wam krew w żyłach! Kim jest Ove Løgmansbø?!


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
Wojownicy. Nowa przepowiednia #2: Wschód księżyca.

Choć początkowo ciężko było mi się zabrać za tę część, to już później wciągnęła mnie bez reszty. Przeplatające się dwa główne wątki tej powieści to su...

zgłoś błąd zgłoś błąd