Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
„Futbol obnażony” to zwierzenia Anonimowego Piłkarza, a jego ukryta tożsamość dodaje tylko pikanterii lekturze. Książka ta traktuje co prawda w głównej mierze o lidze angielskiej, jedna...

Goll Anonim i Kroniki Futbolu

Autor recenzji:
Autor książki: Anonimowy Piłkarz
6,41 (829 ocen i 98 opinii)

Wczoraj wieczorem Real Madryt wygrał 2:1 z FC Barceloną. Zawodnicy w białych koszulkach (występujący bez swojej największej „gwiazdy”) grali lepiej czym zagwarantowali sobie Puchar Króla. Zawodnicy w barwach blaugrana wymieniali między sobą leniwe podania w poprzek boiska, przez co nieczęsto zagrażali bramce Ikera Casillasa. Ilu z oglądających ten mecz wyrwało się podczas transmisji: „Do przodu!”, albo jeszcze częściej wykrzykiwane: „No i do kogo on podał?!”. Naprawdę czujecie się na tyle mocni, żeby udzielać rad przez szklany ekran piłkarzom, których nazwiska utrwaliły się już w świadomości kibiców? Jeśli tak, to zazdroszczę. Ja wciąż uczę się futbolu i wciąż mnie zadziwia swoją nieprzewidywalnością, surowością i pięknem. Jeśli jednak Ty uważasz, że niczego już nie musisz wiedzieć i gdyby tylko dali Ci taką okazję, to z powodzeniem mógłbyś zastąpić trenerów największych klubów, proszę bardzo - oto książka dla Ciebie.

„Futbol obnażony” to zwierzenia Anonimowego Piłkarza, a jego ukryta tożsamość dodaje tylko pikanterii lekturze. Książka ta traktuje co prawda w głównej mierze o lidze angielskiej, jednak polecam ją każdemu, kto interesuje się futbolem i każdemu, kto po prostu lubi ciekawe anegdoty. Czy autor obraża innych piłkarzy i wylewa żale na sędziów, trenerów i ich asystentów? Może kilka razy. Książka ta nie jest jednak jedną wielką skargą na współczesny obraz futbolu czy oczerniającym innych papierkiem. To, czym zachęca do siebie „Futbol obnażony” to przede wszystkim szczerość. Nie tylko ta, zarezerwowana względem innych, ich przywar, gaf i wstydliwych zagrań, ale także ta względem siebie samego. Choć autor książki pozostał anonimowy, to wątpię, by powodem był brak dystansu do własnej osoby. Raczej piekło, jakie sprowadziłby na siebie, swoje nazwisko, klub, przyjaciół i rodzinę, gdyby zdradził swoją tożsamość. Choć z drugiej strony, trochę wierzyć mi się nie chce, że po tylu anegdotach, po tylu cytatach i przytoczeniach pewnych sytuacji, piłkarz nie został przez nikogo rozpoznany. Chyba, że - jak przyszło mi (chciałabym wierzyć, że błyskotliwie) do głowy - nasz Anonim postarał się o zabezpieczenie, podobne do tego, którym posłużyła się Minnie z „Służących” opisując historię z nie do końca czekoladowym ciastem. Nie mnie oceniać, które sytuacje i w jakim stopniu mogą się dla kogoś - zwłaszcza znanego z pierwszych stron gazet - okazać wstydliwe.

Niektóre historie opowiedziane przez Tajemniczego Autora są naprawdę przepyszne, przez co do tej pory mam przed oczami drzwi obrotowe i pewien zniszczony samochód. Książka naprawdę zapada w pamięć, o czym świadczy choćby to, że po jej przeczytaniu przez pół nocy śniły mi się okna transferowe, ale proszę - nie pytajcie, jak wyglądały. Napisana jest w tak przystępnym języku, jak to tylko było możliwe, więc nawet absolutny laik w dziedzinie futbolu będzie mógł czerpać przyjemność z lektury. Poza Anonimowym Piłkarzem pojawia się również Anonimowy Agent, który odpowie na wiele, dręczących kibiców pytań (choć, jeśli mam być szczera, to ten rozdział uważam za najsłabsze ogniwo książki).

„Futbol obnażony” to książka o niezwykłym życiu pełnym blichtru, przepychu i luksusu. O wspinaniu się na szczyt i o tym, że widok, który się z niego rozpościera, nie każdemu przypadnie do gustu. To opowieść o upadku i zmęczeniu, o snobizmie, który bez pozwolenia rozpanoszyć się może w naszym ciele. To rzecz o przetrwaniu zarówno jako piłkarz, jak i jako celebryta, którym wielu staje się chcąc nie chcąc. To literatura anonimowego faktu, która dla wielu z nas pozostanie na zawsze fantastyką. To szczera historia człowieka, który zdobył pieniądze, sławę i uznanie w dziedzinie, która do tej pory (nie wiedzieć czemu) jest naszym sportem narodowym. Jest tu co nieco o trenerach, agentach, imprezach, grzywnach nakładanych za spóźnienie na trening, taktyce i „wielkim tyłku” Didiera Drogby. Jest o naczelnym „nurku” piłki nożnej (wiecie kto to, prawda?), o nieprzyjemnościach w szatni i o szacunku, jakim potrafią się darzyć rywale. Wspomniani są również kibice razem z ich rozpraszającymi piłkarza krzykami, napomknięto także o rasizmie i problemie, jaki do tej pory towarzyszy odmiennej (od powszechnie uważanej za słuszną) orientacji.

Książka Anonimowego Piłkarza to ciekawy tekst, choć nie tak skandaliczny, jak myślałam, że będzie. Ale z drugiej strony w dzisiejszych czasach, w których rządzą panoszące się tabloidy, dla których sukcesem jest sfotografowanie kogoś bez makijażu, nie wiem czego trzeba by było, żeby wywołać prawdziwy skandal. Na pewno będę czekać na jeszcze. Bo książka kończy się za szybko, bo czyta się ją błyskawicznie, bo lubię czytać o futbolu. A jeśli dodatkowo mam okazję poczytać o tym, co dzieje się w nim od kuchni widzianej oczami znanego, choć anonimowego zawodnika, to doprawdy nie wiem, jak ktoś może po tę książkę nie sięgnąć.

Tym bardziej, że „Futbol obnażony” to także zapis bardzo skrajnych, ambiwalentnych wręcz uczuć, jakich doznał autor za sprawą piłki. Od sukcesu, luksusu i pieniędzy, do depresji i niemożności ruszenia się przez kilka godzin z fotela. To opis świata, w którym śmiech wciąż przeplata się z rozpaczą, piłkarze wymykają się ukradkiem na imprezę i balują w strachu, żeby wieść o tym nie doszła do ich agenta, bo jak ten zabierze im tygodniówkę, to jak wygrają „wojnę szampanową”? Książka, którą Wam dziś polecam to dramat prawdziwej osoby, która tak zatraciła się w futbolu, że sama nie jest w stanie ocenić, czy nie potrafi żyć bez niego, czy właśnie z nim. To, co go niszczy, wywołuje w nim także stan najwyższej euforii, której - jak sam twierdzi - nie zastąpi mu nic innego. To szczera odpowiedź na wiele pytań kibiców, których często nawet nie muszą wypowiadać, a one kłębią się gdzieś tam, między słowami. To rzucone innym w twarz wyznanie: „Tak! Przyjąłem kupę kasy, mimo, że być może nie zasługiwałem. A co, Ty byś nie przyjął?”. Anonimowy Piłkarz dokonuje pewnego wyrównania rachunków, choć nie da się ukryć, że te i tak nadal będą rosły, raz wskazując na kibiców jako płacących, raz na piłkarzy.

Długo trzeba było czekać na taką książkę w morzu innych, traktujących o futbolu. Po lekturze autobiografii Michela Platiniego „Moje życie jak mecz” bałam się, że znów spotkam się na kartach tej książki z człowiekiem niewymownie smutnym i rozgoryczonym, tutaj jednak w „Futbolu obnażonym” mamy obraz po prostu człowieka. Mającego lepsze i gorsze dni, potrafiącego przyznać się do porażki i wytknąć błędy innym, nie przebierającego w słowach, ale też potrafiącego przeprosić, co czulszych czytelników, za swój język. To ksiązka mocna, tak jak mocny potrafi być futbol. Pokazuje bowiem jasne i ciemne strony tego, uwielbianego przez miliony, sportu. Nie bez przyczyny pierwszy raz tekst Anonimowego Piłkarza, który ukazał się na łamach „Guardiana”, zatytułowany został: „Czasem za światłem reflektorów jest ciemność”. To bowiem, co dla kibiców pozostaje rozświetlonym i głośnym wspomnieniem z meczu, dla piłkarza często kończy się w zupełnie innym miejscu - pozbawionym wrzasku, kibiców i chwały. Zawodnicy, tak samo jak my, mierzą się codziennie z problemami i troskami, daleko wykraczającymi poza przegraną swojej drużyny. Oni muszą mieć tę umiejętność życia tak, aby pogodzić piłkarza z ojcem, synem, mężem, bratem, kolegą...Umiejętność życia tak, aby po wyłączeniu reflektorów i fleszy nadal pozostać kimś godnym szacunku, aby nie stało się to, o czym pisał Jacek Podsiadło:

Dziewięćdziesiąta minuta, czasu zostało niewiele.
Usuń najpierw belkę ze s w o j e g o oka. Zobacz: nic nie zostaje z ryku
                                               tysięcy gardeł, z błysku tysiąca fleszy.
*

* Jacek Podsiadło: Liga Mistrzów, telebimy na skrzyżowaniach, Kluivert, Musampa, Turpijn.

Sylwia Sekret



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Powiązane treści
Sto tytułów temu...

Nieprawdopodobna historia Wydawnictwa SQN: od pomysłu pół żartem, pół serio 
do setnego tytułu. Blisko czteroletnia już historia wydawnictwa pokazuje, że nawet na trudnym i wymagającym polskim rynku wydawniczym jest miejsce na nowe inicjatywy, jeśli tylko stoi za nimi prawdziwa pasja.


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
Top Dogg

Następca tronu jest tylko jeden. Finał trylogii o Emelie i Teddym udowadnia, że Jens Lapisus to w tej chwili europejskie pióro sensacyjne nr 1 –po...

zgłoś błąd zgłoś błąd