Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Jest coś dekadenckiego w tej prozie bezlitośnie obnażającej wewnętrzną pustkę „artystów” – inżyniera dźwięku, rzeźbiarza, fotografika, reportera i kogo tam jeszcze chcemy. 

...

Dlaczego lepiej nie być utalentowanym i bogatym?

Autor recenzji:
Tytuł książki: Triburbia
Autor książki: Karl Taro Greenfeld
6,5 (44 ocen i 11 opinii)

Nie wiem, czy Karl Taro Greenfeld, autor mozaikowej opowieści o życiu mieszkańców jednej z nowojorskich dzielnic przewidział akurat taki odbiór swojej książki, ale za jej sprawą całkowicie wybiłem sobie z głowy marzenia o tym, by przeprowadzić się do Wielkiego Jabłka i rozkoszować się sąsiedztwem zdolnych, bogatych i wpływowych.

Nieco poważniej jednak rzecz ujmując, mam z „Triburbią” pewien problem – powieść reklamowana jako mroczna i zabawna, zabawna na pewno nie jest, ale za to zalegającego w niej mroku starczyłoby na kilka innych, mniej przygnębiających pozycji.

Bohaterowie książki rekrutują się spośród tych, którym się udało. Mieszkają w ekskluzywnej dzielnicy nieoficjalnej stolicy świata. Są utalentowani. Zamożni. Dzieci prowadzają do elitarnej szkoły, gdzie pociechy mają szanse nauczyć się (z różnym powodzeniem) reguł rywalizacji. W międzyczasie pielęgnują swoje małżeństwa lub pozamałżeńskie związki. Uprawiają niezobowiązujący seks lub z trudem próbują kneblować emocje, gdy wchodzą na kurs kolizyjny z innymi. Na każdym kroku starają się przekonać cały wszechświat (oraz sąsiadów), że sukces, który osiągnęli, nie jest kwestią przypadku, ale ciężkiej pracy oraz boskiego daru.

Tak zarysowane środowisko aż prosi się o pióro, które opisze w zgryźliwy, cyniczny i ironiczny sposób menażerię zamieszkującą Dolny Manhattan. Niestety, a może na szczęście (wybór należy do nas), Greenfeld proponuje nam inny punkt widzenia. Zestawia ze sobą losy kilkorga mieszkańców dzielnicy, każdorazowo stosując narrację personalną, dzięki czemu mamy pełny wgląd zarówno w psychikę bohaterów, jak i możemy dokładnie przyjrzeć się drodze, jaką przebyli, by trafić do miejsca, w którym osiedli.

Opowieściom tym możemy przysłuchiwać się z rosnącym zażenowaniem, wstydem lub niesmakiem, dlatego że ich bohaterowie nie szczędzą nam brutalnych szczegółów ze swojego prywatnego życia. Brzmi to wszystko jak podsłuchana spowiedź lub, co bardziej prawdopodobne, sesja psychoterapeutyczna. Autor, co trzeba docenić, pisze powściągliwie, konsekwentnie wygaszając grożące erupcją kłębiące się emocje bohaterów.

Jest coś dekadenckiego w tej prozie bezlitośnie obnażającej wewnętrzną pustkę „artystów” – inżyniera dźwięku, rzeźbiarza, fotografika, reportera i kogo tam jeszcze chcemy. Pościg za kolejnymi sukcesami i płytkim samozadowoleniem, kurczowe trzymanie się osiągniętego statusu, mozolne budowanie pozycji społecznej sprawiają, że życie osobiste wali się w gruzy, a małżeństwa zamieniają się w parodie samych siebie. Nawet dzieci, którym rodzice gotują los podobny do swego, nie mogą wyrwać się przeklętego kręgu rywalizacji i spełniają rosnące błyskawicznie oczekiwania.

Smutna to książka i obawiam się, że dość wiernie portretuje pewną grupę, do której początkowo bez zastanowienia chciałoby się aplikować. Po lekturze „Triburbii” być może ostrożniej będziemy fantazjować, jak to jest być pięknym, utalentowanym i bogatym…

Tomasz Fijałkowski



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
Cmentarz marzeń

Zbiór sześciu opowiadań z lat 50/60 autorstwa człowieka, którego nazwisko pewnie wam nic nie mówi. A wielka szkoda, bo moim zdaniem jest jednym z najl...

zgłoś błąd zgłoś błąd