Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Miłość – najpiękniejsze uczucie, jakie może zrodzić się w ludzkim sercu. Kochać można jednak na wiele sposobów. Czym innym jest przecież miłość matki do dziecka czy uczucia mał...

Sekrety rodzinne

Autor recenzji:
Tytuł książki: Płatki na wietrze
Autor książki: Virginia Cleo Andrews
6,86 (4363 ocen i 486 opinii)

Miłość – najpiękniejsze i najcenniejsze uczucie, jakie może zrodzić się w ludzkim sercu. Kochać można jednak na wiele sposobów. Czym innym jest przecież miłość matki do dziecka czy uczucia małżonków, niż to, co łączy przyjaciół albo rodzeństwo. Niemniej jednak jeśli mowa jest o miłości, to odruchowo odbieramy ją jako uczucie dobre i pożądane. Należy mimo to pamiętać, że zdarzają się czasami takie sytuacje, w których wcale nie pochwalimy tego, że dwoje ludzi się kocha.

Virginia C. Andrews znana jest z wielu powieści obyczajowych, ale większość czytelników pamięta przede wszystkim jej dwukrotnie zekranizowane (w 1987 i 2014 roku) „Kwiaty na poddaszu”. Była to opowieść o dramacie czwórki zamkniętych na strychu dzieci, który rozgrywał się w posiadłości bardzo zamożnych dziadków. Rodzeństwo spędziło ponad trzy lata w swoim więzieniu, ponieważ ich matka wolała walczyć o pokaźny spadek niż o nie. To jedna z najbardziej wzruszających powieści dwudziestego wieku, która skradła i moje serce. Jest to też pierwsza część sagi opisującej trudne losy rodziny Dollangangerów, której drugi tom stanowią właśnie „Płatki na wietrze”.

Początkiem dalszego ciągu historii, którą świat pokochał w „Kwiatach na poddaszu”, jest ucieczka. Trójka dzieci (jedno z bliźniąt nie zdołało bowiem przetrwać okrutnego traktowania) wyrusza w świat, mając do dyspozycji jedynie niewielką sumę, jaką zdołała ukraść matce. Pragną oni rozpocząć nowe życie, zatrudniając się w cyrku, stać się niezależnymi i odzyskać kontrolę nad własnym losem. Ich postawy są jednak tak bardzo różne, że trudno byłoby im funkcjonować, gdyby ich plany się powiodły. Na szczęście już na samym początku drogi trafiają na człowieka, który otwiera przed nimi swoje serce. Zostają adoptowani i odnajdują nowy dom, w którym panuje nie tylko spokój, ale przede wszystkim otacza się ich troską i szacunkiem. Powinni czuć się szczęśliwi, jednak tajemnice, jakie skrywają przed swoim wybawcą, stają się źródłem wielu kłopotów. Dzieci te kochają się przecież w taki sposób, jakiemu nikt nie byłby w stanie przyklasnąć. To miłość kazirodcza, oparta na pożądaniu i niemająca prawa zaistnieć. Mimo to kiedy najstarszy Chris patrzy na swoją siostrę Cathy, jego zmysły szaleją.

Z jednej strony kiedy czytamy o namiętnych pocałunkach składanych wzajemnie na rozpalonych ciałach przez rodzeństwo, pojawia się w nas oczywisty sprzeciw – tak nie wolno. Znamy jednak przecież powód, dla którego oni te pocałunki składają. Kiedy zamknięto ich na strychu, hormony w ich młodych ciałach zaczynały buzować. Byli zwykłymi dzieciakami, które zaczynają dojrzewać i odkrywać własną seksualność. To, w połączeniu z ogromną potrzebą bliskości, której nikt nie zaspokajał podczas pobytu na poddaszu, zakiełkowało miłością, na którą nawet oni sami początkowo nie dawali sobie pozwolenia. Ulegli jednak popędom w „Kwiatach na poddaszu” i to już zawsze będzie ich największą tajemnicą. Co więcej, nigdy nie będą w stanie tak po prostu o sobie zapomnieć i żyć dalej jak brat i siostra. Ich późniejsze związki staną się bardzo ciekawym studium przypadku, kiedy rozwijająca się psychika zostaje poddana szkodliwym wpływom społeczno-środowiskowym. Czy uda im się zrzucić piętno bycia „diabelskim nasieniem”? Czy zdołają uwierzyć, że mają prawo do szczęścia i – co najważniejsze – czy będą potrafili obdarzyć zaufaniem i miłością kogoś innego niż siebie nawzajem? Oto rozważania, którym poświęcono „Płatki na wietrze”.

Mnie najbardziej poruszyła jednak nie historia Cathy i Chrisa, ale najmłodszej Carrie. Cierpiąca z powodu nieprawidłowości w rozwoju fizycznym, spowodowanych długotrwałym brakiem ruchu i wychodzenia na słońce, jest zamknięta w sobie i bardzo niepewna własnej wartości. Współczułam jej najmocniej i pragnęłam móc przytulić, ofiarując swoją przyjaźń. Samotna i bardzo smutna, stała się zupełnym przeciwieństwem swojej pragnącej zemsty siostry. Jej losy śledziłam ze łzami w oczach i to właśnie jej postać sprawiła, że umieściłam „Płatki na wietrze” na półce „ulubione”.

Wydawnictwo Prószyński i S-ka zapowiedziało wznowienie wszystkich tomów sagi o rodzinie Dollangangerów. Jako że nie miałam dotąd okazji czytać pozostałych części, czekam na nie z utęsknieniem. Nie przepadam co prawda za sagami, ta jednak stanowi swoisty wyjątek. Polecam więc gorąco zarówno „Kwiaty na poddaszu”, które czytałam kilka lat temu, jak i omówione powyżej „Płatki na wietrze”. Oby pozostałe tomy okazały się równie fascynujące.

Izabela Straszewska



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
Poza strachem

Z reguły omijam książki napisane w trzeciej osobie, ale tej dałam szansę. W sumie nawet mi się podobała, chociaż gdyby Jodie była narratorem z pewnośc...

zgłoś błąd zgłoś błąd