Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
My, kobiety, różnimy się bardzo, ale jedno zawsze będzie nas łączyć – droga, jaką musimy przejść do macierzyństwa. Nie jest ona niestety usłana różami i to właśnie na tym etapi...

Kobiecy głos, który powinien wybrzmieć

Autor recenzji:
Autor książki: Leah Hazard
6,81 (31 ocen i 6 opinii)

Jedne z nas są niskie, inne wysokie, część jest szczupła, niektóre wręcz przeciwnie, przerastają nawet swoich męskich partnerów. Niekiedy malujemy lakierem paznokcie, robimy co rano staranny makijaż, ale są i takie, którym to nie wydaje się do czegokolwiek potrzebne. Wykonujemy różne zawody, nierzadko zupełnie niekobiece, a czasem wcale nie pracujemy zarobkowo, pochłonięte obowiązkami domowymi. Niektóre z nas są podziwiane, potrafią dominować nad otoczeniem, robią karierę, często kierują nawet mężczyznami, podczas gdy inne bywają dyskryminowane, czasem poniżane, może nawet bite. Różnimy się bardzo, ale jedno zawsze będzie nas łączyć – droga, jaką musimy przejść do macierzyństwa. Nie jest ona niestety usłana różami i to właśnie na tym etapie życia spotykamy się z naszą własną bezsilnością wobec sił natury. Bez wsparcia z zewnątrz byłoby nam bardzo ciężko. To tu pojawiają się położne – pierwsze ciocie naszych dzieci, jedyne osoby, którym ukazujemy swoją bezsilność wobec własnego ciała, akceptujące kobiece krzyki, obelgi kierowane w bólu, być może nawet pod ich adresem, nasze niekontrolowane łzy. To one stoją na straży bezpieczeństwa zarówno naszego, jak i próbującego wydostać się na świat dziecka. Zawód to mało znany i niestety bardzo niedoceniany.

Leah Hazard jest położną z wykształcenia i, co najważniejsze, ze świadomego wyboru, pracującą w Wielkiej Brytanii na przestrzeni ostatnich lat zarówno na sali porodowej, jak i na oddziale selekcji, który przypomina nieco izbę przyjęć. Co ciekawe, decyzję o kształceniu się w tym kierunku podjęła już jako mężatka i matka dwójki dzieci. Zapragnęła zmienić coś radykalnie w swoim życiu, chciała zrobić coś wielkiego, co będzie miało duże znaczenie. Wybrała położnictwo. Czy własne doświadczenia z sal porodowych, na których przyszło jej rodzić, były na tyle pozytywne, żeby ją zachęcić do wykonywania tej pracy, czy może wręcz odwrotnie, chciała to robić, bo źle trafiła i dostrzegła błędy do poprawienia? Tego właściwie nie wiadomo. Jedno jest natomiast pewne – autorka to osoba o bardzo dużej wrażliwości na drugiego człowieka, prawdziwa profesjonalistka, dla której praca to źródło radości.

„Zawód położna. Zapiski z dyżurów” stanowi dość luźną opowieść o charakterze biograficznym. Podążamy za autorką w jej pierwszym dniu na praktykach w szpitalu, kiedy poczucie zagubienia utrudniało jej podejmowanie jakichkolwiek decyzji, potem w pracy z ciężarnymi i rodzącymi, kiedy borykała się z ich bólem, cierpieniem i problemami. Główną część tej książki stanowią opisy najbardziej poruszających historii pacjentek, którymi się autorka opiekowała. Ich dane osobowe zostały oczywiście zmienione, ale losy opisano z zachowaniem większości faktów. Z jednej strony autorka w dość brutalny sposób odziera porody z wszelkich upiększeń, w które oprawiono je przez wieki, z drugiej potwierdza niesamowitość tego, co dzieje się na sali porodowej. Część z nas odnajdzie siebie w tych opowieściach, bo są to tak naprawdę historie o przeżyciach łączących wszystkie kobiety.

Polskiemu czytelnikowi, a zwłaszcza polskiej położnej, daleko do świata opisanego w tej książce. Wcale nie dlatego, że u nas jest źle, a tam tak cudownie. Różnice, które są najbardziej widoczne, to różnorodność kulturowa Wielkiej Brytanii. W Polsce położne z rzadka mają do czynienia z uchodźczyniami z krajów afrykańskich, których narządy rodne okaleczono brutalnym obrzezaniem, przeprowadzonym na wiejskim podwórku. Tam pacjentki przynoszą ze sobą na porodówkę cały bagaż problemów, z którymi u nas nie trzeba sobie radzić. Imigrantki wyczerpane pracą w zaawansowanej ciąży, kobiety uprowadzone do domów publicznych, których pozbyto się, kiedy zaszły w ciążę, ale też takie, których dzieci umierają, kiedy ich ciąże kończą się przedwcześnie. Ciąża – jeden z najbardziej naturalnych stanów kobiecego organizmu, a jednocześnie najbardziej niesamowity.

Leah Hazard dźwigała na swoich barkach wspomnienia tych wszystkich poruszających kobiecych losów, a ciężar ich stawał się coraz bardziej przytłaczający. W końcu się wypaliła i zapragnęła uciec do normalnego świata, w którym nie trzeba szukać odpowiednich słów, kiedy kolejne dziecko rodzi się martwe albo kiedy trzeba rodzącej powiedzieć, że nie ma wolnej sali porodowej i musi poczekać na swoją kolej. Chciała wszystko rzucić, wrócić do życia sprzed lat, do jakiegoś spokojnego biura, w którym miałaby prawo do przerwy śniadaniowej i wyjścia do toalety, kiedy odczuje taką potrzebę. Nie zrobiła jednak tego. Zamiast uciec, postanowiła o tym opowiedzieć i w ten właśnie sposób powstała jej książka.

Jest taki dźwięk, który wydaje kobieta, gdy dowiaduje się, że jej dziecko zmarło.

To dźwięk, którego nikt nigdy nie powinien być zmuszony z siebie wydawać i którego nikt nigdy nie powinien być zmuszony słuchać, ale położne dobrze go znają.*

„Zawód położna. Zapiski z dyżurów” jest więc nie tyle próbą prezentacji zawodu położnej, ile spowiedzią autorki z jej najtrudniejszych zawodowych przeżyć. To książka napisana z dużą starannością i dobrze przemyślana. Mimo wszystkich wątpliwości autorki, udaje się jej ukazać ten szpitalny świat jako miejsce, w którym kobiecość stanowi jednak centrum wszechświata i jest odarta z wszelkich zasłon. W mojej opinii jest to książka zarówno dla wszystkich tych, które już rodziły, jak i dla samych położnych. Być może odnajdą one w niej lustrzane odbicie samych siebie. Nie polecam jej natomiast tym kobietom, które dopiero planują zostać mamami. Trudne przypadki, które autorka w niej opisuje, i jej duża szczerość, mogą stać się niezamierzenie przyczyną wielu obaw i źródłem dużych lęków związanych z ciążą i porodem. Lepiej poczekać z lekturą kilka lat i móc czerpać z niej całą kobiecą siłę, odkrywając podobieństwa swoich wspomnień do tych, które mają inne z nas.

Izabela Straszewska

 

*cytat z książki



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Powiązane treści
„Zawód położna” obnaża realia pracy, która jest trudniejsza niż myślisz

Pot, krew, łzy… Oto codzienność położnych. O książce Leah Hazard „Zawód położna” – napisanej bez cenzury, za to z dużym poczuciem humoru – opowiada Sandra Kamińska, copywriterka, fotografka, blogerka i freelancerka.


więcej
Patronaty tygodnia

Za nami jedne z ważniejszych imprez książkowych organizowanych w Polsce – Warszawskie Targi Książki i Międzynarodowy Festiwal Kryminału we Wrocławiu. Nie oznacza to jednak, że rynek wydawniczy zwolni w oczekiwaniu na następne wydarzenie tego typu. Wręcz przeciwnie, wydawnictwa trzymają tempo i na początek nowego miesiąca proponują kolejne, ciekawe tytuły. Przed wami pierwsza lista czerwcowych patronatów serwisu lubimyczytac.pl.


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
No i ja

Jest w niej coś takiego, co wzrusza i potrafi zachęcić znów do czytania kogoś, komu z czytaniem ostatnio nie po drodze.

zgłoś błąd zgłoś błąd