Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Lubimy się bać. Siąść nocą przy ognisku i opowiadać straszne historie. Sztuka to nie lada od pierwszego zdania zaciekawić słuchaczy i wykreować opowieść na tyle sugestywną, aby co chwil...

Kiedy Nina poznała Kaję

Autor recenzji:
Tytuł książki: Ćma
Autor książki: Jakub Bielawski
7,73 (51 ocen i 19 opinii)

Lubimy się bać. Siąść nocą przy ognisku i opowiadać straszne historie. Ktoś w prostych słowach opowie niezwykłą i porywającą historię, a ten gruby z VII B weźmie latarkę, aby ostrym światłem potęgować napięcie i ukryć prostotę fabuły. Sztuka to nie lada od pierwszego słowa, od pierwszego zdania zaciekawić słuchaczy i wykreować opowieść na tyle sugestywną, aby co chwila wszyscy zerkali w mrok i sprawdzali, czy na pewno nic się tam nie czai. W końcu od małego wpajano nam, że jak będziemy niegrzeczni, to przyjdzie Baba Jaga i nas zje. Co jednak, gdy nic złego nie zrobiliśmy, a jednak czujemy na karku zbliżające się nienazwane zło?

„Ćma” nie jest typowym horrorem, a przedstawicielem mało popularnego (jeszcze!) w Polsce gatunku weird fiction. Jeżeli ktoś chciałby lepiej zrozumieć, czym jest owe weird fiction, to zdecydowanie polecam wydane w zeszłym roku „Sny umarłych”. Szybko zobaczycie, że każda opowieść dzieje się tuż obok, po sąsiedzku, a zło może czaić się wszędzie i tylko szuka pretekstu, aby nam się objawić. Można powiedzieć, że historie są tylko okazją, aby ukazać postaci zmagające się z czymś, czego nie rozumieją, a walka bardzo często skazana jest na porażkę.

Głównymi bohaterkami książki Jakuba Bielawskiego są Nina oraz Kaja, które z pozoru różni wszystko. Pierwsza jest wychowywana w dobrej rodzinie, ma fajnych przyjaciół, z którymi wychodzi poimprezować, i nie ma żadnych problemów w szkole. Można powiedzieć, że najprawdopodobniej wyjedzie kiedyś z Dżerzi, aby studiować na uniwersytecie. Kaja również nie ma oporów przed tym, aby wypić piwo czy zapalić papierosa, jednak zazwyczaj robi to w samotności. W wolnych chwilach rysuje, a tak poza tym to ma jednego kolegę, z którym nawet i chętnie porozmawia, lecz chłopak zbyt często się do niej przystawia. Ponadto jej sytuacja rodzinna jest nie do pozazdroszczenia, gdyż rodzice pracują za granicą i wychowuje ją babcia.

Tym, co je łączy, to pewien specyficzny rodzaj samotności. Jak wszystkie nastolatki poszukują bezgranicznej miłości (najlepiej do końca życia) i akceptacji każdego swojego zachowania (nawet jeżeli jest wulgarne i przesadzone). Dziewczyny nieoczekiwanie zaczynają stanowić dla siebie oparcie w sytuacji, która wymyka się ludzkiemu zachowaniu. Oczywiście ze względu na charakter buntowniczej Kai ich przyjaźń jest bardzo burzliwa i obfituje w liczne kłótnie, jednak uzależnienie od drugiej osoby jest tak silne, że pomaga dziewczynom przełamać każdy impas w ich wzajemnych relacjach.

Jak sami widzicie, do tej pory niezbyt wiele miejsca w swej recenzji poświęciłem aspektowi niesamowitemu. I to nie bez powodu. Bielawski tak naprawdę niewiele stron przeznaczył na początkowy incydent, który rozwijał raz na jakiś czas. Przeważnie skupiał się na życiu głównych bohaterek, przez co wielki finał przychodzi wręcz niespodziewanie. Wpływa to na odbiór książki jako całości. Pozytywnie rzecz jasna. Trzymanie w niepewności powoduje, że zakończenie wybrzmiewa jeszcze mocniej i skłania do refleksji. Momentami naprawdę trudno uciec od skojarzeń z niektórymi książkami Kinga, gdzie horror jest tylko pretekstem do generowania kolejnych perypetii bohaterów.

Warto jeszcze wspomnieć o miejscu akcji oraz języku powieści – są one ze sobą dosyć mocno związane. To właśnie dzięki wieloakapitowym fragmentom dotyczącym miast, wsi, lasów, pogody i ludzi groza jest bardzo namacalna i sprawia, że gęsty oraz wręcz brudny klimat „Ćmy” wylewa się z kartek. Bielawski bywa momentami wyjątkowo cyniczny, co w sumie pasuje do autora w tym wieku. Uzbierane przez prawie trzydzieści lat uwagi uderzają między oczy swą bezpośredniością. Trochę jak u młodego Orbitowskiego.

Powieść Jakuba Bielawskiego jest intrygująca w swej dziwności, a zarazem świetnie napisana – całość dosyć jednoznacznie kojarzy się z Lovecraftem i innymi dziewiętnasto- i dwudziestowiecznymi pisarzami opowieści niesamowitych. Nie wiem, ile czasu przyjdzie nam czekać na kolejną książkę. Wiem jednak, że śmiało po nią sięgnę, gdyż autor zapracował na moje zaufanie. Mam nadzieję, że zapracuje i na wasze. W końcu od czasu do czasu trzeba pozwolić sobie na odrobinę strachu i niepewności przed nieznanym.

Michał Wnuk



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Maj jest miesiącem szczególnie obfitującym w premiery. Szczególna w tym zasługa Warszawskich Targów Książki, na których liczni wydawcy prezentują swoje najgorętsze nowości. Oto rzut oka na wybrane pozycje, wśród których znajdą się zarówno thrillery uznanych pisarzy, jak i klasyka fantastyki czy wznowienie angielskiej powieści wszech czasów.


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
Przedsiębiorstwo Holocaust

Przerażająca w obliczu ustawy 447 prawda o hipokratycznym i bezczelnym podejściu Żydów do Holocaustu. "Przedsiębiorstwo" w tytule to ideal...

zgłoś błąd zgłoś błąd