Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Ada mieszka w Wielkiej Brytanii i wychodzi za mąż za wspaniałego człowieka (Anglika Rossa, zwanego swojsko Rosiek). Ona świetnie dogaduje się z jego dziećmi, a on z jej synem. W zasadzie nie ...

Perypetie Ady na Wyspach Brytyjskich

Autor recenzji:
Tytuł książki: Kalendarz z Dziewuchami
Autor książki: Ada Johnson
6,76 (21 ocen i 19 opinii)

Z ogromnym zaciekawieniem sięgnęłam po debiut powieściowy Ady Johnson pod tytułem „Kalendarz z Dziewuchami”, ponieważ bardzo lubię komedie. Faktycznie w książce znajdziemy sporo mniej lub bardziej zabawnych sytuacji serwowanych nam przez narratorkę, a zarazem główną bohaterkę – Adę. Od początku wzbudza ona naszą sympatię – jest inteligentna, oczytana, błyskotliwa, zaradna, ma udane życie rodzinne i grono wspaniałych przyjaciółek (to właśnie tytułowe Dziewuchy), których można jej z pewnością pozazdrościć. Przyjaźni tej nie rujnują ani odrobinę dzieląca je odległość, różnice poglądów czy upływ czasu (oj, rzadko się to zdarza w prawdziwym życiu!).

Nasza bohaterka mieszka w Wielkiej Brytanii i wychodzi za mąż za wspaniałego człowieka (Anglika Rossa, zwanego swojsko Rosiek). Ona świetnie dogaduje się z jego dziećmi, a on z jej synem. Byli partnerzy nie wchodzą w paradę. Ada w zasadzie nie ma większych problemów, a te mniejsze rozwiązuje błyskawicznie. W dniu swojego ślubu otrzymuje kopertę z życzeniami od kogoś, kogo nie zna (podpisującego się inicjałami A.M.), a później przychodzą kolejne wiadomości od tej osoby. Z opisu na okładce książki wnosiłam, że ten właśnie wątek będzie napędzał akcję powieści.

Niestety tak się nie stało. Przez pół książki skromne informacje o tajemniczym nieznajomym pojawiają się średnio raz na pięćdziesiąt kartek, a czytelnik – zamiast zastanawiać się nad intrygą – śledzi spotkania rodzinne Ady, jej rozmowy z przyjaciółkami (na ogół o życiu codziennym), zakupy, problemy sąsiadów i znajomych, zmagania kulinarne czy szkolne zadania dzieci oraz liczne wyjazdy na urlop (choć bohaterowie milionerami nie są). Mniej więcej w połowie utworu dowiadujemy się nieco więcej o frapującym A.M., by potem znów przez wiele kartek zagubić się w wątkach zupełnie banalnych i poznawać nowe postacie, które nie wnoszą niczego interesującego do fabuły. Sam wątek pana A.M., gdy już dowiemy się, kim on jest i dlaczego koresponduje z Adą, okazuje się bardzo ciekawy, a brak odpowiedzi na jedno z postawionych pytań daje autorce szansę na kontynuację powieści.

Książka napisana jest ciekawym, żywym, w dużej mierze potocznym językiem, a niektóre połączenia wyrazowe są nawet – moim zdaniem – bardzo odkrywcze. W tekście występują liczne wyrazy i wyrażenia w języku angielskim (jeśli ktoś go nie zna, będzie musiał zerkać do słownika), co ma być charakterystyczne dla Polaków przebywających na co dzień na Wyspach. Mimo wspomnianych niedoskonałości „Kalendarz z Dziewuchami” czyta się naprawdę dobrze. Humor przypomina mi troszeczkę (ale tylko troszeczkę) Joannę Chmielewską, a wątek przyjaźni – Monikę Szwaję. Dodatkowo w zasadzie nie ma tutaj melo- i innych dramatów, utwór jest bardzo optymistyczny i pozytywny.

Oceniam tę książkę jako obiecujący debiut, a autorka ma zadatki na dobrą pisarkę. Jest niezły styl i są sympatyczne postacie. Potrzeba jeszcze zwartej i intrygującej fabuły, która nie pozwoli się nam oderwać od kolejnej książki.

Aleksandra Dolęga



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
Ja, pustelnik. Autobiografia

chłodna i zimna autobiografia od której trudno było mi się oderwać. nie umiem zrozumieć pasji pana Piotra ale Szacunek mam wielki dla Niego jak Himal...

zgłoś błąd zgłoś błąd