Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
W filmie „Dzień świra" główny bohater jest uwięziony w codziennym życiu. Aby myśleć, że sprawuje nad nim kontrolę, wypracował cały system nawyków i przyzwyczajeń, które z c...

Korporacyjne życie

Autor recenzji:
Tytuł książki: Korporacjusz
Autor książki: Jakub Dziekan
6,82 (11 ocen i 8 opinii)

W biurze, już za biurkiem i po godzinie albo dwóch na Fejsie, najtrudniej jest zacząć. Robotę. Mówią, że każda wielka podróż zaczyna się od pierwszego kroku, tylko że mój mały krok w biurze wcale nie jest wielkim krokiem dla ludzkości. Obawiam się, że nie jest nawet średnim krokiem dla firmy. Dlatego nie czuję wielkiej motywacji, by dawać z siebie wszystko. Niezwykle trudno jest mi się zdobyć nawet chociażby na ćwiartkę. Dokładam jednak wszelkich starań, by nikt mnie nie przejrzał. Prawie zawsze jestem w pracy na czas, choć w poniedziałki zaczynam od długiego śniadania w kantynie, by odwlec nieuniknione.

Myślę, że większość z was oglądała film pod tytułem „Dzień świra”. Obserwujemy życie głównego bohatera, nauczyciela języka polskiego. To właśnie on jest tytułowym „świrem”, mężczyzną uwięzionym w codziennym życiu, które jest dla niego istną męką. Aby myśleć, że sprawuje nad nim chociaż minimalną kontrolę, wypracował cały system nawyków i przyzwyczajeń, które z czasem stały się jego obsesją. Żyje z dnia na dzień w swoim własnym świecie, którego nikt inny – poza nim samym – nie rozumie. Jest głęboko sfrustrowany i zwyczajnie nieszczęśliwy.

W podobnym tonie utrzymana jest książka Jakuba Dziekana pod tytułem „Korporacjusz”. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Vesper. Główny bohater – jak możemy się tego domyśleć – pracuje w korporacji. Jednak praca, którą wykonuje, w ogóle nie sprawia mu satysfakcji. Nienawidzi korporacji, w której pracuje, swoich przełożonych, współpracowników.

Jest mężczyzną głęboko sfrustrowanym, cierpiącym na prawdziwą nerwicę natręctw. Nie widzi głębszego sensu swojego życia. Pracuje. Ale cóż to jest za praca – wypełnianie tabelek i tworzenie zestawień, o których i tak wszyscy zaraz zapomną.

Jak sam mówi, demotywują go cele stawiane przez przełożonych. Dosyć ma słuchania o „deadlinach, coachingach i coraz to nowszych challengach”.

Jednak poza pracą nasz bohater tak naprawdę nie ma życia. Myśli o niej non stop, nawet po powrocie do domu. Jego egzystencja – podobnie jak setek tysięcy innych pracowników – toczy się od poniedziałku do piątku. Potem następuje przerwa weekendowa – tak zwany reset – i znowu wszystko zaczyna się od początku.

Wszystko się zmienia, gdy w biurze pojawia się Agata. Stanowi to początek całego cyklu wydarzeń, które prowadzą do zupełnie nieoczekiwanego zakończenia.

„Korporacjusz” to bardzo gorzka satyra na rzeczywistość. Śledzimy losy zwykłego pracownika, pełnego frustracji i niezadowolenia z życia. Nie lubi swojej pracy, nie lubi korporacji, do której musi codziennie przychodzić.

Kto wygra to nierówne starcie: człowiek czy korporacja? Czy korporacjusz odważy się coś zmienić w swoim życiu? Czy zawalczy o swoje marzenia?

Przekonacie się o tym, sięgając po książkę Jakuba Dziekana.

Na koniec pewna mała uwaga. To już druga książka z wydawnictwa Vesper, którą czytam w krótkim odstępie czasu, i mam małą prośbę do wydawcy: zmieńcie czcionkę, aby lektura waszych książek była jeszcze przyjemniejsza.

Wojciech Sobański



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
Rozmówca

To już ósma część przygód detektywa Roberta Huntera, po którą sięgnęłam do tej pory, i to w ciągu niespełna trzech miesięcy. Niewątpliwie oznacza to,...

zgłoś błąd zgłoś błąd