Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Opisy trudów i radości życia na pustyni w latach 70. ubiegłego wieku stały się klasyką literatury podróżniczej. Bez banału, z uważnością i szacunkiem dla odmienności kulturowej Sanmao ...

Posmak Orientu i powiew piękna na saharyjskiej pustyni

Autor recenzji:
Tytuł książki: Saharyjskie dni
Autor książki: Sanmao
8,88 (8 ocen i 4 opinie)

Lubię śledzić nowinki w literackim świecie, więc z zaciekawieniem sięgnęłam po wydaną pierwszy raz w Polsce klasykę literatury tajwańskiej – powieść „Saharyjskie dni” autorstwa Sanmao. Niezwykły życiorys pisarki, obfitujący w przygody na kilku kontynentach, sam mógłby posłużyć za fabułę powieści czy hollywoodzkiego filmu. A jak wypada zbiór opowiadań inspirowanych życiem Sanmao na Saharze Hiszpańskiej wobec jej bogatej biografii? Odpowiedź jest jednoznaczna: autobiograficzna relacja tajwańskiej autorki to literacki majstersztyk – tak powinno się pisać opowiadania i zarażać czytelnika klimatem i duchem opisywanych miejsc.

Pierwszy polski przekład książki Sanmao z języka chińskiego dokonany przez Jarka Zawadzkiego jest bardzo rzetelny, przedstawia bowiem obszerne wyjaśnienia o zastosowanej transkrypcji oraz innych utworach Chen Ping, znanej szerszej publiczności właśnie jako Sanmao. Dużo ciekawostek na temat fenomenu twórczości Sanmao zawiera wprowadzenie adiunkta z Uniwersytetu Mingdao oraz – co jest wspaniałym dodatkiem – wypowiedzi na jej temat członków rodziny pisarki.

Po poruszającym liście autorki, zdumionej sympatią i uznaniem czytelników z całego świata, mamy zbiór ponad dwudziestu opowiadań, z których każde kolejne coraz bardziej wciąga w magiczny świat pustyni, w bogatą duchowość tubylczego plemienia Sahrawi, złożoną politycznie historię Sahary Hiszpańskiej w początkach samostanowienia narodów. Pisarka bystrym okiem nieustraszonego obserwatora dostrzega i opisuje trudną pustynną rzeczywistość, nieco kontrowersyjne z punktu widzenia XXI-wiecznego Europejczyka zwyczaje i prawa honorowe miejscowego ludu. Pomimo egzotycznego uroku i zachwycających barw piasków pustyni życie na Saharze wymaga wielkiej siły, i duchowej, i fizycznej – brak wody pitnej, długie drogi pokonywane pieszo w 55-stopniowym upale po jakiekolwiek produkty spożywcze za ceny szokujące nawet w obecnych czasach konsumpcjonizmu.

Nie dziwi więc, że tak dokładne opisy trudów i radości życia na pustyni w latach 70. ubiegłego wieku stały się klasyką literatury podróżniczej. Bez banału, z uważnością i szacunkiem dla odmienności kulturowej Sanmao opisuje rzeczywistość miejscowych i oddaje jej prawdziwego ducha. Ale opowiadania Chen Ping to nie tylko dzienniki podróżnicze, ale także zachwycający opis pełnego emocji pożycia małżeńskiego – od smutku wywołanego rutyną codzienności i samotnością obcokrajowca na emigracji, po radości czasu wolnego dzielonego z mężem José María Quero y Ruizem. Można poczuć tę miłość i bliskość, która jednoczy ludzi w obliczu często śmiertelnych niebezpieczeństw, które z ogromną swadą i humorem opisuje autorka, jak np. podczas wyjazdu w poszukiwaniu skamielin albo powiązań kopalni fosforytów z Korpusem Pustynnym i trudnej pracy, którą wykonuje jej mąż.

Fantastyczne opowieści o Ghulu, cmentarnych demonach, mauretańskich klątwach i niewolnikach dopełniają wzruszające wiersze o miłości azjatyckich autorów i romantyczne historie przyjaciół Sanmao, którzy w imię miłości byli zdolni do wielkich poświęceń. Czytelnik czasami zastanawia się, czy opisywane wydarzenia to swoista fatamorgana, czy raczej oaza dla poszukujących emocji i spotkania z duchowością? Dawno nie czytałam książki, w której tak zręcznie i z taką lekkością udało się połączyć dwie rzeczy: zajmującą prawdziwą historię ze wzruszeniem i empatią do opisywanych bohaterów. Ujmuje jednocześnie prostota i piękno języka oraz zrozumienie dla przedstawianych miejsc i zwyczajów, co zdecydowało, że już w 1979 roku opowiadania Sanmao okazały się międzynarodowym sukcesem.

Jedyny zarzut, jaki mam do „Saharyjskich dni”, jest taki, że opowiadań jest stanowczo za mało, dlatego nie mogę się doczekać kolejnej książki autorki w języku polskim. Wspaniale jest zacząć rok 2019 z literaturą tajwańską i smakiem Orientu, pragnąc z pasją podróżnika i odkrywcy zabukować pierwszy samolot do świata, który już przeminął. Gorąco polecam literackie spotkanie z Sanmao!

Alicja Klebba



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

„Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta...”. Przed nami ostatnie siedem dni do Gwiazdki, co oznacza, że jeśli jeszcze nie kupiliście prezentów, to najwyższy czas się za to zabrać. A wiadomo, że nie ma lepszego prezentu niż patronaty lubimyczytac.pl. Dlatego przedstawiamy wam dwie ostatnie książki, które w tym roku oznaczone są pomarańczowym logo serwisu.


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
Zła krew

Zacznę niestandardowo: a mnie się podobała ;) Z drugiej strony, pojawiające się tu i ówdzie zarzuty dotyczące kalibru powieści są słuszne. Okładkowa i...

zgłoś błąd zgłoś błąd