Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Adams to uznany twórca komiksu „Dilbert” demaskującego absurdy korporacyjnej rzeczywistości. Książka w przeciwieństwie do komiksu skupia się na samym autorze, a jej tytuł sugeruj...

Przegrać, by wygrać

Autor recenzji:
Autor książki: Scott Adams
7,38 (8 ocen i 1 opinia)

Scott Adams wcale nie jest hazardzistą, a jego książka „Jak przegrać prawie wszystko i wyjść z tego zwycięsko” nie stanowi bynajmniej ratunku dla spłukanych graczy. Adams to uznany twórca komiksu „Dilbert” demaskującego absurdy korporacyjnej rzeczywistości. Książka w przeciwieństwie do komiksu skupia się na samym autorze, a jej tytuł sugeruje, że to jedna z tych inspirujących historii typu „od zera do bohatera”. W istocie, zanim Adams zyskał sławę i pieniądze, nieraz musiał stawiać czoło przeciwnościom losu. W rezultacie „Jak przegrać...” łączy w sobie cechy poradnika dla spragnionych sukcesu ze wspomnieniami autora.

Idea książki – jak wskazuje sam tytuł – odnosi się do właściwego podejścia do porażek, tak by ostatecznie przyczyniały się do sukcesu. Problem w tym, że choć Scott Adams bardzo stara się wyjść na osobę doświadczoną przez życie, a zwłaszcza przez porażki, to nie wypada w tej roli przekonująco. Gdy mówi o swoich niepowodzeniach, ma na myśli kilka nieudanych projektów studenckich czy nietrafionych przedsięwzięć z czasów, gdy był już wystarczająco bogaty, by sobie pozwolić na straty. Kariera zawodowa Adamsa również układała się całkiem dobrze, dopóki jego planów na dalsze awanse nie pokrzyżowała odgórna polityka różnorodności rasowej. Prawdziwe wyzwanie w jego życiu stanowiły natomiast nietypowe problemy zdrowotne, które mogły poważnie zagrozić rozwojowi jego kariery rysownika i mówcy. Tutaj autor faktycznie może pochwalić się niesłabnącym uporem i wiarą w zwycięstwo, ale w tym wypadku nad chorobą. To jeden z ciekawszych wątków tej książki.

O ile twórca „Dilberta” tak naprawdę niewiele wie o druzgocących porażkach, o tyle nie można mu odmówić szerokiej wiedzy na temat sukcesu. Nigdy nie należał on do tytułowych „przegranych”, bo zawsze miał głowę pełną (lepszych lub gorszych) pomysłów. Inwencja to cecha zwycięzców, a Adams od zawsze miał takie zadatki, choć raczej się do tego nie przyzna. Co ciekawe, autor postrzega swoją korporacyjną karierę w kategoriach porażki, ale jednocześnie nieskromnie przyznaje, że „prawie każdy szef – a było ich wielu – widział we mnie przyszłego członka kadry zarządczej”. To jednak wciąż nie było tym, co go interesowało. Adams odnalazł swoje powołanie dopiero w tworzeniu komiksowego świata „Dilberta”. Dlatego dziś pisze książki, w których dzieli się z innymi tajnikami swojej pracy i dokonań. Dla czytelników ma całe spektrum rad, z czego jedne są całkiem rozsądne, inne oczywiste, a niektóre co najmniej zaskakujące. Nie spodziewacie się bowiem, że jedną z rekomendacji na sukces będą… afirmacje czy właściwe odżywianie.

Choć autor całym sobą prezentuje niezachwiany optymizm, to jednocześnie nie ma złudzeń, że istnieje coś takiego jak uniwersalny przepis na sukces. To mu się chwali. Wśród wielu sugestii, którymi raczy swoich czytelników, znalazła się również i ta mówiąca o tym, że „przyjmowanie porad od twórcy komiksów nie jest najlepszym pomysłem”. Warto wziąć poprawkę na przynajmniej jeden z tych argumentów, by nabrać trochę dystansu do prezentowanej przez Adamsa treści. Zresztą autorowi nie brakuje poczucia humoru, więc nawet jeśli nie odkryje niczego nowego, to przynajmniej poprawi nam nastrój i możliwe, że doda pozytywnej energii do działania.

Anna Aniszczenko



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Targi, targi i po targach. Czas wrócić do szarej, jesiennej rzeczywistości i zanurzyć się w świeżo zakupionych książkach. A dla tych, którzy Krakowa w ten weekend nie odwiedzili, uspokajamy. Brak obecności na targach upoważnia Was do dużych zakupów w Waszej ulubionej księgarni. Jeśli nie wiecie, co wrzucić do koszyka, to podpowiadamy. Oczywiście, że nasze patronaty!


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
Czarownica

Jak zawsze Camila Lackberg nie zawiodła. Każda jej cześć jest inna i już można byłoby przypuszczać że nic nowego nie wymyśli a jednak... Czarnowica je...

zgłoś błąd zgłoś błąd