Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mapa i terytorium

Tłumaczenie: Beata Geppert
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
7,32 (1120 ocen i 97 opinii) Zobacz oceny
10
55
9
145
8
301
7
359
6
171
5
54
4
22
3
8
2
5
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La carte et le territoire
data wydania
ISBN
9788377475089
liczba stron
384
język
polski
dodał
Tymomateusz

Najnowsza powieść Houellebecqa, która stała się wydarzeniem, zanim trafiła do księgarń, a wkrótce po premierze została uhonorowana prestiżową Nagrodą Goncourtów oraz otrzymała wyróżnienie „Lista Goncourtów: polski wybór". Jed Martin, debiutujący artysta, odnosi olbrzymi sukces za sprawą zdjęć przedstawiających mapy, po czym powraca do swojej pierwotnej twórczości, czyli do malarstwa. Wstęp do...

Najnowsza powieść Houellebecqa, która stała się wydarzeniem, zanim trafiła do księgarń, a wkrótce po premierze została uhonorowana prestiżową Nagrodą Goncourtów oraz otrzymała wyróżnienie „Lista Goncourtów: polski wybór". Jed Martin, debiutujący artysta, odnosi olbrzymi sukces za sprawą zdjęć przedstawiających mapy, po czym powraca do swojej pierwotnej twórczości, czyli do malarstwa. Wstęp do katalogu wystawy jego obrazów ma napisać światowej sławy pisarz, Michel Houellebecq - typ niezbyt przystępny, zdecydowanie za dużo pijący i strasznie zaniedbany. Między artystami zawiązuje się nić przyjaźni. Gdy kilka lat później pisarz zostaje zamordowany, Martin decyduje się pomóc w wyjaśnieniu przerażającej zbrodni. Kolejną już powieść enfant terrible francuskiej sceny literackiej można czytać na kilku poziomach. Mapa i terytorium to oczywiście biografia fikcyjnego artysty Jeda Martina, z mocnym wątkiem kryminalnym. Ale jest to również błyskotliwa satyra społeczna - bo jak inaczej potraktować ironiczny portret paryskich środowisk artystycznych? - i traktat o ułomności relacji międzyludzkich, które tak dobrze obrazuje historia Jeda i jego ojca. Grzechem byłoby też nie wspomnieć o powracającym motywie grzejnika, czyli o zabawie pisarza z tradycją powieści francuskiej.

"W Mapie i terytorium pisarz zanurza się we współczesnym świecie artystycznym. Oczekiwaliśmy ładunku wybuchowego, zamiast tego otrzymaliśmy pokaz fajerwerków - mieszankę humoru, sarkazmu i melancholii". („Le Nouvel Observateur")

"U Houellebecqa geografia staje się geografią duszy, a psychologia - psychologią naszej pamięci zbiorowej". (Martine Aubry)

"Potrzeba było zaledwie minuty i dwudziestu dziewięciu sekund, żeby wyłonić zwycięzcę tegorocznej Nagrody Goncourtów - Michela Houellebecqa". (Didier Decoin)

"Urzekły nas bogactwo formalne, inwencja artystyczna i niepodrabialna ironia, z jakimi Houellebecq traktuje swoich literackich poprzedników, a także siebie. z uzasadnienia werdyktu jury nagrody „Lista Goncourtów: polski wybór" Houellebecq rozdaje razy, ale czyni to z wyraźnym przymrużeniem oka - czyżby w końcu odnalazł wewnętrzny spokój? Powracają, co prawda, niewesołe konkluzje dotyczące stosunków międzyludzkich, przemyślenia na temat samotności, starości, chronicznego braku miłości oraz nieuniknionej śmierci cywilizacji, ale wszystko to tym razem ubrane jest w formę burleski i błyskotliwej satyry". („Polityka")

 

źródło opisu: Wydawnictwo WAB, 2011

źródło okładki: www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 104
przeczytawszy-ona | 2012-01-09
Na półkach: Przeczytane

W ostatnich miesiącach o Michelu Houellebecqu oraz jego najnowszej książce „Mapa i terytorium” mówiło się bardzo dużo i to w samych superlatywach. Zwycięzca Nagrody Goncourtów (właśnie za „Mapę…”) był oczekiwanym gościem na krakowskich Targach Książki, a jego niespodziewana nieobecność stała się dodatkowym impulsem do kolejnych rozmów i artykułów dotyczących postaci samego pisarza. Mimo wszystkich pochlebnych recenzji wstrzymywałam się dość długo przed przeczytaniem najnowszej powieści autora „Cząstek elementarnych”. Za każdym razem bowiem, jak czytam o „miażdżącej krytyce świata ponowoczesnego” (a właśnie mniej więcej tak opisywana była owa powieść), obawiam się przeintelektualizowanego potoku słów, który nie dość, że nie nadaje się do czytania, to jeszcze absolutnie nic nie wnosi do dyskusji nad naszymi czasami.

Kiedy już zabrakło mi wymówek do dalszego opóźniania lektury, niechętnie otworzyłam książkę, żeby zobaczyć, „jak się będzie czytało”. A czytało się, prawdę mówiąc, wybornie.

„Mapa i terytorium” to książka, która jest doskonale napisana pod względem, jeśli można tak powiedzieć, technicznym. Zdania są gładkie, melodyjne, ich czytanie to prawdziwa przyjemność. Z pewnością jest to duża zasługa tłumaczki (Beata Geppert), która dostosowała francuski oryginał do rytmiki polskiego języka. Za jedyne „potknięcie” mogłabym uznać wątek kryminalny, który został potraktowany trochę po macoszemu i na skróty. Z drugiej jednak strony, nie jest to, ani nie miał być, kryminał, więc takie „uchybienie” w żadnym wypadku nie działa dyskredytująco dla całego utworu.
Książka jest pełna autentycznych postaci, niestety, w większości rozpoznawalnych tylko przez Francuzów oraz osoby zainteresowane francuskim światem sztuki i mediów. Choć za każdym razem nazwiska opatrzone są odpowiednim przypisem, to jednak ciężko osobie niezorientowanej w tym środowisku dopatrzeć się subtelnych aluzji i nawiązań.

Co do samej fabuły, to ograniczę się tylko do tego, co można wyczytać na obwolucie i wszelkich dostępnych recenzjo-streszczeniach. Mianowicie, głównym bohaterem powieści jest Jed Martin, artysta, który z dnia na dzień odnosi wielki sukces finansowy. Poznaje Michela Houellbecqa (tak, tego Michela Houellbecqa), którego prosi o napisanie tekstu do następnego katalogu wystawy. Dużo ciekawsze niż sama fabuła, są jednak poruszane w książce problemy, z jakimi boryka się współczesny świat i jego mieszkańcy.

„Mapa…” to, między innymi, obraz kończącej się epoki dominacji europejskiej. Stary kontynent powoli przeistacza się w skansen, do którego przyjeżdżają na wakacje coraz to bogatsi mieszkańcy Chin, Japonii czy Rosji, traktując go jako pewną ciekawostkę, coś, co warto zobaczyć, coś, co jest modne. Podobnie zresztą jak jeszcze całkiem niedawno właśnie Europejczycy traktowali państwa azjatyckie. Europa liczy się jeszcze jako ojczyzna sztuki; nowoczesne dzieła osiągają zawrotne sumy, a posiadanie ich w prywatnych kolekcjach jest wyznacznikiem najwyższego statusu.

Z drugiej strony, Houellebecq przedstawia barwny opis Francuzów, którzy bronią się przed zmianami poprzez swoje małe rytuały, uwielbienie dla kuchni i wina, czy – jak w przypadku mieszkańców mniejszych miejscowości – wrogość i nieufność w stosunku do obcych. Autor wybiegając w przyszłość pokazuje francuską prowincję (w dzisiejszych czasach tak ściśle strzeżoną przed „obcymi”), jako zamieszkałą przez Azjatów, którzy starają się pielęgnować europejskie tradycje. Moim zdaniem, jest to jak najbardziej realna wizja przyszłości całego starego kontynentu, który już teraz ugina się pod ciężarem kryzysu finansowego i który zostanie zepchnięty na odległe pozycje w rankingu liczących się gospodarczo graczy. Prawdę mówiąc, ten motyw wydał mi się ciekawszy niż to, co dla większości krytyków stanowi najważniejszą myśl zawartą w książce, a mianowicie opis relacji międzyludzkich we współczesnym świecie.

„Mapa…” bowiem, to książka o samotności, niemożności, a nawet niechęci wchodzenia bohaterów w głębsze relacje z ludźmi. Jedynym prawdziwym uczuciem jest to istniejące między ojcem a synem, lecz nawet oni nie są w stanie przełamać bariery, żyją gdzieś obok siebie, niezdolni do szczerych rozmów ani nawet oczyszczających kłótni. Relacje głównego bohatera z kobietami również wyprane są z jakichkolwiek głębszych uczuć, nie potrafi on zawalczyć o związek, zadowalając się tym, co jest „tu i teraz”, bez snucia jakichkolwiek planów na przyszłość.

Współczesna sztuka również staje się obiektem krytyki pisarza. Astronomiczne sumy płacone za poszczególne dzieła nie odzwierciedlają w żaden sposób wartości artystycznych, ani nawet mistrzowskiego warsztatu. Sztuka, w ogromnym stopniu skomercjalizowana, zależy od sponsorów, którzy traktują wystawy lub prywatne galerie jak dodatkowy spot reklamowy. Jest inwestycją finansową, rodzajem kosztownej gry w ruletkę dla bogaczy, którzy za kilka lat mogą pomnożyć wydane na nią pieniądze. Rynkiem sztuki, tak jak biznesem, rządzą osobiste koligacje, znajomości, łut szczęścia.

Tytuł książki nawiązuje do słów Alfreda Korzybskiego, który przeciwstawiał sobie owe dwa terminy, by w ten sposób pokazać, że nie należy mylić pojęcia, przedstawień pewnych rzeczy z nimi samymi i z ich prawdziwą naturą. Podobnie Houellebecq pokazuje, że nie należy brać za sens sztuki oraz życia tego, co jest tylko – może i kolorową i kuszącą – ale jednak tylko namiastką.

Podsumowując: „Mapa i terytorium” to gorzka refleksja nad współczesnością, relacjami międzyludzkimi, które coraz częściej pozbawione są prawdziwych uczuć. Jest to również próba opisania zmian zachodzących na arenie międzynarodowej, z punktu widzenia Europejczyka, który musi pogodzić się ze swoją straconą pozycją. Ale, przede wszystkim, jest to po prostu dobra literatura, którą każdemu serdecznie polecam. Z drugiej strony, może Houellebecq nie ma racji, gdy w tak negatywny sposób wypowiada się o współczesnym świecie. Dopóki powstają tak dobre książki, możemy być spokojni o los nasz i całej naszej kultury.
Ciekawostka – wśród podziękowań, obok komendanta policji, którego uwagi pomogły pisarzowi w wątku „kryminalnym”, znalazła się m.in. Wikipedia i jej autorzy – ot, znak czasów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Utracona cześć Katarzyny Blum albo: Jak powstaje przemoc i do czego może doprowadzić

Z opisu ,,Katarzyny” spodziewałem się powieści politycznej. W rzeczywistości jest to jednak raczej ambitne dzieło opisujące społeczeństwo niemieckie w...

zgłoś błąd zgłoś błąd