Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?

Tłumaczenie: Sławomir Kędzierski
Seria: Dzieła wybrane Philipa K. Dicka
Wydawnictwo: Rebis
7,83 (4512 ocen i 295 opinii) Zobacz oceny
10
401
9
974
8
1 400
7
1 163
6
418
5
119
4
21
3
13
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Do Androids Dream of Electric Sheep?
data wydania
ISBN
9788375101317
liczba stron
272
słowa kluczowe
blade runner, android
język
polski
dodał
Trojka

„Co to jest człowiek? To pytanie jest tematem »Blade Runnera« i żeby na nie odpowiedzieć, stworzył Dick człowieka sztucznego... W powieści »Blade Runner« sztuczni ludzie to nie poczciwe roboty Asimova z wmontowanymi bezpiecznikami moralności zwanymi trzema prawami robotyki. Androidy Dicka są groźne, bo są kłamstwem, wyglądają jak ludzie, ale brakuje im człowieczeństwa – poczucia winy,...

„Co to jest człowiek? To pytanie jest tematem »Blade Runnera« i żeby na nie odpowiedzieć, stworzył Dick człowieka sztucznego... W powieści »Blade Runner« sztuczni ludzie to nie poczciwe roboty Asimova z wmontowanymi bezpiecznikami moralności zwanymi trzema prawami robotyki. Androidy Dicka są groźne, bo są kłamstwem, wyglądają jak ludzie, ale brakuje im człowieczeństwa – poczucia winy, współczucia, sumienia... Łowca zbiegłych androidów Rick Deckard poddaje je testowi na współczucie. Istoty niezdolne do współczucia likwiduje. Tylko co dzieje się z jego współczuciem?”
– z przedmowy Lecha Jęczmyka

Książka, na podstawie której Ridley Scott w 1982 nakręcił „Łowcę androidów”. Obejrzawszy ten film, Dick uznał ponoć, że grający tytułowego eksterminatora Harrison Ford dostał zlecenie i na niego...

W październiku 2017 do kin wszedł „Blade Runner 2049” w reżyserii Denisa Villeneuve'a.

 

źródło opisu: www.rebis.com.pl

źródło okładki: www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 299
Stebbins | 2016-01-13

„Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?”, ho ho ho, tak zwana wyższa półka; książka o której powiedziano już pewnie wszystko, książka na podstawie której można pisać doktoraty (podobno), książka autora uznawanego przez wielu za kultowego, wybitnego itd. Książka... którą właśnie skończyłem i autor, którego dopiero co poznałem. Było nieźle, było naprawdę nieźle. Przyznam szczerze, że wzbraniałem się przed tą pozycją z uwagi na znany wszystkim film który powstał „na jej podstawie”. Cudzysłów użyty celowo, gdyż treść, a przede wszystkim główne przesłane powieści, jest całkowicie odmienne, niż to filmowe. Jedno z najbardziej znanych dzieł Ridleya Scotta było całkiem ok, jednak to nie do końca moja bajka, mimo iż doceniam. To co zaserwował Phillip K. Dick, jest zdecydowanie bardziej w moim guście i choć to o czym autor pisze to na dobrą sprawę nic odkrywczego, to sposób w jaki przekazuje swoją wizję – klasa sama w sobie.

Rok 2021 a w nim Rick Deckard, łowca androidów w świecie po Ostatniej Wojnie Światowej. Gdyby to co opisane jest w tej książce miało być naszą rzeczywistością za 5 lat to powiem Wam, że rewelki bym się nie spodziewał. Na Ziemi zostało już niewielu, a część z nich to tzw. Specjale, ludzie których radioaktywny pył który spada z nieba niczym manna, zmienił w istoty traktowane gorzej niż ścierwo i to nawet nie chodzi o ich wygląd. Specjale są nikim; są też jednak nadal i „zwykli” ludzie. No i jest wspomniany już pył, nic przyjemnego, co przy okazji sprawia, że mieszkańcy Ziemi od iluś już lat nie widzieli słońca. No ale na co komu Słońce. Reszta Ziemian żyje na Marsie, otoczona (tak przynajmniej się wydaje) luksusowymi androidami spełniającymi wszystkie ich zachcianki. Wśród tych „zwykłych” (na Ziemi) są też łowcy, o których istnieniu inni „zwykli” nie mają pojęcia, żyjąc w błogiej nieświadomości, odnośnie tego, że niektóre z androidów nie są wcale tak posłuszne. No i jeszcze dwie istotne kwestie – istnieje coś takiego jak merceryzm – główna „wiara” na świecie oraz zwierzęta, które w zasadzie już wyginęły. W świecie Dicka żywy kot czy wiewiórka to luksus podnoszący prestiż domostwa. Rzecz jasna są także o wiele tańsze i popularniejsze elektroniczne zamienniki tychże zwierząt.

Nasz główny bohater w wyniku kilku niespodziewanych okoliczności dostaje zadanie zlikwidowania sześciu androidów typu Nexus-6, czyli najnowszych, prawie że nie różniących się od ludzi. Zanim jednak wyjmie laserowy pistolet którym odstrzeli łeb kolejnego andka, przeprowadza test, który jest w tej powieści dość istotnym elementem. To test empatii, tak samo jak i na empatii opiera się merceryzm. No i tu dochodzimy do głównego zagadnienia, czyli w skrócie – co oznacza bycie człowiekiem? Innym pytaniem jest, jak maszyna może się do człowieka upodobnić (choć w sumie na jedno wychodzi). Dick w swój pokręcony sposób przedstawia nam świat w którym o „człowieczeństwie” świadczy posiadanie żywego zwierzątka; w którym na pierwszy rzut oka nie da się odróżnić robota od człowieka, świat w którym człowiek rozpaczliwie walczy o to ...aby pozostać sobą, na dobrą sprawę nie wiedząc co to znaczy człowiekiem być. Na temat tej powieści, chyba rzeczywiście można pisać doktoraty, jednak ja nie będę się nawet wgłębiał dokładnie w to co autor miał na myśli, chyba każdy sam powinien sobie to rozważyć, po zapoznaniu się z lekturą oczywiście. Parę słów jednak o stylu Dicka, z którym zetknąłem się po raz pierwszy. Jak napisano we wstępie do Blade runnera, autor przez sporą część życia zażywał ilości narkotyków które powaliłyby konia. I to widać. Na szczęście to komplement, gdyż większość moich ulubionych autorów to ćpuny albo -jak mniemam – socjopaci którzy swoje dziwne pomysły przelewają na papier, zamiast siać zamęt na ulicach. „Czysty” umysł nie napisałby tej książki. Choć nie jest wcale aż tak zakręcona, widać pewne specyficzne poczucie humoru czy spojrzenie na świat. Dziwną sprawą są jednak sami bohaterowie, bo z jednej strony to androidy typu Rachel a już tym bardziej „Specjal” jakim jest Isidore to postaci o wiele ciekawsze niż główny łowca, z którym w zasadzie nie da się sympatyzować, a jego obawy i rozterki mimo wszystko mniej wciągają, co jest o tyle dziwne, że to na podstawie jego zachowań i przemyśleń zbudowane jest przesłanie powieści Dicka.

No więc tak... „Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” rzeczywiście jest książką ocierającą się o wybitność i z chęcią zapoznam się zresztą twórczości jej autora tyle tylko że... dla mnie nie jest to nic odkrywczego, a po prostu inne spojrzenie na pewien temat. Oczywiście napisane z klasą i fantazją, czego odmówić nie można, no i o niebo lepsze w swej wymowie niż kinowa adaptacja. Jest to powieść która rzeczywiście może być uważana przez wielu za kultową i jestem w stanie ich zrozumieć, jednak dla mnie nie do końca taką jest. Gdyby była to pierwsza książka „w tym stylu” z którą bym się zapoznał, oceniłbym na 9,5/10, tymczasem jest 8,5. Każdemu kto nie czytał – polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zapach wanilii

Siedemnastoletnią Sandrę od dzieciństwa wychowuje babcia. Dziewczyna nie wiele pamięta z okresu gdy była dzieckiem. Jej rodzice nie żyją a o okolic...

zgłoś błąd zgłoś błąd