Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jak kochać dziecko

Wydawnictwo: Jacek Santorski & Co
7,36 (86 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
13
8
8
7
31
6
14
5
7
4
0
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8385386114
liczba stron
135
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Klasyczna publikacja pedagogiczna wielkiego polskiego pedagoga.
Korczak spokojnie ale stanowczo pisze o niewygodnych prawdach. O tym co rodzice wyprawiają w tym swoim macierzyństwie, a do czego się wstydzą przyznać. Książka Korczaka to nie podręcznik z dobrymi radami, to 116 przykazań (z tylu krótkich, tytułowanych rozdziałów się składa) do których możemy, nie musimy się odnosić.

 

źródło opisu: opis autorski

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 66
P0krzywa | 2012-07-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 lipca 2012

Jako przyszła mama i absolwentka pedagogicznego kierunku studiów z zainteresowaniem śledzę literaturę związaną z wychowaniem, nauczaniem, psychologią dziecka. Miałam w rękach już kilka poradników, odpychających swoim dyktatorskim tonem, męczących drobiazgowym rozwodzeniem się nad każdą drobnostką czy wręcz drażniących nieuaktualnionymi informacjami czy podejściem mitycznym, jak to nazywam - powoływaniem się nie na wyniki badań i obserwacji, tylko utrwalone "nie, bo tak robi się od lat" i "nie, bo lepiej nie ryzykować". Dlatego też publikacje uznane za bestselery czy zwieńczone instruktażowym tytułem przyjmuję z dystansem.

Książka Korczaka to bardzo pozytywne zaskoczenie. Po pierwsze, autor nie daje jedynie słusznych rad i wskazówek, nie zaleca z wagą aptekarską ile, jak często, o jakiej porze podać, zabrać, kołysać, karmić, chwalić itd. Przeciwnie do wielu innych, nie rości on sobie prawa do nieomylności - ale to nie wszystko. Sposób w jaki zwraca się do czytelników wskazuje na jego głęboki szacunek tak dla rodzica, jak i dla dziecka. Przez jego słowa przebija się jasno światopogląd pisarza: człowiek jest z natury dobry, nie zły. Uświadomiłam sobie czytając tę lekturę, że właśnie przez wzgląd na to podejście autorów, przebijające się zawsze przez ich twórczość, tak bardzo sobie cenię Kępińskiego, Frankla, Korczaka właśnie. Ich książki nie są obliczone na zysk, sławę czy umoralnianie narodów. Przeciwnie! Czytając ich słowa ma się wrażenie, że właśnie do mnie piszą, żeby mi, w mojej indywidualnej historii życia pomóc, mnie dać wskazówkę, mnie podnieść na duchu. A jednocześnie - cóż za uniwersalizm, jakaż mądrość życiowa stosowna nie dla wybranej tylko grupy społecznej, wiekowej czy zawodowej, ale dla ludzkości (tak, pozwolę sobie na to wielkie słowo!).

Po lekturze "Jak kochać dziecko" przepełnia mnie spokój, radość i zaduma. Tak się cieszę, że dane mi było natknąć się właśnie na tę książkę. Należy ona bowiem - jak słusznie głosi podpis na egzemplarzu, który trzymam w ręce - do "książek, które pomagają żyć". I w tym wypadku nie jest to puste hasło marketingowe.

Polecam rodzicom przyszłym i obecnym, nauczycielom, pedagogom, psychologom, lekarzom. A właściwie każdemu - nie ma przecież człowieka, który nie spotyka nigdy dzieci.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Agatha Raisin i nawiedzony dom

Zupełnie, jakby autorka przeczytała moją recenzję poprzedniej książeczki tej serii i przejęła się moją oceną w kwestii braku rozwoju wewnętrznego głów...

zgłoś błąd zgłoś błąd