Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przybysze

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6 (5 ocen i 0 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
0
6
2
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
104
słowa kluczowe
czechowski, przybysze
język
polski

W rogu sali , pomiędzy dwiema kolumnami w stylu jońskim, stała maszyna tłumacząca Przybyszów, przedziwny twór z szarego metalu, wsparty na pajęczych nogach. Harold podszedł do niej i wtedy spostrzegł za pulpitem maszyny siedzącego nieruchomo Przybysza. Wydawał się częścią konstrukcji aparatu w swoim kanciastym skafandrze bez jakichkolwiek przeźroczystych części. Przybysz pochylił się,...

W rogu sali , pomiędzy dwiema kolumnami w stylu jońskim, stała maszyna tłumacząca Przybyszów, przedziwny twór z szarego metalu, wsparty na pajęczych nogach. Harold podszedł do niej i wtedy spostrzegł za pulpitem maszyny siedzącego nieruchomo Przybysza. Wydawał się częścią konstrukcji aparatu w swoim kanciastym skafandrze bez jakichkolwiek przeźroczystych części.
Przybysz pochylił się, obracając na Harolda receptory wzrokowe.
- To ty nas odnalazłeś w przestrzeni? - zapytała maszyna.
Harold zauważył, że Przybysz porusza się dziwnie za swoim pulpitem.
- To jest śmiech - wyjaśniła maszyna. - Nie przyjmuj tego niewłaściwie. Ale powinieneś znać prawdę.
- Dlaczego? - zapytał Harold automatycznie.
- Ponieważ nas odnalazłeś. To jeden z powodów. Są i inne, ale to nie ważne. nie zastanawiaj się nad tym - poradziła maszyna.
Przybysz znów poruszał się dziwacznie.
- Powiedzieliśmy wam, że jesteśmy poselstwem z Galaktycznej Wspólnoty Ras. To nieprawda. Jestem dowódcą statku badawczego, który leciał do Układu Łabędzia, gwiazdy, którą nazywacie Daneb. W pobliże Słońca dostaliśmy się w wyniku katastrofy. Eksplozja zniszczyła cały silnik naszego statku. Szczęściem nie lecieliśmy z prędkością przyświetlną i pozostała nam nadzieja na ratunek. Ale wkrótce utraciliśmy tę nadzieję. Statek dostał się pod wpływ grawitacyjnych sił Słońca.

 

źródło opisu: obwoluta

źródło okładki: zdjęcie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (8)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 450
Anna Świątkowska | 2016-08-30
Na półkach: Przeczytane
książek: 4585
Marek Nowowiejski | 2014-08-06
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
książek: 2240
Jale | 2013-05-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 marca 1993
książek: 331
Amenouzume | 2012-06-15
Na półkach: Przeczytane
książek: 1232
byłem_fprefectem | 2011-04-19
książek: 1080
Robert Stokowiecki | 2016-09-29
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 0
| 2016-05-13
Na półkach: Przeczytane
książek: 0
| 2011-04-22
Na półkach: Chcę przeczytać
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd