Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Chata

Tłumaczenie: Anna Reszka
Wydawnictwo: Nowa Proza
7,34 (3715 ocen i 584 opinie) Zobacz oceny
10
548
9
577
8
715
7
770
6
547
5
262
4
118
3
107
2
47
1
24
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Shack
data wydania
ISBN
9788375340419
liczba stron
300
słowa kluczowe
wiara, cierpienie, religia
język
polski
dodała
Dorota_1988

Najmłodsza córka Mackenziego Allena Phillipsa Missy została porwana podczas rodzinnych wakacji. W opuszczonej chacie, ukrytej na pustkowiach Oregonu, znaleziono ślady wskazujące na to, że została brutalnie zamordowana, ale ciała dziewczynki nie odnaleziono. Cztery lata później pogrążony w Wielkim Smutku Mack dostaje tajemniczy list, najwyraźniej od Boga, a w nim zaproszenie do tej właśnie...

Najmłodsza córka Mackenziego Allena Phillipsa Missy została porwana podczas rodzinnych wakacji. W opuszczonej chacie, ukrytej na pustkowiach Oregonu, znaleziono ślady wskazujące na to, że została brutalnie zamordowana, ale ciała dziewczynki nie odnaleziono. Cztery lata później pogrążony w Wielkim Smutku Mack dostaje tajemniczy list, najwyraźniej od Boga, a w nim zaproszenie do tej właśnie chaty na weekend. Wbrew rozsądkowi Mack przybywa do chaty w zimowe popołudnie i wkracza do swojego najmroczniejszego koszmaru. Jednakże to, co tam znajduje, na zawsze odmienia jego życie.
Mack spędza w chacie weekend, uczestnicząc w czymś w rodzaju sesji terapeutycznej z Bogiem, nazywającym siebie Tatuśkiem, Jezusem, który pokazuje się pod postacią żydowskiego robotnika, i Sarayu, Azjatką uosabiającą Ducha Świętego.
W czasach, gdy religia staje się coraz mniej istotna, „Chata” zmaga się z ponadczasowym pytaniem: „Gdzie jest Bóg w świecie tak pełnym niewysłowionego bólu?”. Odpowiedzi, które dostanie Mack, zadziwią Was, i być może odmienią tak jak jego. W otoczce twórczej błyskotliwości „Chata” jest głęboka duchowo, teologicznie oświecająca i ma moc wpływania na życie. „Chata” odcina się zarówno od komunałów religijnych, jak i tanich chwytów złego pisarstwa, i ujawnia coś ważnego i pięknego na temat tańca życia z boskością. Tę historię czyta się jak modlitwę, jak najlepszy rodzaj modlitwy, pełen męki, zadziwienia, jasności i zaskoczenia. Spostrzeżenia Williama Younga są nie tylko zniewalające, ale również prawdziwe i zgodne z Biblią. „Chata” to uprzejme zaproszenie do podróży do samego serca Boga.

 

źródło opisu: http://www.nowaproza.eu/

źródło okładki: http://www.nowaproza.eu/

pokaż więcej

książek: 1182
Madlena | 2011-09-18
Na półkach: 2011, Przeczytane
Przeczytana: 12 września 2011

„Chata” to powieść budząca we mnie ambiwalentne odczucia. Opowiada o Macku – dojrzałym mężczyźnie, który za sobą ma bolesną przeszłość, wokół siebie udaną (mimo wszystko) rodzinę, a przed sobą wielką niewiadomą.

Z jednej strony to dobrze, że pojawiła się książka odkłamująca nieco wizerunek Boga. Takich pozycji nigdy dość. Ale sęk w tym, że ja akurat już dawno pozbyłam się wizji Boga jako srogiego starca i On w osobie tańczącej Murzynki nie wstrząsnął podstawami mojego świata. Poza tym autor pozwolił sobie włożyć w Jego usta swoje własne opinie i chyba chce, żeby robiły duże wrażenie na czytelnikach. I tak oto okazuje się np. że wiara i religia to dwie odrębne sprawy (wiem, to byłoby wygodniejsze dla wielu osób, ale cóż – tak nie jest, wbrew temu co pisze Young).

Główny bohater to taki niby everyman. Zadaje Najwyższemu niewygodne pytania, buntuje się, jest taaaki ludzki. I taki przeciętny, niestety. No co z tego, że pozwala sobie na wybuchy gniewu, skoro zaraz je tłumi? Co z tego, że zastanawiają go odwieczne dylematy człowieka, skoro nie jest zbytnio dociekliwy? Po co jest kreowany na bohatera targanego emocjami, skoro nie umie sobie na nie pozwolić? Ja lubię krwistych bohaterów, a Mack taki nie jest. Mack jest raczej trochę anemiczny i dlatego nie przekonują mnie obrazki z jego wewnętrznych walk i procesu oswajania bólu. On jest po prostu zbyt grzeczny, zbyt szybko wszystko pojmuje, zbyt szybko się ze wszystkim godzi. Nie tego oczekiwałabym po kimś z tak tragiczną przeszłością, nawet jeśli jego przewodnikiem jest sam Bóg.

Pomysł na książkę jest dobry (pewnie mało kto wpadłby na pomysł spędzenia z Bogiem sympatycznego weekendu w górskiej chacie), ale nie do końca wykorzystany. Zabrakło emocji, zabrakło koloru. Za dużo tu grzecznych zdań, które mają otworzyć czytelnikowi oczy. Ale może to po prostu nie moja wrażliwość. Sprawdźcie sami czy trafi w waszą, mimo wszystko nie będzie to czas stracony, bo Bóg nucący pod nosem i biegający po ogrodzie to całkiem ciekawa postać/ciekawe postaci. ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ucieczka na szczyt

Książka "Ucieczka na szczyt" opisuje polskie dokonania wspinaczkowe na najwyższe ośmiotysięczniki na przekroju lat. To swoiste kompendium o...

zgłoś błąd zgłoś błąd