Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ania ze Złotego Brzegu

Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza (tom 6)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,05 (5178 ocen i 105 opinii) Zobacz oceny
10
431
9
595
8
685
7
1 766
6
866
5
635
4
73
3
105
2
5
1
17
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Anne of Ingleside
data wydania
ISBN
9788308041529
liczba stron
356
słowa kluczowe
Ania Shirley
język
polski

Inne wydania

Ania jest przykładną żoną i matką pięciorga dzieci. Niestety, sielankowy nastrój zostaje zmącony, gdy do Złotego brzegu przyjeżdża irytująca ciotka Gilberta. Nikt nie podejrzewa, że to dopiero początek serii dramatycznych, czasem wzruszających, a niekiedy po prostu zabawnych zdarzeń. Głównymi bohaterami opowieści staja się dzieci państwa Blythe'ów, które przeżywając młodzieńcze przygody,...

Ania jest przykładną żoną i matką pięciorga dzieci. Niestety, sielankowy nastrój zostaje zmącony, gdy do Złotego brzegu przyjeżdża irytująca ciotka Gilberta. Nikt nie podejrzewa, że to dopiero początek serii dramatycznych, czasem wzruszających, a niekiedy po prostu zabawnych zdarzeń. Głównymi bohaterami opowieści staja się dzieci państwa Blythe'ów, które przeżywając młodzieńcze przygody, borykają się z typowymi dla tego wieku problemami i powoli odkrywają to , co w życiu najważniejsze. Ale i rudowłosa Ania nie znika ze sceny – towarzyszymy jej, gdy zaczyna podejrzewać iż Gilbert już jej nie kocha...

 

źródło opisu: opis autorski

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2401

Ania stała się matką pięciorga, a potem już sześciorga cudownych, małych urwisów, które wypełniają każdy jej dzień. Sama pozbawiona matczynej miłości daje jej swoim dzieciom jak najwięcej może. Jest przede wszystkim ich powierniczką, nauczycielką, ostoją i opoką, w trudnych chwilach rozczarowania. Jest centrum i świata i to właśnie do niej biegną z każdym najmniejszym problemem. Piękne jest to u Ani, że nawet, jeśli któraś z pociech przybiegnie z prostym i czasem zabójczo śmiesznym problemem, ona zawsze zachowuje spokój i powagę oraz wyrozumiałość. Ja czytając nie byłam w stanie czasem powstrzymać śmiechu. Jednak Ania doskonale wie, co znaczy, gdy dorośli nie rozumieją świata dziecięcych marzeń i przykrości. Stara się nie ograniczać swobody dzieciom i wychowywać w sposób, od jaki zawsze wierzyła – bez żadnej przemocy. Same dzieci stały się dla niej wszystkim i nazwała je nawet ‘dziełami, które żyją’. Pięknie je określiła. Jak każda matka z trudem przyjmuje do świadomości moment, gdy będzie musiała wypuścić je ze swoich objęć i pozwolić układać życie na swój własny sposób. Jednak wraz z rozwojem akcji ma świadomość, że zawsze będzie dla nich jedną z najważniejszych i najbliższych osób na świecie.
W tym tomie zdecydowanie mniej jest Gilberta. Pojawia się szczątkowo, żeby nie powiedzieć, że nie ma go wcale. Dopiero pod koniec książki ujawnia się na całe trzy rozdziały. Trochę szkoda, bo osobiście przepadam za młodym lekarzem, który jako jeden z nielicznych rozumie swoją wiecznie rozmarzoną żonę. Mimo wszystko jest kochanym mężem, ojcem i szanowanym przez wszystkich lekarzem, a ludzie wierzą, że nawet umarłego postawi na nogi.
Przejdźmy może do krótkiego opisu dzieci państwa Blythe’ów. W poprzedniej książce poznaliśmy już Joy, która żyła tylko jeden dzień oraz Jakuba Mateusza, który jest wielbicielem wszelkich przygód i zapowiada się od samego początku, że nie będzie w stanie usiedzieć na jednym miejscu, gdy tylko dorośnie. Jako jedyne dziecko przyszedł na świat w Wymarzonym Domku, co często jest mu wypominane przez młodsze siostry.
Młodszym bratem Jakuba Matusza jest Walter, który imię otrzymał po ojcu swojej matki. Jest on chyba najukochańszym dzieckiem Ani. Ma on bardzo wrażliwą duszę i nad wszystko kocha poezję i to z niej wynosi wszelką mądrość życiową. Podobnie jak matka i reszta rodzeństwa uwielbia wędrować do krainy marzeń i pozostawiać w niej tak długo jak tylko chce. Często w szkole ma problemy z powodu tego, że pisze wiersze.
Pora na bliźniaczki, które chyba nie mogły ominąć Ani. Była na nieskazana, od kiedy się urodziła. Ania i Diana nie są zupełnie do siebie podobne. Ania, na którą wszyscy wołają Nan ma piękne brązowe włosy i oczy oraz długie rzęsy. Posiada idealną fryzurę i doskonale wygląda, gdy nosi ubrania w kolorze czerwonym. Jest świadoma swojej urody i dlatego nosi główkę, trochę wyżej niż powinna. Czasami za daleko ponosi ją wyobraźnia i musi potem sprostać rozczarowaniom, które nie są łatwe. Jej siostra Diana, nazywana przez wszystkich Di, jest kopią swojej matki, przez co jest ulubienicą ojca. Podobnie jak rodzicielka nienawidzi swoich rudych włosów. Di ma niestety ogromnego pecha, jeśli chodzi o znalezienie przyjaciółki od serca. Dwukrotnie musiała znieść gorzką pigułkę rozpaczy, gdy dwie dziewczynki okazały się zupełnie inne niż o sobie mówiły. Mimo wszystko jest bardzo sympatyczną dziewczynką, chociaż nie wyróżnia się niczym szczególnym i autorka potraktowała ją trochę po macoszemu. Jest ulubioną siostrą Waltera.
Następnym potomkiem Złotego Brzegu jest Shirley, który ma dość ciemny kolor skóry, oczu i włosów. Przez wszystkich nazywany Murzynkiem. Po jego narodzinach Ania długo chorowała i dlatego to Zuzanna (pomoc domowa) opiekowała się nim i traktuje go jak swoje własne dziecko, a on jak swoją mamę, ale zawsze też chętnie ląduje w ramionach Ani. O nim też mowa jest stosunkowo nie duża, a w zasadzie z wyjątkiem kilku wzmianek o tym, dlaczego Zuzanna traktuje go jak własne dziecko nie ma nic więcej.
Ostatnią pociechą, którą poznajemy jest Berta Marilla. Dziewczynka ma bardzo długie rzęsy oraz cudowny uśmiech. Niestety posiada tendencje do seplenienia i jako małe dziecko jest dość pulchna, ale podobnie jak reszta rodzeństwa uwielbia marzyć i kocha nad życie Złoty Brzeg i jego mieszkańców. O niej jest osobna książka, więc to zrozumiałe, że autorka nie poświęciła jej zbyt wiele czasu. Chociaż jest poświęcony jej jeden lub dwa rozdziały.
Bądźmy szczerzy, ale ta pozycja również nie zachwyca. Nie jest moją ulubioną. Długo i ciężko mi się zawsze ją czyta. Może gdyby było trochę więcej samej Ani byłoby lepiej? Kto wie. Mimo wszystko dzieci Blythe’ów są tak urocze i mają tak wiele ze swojej matki, że da się wyczuć namiastkę Ani.

"Grzeczność nie mogłaby istnieć bez odrobiny hipokryzji." ~ Lucy Maud Montgomery, Ania ze Złotego Brzegu, Kraków 2010, s.352.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Garda

Czasem tak bywa, że pewne tomiki chce się czytać według klucza biograficznego. "Garda" Sylwestra Gołębia właśnie taka jest, podmiot liryczn...

zgłoś błąd zgłoś błąd