Gaumardżos. Opowieści z Gruzji

Wydawnictwo: Świat Książki
6,59 (1146 ocen i 151 opinii) Zobacz oceny
10
30
9
58
8
163
7
376
6
341
5
101
4
30
3
35
2
6
1
6
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324725588
liczba stron
391
słowa kluczowe
Gruzja, podróże
język
polski
dodała
babciastefcia

To jest Gruzja! Pełna smaków, zapachów, wyjątkowej muzyki, iście bajkowych krajobrazów, niezwykłych i życzliwych ludzi, niezliczonych anegdot towarzyskich. W tą niezwykłą podróż zabierają nas autorzy Anna Dziewit-Meller i Marcin Meller. Opowiadają jak podróżowali od gór po morskie wybrzeża, biesiadowali podczas tradycyjnych uczt, rozmawiali o radościach i kłopotach... Opowiadają o tym skąd w...

To jest Gruzja! Pełna smaków, zapachów, wyjątkowej muzyki, iście bajkowych krajobrazów, niezwykłych i życzliwych ludzi, niezliczonych anegdot towarzyskich. W tą niezwykłą podróż zabierają nas autorzy Anna Dziewit-Meller i Marcin Meller. Opowiadają jak podróżowali od gór po morskie wybrzeża, biesiadowali podczas tradycyjnych uczt, rozmawiali o radościach i kłopotach... Opowiadają o tym skąd w Gruzinach głęboko zakorzeniona duma. Jak radzą sobie kobiety w świecie macho. Na czym polega tamtejszy nienachalny stosunek do punktualności.
Gaumardżos jest o radości życia i sztuce świętowania, ale mnóstwo w niej gruzińskiej współczesności i historii, naznaczonej m.in. okrutną wojną na Kaukazie.
Świetnie się czyta!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2011

źródło okładki: http://www.amazonka.pl/gaumardzos_marcin-meller-an...»

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 950

Gruziński szaszłyk

Gruzja to kraj, który dla mnie pozostawał jeszcze nie nieodkryty. Dlatego podchodziłam do „Gaumardżos!” ostrożnie, jak do książki nieco egzotycznej, opowiadającej o krainie bardzo odległej. Ale że z zamiłowania jestem podróżniczką, pozwoliłam się zabrać Annie Dziewit-Meller i Marcinowi Mellerowi w czytelniczą podróż w nieznane.

Autorzy chcieli zarazić czytelników swoją miłością do Gruzji. Wzbudzić uśmiech lub wzruszenie wśród tych, którzy byli już w ich ukochanym kraju. Zachęcić lub utwierdzić w planach tych, którzy zastanawiają się nad podróżą. „A tym, którzy lubią po prostu poczytać zajmujące i prawdziwe historie, zapewnić kilka ożywczych wieczorów”. Ja zdecydowanie należę do tej trzeciej grupy. I mimo zapalonej chęci do wszelkich podróży, do Gruzji (przynajmniej na razie) nie planuję się wybrać – choć wizja takiej przygody w wydaniu Mellerów jest bardzo kuszącym przeżyciem.

Bo w Gruzji, jak w kulinarnym specjale, gruzińskim szaszłyku, można znaleźć bardzo wiele, a może nawet i wszystko. Gruzja to tradycja. Wielkie kultywowanie folkloru, nawet w największych miastach i nawet przez najmłodsze pokolenia. Gruzja to muzyka. Chóralne śpiewy na głosy i wyrażanie siebie poprzez pieśń.
Gruzja to autentyczna i wielka gościnność, niemająca zbyt dużo wspólnego z polskim „zastaw się, a postaw się”. Tu nic nie jest na pokaz, wszystko to zwyczajnie wielka radość z życia i spędzania czasu z bliskimi i przyjaciółmi, gdyż „człowiek żyje przyjaciółmi”. Gruziński stół to biesiada....

Gruzja to kraj, który dla mnie pozostawał jeszcze nie nieodkryty. Dlatego podchodziłam do „Gaumardżos!” ostrożnie, jak do książki nieco egzotycznej, opowiadającej o krainie bardzo odległej. Ale że z zamiłowania jestem podróżniczką, pozwoliłam się zabrać Annie Dziewit-Meller i Marcinowi Mellerowi w czytelniczą podróż w nieznane.

Autorzy chcieli zarazić czytelników swoją miłością do Gruzji. Wzbudzić uśmiech lub wzruszenie wśród tych, którzy byli już w ich ukochanym kraju. Zachęcić lub utwierdzić w planach tych, którzy zastanawiają się nad podróżą. „A tym, którzy lubią po prostu poczytać zajmujące i prawdziwe historie, zapewnić kilka ożywczych wieczorów”. Ja zdecydowanie należę do tej trzeciej grupy. I mimo zapalonej chęci do wszelkich podróży, do Gruzji (przynajmniej na razie) nie planuję się wybrać – choć wizja takiej przygody w wydaniu Mellerów jest bardzo kuszącym przeżyciem.

Bo w Gruzji, jak w kulinarnym specjale, gruzińskim szaszłyku, można znaleźć bardzo wiele, a może nawet i wszystko. Gruzja to tradycja. Wielkie kultywowanie folkloru, nawet w największych miastach i nawet przez najmłodsze pokolenia. Gruzja to muzyka. Chóralne śpiewy na głosy i wyrażanie siebie poprzez pieśń.
Gruzja to autentyczna i wielka gościnność, niemająca zbyt dużo wspólnego z polskim „zastaw się, a postaw się”. Tu nic nie jest na pokaz, wszystko to zwyczajnie wielka radość z życia i spędzania czasu z bliskimi i przyjaciółmi, gdyż „człowiek żyje przyjaciółmi”. Gruziński stół to biesiada. Gruzja to supry. Gruzja to wino, to toasty i nieoceniona rola tradycyjnego tamady. „Dobry tamada to prawdziwy artysta, bo oryginalny i mądry toast może trwać i 20 minut, a sztuką jest wznosić go tak, by olśnić zgromadzoną dookoła stołu publiczność.”

Gruzja to także kobieta, która nie siada przy biesiadnym stole, mimo to pozostaje w poczuciu, że to ona jest najważniejszą osobą w rodzinie, to ona rządzi i decyduje, jest czynem sprawczym. „My, Gruzinki jesteśmy z kategorii Big Mama, jak żydowska mama albo włoska, taka, która leje po twarzy syna, który na co dzień jest cynglem mafii. My się ich nie musimy bać, bo wiemy, że bez nas nie dadzą sobie rady”.

Gruzja to zupełnie inaczej liczony czas. Tu się nikomu nie spieszy. Tu można jeść i pić do rana. Tu można przyjść kilka godzin po umówionej porze i wciąż być o czasie. GMT– Georgia Maybe Time.
Sami autorzy twierdzą, że książka jest trudna do zaklasyfikowania. Jej rozmaitość przyrównują do gruzińskiego szaszłyku. To zlepek najróżniejszych historii – opowieści, reportaży, wspomnień i faktów dotyczących historii i polityki tego gościnnego kraju. Mamy reporterskie, wręcz gazetowe artykuły, jak rozdział kończący książkę, dotyczący porwania samolotu w 1983 roku. Mamy też typowe wspomnienia autorów dotyczące bardzo osobistych wydarzeń, jak biesiady z przyjaciółmi, czy ich gruziński ślub i wesele.

Każdy rozdział jest samoistnym tworem, zamkniętym w obrębie jakiegoś konkretnego tematu. Czasem natrafiamy na informacje opisane już wcześniej w innym rozdziale. Takie małe „powtórki” niczemu jednak nie przeszkadzają, gdyż opisywane są w inny zawsze sposób, w innym kontekście i najczęściej przez innego autora. Anna i Marcin podzielili się historiami. Opowieści Ani to przede wszystkim opisy jej własnych przeżyć, nawet jeśli dotyczy to rozdziałów poświęconym odrębnej historii, jak ta z Polką Kasią, poszukującą po latach swej danej miłości – Gruzina, Mamuki. Mamy także teksty o suprach, o gruzińskich kobietach, o kulturze, muzyce, tańcu i śpiewie. Marcin Meller zdecydowanie bardziej skupia się na polityce, na konfliktach zbrojnych, oraz na własnych przygodach w typowo męskich sytuacjach i w męskim gruzińskim gronie. Wszystkie rozdziały są natomiast bardzo miło napisane. Emanuje z nich pewnego rodzaju ciepło i cząstka tej przyjacielskości i gościnności, o której autorzy piszą.

Jedno jest pewne – ta para kocha Gruzję, jej folklor, tradycję, ucztowanie, nawet picie na wysokościach, kiedy pijanych biesiadników czeka jeszcze niemożliwa wręcz do pokonania droga powrotna. Anna i Marcin umieją też tą miłością zarażać. Czytając rozdział poświęcony gruzińskim suprom robiłam się głodna i wzbierała we mnie nieodparta chęć zarezerwowania stolika w gruzińskiej restauracji, do której od ponad trzech lat się nawet nie planowałam wybrać.

Niewątpliwie ta książka przyniosła mi wiele sympatycznych chwil, dostarczyła zajmujących informacji, rozbawiła, a nieraz także i wzruszyła. Mając takich gruzińskich przyjaciół, jakich mają Ania i Marcin, na pewno warto do Gruzji wracać. Bo Gruzja to przede wszystkim ludzie, to przyjaciele i bliscy, z którymi zawsze można spędzić cudownie czas. Ta książka to przede wszystkim wielki hołd dla tej przyjaźni i gościnności, i ciepła, którym autorzy podzielili się także z czytelnikami.

Monika Samitowska-Adamczyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2376)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1419
eduko7 | 2018-07-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 03 kwietnia 2013

„Gdyby krowy z reklamy alpejskich czekolad zobaczyły kiedyś góry Swanetii, bez wahania opuściłyby swe szwajcarskie obory i to na swańskich łąkach podzwaniałyby fioletowymi dzwonkami”. Prawda? Prawda, a kto nie jest przekonany co do słuszności tego stwierdzenia niech sięgnie po tom „Gaumardżos” autorstwa Anny Dziewit-Meller i Marcina Mellera. Autorzy opisują niezwykłą gościnność Gruzinów, ich wierność tradycji i wierze ojców. Dobrze jest zaopatrzyć się w coś do jedzenia, ponieważ opisy uczt gruzińskich pobudzają apetyt. Nie brakuje też informacji o samej Gruzji.

książek: 2624
Monika | 2014-03-04
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 03 marca 2014

Cudownie jest czytać o tym, gdy ktoś odkrył swój kawałek raju gdzieś tam... Uwielbiam takie historie, bo sama "posiadam" swoje kawałki raju daleko stąd :)
Książka bardzo nierówna, momentami podobała mi się bardzo, kiedy indziej potwornie mnie nudziła. Moje ulubione chwile z tą książką, to opowiadanie o biesiadowaniu i tańcach.
Na pewno zdrowiej żyje się w kraju, w którym brak sanepidu i PIP. Oczywiście, mniej bezpiecznie i mniej czysto, ale normalniej.

książek: 696
Olena | 2018-08-31
Przeczytana: 31 sierpnia 2018

Kiedy byłam dzieckiem, moje serce zdobył pewien Gruzin - sympatyczny wąsaty czołgista Grześ z serialu „Czterej pancerni i pies”. Później na lekcjach historii poznałam innego wąsatego Gruzina – już nie tak sympatycznego – Józefa Stalina. Więc jak to jest z tymi Gruzinami? Jedni potrafią być „do rany przyłóż” a drudzy zabijają bez mrugnięcia okiem?

Dziecięce zdziwienie i zainteresowanie pozostało we mnie do dziś.
Z przyjemnością sięgam więc po publikacje osób, które zadały sobie trud, aby poznać Gruzję nie tylko od turystycznej strony, czyli uroczych widoków
i świetnej kuchni. Ale czy można w 100% opisać ten pełen kontrastów, szalony kraj? Państwo Mellerowie udowadniają, że… warto próbować.
Ich książka „Gaumardżos!” to taki (nie)przewodnik i – jak sami tłumaczą na wstępie – powstał z miłości i licznych podróży do tego zakątka świata. Dowiadujemy się z niego co nieco o historii, obyczajowości, kulturze, kuchni, dniu codziennym, o podobieństwach i różnicach między Gruzją a...

książek: 1452
vandenesse | 2014-08-21
Przeczytana: 21 sierpnia 2014

Z jednej strony jakoś tak się to źle czytało... Ciężko jakoś. Przy prawie każdym rozdziale dopiero gdzieś w połowie orientowałam się kto to w ogóle pisze - Marcin Meller czy Anna Dziewit-Meller... Teksty raz mi się szalenie podobały, żeby za chwilę dobić mnie nudą. Z drugiej strony - dowiedziałam się ogromnej masy ciekawych rzeczy o Gruzji - książka jest świetnie wydana i jest tam mnóstwo ciekawostek historycznych, o współczesnych warunkach (choć może nie aż tak współczesnych skoro niektóre artykuły/reportaże były pisane w latach 90.), o tradycji czy społeczeństwie. No ale czegoś mi tu brakowało.

książek: 182
zaczytanapatka | 2018-06-25
Przeczytana: 25 czerwca 2018

Gruzja to niesamowity kraj, który zachwyca ale i zaskakuje w wielu kwestiach. Gruzini są niesamowicie gościnni. Wspaniali ludzie zawsze suto goszczą swoich gości. Traktują ich na równi z członkami swojej rodziny. Gruzja to kraj konserwatywny. Ogromnie ważna jest tradycja. Gruzini mają szereg zwyczajów, które przejezdnym i odwiedzającym ten kraj mogą się wydać nieco dziwne. Obecnie Gruzja przyjmuje bardzo dużo turystów. Coraz więcej osób decyduje się poznać ten kraj od wewnątrz i często do niego powraca. Są to regiony w większej części górzyste. Urwiste brzegi i stoki gór są niezwykle malownicze. Na całym świecie znane są gruzińskie wina.

Gruzini są bardzo religijni i pobożni. Mieszkańcy żyją wiarą. Boga traktują jak ojca. Z ich modlitw bije wielki szacunek i uwielbienie. Do kościoła przychodzą jak do domu. Kościoły zawsze są pełne, mieszkańcy chętnie rozmawiają z kapłanami a modlitw nigdy nie traktują jako przykrego obowiązku.

Kuchnia Gruzinów jest niezwykle bogata. W...

książek: 551
MinnieFlav | 2015-04-22
Przeczytana: 22 kwietnia 2015

"Nana, koleżanka Giorgiego, z którą gadałem, myślała, że pójdę pieszo, coś się nie zgadaliśmy dokładnie, ona nie zadzwoniła do znajomego w Omalo, no i konia nie było. A na piechotę, jakby to powiedzieć, miałem może szansę na dotarcie do pierwszego siodła za Omalo, ale raczej bym już tam pozostał pod jednym z pogańskich kurhanów, które tak pięknie zdobią okoliczne zbocza."

Coś takiego. Co to jest za paskudztwo? Jak można takie poskładane zdania pisać przez 400 stron, każdy człon o czym innym, ależeż to męczy! Jest na pewno błyskotliwa i pełna esencji Gruzji, ale tak odpychającej książki krajoznawczej nie miałam nigdy jeszcze w ręku. Odkładam ją jakieś 100 stron przed końcem, wiem że już jej do ręki nie wezmę. Jest rozdział stricte historyczny, są chwytliwe realne rzeczywiste opisy np to o tonącym statku, są zadziwiające dziewicze krajobrazy, tak, ale....

Nie wiedziałam, że Gaumardzos znaczy na zdrowie. Wykazałam się taką ignorancją i mam za swoje. Książka często naświetla...

książek: 590
pablo | 2011-06-06
Przeczytana: 03 czerwca 2011

Na mojej podróżniczej półeczce wiele jest książek, które zabrały mnie na zapierające dech w piersiach wyprawy. Konkurencja na tym poletku jest spora: niełatwy, acz szalenie satysfakcjonujący Wojciech Jagielski, pasjonująca Martyna Wojciechowska, czy kontrowersyjny, ale podróżniczo bezkonkurencyjny Wojciech Cejrowski. Obok nich dumnie stanęła ostatnio „Gaumardżos!” autorstwa państwa Mellerów. Już na pierwszy rzut oka, kiedy książeczki stoją na półce dumnie prężąc swoje grzbiety, widać, że „Guamardżos!” daje radę. Jednak czy aby tak do końca?

Ile znacie książek opowiadających o Gruzji? A ile z nich jest napisanych ciekawie? Mellerowie podjęli się trudnego zadania i udało im się je wykonać z bardzo dobrym skutkiem. „Gaumardżos!” opowiada o teoretycznie znanej każdemu Gruzji. Zapewne większość z Was wie, gdzie mniej więcej ten kraj leży. Wiadomo tez powszechnie, że w 2008 roku, został najechany przez Rosjan i że prezydent Kaczyński odważnie poleciał wtedy do Tbilisi. Czy wiecie jednak...

książek: 169
Happy Reader | 2016-10-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 października 2016

"Gaumardżos! Opowieści z Gruzji" Anny Dziewit-Meller i Marcina Mellera przeczytałem z przyjemnością. Cenię książki, które są napisane z pasją. Autorzy kochają Gruzję do tego stopnia, że nawet urządzili sobie tam wesele! Mellerowie zabierają nas w podróż do kraju o długich i burzliwych dziejach. Poznajemy ciekawych ludzi, niezwykłe krajobrazy i niesamowite historie. Szczególne wrażenie wywarła na mnie tragiczna opowieść o porwaniu samolotu przez młodych Gruzinów, których marzenia zostały brutalnie stłamszone przez komunistyczny reżym. Z kolei rozbawiła mnie opowieść o Kasi, która w Gruzji odnalazła młodzieńczą miłość.
Dzięki tej książce odbyłem wspaniałą podróż do Gruzji. Według autorów to kraj, gdzie ludzie czerpią czystą radość z najprostszych wydarzeń dnia. Byłoby pięknie , gdyby Polacy w podobny sposób podchodzili do życia!
Gorąco polecam. Gaumardżos!

książek: 240
Elżbieta | 2018-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty 2018

Książka składa się z ogromu zdjęć i stosunkowo małej ilości tekstu, a mimo to (ku mojemu niemałemu zdziwieniu) czytałam ją bardzo długo. Zdarzały się momenty, kiedy odkładałam ją na bok i wolałam zagłębić się w studiowanie programu telewizyjnego (choć rzadko oglądam telewizję!) niż kontynuować lekturę stworzoną przez państwa Meller.
Myślę, że głównym minusem tej pozycji jest totalny brak pomysłu na to, czym miała być docelowo. Bo nie jest to w końcu ani książka podróżnicza, ani historyczna, ani tym bardziej studium współczesnego społeczeństwa gruzińskiego. Nie jest to też nawet książka kucharska, choć jedzenie wyziera z każdego rozdziału. W efekcie znajdziemy tu trochę tego i owego, takie „mydło, widło i powidło”, jak to się mówi, ale z tego misz-maszu wyłania się niestety średnio korzystny obraz Gruzji (a skoro autorzy co chwila deklarują swoje uwielbienie dla tego kraju, to śmiem wątpić, czy o taki właśnie rezultat im chodziło). Bo zamiast polecanej atrakcji turystycznej z...

książek: 965
Agacha | 2016-02-25
Na półkach: Przeczytane, Niedoczytane, 2016
Przeczytana: 23 lutego 2016

Trochę przeczytałam i stwierdziłam, że cała opowieść kręci się wokół trzech rzeczy. Mianowicie alkoholu, imprez i niefrasobliwości Gruzinów. Nie wiem, czy nie jest to ocena uogólniająca i krzywdząca dla tego narodu. W każdym razie nie miałam ochoty i cierpliwości do dalszej lektury.

zobacz kolejne z 2366 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nie traktują nas już jak gości, raczej jak adoptowaną rodzinę

Jak pić wino w Gruzji, czy warto obrażać się na spóźnialskich Gruzinów i czego możemy się od nich nauczyć o życiu i przemijaniu? Literacka podróż przez stepy i góry autorstwa małżeństwa Mellerów uwodzi, rozśmiesza i inspiruje. Do podróży!


więcej
Patronaty tygodnia

Maj jest miesiącem matur, gorączkowych przygotowań do sesji i pięknej pogody. Dlatego, gdy umyjecie już okna, posprzątacie pokój i zrobicie zakupy, a notatki wciąż będą leżeć rozłożone na biurku, nie pozostaje nic innego jak  zamknąć się w drugim pokoju z dobrą książką. Przedstawiamy wam jeszcze gorące premiery, które skutecznie odciągną waszą uwagę od obowiązków i rzeczywistości.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd