Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gaumardżos. Opowieści z Gruzji

Wydawnictwo: Świat Książki
6,6 (988 ocen i 125 opinii) Zobacz oceny
10
24
9
50
8
143
7
326
6
298
5
83
4
26
3
27
2
5
1
6
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-247-2558-8
liczba stron
391
słowa kluczowe
Gruzja, podróże
język
polski
dodała
babciastefcia

Inne wydania

To jest Gruzja! Pełna smaków, zapachów, wyjątkowej muzyki, iście bajkowych krajobrazów, niezwykłych i życzliwych ludzi, niezliczonych anegdot towarzyskich. W tą niezwykłą podróż zabierają nas autorzy Anna Dziewit-Meller i Marcin Meller. Opowiadają jak podróżowali od gór po morskie wybrzeża, biesiadowali podczas tradycyjnych uczt, rozmawiali o radościach i kłopotach... Opowiadają o tym skąd w...

To jest Gruzja! Pełna smaków, zapachów, wyjątkowej muzyki, iście bajkowych krajobrazów, niezwykłych i życzliwych ludzi, niezliczonych anegdot towarzyskich. W tą niezwykłą podróż zabierają nas autorzy Anna Dziewit-Meller i Marcin Meller. Opowiadają jak podróżowali od gór po morskie wybrzeża, biesiadowali podczas tradycyjnych uczt, rozmawiali o radościach i kłopotach... Opowiadają o tym skąd w Gruzinach głęboko zakorzeniona duma. Jak radzą sobie kobiety w świecie macho. Na czym polega tamtejszy nienachalny stosunek do punktualności.
Gaumardżos jest o radości życia i sztuce świętowania, ale mnóstwo w niej gruzińskiej współczesności i historii, naznaczonej m.in. okrutną wojną na Kaukazie.
Świetnie się czyta!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2011

źródło okładki: http://www.amazonka.pl/gaumardzos_marcin-meller-an...»

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 903

Gruziński szaszłyk

Gruzja to kraj, który dla mnie pozostawał jeszcze nie nieodkryty. Dlatego podchodziłam do „Gaumardżos!” ostrożnie, jak do książki nieco egzotycznej, opowiadającej o krainie bardzo odległej. Ale że z zamiłowania jestem podróżniczką, pozwoliłam się zabrać Annie Dziewit-Meller i Marcinowi Mellerowi w czytelniczą podróż w nieznane.

Autorzy chcieli zarazić czytelników swoją miłością do Gruzji. Wzbudzić uśmiech lub wzruszenie wśród tych, którzy byli już w ich ukochanym kraju. Zachęcić lub utwierdzić w planach tych, którzy zastanawiają się nad podróżą. „A tym, którzy lubią po prostu poczytać zajmujące i prawdziwe historie, zapewnić kilka ożywczych wieczorów”. Ja zdecydowanie należę do tej trzeciej grupy. I mimo zapalonej chęci do wszelkich podróży, do Gruzji (przynajmniej na razie) nie planuję się wybrać – choć wizja takiej przygody w wydaniu Mellerów jest bardzo kuszącym przeżyciem.

Bo w Gruzji, jak w kulinarnym specjale, gruzińskim szaszłyku, można znaleźć bardzo wiele, a może nawet i wszystko. Gruzja to tradycja. Wielkie kultywowanie folkloru, nawet w największych miastach i nawet przez najmłodsze pokolenia. Gruzja to muzyka. Chóralne śpiewy na głosy i wyrażanie siebie poprzez pieśń.
Gruzja to autentyczna i wielka gościnność, niemająca zbyt dużo wspólnego z polskim „zastaw się, a postaw się”. Tu nic nie jest na pokaz, wszystko to zwyczajnie wielka radość z życia i spędzania czasu z bliskimi i przyjaciółmi, gdyż „człowiek żyje przyjaciółmi”. Gruziński stół to biesiada....

Gruzja to kraj, który dla mnie pozostawał jeszcze nie nieodkryty. Dlatego podchodziłam do „Gaumardżos!” ostrożnie, jak do książki nieco egzotycznej, opowiadającej o krainie bardzo odległej. Ale że z zamiłowania jestem podróżniczką, pozwoliłam się zabrać Annie Dziewit-Meller i Marcinowi Mellerowi w czytelniczą podróż w nieznane.

Autorzy chcieli zarazić czytelników swoją miłością do Gruzji. Wzbudzić uśmiech lub wzruszenie wśród tych, którzy byli już w ich ukochanym kraju. Zachęcić lub utwierdzić w planach tych, którzy zastanawiają się nad podróżą. „A tym, którzy lubią po prostu poczytać zajmujące i prawdziwe historie, zapewnić kilka ożywczych wieczorów”. Ja zdecydowanie należę do tej trzeciej grupy. I mimo zapalonej chęci do wszelkich podróży, do Gruzji (przynajmniej na razie) nie planuję się wybrać – choć wizja takiej przygody w wydaniu Mellerów jest bardzo kuszącym przeżyciem.

Bo w Gruzji, jak w kulinarnym specjale, gruzińskim szaszłyku, można znaleźć bardzo wiele, a może nawet i wszystko. Gruzja to tradycja. Wielkie kultywowanie folkloru, nawet w największych miastach i nawet przez najmłodsze pokolenia. Gruzja to muzyka. Chóralne śpiewy na głosy i wyrażanie siebie poprzez pieśń.
Gruzja to autentyczna i wielka gościnność, niemająca zbyt dużo wspólnego z polskim „zastaw się, a postaw się”. Tu nic nie jest na pokaz, wszystko to zwyczajnie wielka radość z życia i spędzania czasu z bliskimi i przyjaciółmi, gdyż „człowiek żyje przyjaciółmi”. Gruziński stół to biesiada. Gruzja to supry. Gruzja to wino, to toasty i nieoceniona rola tradycyjnego tamady. „Dobry tamada to prawdziwy artysta, bo oryginalny i mądry toast może trwać i 20 minut, a sztuką jest wznosić go tak, by olśnić zgromadzoną dookoła stołu publiczność.”

Gruzja to także kobieta, która nie siada przy biesiadnym stole, mimo to pozostaje w poczuciu, że to ona jest najważniejszą osobą w rodzinie, to ona rządzi i decyduje, jest czynem sprawczym. „My, Gruzinki jesteśmy z kategorii Big Mama, jak żydowska mama albo włoska, taka, która leje po twarzy syna, który na co dzień jest cynglem mafii. My się ich nie musimy bać, bo wiemy, że bez nas nie dadzą sobie rady”.

Gruzja to zupełnie inaczej liczony czas. Tu się nikomu nie spieszy. Tu można jeść i pić do rana. Tu można przyjść kilka godzin po umówionej porze i wciąż być o czasie. GMT– Georgia Maybe Time.
Sami autorzy twierdzą, że książka jest trudna do zaklasyfikowania. Jej rozmaitość przyrównują do gruzińskiego szaszłyku. To zlepek najróżniejszych historii – opowieści, reportaży, wspomnień i faktów dotyczących historii i polityki tego gościnnego kraju. Mamy reporterskie, wręcz gazetowe artykuły, jak rozdział kończący książkę, dotyczący porwania samolotu w 1983 roku. Mamy też typowe wspomnienia autorów dotyczące bardzo osobistych wydarzeń, jak biesiady z przyjaciółmi, czy ich gruziński ślub i wesele.

Każdy rozdział jest samoistnym tworem, zamkniętym w obrębie jakiegoś konkretnego tematu. Czasem natrafiamy na informacje opisane już wcześniej w innym rozdziale. Takie małe „powtórki” niczemu jednak nie przeszkadzają, gdyż opisywane są w inny zawsze sposób, w innym kontekście i najczęściej przez innego autora. Anna i Marcin podzielili się historiami. Opowieści Ani to przede wszystkim opisy jej własnych przeżyć, nawet jeśli dotyczy to rozdziałów poświęconym odrębnej historii, jak ta z Polką Kasią, poszukującą po latach swej danej miłości – Gruzina, Mamuki. Mamy także teksty o suprach, o gruzińskich kobietach, o kulturze, muzyce, tańcu i śpiewie. Marcin Meller zdecydowanie bardziej skupia się na polityce, na konfliktach zbrojnych, oraz na własnych przygodach w typowo męskich sytuacjach i w męskim gruzińskim gronie. Wszystkie rozdziały są natomiast bardzo miło napisane. Emanuje z nich pewnego rodzaju ciepło i cząstka tej przyjacielskości i gościnności, o której autorzy piszą.

Jedno jest pewne – ta para kocha Gruzję, jej folklor, tradycję, ucztowanie, nawet picie na wysokościach, kiedy pijanych biesiadników czeka jeszcze niemożliwa wręcz do pokonania droga powrotna. Anna i Marcin umieją też tą miłością zarażać. Czytając rozdział poświęcony gruzińskim suprom robiłam się głodna i wzbierała we mnie nieodparta chęć zarezerwowania stolika w gruzińskiej restauracji, do której od ponad trzech lat się nawet nie planowałam wybrać.

Niewątpliwie ta książka przyniosła mi wiele sympatycznych chwil, dostarczyła zajmujących informacji, rozbawiła, a nieraz także i wzruszyła. Mając takich gruzińskich przyjaciół, jakich mają Ania i Marcin, na pewno warto do Gruzji wracać. Bo Gruzja to przede wszystkim ludzie, to przyjaciele i bliscy, z którymi zawsze można spędzić cudownie czas. Ta książka to przede wszystkim wielki hołd dla tej przyjaźni i gościnności, i ciepła, którym autorzy podzielili się także z czytelnikami.

Monika Samitowska-Adamczyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1897)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3407
Monika | 2014-03-04
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 03 marca 2014

Cudownie jest czytać o tym, gdy ktoś odkrył swój kawałek raju gdzieś tam... Uwielbiam takie historie, bo sama "posiadam" swoje kawałki raju daleko stąd :)
Książka bardzo nierówna, momentami podobała mi się bardzo, kiedy indziej potwornie mnie nudziła. Moje ulubione chwile z tą książką, to opowiadanie o biesiadowaniu i tańcach.
Na pewno zdrowiej żyje się w kraju, w którym brak sanepidu i PIP. Oczywiście, mniej bezpiecznie i mniej czysto, ale normalniej.

książek: 1299
vandenesse | 2014-08-21
Przeczytana: 21 sierpnia 2014

Z jednej strony jakoś tak się to źle czytało... Ciężko jakoś. Przy prawie każdym rozdziale dopiero gdzieś w połowie orientowałam się kto to w ogóle pisze - Marcin Meller czy Anna Dziewit-Meller... Teksty raz mi się szalenie podobały, żeby za chwilę dobić mnie nudą. Z drugiej strony - dowiedziałam się ogromnej masy ciekawych rzeczy o Gruzji - książka jest świetnie wydana i jest tam mnóstwo ciekawostek historycznych, o współczesnych warunkach (choć może nie aż tak współczesnych skoro niektóre artykuły/reportaże były pisane w latach 90.), o tradycji czy społeczeństwie. No ale czegoś mi tu brakowało.

książek: 551
MinnieFlav | 2015-04-22
Przeczytana: 22 kwietnia 2015

"Nana, koleżanka Giorgiego, z którą gadałem, myślała, że pójdę pieszo, coś się nie zgadaliśmy dokładnie, ona nie zadzwoniła do znajomego w Omalo, no i konia nie było. A na piechotę, jakby to powiedzieć, miałem może szansę na dotarcie do pierwszego siodła za Omalo, ale raczej bym już tam pozostał pod jednym z pogańskich kurhanów, które tak pięknie zdobią okoliczne zbocza."

Coś takiego. Co to jest za paskudztwo? Jak można takie poskładane zdania pisać przez 400 stron, każdy człon o czym innym, ależeż to męczy! Jest na pewno błyskotliwa i pełna esencji Gruzji, ale tak odpychającej książki krajoznawczej nie miałam nigdy jeszcze w ręku. Odkładam ją jakieś 100 stron przed końcem, wiem że już jej do ręki nie wezmę. Jest rozdział stricte historyczny, są chwytliwe realne rzeczywiste opisy np to o tonącym statku, są zadziwiające dziewicze krajobrazy, tak, ale....

Nie wiedziałam, że Gaumardzos znaczy na zdrowie. Wykazałam się taką ignorancją i mam za swoje. Książka często naświetla...

książek: 575
pablo | 2011-06-06
Przeczytana: 03 czerwca 2011

Na mojej podróżniczej półeczce wiele jest książek, które zabrały mnie na zapierające dech w piersiach wyprawy. Konkurencja na tym poletku jest spora: niełatwy, acz szalenie satysfakcjonujący Wojciech Jagielski, pasjonująca Martyna Wojciechowska, czy kontrowersyjny, ale podróżniczo bezkonkurencyjny Wojciech Cejrowski. Obok nich dumnie stanęła ostatnio „Gaumardżos!” autorstwa państwa Mellerów. Już na pierwszy rzut oka, kiedy książeczki stoją na półce dumnie prężąc swoje grzbiety, widać, że „Guamardżos!” daje radę. Jednak czy aby tak do końca?

Ile znacie książek opowiadających o Gruzji? A ile z nich jest napisanych ciekawie? Mellerowie podjęli się trudnego zadania i udało im się je wykonać z bardzo dobrym skutkiem. „Gaumardżos!” opowiada o teoretycznie znanej każdemu Gruzji. Zapewne większość z Was wie, gdzie mniej więcej ten kraj leży. Wiadomo tez powszechnie, że w 2008 roku, został najechany przez Rosjan i że prezydent Kaczyński odważnie poleciał wtedy do Tbilisi. Czy wiecie jednak...

książek: 1232
byłem_fprefectem | 2011-08-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 sierpnia 2011

Książka dla wielbicieli niewątpliwych talentów Państwa Meller, jakiekolwiek te talenty są.
Z całą pewnością nie jest to talent do robienia zdjęć. Pan Marcin jest doskonałą personifikacją hasła, że to nie aparat robi zdjęcia. Na nic też poświęcenie jednej z firm produkujących sprzęt fotograficzny. Fotografie Pana Mellera nie mają tematu, są źle wykadrowane, zaś sama Gruzja przejawia się na nich jako dość nudny, szaro-bury i często-gęsto wykoślawiony kraj. Dobrych zdjęć jest dosłownie kilka. Kuriozum jest zdjęcie srającego konia na tle jakiejś skały obrośniętej drzewami, na której to skale mają się jakoby znajdować ruiny jakiejś twierdzy z podpisem Ruiny twierdzy Chornambudżi wywarły mocne wrażenie na zabłąkanym koniu. Dam sobie spokój z opisem moich wrażeń.
Jako osoba nie posiadająca talentu w piciu alkoholi wszelakich, zostałem dość mocno zniechęcony do wyjazdu do Gruzji. Nie mówię, że nie piję wcale, ale spożywam w ilościach homeopatycznych. Jak nie jesteś w stanie wypić do dna, z...

książek: 724
Agacha | 2016-02-25
Na półkach: 2016, Przeczytane, Niedoczytane
Przeczytana: 23 lutego 2016

Trochę przeczytałam i stwierdziłam, że cała opowieść kręci się wokół trzech rzeczy. Mianowicie alkoholu, imprez i niefrasobliwości Gruzinów. Nie wiem, czy nie jest to ocena uogólniająca i krzywdząca dla tego narodu. W każdym razie nie miałam ochoty i cierpliwości do dalszej lektury.

książek: 767
BeataBe | 2012-03-01
Przeczytana: 01 marca 2012

Do sięgnięcia po tę książkę skłonił mnie rozgłos medialny jaki jej towarzyszył. Jak dobrze, że nie wydałam na nią własnych pieniędzy!
Gruzja jest pewnie rzeczywiście bardzo piękna, ale ani zdjęcia, ani autorzy mi tego nie pokazali.
W połowie książki już byłam wykończona czytaniem o piciu, ucztowaniu, jedzeniu, piciu wina, imprezowaniu, jedzeniu, piciu wina wielogodzinnyn, zawsze i wszędzie przy każdej okazji...
I to ucztowanie - żeby chociaż było demokratyczne. Bo na wszystkich (prawie) zdjęciach przy suto zastawionych stołach ucztują wyłącznie mężczyźni. A kobiety gdzie? Krzątają się. Dbają, żeby talerze nie były puste.
Jest w książce taki moment, w którym autorka pyta o to gruzińską kobietę, która odpowiedziała, że wcale nie czuje się pokrzywdzona, bo tak naprawdę to ona rządzi. Jest szyją, a mężczyzna głową. Dobre. Uśmiałam się.
Nie podobało mi się też, że w książce włączone są fragmenty napisane i publikowane już wcześniej w prasie prawie 20 lat temu.
Nie po to sięgam po nowość...

książek: 904
eduko7 | 2014-05-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Anna i Marcin Mellerowie zapraszają czytelnika w podróż, podczas której odkrywamy gruzińską gościnność i fantazję, tamtejszą kulturę, smakołyki. Nie tylko proponują nam malownicze obrazki, ale też ukazują złożoną sytuację społeczno-polityczną tamtego regionu. Są prawdziwymi ambasadorami Gruzji.

książek: 2469
anitus | 2014-03-19
Przeczytana: 01 marca 2014

Po wysłuchaniu audiobooka doszłam do wniosku, że muszę odwiedzić ten kraj osobiście. Piękno przyrody, w połączeniu z przyjaznymi Gruzinami, stanowi mieszankę naprawdę zachęcającą. Jednak póki co... kupiłam gruzińskie wino, tak zachwalane przez autorów :)

książek: 3200
jusola | 2011-06-12
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 09 czerwca 2011

"Gaumardżos! Opowieści o Gruzji" państwa Mellerów - to według opinii autorów ani przewodnik, ani książka podróżnicza, ani zbiór reportaży, choć po trosze, i to, i to. Problem mam więc z jednoznaczną oceną tej książki.

Najpierw plusy:

Świetnie została wydana przez Świat Książki, co nie dziwi mnie specjalnie, bo wydawnictwo dba o szatę graficzną wydawanych przez siebie książek - poręczna objętość, ładna okładka z mapkami Gruzji, dobra i przejrzysta czcionka, dobrej jakości i liczne zdjęcia.

Opowieść o Gruzji, co by tu nie mówić, jest tak sugestywna, że chciałoby się tam pojechać i to śladami autorów, a przynajmniej pożyczając od nich adresy, numery telefonów, znajomych. Czytając, zazdrościłam spotkań z przypadkowymi mieszkańcami, które kończyły się wspólnym biesiadowaniem, po raz kolejny uświadomiłam sobie, jak ubożuchna była moja tzw. zorganizowana wycieczka na Krym. Mellerowie kuszą wałęsaniem się po kraju niby w konkretnym celu, ale z nieoczekiwanymi skutkami.

...

zobacz kolejne z 1887 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd