Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Woda dla słoni

Tłumaczenie: Mariusz Ferek
Wydawnictwo: Rebis
7,2 (2507 ocen i 320 opinii) Zobacz oceny
10
197
9
295
8
486
7
789
6
461
5
185
4
48
3
35
2
5
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Water for Elephants
data wydania
ISBN
978-83-7301-972-0
liczba stron
404
słowa kluczowe
miłość, przygoda, zwierzęta
język
polski
dodała
Rose

Inne wydania

Porywająca opowieść o niezwykłej miłości i wielkiej przygodzie, która na zawsze odmieniła życie wszystkich bohaterów. Jacob Jankowski to żywiołowy student weterynarii, jego świat przewartościowuje wiadomość o śmierci rodziców. Pod wpływem impulsu rzuca studia i przyłącza się do wędrownego cyrku, który staje się dla niego zarówno zbawieniem, jak i piekłem na ziemi. Z determinacją próbuje...

Porywająca opowieść o niezwykłej miłości i wielkiej przygodzie, która na zawsze odmieniła życie wszystkich bohaterów. Jacob Jankowski to żywiołowy student weterynarii, jego świat przewartościowuje wiadomość o śmierci rodziców. Pod wpływem impulsu rzuca studia i przyłącza się do wędrownego cyrku, który staje się dla niego zarówno zbawieniem, jak i piekłem na ziemi. Z determinacją próbuje odnaleźć się w tym pełnym skrajnych emocji świecie, sytuację komplikuje jednak uczucie do pięknej Marleny, żony charyzmatycznego tresera Augusta.

Woda dla słoni to mądra, wzruszająca i zabawna powieść, barwni bohaterowie i porywająca narracja wciągają bez reszty.

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy REBIS, 2011

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-03-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 grudnia 2011

Gdy byliśmy mali zachwycał nas cyrk. Pragnęliśmy do niego chodzić, podziwiać zwierzęta i ludzi, którzy wykonywali rzeczy wprost niemożliwe. Z biegiem czasu stało się to wprawdzie mniej podniecające, jednak cyrk zawsze pozostał czymś wspaniałym i tak też większość ludzi go postrzega. Czy jednak naprawdę tak jest? Czy pracujący tam ludzie czują się dobrze i praca sprawia im przyjemność? Czy to wszystko to może tylko pozory służące temu, aby przyciągnąć ludzi i zarobić jak najwięcej pieniędzy?

Głównym bohaterem i narratorem powieści "Woda dla słoni" jest Jacob Jankowski. Ma już ponad 90 lat i przebywa w domu "spokojnej" starości, gdzie został oddany przez swoją rodzinę, która nie ma dla niego czasu i w ogóle go nie odwiedza. Czuje się tu naprawdę źle, lecz nic nie może na to poradzić. Musi żyć ze świadomością, że niedługo tu umrze. Samotny i niekochany. Pewnego dnia w okolicy pojawia się cyrk.

Cyrk skłania Jacoba do wielu refleksji i ożywają w nim duchy minionych lat. Przypomina sobie swoje młodzieńcze lata. W powieści poznajemy opowiadaną jego historię, która zaczyna się od momentu, gdy w wypadku samochodowym giną jego rodzice. Cały jego świat przewraca się do góry nogami. Nie ma dokąd iść, nie ma się gdzie podziać. Zaczyna się błąkać, mając nadzieję, że jakoś uda mu się gdzieś trafić. I udaje. Trafia do cyrku "Najbardziej osobliwego widowiska na ziemi braci Benzinich, gdzie dostaje pracę jako weterynarz. Tam poznaje Marlenę- dziewczynę swoich marzeń. Jest tylko jeden problem, ma już męża, Augusta, właściciela cyrku. Jak długo wytrwa w cyrku i będzie tu pracował? I czy uda mu się zdobyć Marlenę? A może tylko postara się stłumić uczucia do niej i na tym pozostanie?

Sara Gruen od 2003 roku interesowała się cyrkami i to właśnie skłoniło ją do napisania tej książki. Aby to zrobić, musiała w to poświęcić niesamowicie dużo pracy. Dzięki temu cała historia wydaje się aż do bólu prawdziwa. Jest realistyczna i autentyczna. Aż trudno uwierzyć w to, że to tylko fikcja. Cały cyrk był opisany dokładnie, doskonale. To jak wygląda naprawdę. Nie chodzi mi tu o występy show, lecz to, co dzieje się za kulisami. Rzeczy, których nikt z nas by się nie domyślał i nie spodziewał. Rzeczy, po których opinia o cyrkach może całkowicie ulec zmianie, a ochota na chodzenie do nich, całkowicie zmaleć. Do tego, co parę rozdziałów, można znaleźć fotografie cyrku. Za to wszystko ogromne brawa dla Sary Gruen.

Każda postać była nietuzinkowa, przyciągająca uwagę. Na największą chyba jednak zasługuje August, który momentami jest najmilszym człowiekiem na świecie, ale potrafi wpaść w złość i staje się agresywny. To uświadomiło mi już po raz kolejny, że to, że ktoś jest miły, wcale nie oznacza, że jest dobrym człowiekiem. Może to być właśnie tylko przykrywka, przyćmiewająca jego prawdziwe oblicze. Bardzo polubiłam Rosie- słonicę, z którą zaprzyjaźnił się Jacob i cieszyłam się ze wszystkich momentów, w których występowała.

"Woda dla słoni" wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Od samego początku wiedziałam, że będzie wspaniałą książką, i że zapamiętam ją na długo. Nie myliłam się. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że styl pisania Sary Gruen jest prosty, ale zdecydowanie ma coś w sobie. Coś takiego, że przyciąga, i że każde zdanie, słowo, wydaje się rewelacyjne, że należy się nim delektować, zamiast z obojętnością czytać. Niektóre momenty wywoływały u mnie szczery uśmiech, a niektóre łzy. Całą książkę naprawdę bardzo mocno przeżywałam. Podobało mi się to, że były w niej opisane nie tylko te miłe momenty, lecz również i gorsze. Momenty, które mną wstrząsały, i których nie mogłam przeboleć.

Książkę "Woda dla słoni" niezmiernie Wam polecam. Myślę, że przypadłaby do gustu naprawdę wszystkim. Jednak nie zapomnijcie o paczce chusteczek- bez nich się nie obejdzie!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kosogłos

Jakoś przebrnęłam, udało się. O ile pierwsze 200 może 250 stron książki podobało mi się, tak w drugiej części walczyłam ze sobą, by dobrnąć do końca....

zgłoś błąd zgłoś błąd