Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki Amandine

Amandine

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Katarzyna Malita
tytuł oryginału
Amandine
wydawnictwo
Wydawnictwo Świat Książki
data wydania
ISBN
9788324720118
liczba stron
368
język
polski
typ
papier
dodała
Kreciolka
6,45 (276 ocen i 53 opinie)

Opis książki

Marlena de Blasi, autorka bestsellerowych książek "Tamtego lata na Sycylii" i "Tysiąc dni w Wenecji" tym razem opowiada losy sieroty Amandine, która pragnie odnaleźć swoje korzenie. Historia zaczyna się w Krakowie w 1931 roku, kiedy na świat przychodzi nieślubne dziecko nastoletniej córki harbiny Czartoryskiej i polskiego szlachcica. Hrabina kłamiąc, że dziecko zmarło, wywozi je do klasztoru Mont...

Marlena de Blasi, autorka bestsellerowych książek "Tamtego lata na Sycylii" i "Tysiąc dni w Wenecji" tym razem opowiada losy sieroty Amandine, która pragnie odnaleźć swoje korzenie.
Historia zaczyna się w Krakowie w 1931 roku, kiedy na świat przychodzi nieślubne dziecko nastoletniej córki harbiny Czartoryskiej i polskiego szlachcica. Hrabina kłamiąc, że dziecko zmarło, wywozi je do klasztoru Montpellier i tam pozostawia pod opieką guwernantki Solange. Dziewczynka dorasta w surowej atmosferze, zmagając się z niechęcią otoczenia. Gdzieś w głębi serca czuje, że nie pasuje do tego świata i tęskni do biologicznej matki. Gdy wybucha wojna troskliwa Solange postanawia wywieźć Amandine do swojej rodzinnej posiadłości na północy Francji. Ta podróż przez okupowany kraj staje się odyseję w poszukiwaniu prawdy, szczęścia i miłości…
Czy Amandine znajdzie odpowiedź na pytania: Kim jest? Skąd pochodzi?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2011

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 3830

Wzruszająca opowieść o dziewczynce

Marlena de Blasi jest autorką doskonale znaną polskim czytelniczkom. Jej dotychczas wydane powieści osiągnęły miano bestsellerów.
Najnowsza powieść tej autorki nosi tytuł “Amandine”, a jej akcja rozgrywa się w latach 30-stych i 40- stych XX wieku w Polsce oraz Francji. Ta książka to opowieść o dzieciństwie pewnej wzbudzającej sympatię dziewczynki polskiego pochodzenia, którą los i rodzina potraktowali dość srogo. Ta lektura to połączenie powieści obyczajowej i sagi rodzinnej.

Amandine urodziła się w 1931 roku. Nie była jednak dzieckiem chcianym i oczekiwanym. Jej matka Andżelika miała zaledwie 16 lat, gdy jej córka przyszła na świat, a dziecko było owocem romansu z rok starszym chłopcem. Jej babka hrabina Czartoryska, aby uniknąć skandalu towarzyskiego postanawia, że ciąża i narodziny wnuczki zostaną utrzymane w tajemnicy. Amandine przychodzi na świat w prywatnej szwajcarskiej klinice. Niestety u noworodka stwierdzono poważną wadę serca, której usunięcie wymaga skomplikowanej operacji. Hrabina Czartoryska informuje córkę o śmierci noworodka, a sama potajemnie wywozi wnuczkę przy pomocy biskupa krakowskiego- jej spowiednika, do klasztoru sióstr karmelitanek w Montpellier. Od tej chwili po dziecku, które dostało nową tożsamość miał zaginąć wszelki ślad. Malutka Amandine znalazła się wśród obcych ludzi, ale szybko stała się ulubiennicą całego zgromadzenia zakonnic, ojca Philippa i jej lekarza Jean'a Baptiste'a. Jej opiekunka Solange będąca świecką siostrą pokochała ją jak własną córkę. Tylko matka przełożona nie zapałała do dziecka sympatią. Jeśli chcecie poznać dalsze losy dziewczynki zachęcam do lektury.

Amandine to bardzo wzruszająca historia, a ja w czasie lektury nie raz uroniłam łzy. A ile towarzyszyło mi emocji! Przede wszystkim byłam wściekła na hrabinę Czartoryską – kobietę, dla której fałszywa moralność była cenniejsza niż życie i los wnuczki. Nic, nawet najlepsze stroje, jedzenie czy warunki do edukacji nie zastąpią rodzinnego ciepła. Ta kobieta skrzywdziła też i swoją córkę, która w sytuacji wczesnego macierzyństwa zasługiwała na wsparcie i zrozumienie, by mogła się w niej wyzwolić miłość do dziecka, która z pewnością tliła się gdzieś w jej sercu.
Autorce bardzo ciekawie udało się wykreować postać głównej bohaterki – dziecka samotnego i poszukującego własnej tożsamości i rodziny, o dobrym sercu i wrażliwej duszy. Przeżycia Amandine z okresu wczesnego dzieciństwa, doświadczenia z okresu edukacji i wojny powodują, że dziewczynka staje się osobą nad wiek dojrzałą. Ale mimo bolesnych przeżyć jej serca nie zalewa żółć i gorycz czy żal do matki. Mimo całej sytuacji Amandine kocha ją i chce koniecznie odnaleźć.

Pomysł na fabułę ocenię jako doskonały. Natomiast sposób w jaki napisana jest książka jest moim zdaniem nieco chaotyczny. Szkoda też, że de Blasi nie dodała choćby krótkich opisów malowniczych krajobrazów czy miejsc jak choćby klasztor, gdzie rozgrywa się akcja.

“Amandine” to książka poruszająca wrażliwe serca, ale nie spodziewajcie się absolutnie ckliwej czy banalnie kiczowatej historii. Cóż przyznam, że czytałam “Amandine“ z wypiekami na twarzy, ciekawa czy dziecko odnajdzie matkę, przeżyje szczęśliwie wojnę i spotka prawdziwą rodzinę.
Polecam lekturę tej książki pełnej sekretów i rodzinnych tajemnic.

Bernadeta Łogodzic-Mielnik

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 527
elenkaa | 2013-12-26
Przeczytana: 26 grudnia 2013

Początkowo książka wydawała mi się nieco dziwna. Siostry z klasztoru i cała ta otoczka była dziwnie napisana. Ale potem akcja się rozkręciła i książka mi się zaczęła naprawdę podobać. Wędrówka Amandine z Solange do rodzinnego domu tej drugiej, te wszystkie ich przygody, które w tym czasie przeżyły i to co spotkało Solange bardzo mnie zaciekawiło. Jak również akcja dziejąca się w Polsce, poszukiwania małej przez Andżelikę, jej listy do męża.
Ciekawa książka, co do której na początku miałam wątpliwości. A jednak warto przeczytać. I końcówka.. taka krótka, a tak wiele znaczy...

książek: 5412

Książkę czyta się BARDZO przyjemnie!
Mimo wszystkich rozlicznych i często długich opisów, nie było chwili aby lektura tej książki mnie męczyła. Co często zdarza się i mnie i pewnie wielu innym czytelnikom. Opisy w tej książce stały się czymś, co szczerze mnie urzekło i mi się spodobało. Czytając je mogłam poczuć promienie słońca na mojej twarzy, ciepły wiaterek poruszający gałęzie drzew, czułam nawet zapach kwiatów.
Nie będę rozwodzić się nad pomysłem na książkę, który naprawdę jest genialny. Wątek historyczny jedynie pogłębił moje zamiłowanie do tego typu powieści, jak i twórczości autorki. Genialna! Naprawdę... (cały czas piszę "naprawdę", ale mam dziwne wrażenie, że wiele osób może nie docenić wartości tej książki). Dla mnie ta książka jest lekturą wymarzoną.
A kupiłam ją w akcie bulwersu w sklepie, kiedy oznajmiłam, że nie wyjdę bez książki! Ha! No i masz cię los! Powieść, o której nigdy nie słyszałam (kosztująca mnie 14,99 zł, okazała się lepsza niż np. bestsellerowy &q...

książek: 1193
Gosia | 2013-05-28
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 27 maja 2013

To nie pierwsza ksiażka tej autorki, którą przeczytałam (przeczytana seria "Tysiąc dni w...", ale tym razem mnie zaskoczyła pisząc opowieść osadzoną w realiach wojny. Choć i tutaj zgrabnie przemyciła kilka wątków kulinarnych. Książka opowiada wzruszającą historię dziewczynki porzuconej przez rodzinę i poszukującej własnej tożsamości, nad wyraz dojrzałej. Nie wzruszyła mnie do łez, ale poruszyła bardzo.

książek: 423
Ania | 2012-09-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 września 2012

Ksiazka podobała mi sie ,ale po przeczytaniu czuje pewien niedosyt odnosnie zakonczenia.Byc może powstanie nastepna częsc dalszych losów Amandine.Czytają ksiązkę nie sposób nie polubić głównej bohaterki,małej dziewczynki.Lektura na pewno gra na emocjach i warta jest przeczytania,chociaz na początku napisana jak dla mnie chaotycznie ,po przeczytaniu ok 40 stron zaciekawiła mnie i zdecydowałam ,że chce tą ksiazke przeczytac ,tematyka ciekawa.Polecam.

książek: 5151
allison | 2011-07-28
Przeczytana: 28 lipca 2011

Niezwykle nastrojowa, poetycka książka, którą czyta się z prawdziwą przyjemnością.
Nie można nie pokochać tytułowej bohaterki i nie można jej nie współczuć. Właśnie dlatego śledzi się jej losy z zapartym tchem, czekając na zakończenie, które faktycznie jest zaskakujące.
Emocje podgrzewają także tajemnice związane z innymi bohaterami - niemal każdy kryje jakiś sekret, który autorka stopniowo przed nami odsłania.
To także piękna opowieść o różnych obliczach macierzyństwa, potrzebie miłości i akceptacji oraz o skomplikowanych relacjach międzyludzkich.

To było moje pierwsze spotkanie z prozą M. de Blasi, ale na pewno nie ostatnie, bo "Amandine" bardzo zachęca do sięgnięcia po kolejne tytuły...

książek: 1748
Natalia | 2014-08-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 25 sierpnia 2014

"Amandine" Marlena de Blasi jest książką obyczajowo-historyczną.
Bardzo rzadko sięgam po takie pozycje, ale że książka mnie zaciekawiła to postanowiłam ją przeczytać.
Początkowe rozdziały mnie rozczarowały, były nudne i szczerze powiedziawszy dość dziwne, ciężko mi było przez nie przebrnąć. Już miałam odłożyć książkę na półkę i dać sobie z nią spokój, kiedy coś zaczęło mi mówić, żeby dać jej ostatnią szansę. I wiecie co? Nie żałuje! Późniejsze rozdziały stawały się coraz ciekawsze, naprawdę trudno było się od niej oderwać. Jak na początku chciałam ją jak najszybciej skończyć tak później, chciałam żeby powieść trwała i trwała.
Dużym plusem były krótkie rozdziały. Nie lubię kiedy rozdział ciągnie się na pół książki. Był już duży plus, czas na dużego minusa. Takim minusem były na pewno francuskie słowa, które pojawiały się prawie na każdej stronie. Nie mówię tutaj o francuskich imionach czy miejscach, chodzi mi o słowa czy zdania, które bez problemu mogły być przetłumaczone wr...

książek: 421
edika | 2012-10-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 października 2012

Książka trafiła do mnie przez przypadek, chociaż jednak troszkę przy moim udziale. Postanowiłam odświeżyć stare dobre czasy, kiedy to z moją szefową wymieniałyśmy się książkami. Niestety od początku tego roku z uwagi na zmiany organizacyjne w pracy „źródełko dostawy książek wyschło”. Jednak jakiś czas temu udało mi się je ponownie uruchomić i w efekcie otrzymałam „Amandine”.

Akcja książki rozpoczyna się od tragicznego wydarzenia w 1916 roku w posiadłości należącej do rodziny Czartoryskich, leżącej niedaleko Krakowa. Hrabia Antoni Czartoryski morduje swoją kochankę, a następnie odbiera sobie życie strzałem w głowę. Pozostawia wdowę, hrabinę Walewską oraz małą dwuletnią córkę o imieniu Andżelika. Historia niejako zatacza koło, kiedy czternaście lat później Andżelika nawiązuje romans z młodym baronem, jak się okazuje bratem kochanki Antoniego Czartoryskiego. Poczęte w wyniku owego romansu dziecko to tytułowa Amandine. Niestety jej los jest już przesądzony w momencie urodzin, bowiem uraż...

książek: 1602
gosia123 | 2011-06-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 czerwca 2011

Rewelacyjna powieść o Amandine tytułowej bohaterce. Powieść,w której przeplata się historia Polski i Francji.

książek: 1562
kryptonite | 2012-07-03
Przeczytana: 03 lipca 2012

Chciałam prostej, łatwej lektury, aby czytanie sprawiało mi przyjemność. 'Amandine' mogłoby być lepszą książką, gdyby autorka zdecydowała się na konkretny rodzaj narracji. Raz czytamy wszystko z perspektywy narratora wszechwiedzącego, a innym razem nagle przechodzimy do myśli postaci. Ten zabieg nie pozwolił mi na skupienie się przy czytaniu. Nawet zapewnienie o zaskakującym zakończeniu nie zachęciło mnie do dalszej lektury.

książek: 2309
kwiatek29 | 2012-05-04
Przeczytana: 02 maja 2012

Andżelika,córka hrabiny Walewskiej,rodzi nieślubną córkę.Dziewczynka rodzi się z chorym sercem.Dumna hrabina wywozi wnuczkę do Szwajcarii,a później do francuskiego klasztoru.Swojej córce mówi,że dziecko z powodu wady serca zmarło.Amandine wychowuje się wśród zakonnic,jej opiekunką jest Solange,która jest dla niej jak matka.Jest ulubienicą zakonnic,a solą w oku matki przełożonej.Dziewczynka zaczyna szukać odpowiedzi na dręczące ją pytania dotyczące własnych korzeni.Książka poruszająca serce,tylko to zakończenie,takie nieoczywiste.


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Trudi Canavan
    45. rocznica
    urodzin
    Szczęśliwe zakończenie to luksus na jaki może pozwolić sobie fikcja.
  • Michael Crichton
    72. rocznica
    urodzin
    Każde odkrycie jest gwałtem na naturze.
  • Leszek Kołakowski
    87. rocznica
    urodzin
    Czas jako substrat ludzkiego doświadczenia nie daje się skonceptualizować (w sensie redukcji do terminów bardziej pierwotnych). Jeśli postrzegamy go jako niekończące się samounicestwienie, cały świat doświadczenia z braku substratu zapada się w nicość. Absolut może służyć ocaleniu świata, uratować g... pokaż więcej
  • Gianni Rodari
    94. rocznica
    urodzin
    Każde dziecko, które przychodzi na świat, wie, że cały świat jest jego i nie musi zań płacić ani grosza, musi tylko zakasać rękawki, wyciągnąć rączki i go sobie wziąć.[z bajki "O kupowaniu Sztokholmu"]
  • Aravind Adiga
    40. rocznica
    urodzin
    biedni marzą, by mieć pod dostatkiem jedzenia i wyglądać, jak bogaci, a .... bogaci? Żeby schudnąć i wyglądać, jak biedni
  • Randy Pausch
    54. rocznica
    urodzin
    Czas jest wszystkim, co masz ... i pewnego dnia może się okazać, że masz go mniej, niż sądzisz.
  • Laurie Halse Anderson
    53. rocznica
    urodzin
    Chcę biec, lecieć, bić skrzydłami tak mocno, aby nie słyszeć niczego poza łomotem własnego serca.
  • Marcin Meller
    46. rocznica
    urodzin
    Pani pokazała jelenia i zapytała nas, kto wie, jak nazywa się zwierzę. Ja wiedziałem, więc się ochoczo zgłosiłem i powiedziałem, że Lenin. Pani się stropiła i powiedziała, że chyba coś mi się pomieszało, bo to jeleń, a wielki Lenin, Włodzimierz Iljicz to człowiek, (...). Na co ja buńczucznie, że to... pokaż więcej
  • Théophile Gautier
    142. rocznica
    śmierci
    Zdaje mi się, jak gdyby moje ciało stało się przepuszczalne, moje ja uciekało z niego tak jak woda przez sito. Czuję, że się roztapiam we wszechbycie, z trudem odróżniam siebie od świata, w który się zapadam. Życie, którego - o ile tylko mogę - odgrywam zwykłą pantomimę, aby nie martwić krewnych i p... pokaż więcej

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd