Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Światła września

Cykl: Trylogia mgły (tom 3)
Wydawnictwo: Muza
7,14 (5986 ocen i 565 opinii) Zobacz oceny
10
492
9
505
8
1 227
7
1 856
6
1 275
5
406
4
126
3
78
2
17
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Las luces de septiembre
data wydania
ISBN
9788374959940
liczba stron
254
język
polski
dodała
Ag2S

Jest rok 1936, Simone Sauvelle po śmierci męża zostaje praktycznie bez środków do życia. Dzięki pomocy sąsiada udaje jej się dostać pracę jako ochmistrzyni normandzkiej rezydencji Lazarusa Janna, wynalazcy i właściciela fabryki zabawek. Pani Sauvelle wraz z dziećmi: 14-letnią Irene i młodszym Dorianem wyjeżdża do Normandii. Podczas pierwszej wizyty u gospodarza rodzina Sauvelle zostaje...

Jest rok 1936, Simone Sauvelle po śmierci męża zostaje praktycznie bez środków do życia. Dzięki pomocy sąsiada udaje jej się dostać pracę jako ochmistrzyni normandzkiej rezydencji Lazarusa Janna, wynalazcy i właściciela fabryki zabawek. Pani Sauvelle wraz z dziećmi: 14-letnią Irene i młodszym Dorianem wyjeżdża do Normandii. Podczas pierwszej wizyty u gospodarza rodzina Sauvelle zostaje oprowadzona po części domu pełnego przedziwnych mechanicznych zabawek. Dowiaduje się również o dziwnej chorobie żony Lazarusa. Po pewnym czasie Irene zaprzyjaźnia się z Hannah, kucharką wynalazcy, dzięki której poznaje Ismaela. Kiedy Hannah zostaje odnaleziona martwa, Irene i Ismael postanawiają zgłębić tajemnicę jej śmierci. Aby tego dokonać, będą musieli rozwiązać szereg zagadek związanych z Lazarusem i jego żoną.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2013

źródło okładki: http://muza.com.pl

pokaż więcej

książek: 1792
korcia | 2013-09-11
Przeczytana: 10 września 2013

Carlos Ruiz Zafón to autor, który cieszy się ostatnio sporą popularnością. Sama dotychczas czytałam tylko jedną jego książkę – "Grę anioła". Wtedy autor ujął mnie głównie swoim stylem, czytałam go z ogromną przyjemnością, rozsmakowywałam się w każdym słowie. Tamta pozycja należy do cyklu „Cmentarz zapomnianych książek”. Udało mi się skompletować pozostałe dwie części tej serii więc niebawem z pewnością podzielę się z Wami opiniami o nich. Niedawno wyczytałam w internecie, że będzie też czwarta część, ale niestety szczegółów nie znam. Może Wy coś wiecie? Dzisiaj jednak chcę Wam opowiedzieć o innej pozycji. „Światła września” to ostatni tom trylogii skierowanej do młodzieży. Cały cykl nazywa się „Trylogia mgły” i przez niedopatrzenie zabrałam się za niego od końca. Pozostałych dwóch tomów jeszcze nie mam, ale myślę, że jest to tylko kwestia czasu.

Jest rok 1936. Po śmierci męża Sauvelle z dwójką dzieci – Irene i Dorianem – przenosi się za pracą z gwarnego Paryża do niewielkiej nadmorskiej miejscowości Błękitna Zatoka na wybrzeżu Normandii. Zatrudnił ją Lazarus Jann – wynalazca, fabrykant zabawek i człowiek bardzo majętny. Sauvelle ma być ochmistrzynią w wielkiej rezydencji znajdującej się w lesie Cravenmoore. Jednocześnie jej nowy pracodawca oprócz godziwego wynagrodzenia zagwarantował też jej i jej rodzinie możliwość zamieszkania w niewielkim domu, który będzie wyłącznie do ich dyspozycji. Szybko udaje im się rozgościć w Domu na Cyplu i w Błękitnej Zatoce. Już pierwszego dnia dostają zaproszenie na kolację od Lazarusa. Ogromna rezydencja bogacza zadziwia ich swoim wyglądem. "Cravenmoore przypominało właściwie pałac, a może małą katedrę. Ta plątanina łuków, łęków przyporowych, te wieże i kopuły wyrastające chaotycznie ze szpiczastego dachu musiał być wytworem tyleż ekstrawaganckiego, co udręczonego umysłu. Konstrukcję wzniesiono na planie krzyża, choć obrósł on w przeróżne boczne skrzydła. (...) Legion gargulców i wyrzeźbionych w kamieniu aniołów strzegł fasady, podobny zgrai duchów zastygłych w oczekiwaniu na ciemności nocy". Przyjemne miejsce, nieprawdaż? To jeszcze nie koniec. Wnętrze jest równie imponujące, ale też bardzo osobliwe, bo właściciel tej rezydencji umieścił w niej całe mnóstwo przeróżnych robotów. Niestety nie wszystkie z nich wyglądają niewinnie. Większość z nich porusza się i wydaje jakieś odgłosy. Wszystkie razem tworzą bardzo dziwne zbiorowisko. Jednak mimo swojego dziwnego hobby Lazarus wydaje się być sympatycznym człowiekiem, robi na swoich gościach bardzo dobre wrażenie, a nawet między przybyłymi a gospodarzem pojawia się wzajemna sympatia. Kolację przygotowała Hannah, która mieszka w Cravenmoore razem z Lazarusem i jego chorą żoną. W trakcie przepysznej kolacji goście dowiadują się, że to właśnie ta młoda dziewczyna ma ich wprowadzić w życie małej miejscowości, ma sprawić by poczuli się tu dobrze. Po wspaniałej uczcie rodzina wraca do domu. Wszyscy są oczarowani tym nowym światem, przepychem i cieszą się, że nie będą już musieli wracać do ich ciasnego mieszkania w Paryżu.

Prowincja rządzi się zupełnie innymi prawami. Tu zamiast lokalnej gazety, źródłem wszelkich informacji jest piekarnia, tu wieści roznoszą się w locie błyskawicy, wszyscy się znają i niewiele da się tu ukryć. Dlatego też wiadomości o nowych mieszkańcach rozniosły się szybko po okolicy. Hannah stara się wprowadzić ich w ten nowy świat, opowiada różne informacje i plotki, a przy tym buzia nawet na chwilkę jej się nie zamyka. Przypadkowo Irene wraz ze swoją przewodniczką spotykają Ismaela, kuzyna Hannah. Chłopak robi dobre wrażenie na Irene. Między młodymi rodzi się sympatia, a może nawet coś więcej... Nie chcę zdradzić zbyt wiele, więc dalszy ciąg fabuły przemilczę. Mogę jedynie powiedzieć, że będzie ciekawie, zaskakująco i strasznie.

Jak już wcześniej wspomniałam, Zafón pisze świetnie, pięknie i bardzo sugestywnie. Wielokrotnie w trakcie tej lektury jeżył mi się włos na głowie lub też przechodziły po mnie ciarki. Autor rewelacyjne buduje napięcie, opisuje poszczególne wydarzenia tak, że czujemy się, jakbyśmy w nich uczestniczyli, jakby to "coś" miało nas dopaść. Dlatego też książkę tę czyta się z dużą przyjemnością, chce się delektować każdą kolejną stroną. Klimat tej powieści jest niepowtarzalny i z pewnością warto się w nim zanurzyć.

Gdy czytam fantastykę, bardzo często zdarza mi się do czegoś przyczepić. Twórcy tego gatunku zwykle tracą umiar w fantazjowaniu, nie potrafią pohamować swojej wyobraźni i próbują wmawiać nam idiotyczne rzeczy. Tym razem jednak nic mi nie zgrzytało, owszem autor okrasił fabułę nieco fantastyką, ale nie przesadził. Nie mogę niczego mu zarzucić, bo od początku do końca historia jest spójna i bardzo ciekawa. Tę opowieść możemy rozumieć wprost, ale można też doszukiwać się w niej innych znaczeń, nawiązań i warto przynajmniej spróbować poszukać w niej drugiego dna.

Zaznaczyłam już wcześniej, że "Światła września" w zamyśle są powieścią dla młodzieży. Niestety nie należę już do tego grona, jednak z przyjemnością muszę stwierdzić, że nieco starszy czytelnik też powinien się odnaleźć w tej historii. Mi przypadła ona do gustu. "Gra anioła" była trochę bardziej w moim typie, ale obie zapamiętam na bardzo długo. Obie też Wam polecam!

„Nie we wszystko, co widzą twoje oczy, powinieneś wierzyć”.

http://korcimnieczytanie.blogspot.com/2013/09/carlos-ruiz-zafon-swiata-wrzesnia.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rogue

Kolejna książka Katy Evans, która mnie zachwyciła. Greyson jest słodki mimo tego czym się zajmuje. Taki trochę mroczny, ale koniec końców wychodzi z n...

zgłoś błąd zgłoś błąd