Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Król złodziei

Tłumaczenie: Anna i Miłosz Urban
Wydawnictwo: Świat Książki
7,3 (531 ocen i 53 opinie) Zobacz oceny
10
32
9
96
8
89
7
186
6
65
5
49
4
5
3
6
2
0
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Herr der Diebe
data wydania
ISBN
8373914196
liczba stron
336
słowa kluczowe
wenecja, włochy, detektyw, złodziej
język
polski

Inne wydania

Dwaj bracia po śmierci matki uciekają przed swoją ciotką. Estera chciałaby zatrzymać tylko młodszego Bo, a starszego, Prospera, odesłać do szkoły z internatem. Chłopcy postanawiają zostać razem i wyruszają z Hamburga do odległej Wenecji miasta, które w opowieściach mamy jawiło się jako baśniowa kraina, pełna skrzydlatych lwów i rżących koni. Okazuje się, że magiczne miasto na wodzie jest...

Dwaj bracia po śmierci matki uciekają przed swoją ciotką. Estera chciałaby zatrzymać tylko młodszego Bo, a starszego, Prospera, odesłać do szkoły z internatem. Chłopcy postanawiają zostać razem i wyruszają z Hamburga do odległej Wenecji miasta, które w opowieściach mamy jawiło się jako baśniowa kraina, pełna skrzydlatych lwów i rżących koni. Okazuje się, że magiczne miasto na wodzie jest gościnne nie tylko dla nich...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1863
Ryu | 2012-05-04

Króla Złodziei musiałem kupić, pomimo że już go przeczytałem i teoretycznie jest przeznaczony dla młodszych czytelników. Przede wszystkim dla fabuły. Po drugie: dla tytułowego bohatera. Inne najważniejsze powody to nastrój, postaci i świetnie zarysowany problem relacji między dziećmi a dorosłymi, niezrozumienia i chęci zamiany rolami.

Książka wciąga od pierwszych rozdziałów. Akcja jest wartka, przygodowa. Po śmierci rodziców, Prospera i jego młodszego brata przygarnia ciotka, która chce mieć tylko Bo, a Prospera oddać do szkoły z internatem. Rodzeństwo, aby być razem, ucieka przez pół Europy do Wenecji, o której słyszało, że jest miastem magicznym, wspaniałym… Tak jednak nie jest i gdyby nie Król Złodziei, który zajmuje się chłopcami w sposób – jak się zdaje – baśniowy, pewnie obaj po prostu umarliby z głodu. Tymczasem ciotka Estera chce odzyskać dzieci i w tym celu wynajmuje adwokata, Wiktora.

Zarówno Króla Złodziei – który okazuje się być niewiele od Prospera starszy i bardzo osamotniony – jak i wszystkich jego podopiecznych (rodzeństwo nie jest jedyne) oraz Wiktora czeka wiele wydarzeń, następujących po sobie w tak fantastycznym i jednocześnie naturalnym tempie, że wydaje się, jakby książka tworzyła się sama. Nie sposób przewidzieć nie tylko zakończenia, ale i tego co stanie się za kilka stron.


Jak przystało na baśniową historię – a taką jest Król Złodziei, prawdziwy, a zarazem magiczny, zupełnie jak świetnie opisana Wenecja – pojawia się zły handlarz, dobra wróżka i misja do spełnienia, zanim wszystko będzie mogło się dobrze skończyć. Misji jest właściwie parę: prawdziwe wyzwanie dla Króla Złodziei (Scipio), konieczność opieki nad młodszym bratem (Prosper), obowiązek znalezienia rodzeństwa, które przecież powinno być bezpieczne z ciotką, zamiast konać z głodu lub przeziębienia gdzieś w zaułkach miasta (Wiktor). Dużym plusem jest nie przejaskrawianie postaci – nawet zła ciotka nie jest wiedźmą z bajki i z czasem okazuje się zwykłym człowiekiem.

Wielką rolę odgrywa w powieści motyw dzieciństwa, dorastania i dorosłości, przewijający się w różnorodnych formach. Ciotka Estera nie może pojąć, jaki błąd popełniła, chcąc mieć dla siebie tylko Bo, nie rozumie uczuć dzieci; Prosper chciałby być starszy, żeby móc należycie opiekować się braciszkiem; Scipio z różnych przyczyn wręcz marzy o dorosłości i samodzielności; Wiktor powraca niejako do swojego dzieciństwa, gdyż aby znaleźć dzieci, musi je zrozumieć; „dobra wróżka” na zawsze zachowała młodość, a „zły handlarz” chyba nigdy dzieckiem nie był… Warto tę książkę przeczytać choćby po to, by spojrzeć na świat z innej perspektywy, gdy wszystko wydaje się większe, trudniej dostępne, a zarazem – prostsze i bardziej atrakcyjne. Choćby dlatego zdecydowanie nie jest opowieść jedynie dla młodszych czytelników!

Całość – skomponowana w idealnych proporcjach, bardzo smakowita. Dodatkową zaletą jest grubość: książka liczy sobie ponad trzysta stron, więc można ją pochłaniać cały wieczór.

więcej recenzji i opinii: www.marcinrzeczkowski.com/stories

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Do książek o Harrym mam generalnie ogromny sentyment. Z perspektywy czasu może się wydawać, że są to książki dla dzieci, płytkie i głupie, ale jeśli t...

zgłoś błąd zgłoś błąd