Achaja - Tom I

Cykl: Achaja (tom 1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,15 (9832 ocen i 748 opinii) Zobacz oceny
10
897
9
1 368
8
2 210
7
2 602
6
1 287
5
645
4
222
3
269
2
145
1
187
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375742282
liczba stron
688
słowa kluczowe
Achaja, Fabryka Słów
język
polski
dodał
simoleon

Bohaterka jest młodą księżniczką, która wskutek dworskich intryg, zawiści i chciwości bliskich jej osób szybko zostaje odsunięta z kolejki do tronu i to w dość brutalny sposób. Dziewczyna błyskawicznie poznaje smak życia zwykłego człowieka w pełnym okrucieństwa świecie. Los zsyła ją do armii, następnie do niewoli, gdzie uczy się sztuki przetrwania. Przestaje już być grzeczną księżniczką....

Bohaterka jest młodą księżniczką, która wskutek dworskich intryg, zawiści i chciwości bliskich jej osób szybko zostaje odsunięta z kolejki do tronu i to w dość brutalny sposób.
Dziewczyna błyskawicznie poznaje smak życia zwykłego człowieka w pełnym okrucieństwa świecie. Los zsyła ją do armii, następnie do niewoli, gdzie uczy się sztuki przetrwania. Przestaje już być grzeczną księżniczką. Rozumie, że aby coś od życia otrzymać trzeba również coś poświęcić.

 

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 618
Roland | 2017-07-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 lipca 2017

Dobrego złe początki

Monumentalne powieści fantasy łączy fakt, że oprócz swych niebagatelnych rozmiarów mają świetnie przedstawiony świat, charakterystyczne postaci, wątek główny prowadzący do bliżej nieokreślonego celu, wątki poboczne uzupełniające przebieg zdarzeń, ale przede wszystkim styl, sprawiający, że czytelnik chce dłużej przebywać w wyimaginowanym świecie. Wyobraźnia autora plus co raz to nowe pomysły na przebieg fabuły oraz chęć dopracowania stworzonego świata sprawiają, że wraz z kolejnym tomem stron przybywa. Jednakże istotną cechą tych cykli jest fakt takiego zaangażowania czytelnika, że nie będzie wiedział, kiedy przewrócił już ostatnią stronę. Niewątpliwie pierwszy tom Andrzeja Ziemiańskiego otwierający cykl „Achaja” posiada wszystkie te cechy.

Drodzy współczytelnicy, wszak możecie zadać pytanie czym wyróżnia się Achaja na tle inny podobnych powieści fantasy? Owszem prawdą jest, że cykl Ziemiańskiego porównywany jest do cyklu „Pieśni Lodu i Ognia” (raczej ze względu na oddanie brutalności świata), czy też na naszym poletku, do „Pana Lodowego Ogrodu” Grzędowicza. Owszem można czynić takie porównania, ale po co? Mówi się, że wyobraźnia ludzka nie zna granic. Owszem można przyznać temu rację, lecz istnieją pewne schematy, na których bazują pisarze monumentalnych dzieł fantasy, gdyż bardzo ciężko stworzyć coś ożywczego w tej dziedzinie literatury. W związku z tym same podwaliny takich dzieł będą takie same, lecz detale w postaci pomysłu na fabułę, charakterystyki postaci, dopracowaniu pewnych scen, realizmu zdarzeń sprawiają, że dzieła te są tak odmienne. Chyba żaden pisarz nie chce być porównywany do innego, gdyż tworząc daną książkę oddaje cząstkę siebie, a każdy z nas głęboko w sobie chowa chęć zachowania indywidualizmu. Niewątpliwie obok cyklu Ziemiańskiego nie przejdzie się obojętnie, gdyż wywołuje ona skrajne emocje, jednych zachwyca, innych gorszy.

Czemu cykl nosi tytuł „Achaja”? Możecie sądzić, że zadałem dosyć dziwne pytanie, lecz sami w trakcie lektury przekonacie się, że wątek tytułowej bohaterki jest tylko jednym z trzech. Co ważne każdy z tych trzech wątków jest jednakowo ważny, autor nie wyróżnia żadnego. Praktycznie przez całą powieść przebiegają one oddzielnie, co prawda bohaterowie dwóch z nich spotykają się na samym końcu powieści, ale trudno tu już mówić o jakimś zazębieniu. Wracając do tych wątków. Achaja, księżniczka Troy, jako niewygodna i stojąca na przeszkodzie, zostaje sprytnie usunięta przez macochę z pałacu. Trafia do wojska, stamtąd na pole walki, by później … dalej nie zdradzę. Następny wątek dotyczy błędnego rycerza Siriusa i świątynnego skryby Zaana. Z drobnych zbójów i oszustów, jakimi są na początku, stają się jednymi z najbardziej znaczących osób w królestwie Troy. Chociaż z tej dwójki to Zaan gra pierwsze skrzypce. Wreszcie ostatni wątek dotyczy czarownika Mereditha, który odkrywa tajemnice świata bogów i ma za zadanie wypełnić pewną misję. Ponowię więc pytanie czemu cykl nosi tytuł „Achaja”, skoro każdy z trzech bohaterów jest jednakowo ważny? Być może autor tytułem sugeruje nam, kto będzie najważniejszy w całym cyklu, albo może wygrały względy praktyczne, łatwiej wymówić imię Achaja niż Zaan lub Meredith. Cóż, być może kolejne tomy przyniosą odpowiedź.

Cykl „Achaja” można sklasyfikować jako fantasy parahistoryczne, podobnie jak cykl Martina, to znaczy wyobrażeniowy świat oparty na zasadach naszego średniowiecza. Jedynie aspekt magiczny przypomina nam, że mamy do czynienia z fantasy. W przypadku „ Achai” jedynie wątek czarnoksiężnika Mereditha pełen magii, bogów, potężnego Zakonu, tajemnic świata oraz bliżej nieokreślonego zagrożenia w postaci tajemniczych Ziemców przypomina, że to jednak fantasy. I znów kolejna analogia, Martin ma swych „Innych”, Ziemiański „Ziemców”. Jednakże wplecenie pojęcia światów równoległych czy koncepcji wirusa bliższe jest science fiction niż fantasy. Interesujące są próby łączenia świata Achai z naszym światem, chociażby stwierdzenia, że za tysiąc lat wybuchnie pierwsza wojna światowa, lub nazwanie jednego z fortów do składowania złota jako fort Knox. Takich smaczków jest wiele i pokazują, że Ziemiański jest nietypowym autorem łączącym fantasy parahistoryczne z naszą współczesnością.

Powieść wciąga, mimo pokaźnej liczby stronic czyta się ją szybko, a wyłaniający sie powoli obraz świata zadziwia różnorodnością i odmiennością kultur. Mamy bowiem feudalizm, niską pozycję kobiety, niewolnictwo, matriarchat, barbarzyństwo; wspaniałe miasta kontrastują z ubogimi chatami, wykształceni z niepiśmiennymi, bogaci z biednymi. Pełno też pałacowych intryg, fantasy miecza i szpady, skąpo ubranych kobiet i dziwnych obyczajów.

Wyżej wspomniane cechy jak najbardziej służą powieści, gdyż bardziej ją urealniają. Jednakże wśród opinii można przeczytać takie, że jednak twórczość Ziemiańskiego jest kontrowersyjna. Rzecz dotyczy trzech aspektów: języka, brutalności oraz stosunku do kobiet. Warsztat, którym posługuje się autor, nie wyróżnia się niczym szczególnym, język jest zbliżony do potocznego. Żadnych poetyckich porównań ani ujmujących konstrukcji nie należy się tutaj spodziewać. Jednakże nagromadzenie wulgaryzmów jest oszałamiające. Klnie każdy, nie ważne czy to książę, wysoko postawiona osoba, sługa zakonny, czarnoksiężnik, żołnierz, niewolnik, chłop, czy żebrak. Owszem taki zabieg sprawia, że powieść jest jeszcze bardziej realna, bo czy czasem nawet ponadczasowe przesłania nie można przekazać nawet dosadnym językiem. Cóż, bynajmniej nie jestem zrażony takim stylem, ale miejscami uważam, że autor po prostu przesadził.

Ziemiański ukazuje świat, w którym życie ludzkie nie ma wielkiego znaczenia, człowieka można poniżyć, doprowadzić do rozpaczy, obłędu, zabić. Temu wszystkiemu służy pewien zabieg, a mianowicie wprowadzenie brutalności. Drodzy współczytelnicy, skoro nasz świat jest czasami tak okrutny to czemu świat powieściowy miałby być inny. Kwestia dotyczy raczej pewnej dozy tej brutalności. Miejscami wręcz jest sadystycznie. Jednym słowem autor w pewnych fragmentach przesadził, przez co utracił część czytelników ze względu na zniesmaczenie.

O ile poprzednie kwestie można wytłumaczyć chęcią urealnienia powieści to ostatni aspekt wydaje się niezrozumiały. Ujmując to jak najogólniej – pogarda. Z każdej strony przebijała pogarda nad istotami płci żeńskiej. Esencją każdej interakcji mężczyzna-kobieta, kobieta-kobieta było upodlenie płci. Okaleczanie stref intymnych, dosyć obrzydliwe sceny seksu, gwałty, poniżania. Owszem nie bądźmy pruderyjni, przecież współczesny świat nie jest pozbawiony takich sytuacji. Ale żeby odnosić się z pogardą do każdej kobiecej postaci w powieści. Sytuacja nie jest jednorazowa, skoro w zbiorze „Toy Wars” mamy podobny stosunek do kobiet. Czyżby autor miał jakieś wewnętrzne uprzedzenia?

Jednakże pomijając te trzy aspekty, z których nad dwoma można przymknąć oko, jednak ostatni zbyt ujmuje powieści, ogólnie rzecz biorąc jest to dobra powieść. Owszem być może środek powieści znacznie spowalnia, lecz te spowolnienie jest jak najbardziej zamierzone. Wymusza ono wewnętrzną przemianę bohaterów w skrajnych sytuacjach. Dopiero ich wewnętrzna przemiana sprawia, że mogą oni wpływać na rzeczywistość, a tym samym powodując, że akcja ostatnich rozdziałów znacznie przyśpiesza. Każe nam to sugerować, że w kolejnych tomach akcja bardziej się rozwinie, a początkowe trzy oddzielne wątki bardziej się zazębią tworząc jeden wspólny.

Podsumowując, pomijając kwestie kontrowersyjne oraz pewne uprzedzenia autora, otrzymujemy wciągającą lekturę, czystą rozrywkę oraz intrygującą fabułę, czyli trzy czynniki pozwalające na sięgnięcie po kolejny tom.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
ABBA. Fenomen i legenda

Przede wszystkim gratulacje za dobrą, skrupulatną, rzemieślniczą robotę! Jest to rzeczywiście pełna (do 2013 roku) historia zespołu ABBA. Wstęp to kr...

zgłoś błąd zgłoś błąd