Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

O nową wolność - manifest libertariański

Tłumaczenie: Witold Falkowski
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza VOLUMEN
7,55 (87 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
13
8
15
7
23
6
9
5
7
4
0
3
3
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
For a New Liberty. The Libertarian Manifesto
data wydania
ISBN
83-7233-155-3
liczba stron
408
kategoria
biznes, finanse
język
polski
dodał

"(...)Libertarianizm ostatecznie zwycięży, ponieważ tylko i wyłącznie on jest zgodny z naturą człowieka i świata. Tylko wolność jest w stanie zapewnić człowiekowi dobrobyt, spełnienie i szczęście. Libertarianizm zwycięży, ponieważ jest prawdziwy i proponuje właściwą strategię dla ludzkości, a prawda w końcu zwycięży." prof. Murray Newton Rothbard (1926-1995) - jeden z najwybitniejszych...

"(...)Libertarianizm ostatecznie zwycięży, ponieważ tylko i wyłącznie on jest zgodny z naturą człowieka i świata. Tylko wolność jest w stanie zapewnić człowiekowi dobrobyt, spełnienie i szczęście.
Libertarianizm zwycięży, ponieważ jest prawdziwy i proponuje właściwą strategię dla ludzkości, a prawda w końcu zwycięży."

prof. Murray Newton Rothbard (1926-1995) - jeden z najwybitniejszych ekonomistów XX wieku, czołowy przedstawiciel tzw. szkoły austriackiej, uczeń i współpracownik prof. Ludwiga von Misesa, wiceprezes instytutu jego imienia, wykładał na Politechnice Nowojorskiej, Columbia University, Uniwersytecie Stanowym Nevady i na licznych konferencjach na całym świecie (odwiedził m.i.n. Polskę). Urodził się w Nowym Yorku, w rodzinie biednych, żydowskich emigrantów z Polski. Uważany jest za twórcę anarchokapitalizmu - doktryny głoszącej, że każda funkcja państwa, przymusowo monopolizowana przez rząd (w tym także dostarczanie usług policyjnych i wymiaru sprawiedliwości) może być z powodzeniem i, co najważniejsze, znacznie efektywniej świadczona w drodze dobrowolnych umów rynkowych. Ze względu na szeroką wiedzę z zakresu teorii i historii państwa i prawa, dziejów myśli ekonomicznej, politologii, filozofii, kinematografii, a także niemieckich kościołów barokowych, a nawet jazzu, mówiono o nim jako o ostatnim przedstawicielu Renesansu.

SPIS TREŚCI

Przedmowa od polskiego wydawcy
Wstęp
O kolejnej pozycji FOO

Rozdział 1. Korzenie libertarianizmu: rewolucja amerykańska i klasyczny liberalizm

CZĘŚĆ I: LIBERTARIAŃSKIE KREDO

Rozdział 2. Własność i wymiana
Rozdział 3. Państwo

CZĘŚĆ II: LIBERTARIANIZM A PROBLEMY WSPÓŁCZESNOŚCI

Rozdział 4. Problemy
Rozdział 5. Praca przymusowa
Rozdział 6. Wolność osobista
Rozdział 7. Szkolnictwo
Rozdział 8. Opieka społeczna i państwo opiekuńcze
Rozdział 9. Inflacja i cykl koniunkturalny: krach paradygmatu Keynesowskiego
Rozdział 10. Sektor publiczny I: Rząd w gospodarce
Rozdział 11. Sektor publiczny II: Ulice i drogi
Rozdział 12. Sektor publiczny III: Policja, prawo i sądy
Rozdział 13. Ochrona środowiska, ekologia i wzrost
Rozdział 14. Wojna i polityka zagraniczna

CZĘŚĆ III: EPILOG

Rozdział 15. Strategia dla wolności

Dodatek: O fundacji

 

źródło opisu: spisany samodzielnie z książki

źródło okładki: jedna z aukcji na Allegro

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 461
ziombel | 2015-08-10
Na półkach: Przeczytane, Libertarianizm
Przeczytana: 09 sierpnia 2015

Książka dostępna za darmo:
http://mises.pl/blog/2006/12/23/murray-n-rothbard-o-nowa-wolnosc-manifest-libertarianski/

Rothbard napisał świetną krytykę rządu, ale już słabszą propozycję naprawy tych problemów. Zdecydowałem się na napisanie krótkiej krytyki dzieła rothbarda oraz niektórych poglądów anarchokapitalistów.

O aborcji - Rothbard robi arbitralne założenie o tym, że płód jest pasożytem. Dlatego też ten wywód jest błędny. Czy jeśli zaproszę kogoś na kawę do swojego domu, a potem w trakcie picia kawy się rozmyślę i rozwalę mu głowę, to czy nie powinienem być niewinnym? Dodatkowo, jeśli kogoś porwę i zamknę w klatce a następnie porzucę go na czyjejś ziemi, to czy właściciel nie powinien mieć prawa do popełnienia dowolnego okrucieństwa na tej osobie, ponieważ jest na jego własności nieproszona. Oczywiście ktoś może mi zarzucić, że przesadzam, ponieważ zdecydowana większość ludzi nie jest psychopatami i pomoże takiej osobie. Ale psychopaci mogą to wykorzystać i zgodnie z koncepcją anarchokapitalizmu byłoby to dozwolone. Np. mógłbym założyć firmę porywającą osoby i porywać takie osoby na zlecenie jakiś bogatych ludzi. Oczywiście takie coś byłoby karalne, ale porwanie kogoś na pewno byłoby karane znacznie mniej niż zabójstwo itp. Np. jacyś bogaci ludzie mogliby płacić za porywanie ludzi aby się nad nimi później znęcać. Oczywiście poniósłbym karę, ale przecież wynagrodzenie za porwanie mogłoby ją zrekompensować. Dziecko nie jest w łonie z własnej winy, tylko z winy rodziców, więc to oni odpowiadają za taki stan matki a nie dziecko. Tak samo ja bym odpowiadał za te zbrodnie a moje ofiary nie powinny być karane za to, że znalazły się na czyimś terenie.

Innym przykładem absurdów anarchokapitalistów jest pogląd, według którego oszustwo nie jest złe, ponieważ klient dobrowolnie dał się oszukać. Jest to absurdalne a nawet nie jest zgodne z zasadą NAPu, ale niektórzy anarchokapitaliści tego nie widzą. Np. Załóżmy że zakładam firmę i oferuję lekarstwo na raka. Oczywiście sprzedawany przez mnie środek nie jest lekarstwem. Jestem pewien, że znalazłbym zdesperowanych ludzi gotowych za to oszustwo zapłacić. Dla anarchokapitalisty nie ma w tym nic złego, ponieważ obie strony zawarły dobrowolną wymianę. Jednak według mnie jest tu łamana zasada NAPu. Należy zwrócić uwagę na to, że klient wymienia tytuł własności do swoich pieniędzy na tytuł własności na lekarstwo na raka. Kiedy zamiast tego daje mu w zamian jakieś gówno, to czy nie łamię jego prawa własności? Według mnie łamie i ofiara powinna mieć prawo do odszkodowania. Takie podejście rozwiązało by całkowicie problem oszustów nabierających zdesperowanych ludzi sprzedając np. lecznice kołdry albo garnki leczące raka. Po prostu klient po zakupie takiego cuda i po zauważeniu że został oszukany, mógłby taką osobę pozwać i domagać się odszkodowania. Oczywiście aby taki system działał, potrzebny jest jednolity system prawny dokładnie definiujący co jest oszustwem a co nie jest. A do tego potrzebna jest instytucja która ma monopol na przemoc a nie konkurencja na "rynku" prawa.

Rozwijając dalej powyższy przypadek, można pokazać inny absurd anarchokapitalizmu - prawo do zabijania za pomocą podstępu. Załóżmy, że jestem wkurwionym mężem który chce pozbyć się swojej żony. Mógłbym dodać do jej jedzenia cyjanku i zabić ją. Oczywiście anarchokapitalista nie widzi w tym problemu, ponieważ obiad zjedzony przez żonę został zjedzony dobrowolnie. Według mnie znów łamałbym zasadę żony do samo posiadania. Za inny przykład może posłużyć sklepik z lemoniadą. Czy gdybym był psycholem i czerpał radość z zabijania ludzi, to czy dobrym pomysłem nie byłoby sprzedawanie latem zimnych napojów z dodatkiem cyjanku? Oczywiście ktoś może mi zarzucić, że przecież każda substancja w nadmiarze jest szkodliwa i każdy mógłby pozwać każdego producenta o próbę otrucia. Dlatego znów potrzebny jest nam jednolity system prawny który musiałby być respektowany przez wszystkich. W nim mogłoby być zdefiniowanie pojęcie trucizny, używki itp. W takim wypadku osoba która dobrowolnie zażyje truciznę nie mogłaby pozwać producenta za to, że jej ją sprzedał. W pewnym zakresie mogłoby być tak samo z używkami.

Ale wracając do dzieła Rothbarda, zacytuję fragment o prywatnym sądownictwie:
"Gdyby sąd ogłosił wyrok, a następnie przeszedł do bezładnej strzelaniny, klienci uznaliby zapewne, że jego usługi są nic niewarte. Istotną pozycją w ofercie sądów byłaby usługa polegająca na prowadzeniu postępowania odwoławczego. Wszystkie sądy zobowiązywałyby się do honorowania wyroków sądów apelacyjnych."
Rothbard w tym fragmencie tekstu zakładka arbitralnie, że wszystkie sądy będą przestrzegać NAPu. Co w sytuacji, gdyby mafia założyła własny sąd i pozywała do niego ludzi i nie uznawała odwołań? Czy jakaś firma ochroniarska odważyła by się ryzykować kapitałem i życiem swoich ludzi aby brać udział w regularnych walkach w obronie jakiegoś pojedynczego klienta? Ktoś może mi zarzucić, że przecież taka firma ucierpiała by na reputacji. Ale czy nie ucierpiała by na reputacji, gdyby mafia dokonała by na niej(lub członkach jej rodzin) masowej egzekucji? Mafie na pewno nie będą przestrzegać NAPu, ponieważ są to instytucje oparte o przemoc. Oczywiście Rothbard odpiera tego typu zarzut, ponieważ według niego rządy mają większą siłę i środki niż mafie. A co w sytuacji gdy takie mafie zaczną formować feudalne państwa i akap zamieni się w sieć mniejszych państewek walczących ze sobą? Czy to nie doprowadzi w końcu do ponownego powstania dużego państwa, kiedy to najsilniejsza grupa podbije wszystkie pozostałe, tyle że z nowymi elitami?

Kolejną słabością tego dzieła jest arbitralne założenie, że jak zlikwiduje się rząd USA, to nagle wszystkie inne kraje przestaną mieć wrogie zamiary wobec mieszkańców akapu. Fragment o "pokojowych" komunistach jest dnem intelektualnym. Według wywiadu historyka który niedawno widziałem, marksizm był pierwszą ideologią w Europie, która nawoływała do masowej eksterminacji innych grup społecznych. Na temat zbrodni, terroru oraz bojowych zapędów komuchów, polecam serię filmów dokumentalnych Grzegorza Brauna: Transformacja oraz film sfinansowany przez IV Rzesze: Sowiecka historia(dla przeciwwagi, gdyby ktoś uważał że powołuje się jedynie na prawicowych "oszołomów"). Komuniści od samego początku do samego końca mieli zamiar podbić Europę a później cały świat. Powstrzymały ich jednak: arsenał nuklearny USA oraz niemożliwość racjonalnej kalkulacji ekonomicznej w socjalizmie. Rothbard kumplował się z lewicowymi organizacjami i przesiąkł komunistyczną propagandą. Komuniści wspomagali Hitlera aby ten osłabił Europę i umożliwił im szybki podbój. Także finansowali agenturę na całym świecie aby rozsiewać propagandę o dobrym i sprawiedliwym komunizmie. Polecam gorąco filmy Brauna. Po nich zrozumiecie dlaczego ZSRR było i jest nadal postrzegana na zachodzie jako ten dobry. Dlatego też twierdzenie, że po zlikwidowaniu USA, ZSRR nie miało by żadnych pretensji do jego mieszkańców jest absurdem. Zapewnie zbombardowali by "burżuazyjnych" akapów nukami i zajęli by ich ziemie. I wtedy skończyłoby się śmieszkowanie.

Innym poważnym zagrożeniem dla akapu byliby islamscy terroryści. W krainie talmudycznych libertarian tacy bojownicy mogliby spokojnie się osiedlić, zarabiać hajs, kupić atomowego krasnala, gaz bojowy lub coś innego a potem zabić paręset tysięcy ludzi(przecież wolność, nie?). Do obrony przed takimi sytuacjami są niestety potrzebne służby, które nie mogłyby opierać się na dobrowolnych relacjach z islamistami. Dla wszelkich "lewicowych libertarian" wierzących w pokojowe współistnienie z muslimami polecam przeczytać Koran, albo przynajmniej moją recenzję którą niedługo napiszę. Trzeba skończyć ze śmieszkowaniem.

Wracając do akapów, co w sytuacji gdy założę sklepik z lemoniadą zawierającej narkotyki. Co w sytuacji, gdym później dał takiemu klientowi pod wpływem dokument do podpisania, który zobowiązałby go do oddania mi całego swojego majątku oraz służenia mi do końca życia? Rozumiem że nie ma złamania NAPu? Ktoś może mi zarzucić, że rynek zweryfikowałby takiego sprzedawcę. Tak, zrobiłby to ale najpierw zdążyłbym zniewolić kilka osób. Później mógłbym wyjechać w jakieś dalekie miejsce i zacząć od nowa. Tak robią współcześni oszuści.

Myślałem że Maurycy posiada Rozum i Godność Człowieka. Jednak po fragmentach o komunistach w moich oczach poziom RiGCZu Rothbarda znacznie spadł. Według mnie z tego powodu fragment o wolnościowej Islandii powinien być całkowicie zapomniany przez libertarian. Niewiadomo z jakich odmętów czerpał Rothbard oraz osoby które cytuje. "Pokojowy" komunizm Rothbarda mocno podważa wszystkie inne jego twierdzenia o historii i polecam być bardzo sceptyczny wobec tego, co Murray pisze o historii. W świetle powyższych argumentów uważam, że anarchokapitalizm to piękna, ale niemożliwa do zrealizowania utopia. Dlatego popieram państwo minimum mające armię, zapewniające system prawny, służby i jakieś minimalne siły policyjne.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Matka. Feministka

Zbiór przemówień autorki na kolejnych Kongresach Kobiet oraz prasowych felietonów. Nieaktualne już postulaty dotyczące polityki prorodzinnej, trochę o...

zgłoś błąd zgłoś błąd