Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rodzina Borgiów

Wydawnictwo: Albatros
7,09 (2763 ocen i 216 opinii) Zobacz oceny
10
152
9
309
8
547
7
907
6
509
5
228
4
51
3
44
2
9
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Family
data wydania
ISBN
9788376591247
liczba stron
448
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Dorota_1988

Inne wydania

Ostatnia, pośmiertnie wydana powieść wybitnego amerykańskiego pisarza. Barwny fresk historyczny osadzony w realiach Włoch przełomu XV i XVI wieku, ukazuje rodzinę Borgiów, władającą wówczas Rzymem, jako pierwszą włoską mafię, duchowych przodków klanu Corleonów, unieśmiertelnionego w Ojcu Chrzestnym. Centralną postacią powieści jest kardynał Rodrigo Borgia, w 1492 roku wybrany na papieża...

Ostatnia, pośmiertnie wydana powieść wybitnego amerykańskiego pisarza. Barwny fresk historyczny osadzony w realiach Włoch przełomu XV i XVI wieku, ukazuje rodzinę Borgiów, władającą wówczas Rzymem, jako pierwszą włoską mafię, duchowych przodków klanu Corleonów, unieśmiertelnionego w Ojcu Chrzestnym.
Centralną postacią powieści jest kardynał Rodrigo Borgia, w 1492 roku wybrany na papieża Aleksandra VI. Człowiek opętany żądzą bogactwa i władzy, bez skrupułów eliminujący rywali i wrogów, choć niepozbawiony pewnej szlachetności – ale jest ale jest to szlachetność Vita Corleone. Obok Rodriga widzimy jego dzieci: Juana i Jofre, Cezara i Lukrecje. Każde z nich jest dla papieża źródłem wielkich kłopotów, ale i obiektem szczerej miłości.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 564
amen | 2012-02-10
Na półkach: 2012
Przeczytana: 10 lutego 2012

„Przykazanie „Nie zabijaj” oznacza, że grzechem staje się dopiero zabijanie bez szlachetnej, moralnie uzasadnionej przyczyny. (…)
Czy to na pewno wiadomo? Mamy prawo decydować, która przyczyna jest szlachetna i moralnie uzasadniona? Czy to nie świadczy o naszej arogancji? Niewierni uważają, że zabijanie chrześcijan jest sprawiedliwe. Skoro chrześcijanie zabijają chrześcijan, to czym różnią się od niewiernych?”
Z rozmowy między Lukrecją, a Cezarem
Mam mieszane uczucia co do tej książki. Oto na ponad czterystu stronach możemy zmierzyć się z pontyfikatem jednego z papieży okresu renesansu. Naszym oczom ukazuje się druzgocące umysł przedstawienie władz Kościoła w owym okresie. Doprawdy nie mogę się nadziwić, czemu tak głośno było o Brownie a tak cicho o Puzo. „Kod Leonarda da Vinci” mniej mnie zaszokował. Książka Puzo pozostawia pytania bez odpowiedzi i niedosyt, zdecydowany niedosyt.
W posłowie dowiadujemy się, że autor długo pracował nad historią rodziny Borgiów. Ze smutkiem muszę jednak zauważyć, że jakoś tego nie dostrzegłam. Pierwsze sto stron czytałam z musu. Postępowanie głównych bohaterów wywierało na mnie coraz mniejsze wrażenie, powoli wszystko przestawało mnie dziwić. Za to irytował wymuszony język książki, brak akcji. A jeśli jakaś się pojawiała, była przedstawiana na sucho, jak w książce historycznej, bez odczuwalnego napięcia. Autor często wprowadzał nagle do nowych wydarzeń, lub też zdarzenia, które wpływały znacząco na postać, zostały ledwo nakreślone. Wszystkie dzieci papieża były do siebie podobne – wszystkie tak piękne i inteligentne, do znudzenia... Tak, jakby autor pisał ją na siłę. Odniosłam wrażenie, że mam do czynienia jedynie ze szkicem powieści i żałowałam dokonania jej zakupu. Dopiero później autor jakby lepiej wiedział o czym chce pisać, lepiej rozumiał swoich bohaterów. Jeszcze bardziej jednak zirytował mnie zarys fabuły od wydawnictwa na okładce. Jakby ten, kto ją pisał, nie przeczytał książki.
Historia rodziny Borgiów przypominała mi „Modę na sukces” w wersji renesansowej i mocno doprawionej seksem. Koligacje, małżeństwa, spiski… Co ciekawe dzieci Aleksandra okazywały się całkiem dobrymi władcami. Co więcej, można było ich polubić, a na koniec nawet się wzruszyć. Mimo swoich wad pozostawały lojalne, chociaż ciężko było im odróżnić dobro od zła. Jeśli miałabym wybrać ulubioną postać, ciężko byłoby mi zdecydować się na Lukrecję, Jofre lub Sancia’ę. Zwłaszcza najmłodsze dziecko Aleksandra staje się postacią do zaskakiwania, a Lukrecja przyczyną litości. Nie można też nie docenić Duarte, bardzo ciekawej postaci, której lojalność do samego końca nie przestaje mnie zadziwiać.
Mimo trudnych początków, spodobało mi się jednak zakończenie i niektóre fragmenty, które zmuszają do zastanowienia. Wciąż pozostaje we mnie pytanie: czy celibat rzeczywiście jest taki konieczny? Ilu grzechów i złych rzeczy pośród członków Kościoła można by uniknąć? Jak daleko można się posunąć w interpretacji religii? Czy miłość daje nam prawo do tak radykalnych posunięć w celu zabezpieczenia naszych dzieci? Czy trzeba posuwać się do wszelkich możliwych środków?
Książkę, mimo mojego rozczarowania, zdecydowanie warto przeczytać, choćby z ciekawości. I sprawdzenia stanu własnej moralności ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jedyna i wspaniała

I kolejna wspaniała cześć klanu Montgomery i miłość ostatniego z braci. Książka pokazała że nie uda się uciec od miłości :) I jak duch może w tym pomó...

zgłoś błąd zgłoś błąd