Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tajemnica Emmy

Tłumaczenie: Urban Anna, Urban Miłosz
Wydawnictwo: Egmont Polska
6,53 (172 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
14
8
16
7
52
6
39
5
24
4
6
3
8
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Amy Angel
data wydania
ISBN
9788323778981
liczba stron
352
język
polski

Emma marzy tylko o tym, żeby zdobyć autograf od supergwiazdora, Matta M. Udaje jej się stanąć z nim twarzą w twarz, jednak ich spotkanie to prawdziwa katastrofa. Kilka godzin później Matt ociera się o śmierć w wypadku samochodowym. Czy to właśnie Emma jest temu winna?

 

Brak materiałów.
książek: 676
Anusia | 2012-01-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 stycznia 2012

Jesteś zwykłą, przeciętną nastolatką. W Twoim pokoju ściany oblepione są plakatami różnej wielkości z podobiznami piosenkarza, który jest uwielbiany przez wszystkie dziewczyny (i chłopaków pewnie też) na całym świecie. Zrobisz wszystko, by zdobyć jego autograf. Więc kiedy dowiadujesz się, że Twój idol zatrzymuje się w hotelu, gdzie pracuje Twoja ciotka, bez wahania prosisz ją o pomoc. Przygotowujesz wszystko - ubrania, nowy notes i zapas długopisów, w razie, gdyby któryś się wypisał. Stresujesz się, ale przecież wszystko pójdzie dobrze. Przynajmniej taką masz nadzieję. Kiedy jednak dochodzi do spotkania - nic nie idzie po Twojej myśli. Spotykasz piosenkarza nie w humorze, w dodatku rozjuszasz go jeszcze bardziej pewnym incydentem. Wybiega z budynku wściekły, wsiada do nowego sportowego wozu i odjeżdża z piskiem opon. Z pewnością po drodze przekroczył dozwoloną prędkość. Wracasz do domu. I nagle dowiadujesz się, że piosenkarz miał wypadek i zapadł w śpiączkę. Ma bardzo małe szanse na przeżycie. A Ty myślisz, że to wszystko przez Ciebie. Co zrobisz?

Taki problem ma piętnastoletnia Emma, niezbyt urokliwa szara myszka, która po prostu marzyła o autografie Matta M., chyba najpopularniejszego piosenkarza na świecie. Nie mogła przypuszczać, że sprawy przybiorą taki nieoczekiwany obrót. Nie dość, że sądzi, iż prawie zabiła idola tysięcy nastolatków, to jeszcze przestała widzieć swojego anioła. Tak, anioła, w czarnej bluzce Rolling Stonesów i zielonych szortach w pomarańczowe rozgwiazdy. Widzi go od piątego roku życia. Nie wie, że jego zniknięcie poprzedzi wiele wydarzeń, które zmienią jej życie i ją samą.

Większość z Was pewnie spisałaby tę książkę na straty od razu po zobaczeniu dziecinnej okładki i opisu z tyłu. Wiecie, też to prawie zrobiłam. Jednak eksperyment, eksperymentem i wytłumaczyłam się sama sobie, że w młodszych latach nie starczyło mi czasu na tę pozycję. Więc dlaczego nie miałabym choćby i teraz poświęcić jednego dnia na jej przeczytanie?

No cóż, jeśli chodzi o pomysł, to Autor specjalnie się nie wysilił. Co prawda w tej książce znalazło się kilka naprawdę ciekawych wątków, jednak nie chcąc spojlerować, nie będę ich tu teraz przedstawiać. Dzięki tym kilku monetom powieść wciągnęła mnie na tyle, by od razu nie odłożyć jej na wypchaną po brzegi innymi pozycjami półkę.

"Czasem jednak mamy prawdziwe szczęście. Spotkamy kogoś, kto pomaga nam odkryć otaczające nas piękno. Dostrzegamy, że miłość cały czas była tuż obok nas, tylko byliśmy na nią ślepi."


Najbardziej realistycznie zostały przedstawione te wszystkie postacie. Emma, główna bohaterka, to z początku nieśmiała szara myszka, niezbyt ładna, nie czująca się najlepiej we własnym ciele, podporządkowująca się każdemu, kto wydał jej jakieś polecenie. Nie potrafiła postawić się matce, przyjaciółce, koleżankom ze szkoły. Wstydliwa, wrażliwa, załamująca się przy byle okazji. Oraz Matt M., chłopak, w zasadzie już mężczyzna, którego wszyscy uwielbiają, jednak nikt nie zna jego prawdziwego ja. Jest zarozumiały, rozkapryszony, arogancki, niezrównoważony (i to jak!), zadufany w sobie, pusty i przystojny piosenkarz. Z początku myślałam, że ma jakieś problemy psychiczne (wściekał się o byle co, wrzeszczał na innych, a nawet uderzył swojego menadżera).

Jednak później każde z nich zmienia się nie do poznania. Emma staje się pewną siebie, dobrze ubraną nastolatką z własnym zdaniem, mającą swoje własne cele, a Matt cudownie przeobraża się w miłego, czułego i uczynnego chłopaka. Uwielbiam każdego z nich po przemianie, jednak w tej książce nie zdołałam znaleźć swej bratniej duszy.

Na początku akcja była powolna, dopiero w połowie książki jako tako się rozkręciła. Ostatnie rozdziały to wyścig z czasem, dlatego tak bardzo mi się spodobały. Nie udało mi się znaleźć jakiegoś naprawdę ważnego i przełomowego wydarzenia (oprócz tego na początku i tego na końcu, zwieńczającego całą historię), jednak myślę, że dla tego rodzaju powieści nie jest to żadne uchybienie. Styl był przystępny oraz luźny, dzięki niemu łatwiej było mi przebrnąć przez tę pozycję.

Myślę, że ta książka miała na celu uświadomienie nam, że cuda się zdarzają, tylko nie zawsze jesteśmy ich świadkami. I że powinniśmy cieszyć się z każdej minuty, z każdego nawet najmniejszego wydarzenia, bo nigdy nie wiadomo, kiedy nasz czas się skończy.


"Bywa też, że ktoś towarzyszy nam jedynie dłuższą lub krótszą chwilę. Kiedy nasze drogi się rozchodzą, bardzo wiele się zmienia. Jesteśmy dzięki temu komuś silniejsi, radośniejsi, a czasem szczęśliwsi."


Dla mnie była to jak najbardziej przeciętna lektura, z normalnym pomysłem i przystępnym stylem. Jednak sądzę, że po prostu nie jest to już powieść dla mnie, dlatego nie jestem w stanie napisać bardziej zachęcającej recenzji i wystawić tej pozycji nieco wyższej noty.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gen atlantydzki

Ciekawa sensacja ze świetnym pomysłem połączenia starożytnych Atlantydów z Obcym i jeszcze historyczną plagą. Mało? Tajne ogólnoświatowe organizacje,...

zgłoś błąd zgłoś błąd