1Q84 - t. 3

Tłumaczenie: Anna Zielińska-Elliott
Cykl: 1Q84 (tom 3)
Wydawnictwo: Muza
7,26 (3292 ocen i 252 opinie) Zobacz oceny
10
284
9
407
8
773
7
868
6
602
5
207
4
67
3
53
2
26
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
1Q84 / ichi-kew-hachi-yon
data wydania
ISBN
9788377580608
liczba stron
512
język
polski
dodała
miqa

W trzecim tomie tej fantastycznej powieści Murakamiego poznajemy dalsze losy Aomame i Tengo rozgrywające się w niezwykłym świecie roku 1Q84. Ona ukrywa się przed zemstą członków sekty za zamordowanie Lidera, a on czuwa przy łóżku nieprzytomnego ojca w mieście kotów. Czy mściciele trafią na ślad Aomame? Czy Tengo rozwiąże zagadkę powietrznej poczwarki? Czy Tengo i Aomame wreszcie się spotkają?...

W trzecim tomie tej fantastycznej powieści Murakamiego poznajemy dalsze losy Aomame i Tengo rozgrywające się w niezwykłym świecie roku 1Q84. Ona ukrywa się przed zemstą członków sekty za zamordowanie Lidera, a on czuwa przy łóżku nieprzytomnego ojca w mieście kotów. Czy mściciele trafią na ślad Aomame? Czy Tengo rozwiąże zagadkę powietrznej poczwarki? Czy Tengo i Aomame wreszcie się spotkają? Czy wydostaną się ze świata Little People i dwóch księżyców, czy też na zawsze pozostaną w zaskakującej rzeczywistości powieści wewnątrz powieści stworzonej przez Tengo, jasnowidzącą piękność, Fukaeri? Autor w kolejnym tomie "1Q84" odpowiada na te pytania, a do dwóch przeplatających się wątków dołącza trzeci...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2011

źródło okładki: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42127

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Molly książek: 1765

Qutopia?

Jest taki pisarz, który hipnotyzuje wyobraźnią. Wciąga czytelnika w świat iluzji, prowadzi przez labirynty swych wizji, niepokoi i zarazem intryguje. I na długo pozostawia w duszy czytelnika znamię wypisane japońskimi krzaczkami. Murakami, bo o nim mowa, po raz kolejny dał literacki popis najwyższej jakości. Po raz kolejny ukształtował ze słów i specyficznego nastroju fabułę w trój wymiarze. Stworzył świat i jego lustrzane odbicie. A właściwie odbicie w krzywym zwierciadle, z namiastką uczuć, ciągłym uciekaniem i ukrywaniem się, z bezustannym szukaniem drugiej połowy, która pozwoli uzupełnić siebie.

Powieść w powieści, w niej zanurzeni Tengo i Aomame, niczym marionetki na sznurkach swej gorzkiej przeszłości. Tkwią w formalinie swych przeszłych czynów, które skutecznie zagęszczają ich teraźniejszość, determinując każdy ruch. On wrasta i wtapia się niemal całym sobą w miasto kotów, pochłonięty bez reszty w rozwiązywanie zagadki powietrznej poczwarki, która spowija w swym wnętrzu dziewczynkę. Ona całą siebie próbuje przed światem zdematerializować, obawiając się zemsty członków sekty za morderstwo Lidera. I tylko kiedy oderwawszy się od swych pogmatwanych życiorysów spojrzą w niebo, w ich oczach odbiją swój blask dwa księżyce przypominające o sensie ich egzystencji w groteskowym świecie roku 1Q84 – o poszukiwaniu siebie. Romans u Japończyka to romans mentalny, rzec nawet można metafizyczny, bo rozgrywający się na poziomie przeczuć, intuicji i przeznaczenia.

Z reguły...

Jest taki pisarz, który hipnotyzuje wyobraźnią. Wciąga czytelnika w świat iluzji, prowadzi przez labirynty swych wizji, niepokoi i zarazem intryguje. I na długo pozostawia w duszy czytelnika znamię wypisane japońskimi krzaczkami. Murakami, bo o nim mowa, po raz kolejny dał literacki popis najwyższej jakości. Po raz kolejny ukształtował ze słów i specyficznego nastroju fabułę w trój wymiarze. Stworzył świat i jego lustrzane odbicie. A właściwie odbicie w krzywym zwierciadle, z namiastką uczuć, ciągłym uciekaniem i ukrywaniem się, z bezustannym szukaniem drugiej połowy, która pozwoli uzupełnić siebie.

Powieść w powieści, w niej zanurzeni Tengo i Aomame, niczym marionetki na sznurkach swej gorzkiej przeszłości. Tkwią w formalinie swych przeszłych czynów, które skutecznie zagęszczają ich teraźniejszość, determinując każdy ruch. On wrasta i wtapia się niemal całym sobą w miasto kotów, pochłonięty bez reszty w rozwiązywanie zagadki powietrznej poczwarki, która spowija w swym wnętrzu dziewczynkę. Ona całą siebie próbuje przed światem zdematerializować, obawiając się zemsty członków sekty za morderstwo Lidera. I tylko kiedy oderwawszy się od swych pogmatwanych życiorysów spojrzą w niebo, w ich oczach odbiją swój blask dwa księżyce przypominające o sensie ich egzystencji w groteskowym świecie roku 1Q84 – o poszukiwaniu siebie. Romans u Japończyka to romans mentalny, rzec nawet można metafizyczny, bo rozgrywający się na poziomie przeczuć, intuicji i przeznaczenia.

Z reguły tomy wieńczące cykle powieściowe służą już tylko rozwiązywaniu zawiązanych wcześniej na przestrzeni powieści wątków. Jednak w przypadku Murakamiego, jego niepohamowana twórcza płodność każe mu wiązać i wiązać nowe supełki fantastycznych sytuacji i przeoryginalnych motywów. Według mnie, świetnym posunięciem było wyeksponowanie postaci prywatnego detektywa Ushikawy. Ożywiło to akcję i dodało kilka pytań do sporej, co prawda, liczby zadanych już wcześniej. Niemniej jednak, dzięki temu zabiegowi w powieści nadal „się dzieje”, kolejne strony zapełnione są treścią i akcją.

Równie ważne, jeśli nie ważniejsze, w przypadku tego autora jest nie to, co pisze, ale sposób, w jaki to robi. Język i styl jego powieści na swój użytek nazywam melancholijną awangardą Wschodu. Jego zdania, przy całej swej prostocie, kipią od znaczeń. Piętrzą się w nich metafory, nawarstwiają symbole. Jednak najbardziej podoba mi się to, iż Japończyk nie sili się na narzucanie klucza interpretacyjnego – klucz wyrzucił w morze literackich gustów. Czytelnik przejrzy się w jego tafli i wyczyta z niej to, czym sam jest; to, co dyktuje mu własne doświadczenie i przeżycia.

Rok 1Q84 się zakończył. Zakończyła się opowieść Murakamiego, ale w czytelniku coś zostało i zostanie jeszcze na długo. Jakieś wrażenie, jakiś nastrój, emocja i cicha, spokojna melancholia, tęsknota, dekadencja. Bo tak właśnie pisze Murakami, zaszczepiając w odbiorcy cząstkę siebie.

Marzena Molenda

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6280)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 638
Marlena | 2013-12-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 grudnia 2013

Niestety, trzeci tom 1Q84 strasznie mnie zawiódł. Powodów jest kilka: przede wszystkim akcja znacznie wyhamowała. Niewiele się tu niestety dzieje, bohaterowie snują rozważania, ale jeśli chodzi o działania - prawie zupełny ich brak! Dodany trzeci wątek Ushikawy (który co prawda jakiś czas działa, ale następnie zamyka się w mieszkaniu i - a jakże - czeka) wcale nie ratuje sytuacji, a raczej pogarsza - wiele akcji mamy opisanych z perspektywy trzech różnych osób, co niepotrzebnie wprowadza fabularne dłużyzny.
Działania głównych postaci często są niespójne, pozbawione sensu i nielogiczne; tłumaczenie, że kierują się instynktem jest chyba trochę naciągane. Murakami nie jest już tak konsekwentny w prowadzeniu narracji; miejscami narrator staje się wszechwiedzący (np. snując rozważania co by było gdyby Aomame wyszła na balkon), co wyraźnie nie pasuje do reszty narracji.
Ponadto mam zastrzeżenia co do zakończenia - oczywiście jest przewidywalne, ale nie to jest główną jego wadą; narracja...

książek: 0
| 2011-11-11
Na półkach: Przeczytane, 2011, Posiadam
Przeczytana: 22 listopada 2011

Porażka!



Mam słabośc do Murakamiego i mam słabośc do grubych książek, więc liczący sobie 1400 stron 1q84 wydawał się byc idealną dla mnie kombinacją, tak się jednak nie stało, lektura skończyła się zaś dla mnie wielkim rozczarowaniem, tym bardziej, że czekałem prawie rok żeby móc przeczytac całośc (czekałem na wydanie trzeciego tomu). Ale po kolei... (UWAGA! SPOJLERY WIELCE PRAWDOPODOBNE!)



Pierwszy tom mi się podobał - było sporo akcji, poznawaliśmy bohaterów, ogólnie było na plus. W drugim tomie akcja spowolniła, w zasadzie tylko zabicie (eutanazja?) Lidera była wydarzeniem wartym wzmianki. Trzeci to to już masakra kompletna - zero akcji. Nie wiadomo po co wprowadzono trzeci wątek - Ushikawy, który nie pcha fabuły do przodu ani o milimetr za to męczy drętwością i smętnymi przemyśleniami "bohatera". Również nasi dotychczasowi protagoniści - Tengo i Aomame przez większośc powieści snują rozważania. Ghost writer kursuje między umierającym ojcem a własnym mieszkaniem w obu...

książek: 1220
ZARAZA | 2014-10-14
Przeczytana: październik 2014

Ostatni tom podobał mi się tak, jak i pozostałe części. Cała historia na długo zapadnie mi w pamięć. Powieść "1Q84" bardzo trudno jest opisać słowami. Jest to opowieść bardzo oryginalna, napisana bardzo subtelnie, a jednocześnie jest bardzo wyrazista. Jest nieprzewidywalna i wywołuje w czytelniku sporo emocji. Polecam przeczytać - intrygująca i oryginalna przygoda. Na pewno sięgnę po inne powieści autora.

książek: 1904
Wojciech Gołębiewski | 2015-03-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 marca 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Czyta się, mimo wszystko, dobrze, więc i trzeci tom przelecieć trzeba. Na placu boju został Tengo, Aomame i "zły" Ushikawa i tak, na przemian, tytułowane są kolejne rozdziały. Pierwszą uwagę muszę poświęcić "brzytwie Ockhama" /1285-1348/, wg której "bytów nie należy mnożyć bez konieczności", bo po pierwsze nie wierzę, by Ushikawa słyszał o niej, a tak sugeruje autor w IV rozdziale; a po drugie - nie widzę żadnego zastosowania jej w detektywistycznych zapędach ciemnego typa. Niechcący poruszyłem szerszy problem poziomu intelektualnego Japończyków, a w szczególności znajomości muzyki i literatury przez bohaterów Murakamiego. I w końcu trzeba jasno powiedzieć: to jest niewiarygodne. Wiemy, że autor jest profesjonalistą w świecie muzyki i oczytanym inteligentem w zakresie literatury, ale z drugiej strony trzeba dużo dobrej woli, by uwierzyć, że KAŻDY ...

książek: 3799
Ag2S | 2012-06-14
Przeczytana: 07 czerwca 2012

Eh... ten Murakami... każdy go zna, bardziej lub mniej, ma całe rzesze fanów w Polsce i na świecie, a ja (licząc trylogię 1Q84 jako jedną powieść) przeczytałam dopiero 2 jego książki, lecz przyrzekam, że na tym nie poprzestanę:)
Jest w nim coś niezwykle intrygującego, tworzone przez niego światy przyciągają i obejmują tak silnie, że potrafimy wydobyć z siebie tylko „och” i „ach”.

1Q84 to wspaniała baśń dla dorosłych, pełna oryginalnych pomysłów, z interesującymi i nietypowymi bohaterami, opowiedziana bez pośpiechu, jak gdyby od niechcenia, a jednocześnie w fascynujący sposób. Dwie pierwsze części chłonęłam całą sobą, nieświadomie pozwalając porwać się w ten świat. Czytając książkę każdej nocy spoglądałam w niebo wypatrując dwóch księżyców i wraz z Aomame szukałam swojego Tengo. Nie mogąc go znaleźć w drugim tomie, szybko zabrałam się za trzeci i ... niestety, do wielu rzeczy można się w powyższej historii przyczepić, ale w tej części jest ich najwięcej. Sporo niedociągnięć, a...

książek: 624

'' Czasu tylko z tego świata może nie wystarczyć ''

Przyznaję że i mnie jak i wielu innych czytelników ta trzecia , ostatnia , wyczekana część lekko rozczarowała . Rzeczywiście ja również liczyłam na rozwiązanie , a przynajmniej wytłumaczenie kilku kwestii , w tym tej najważniejszej kto to są i po co się pojawiają Little People . Może to tylko symbol czegoś czego tym razem niestety nie dostrzegłam ? Irytował mnie też niesamowicie Ushikawa który chyba był jakimś jasnowidzem , a któremu na pewno zazdroszczę intuicji która w jego przypadku nigdy się nie myliła , chociaż nie jest kobietą , wszak to podobno kobiety mają intuicję rozwiniętą lepiej niż panowie . Chyba że w kraju Kwitnącej Wiśni jest zupełnie inaczej . W ogóle ja mam jakąś awersję do nie mylących się ludzi i '' jedynie słusznych poglądów '' . Za to rozbawił mnie wątek ojca Tengo , który leżąc w łóżku w szpitalu pogrążony w śpiączce , nadal chodził po mieszkaniach i zbierał opłaty RTV ? Pomyślałam sobie że kiedy u nas w...

książek: 3075
edit3008 | 2012-11-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 listopada 2012

Trzeci tom 1Q84 na który długo czekałam, zawiódł mnie. O ile część pierwsza mnie zafascynowała to ostania bardzo zawiodła. Straszna NUDA ! Niepotrzebne wątki ( np.Ushikawy ) strasznie rozwlekały fabułę i moim zdaniem były zbędne. Autor nie odkrył nam tajemnicy świata dwóch księżyców gdzie znaleźli się nasi bohaterowie ani tajemnicy Little People. Trzecią część można sobie darować i nie czytać wcale i tak wiele nie wyjaśnia.

książek: 2285
kasandra_85 | 2011-11-21
Przeczytana: 18 listopada 2011

http://kasandra-85.blogspot.com/2011/11/1q84-tom-3-haruki-murakami.html

książek: 345
Klaudyna Maciąg | 2011-11-03
Na półkach: Przeczytane, Moje zbiory
Przeczytana: 02 listopada 2011

Od paru godzin czuję pod mostkiem dziwny ucisk. Coś zapiera mi dech, wywołuje niepokój i dreszcze. Moje myśli galopują, serce drży, dłonie nie potrafią zastygnąć w bezruchu. Kolejny raz po obcowaniu z Murakamim dzieje się ze mną coś niebezpiecznie fascynującego. Z głośników sączy się Sinfonietta Janáčka, przytłaczając i czyniąc atmosferę jeszcze bardziej niepokojącą. A ja rozglądam się nerwowo wokół, szukając Little People, powietrznej poczwarki i dwóch księżyców, górujących na niebie. Zalewa mnie fala emocji - mam ochotę płakać, śmiać się, zagryzać paznokcie ze zdenerwowania. Wszystko przez tego Japończyka. Jego umysł przeraża mnie i zniewala.

W trzecim tomie serii Tengo i Aomame wciąż szukają ścieżek, które zaprowadzą ich do siebie. Droga ku wspólnej wolności jest jednak długa i kręta - jego przyciąga tajemnicze miasto kotów, ona skrywa się przed światem po zabiciu Lidera. Oboje widzą te same dwa księżyce, oboje wypatrują siebie nawzajem. I choć dystans między nimi zdaje się być...

książek: 2023
takisobiejac | 2012-01-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 stycznia 2012

Nie będę podsumowywał całości "1Q84", są inteligentniejsi ode mnie, którzy zrobili/zrobią to lepiej.
Zamiast tego napiszę o moich odczuciach odnośnie głównych bohaterów. Mistrz Murakami na tyle barwnie scharakteryzował każdą postać, że w zasadzie jasno można określić - "Lubię ją" / "Nie lubię go".
Murakami bardzo starał się obrzydzić czytelnikowi Ushikawę. W moim przypadku mu się nie udało. Nie to żebym zapałał do Ushikawy jakąś wielką sympatią, ale ja ogólnie solidaryzuję się z tymi "nie najpiękniejszymi", być może dlatego, że sam jestem raczej niewyględny. Poza tym Ushikawa, którego nazwisko wedle wymowy powinno się czytać "usikała" (sic!), działał wg planu, systematycznie, krok po kroku do zamierzonego celu. I takie działanie też mi się podoba, postępuję podobnie.
Na drugim biegunie znalazła się Aomame. Perfekcjonistka, urodziwa (mimo znacznej różnicy w wielkości swoich piersi), ubrana w markowe ciuchy, wysportowana, lubująca się w muzyce klasycznej. Zupełnie nie mój świat. O...

zobacz kolejne z 6270 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nowa książka Murakamiego w kwietniu

Japońskie wydawnictwo Bungeishunju Ltd. ogłosiło, że w kwietniu tego roku ukaże się najnowsza powieść Murakamiego.Tytuł i zarys fabuły książki pozostają nieznane. Czy będą tam koty, kobiece uszy lub samotny mężczyzna?


więcej
Podsumowujemy 2011 i witamy 2012 rok!

Chcielibyśmy zaprezentować garść statystyk, które pomimo powszechnie głoszonego kryzysu czytelnictwa w Polsce, pozwalają powiedzieć: póki my czytamy (i klikamy), póty literatura nie zginie! Naprawdę lubimy czytać – zobaczcie sami!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd