Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niebo nad Maralal. Moje życie u boku wojownika Samburu

Tłumaczenie: Jolanta Janicka
Wydawnictwo: Telbit
6,61 (79 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
6
8
6
7
21
6
21
5
12
4
2
3
1
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Himmel über Maralal
data wydania
ISBN
978-83-62252-30-5
liczba stron
384
słowa kluczowe
kobieta, Kenia, Samburu, wojownik
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Niemal osiemnaście lat minęło od czasu, kiedy dla zakochanej w egzotycznym kraju turystki Kenia stała się drugim domem. Wtedy bowiem Christina Hachfeld-Tapukai, Niemka z Hanoweru, poślubiła wojownika z plemienia Samburu. Powieść to rodzaj dziennika, w którym autorka przedstawia kilka miesięcy ze swego życia w Afryce. Snując pasjonującą opowieść o codziennym życiu mieszkańców wioski – ich walce...

Niemal osiemnaście lat minęło od czasu, kiedy dla zakochanej w egzotycznym kraju turystki Kenia stała się drugim domem. Wtedy bowiem Christina Hachfeld-Tapukai, Niemka z Hanoweru, poślubiła wojownika z plemienia Samburu.
Powieść to rodzaj dziennika, w którym autorka przedstawia kilka miesięcy ze swego życia w Afryce. Snując pasjonującą opowieść o codziennym życiu mieszkańców wioski – ich walce o przetrwanie wśród dzikiej przyrody, plemiennych tradycjach i obyczajach – nie stroni od refleksji oscylujących wokół zderzenia dwóch kultur, które nierzadko prowokują do bezkompromisowych osądów.
Choć przepaja ją miłość do zniewalającego swoim pięknem kontynentu, jej spojrzenie jest wolne od naiwnego sentymentalizmu, a duchowa więź zarówno z przybraną, jak i prawdziwą ojczyzną każe jednakowo walczyć o godność Afrykanów i Europejczyków.
„Niebo nad Maralal” to czarująca opowieść o życiu kobiety, którego treścią jest trwająca mimo wszelkich przeciwności i różnic miłość dwojga ludzi.

 

źródło opisu: Nota Wydawcy

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 79
Kinga | 2012-04-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 20 kwietnia 2012

Książka jest zupełnie niezwykła i już wiem, że chcę przeczytać ją ponownie, a później pewnie jeszcze z kilka razy, aż wchłonę wszystko, co przekazuje. :) Opisy przybliżające przyrodę, obyczaje i koloryt życia w Afryce są świetne, lecz mnie jak dotąd najbardziej poruszył sposób, w jaki Christina Hachfeld-Tapukai postrzega Kenię, oraz swojego męża, Lpetati, wojownika z plemienia Samburu.

Tu mała, ale konieczna dygresja. Choć Lpetati w swojej społeczności ma pozycję wojownika, dla pasterskiego ludu Samburu wcale nie oznacza to groźnego bojownika, który walczy z wrogami lub poluje na zwierzynę. Chodzi o mężczyznę, który nie jest już małym chłopcem. W praktyce tenże "wojownik" pasie krowy, kozy i owce. W razie poważnego zagrożenia mieszkańcy wioski czmychają w bezpieczne miejsce, ponieważ Samburu nie posiadają broni – na zakup pistoletów nie byłoby ich stać, a z dzidami przecież i tak wiele się nie zdziała.

Dla większości ludzi wychowanych w cywilizowanym kraju, włos by się zjeżył na głowie w zetknięciu z całą niezaradnością, biedą i prostodusznością Kenijczyków. Piękno dzikiego krajobrazu prawdopodobnie bardzo szybko przestałoby cieszyć. A pani Hachfeld-Tapukai, jak sama mówi:

"Mogłabym bez końca spoglądać na płonące niebo o poranku, gdy w powietrzu unosi się jeszcze zapach nocy, hieny nawołując się znikają w oddali, a z nozdrzy zebr wydobywa się para. Wciąż uwielbiam budzić się w tej dziczy, słysząc znajome dźwięki. Wciąż pragnę chłonąć magię tego obcego, mistycznego świata."

Taka właśnie jest. Ona potrafi być szczęśliwa – szczęśliwa w kulturze, która diametralnie różni się od europejskiej. Sekret tkwi chyba w tym, że nie ocenia tego obcego świata, ani nie próbuje go na siłę zmieniać, aby stał się „swojski”, „lepszy” i cywilizowany tak, jak jej rodzinne Niemcy. Przyjęła Afrykę wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza. Chociaż wydaje się to niemożliwe, odnalazła też złoty środek pomiędzy akceptacją zwyczajów i zasad panujących na Czarnym Lądzie, a wprowadzaniem europejskich koncepcji i norm.
Pani Christina codziennie uczy się rozumieć Kenię i jej mieszkańców. Dla niej nie jest to Trzeci Świat, z biednymi i głupimi ludźmi, których należy wychowywać lub potępiać, lecz kraj, który choć prosty, posiada duszę, nieodparty urok i własną mądrość. To właśnie dzięki pokorze i szacunkowi dla odmiennych tradycji, jej egzotyczne małżeństwo przetrwało już ponad osiemnaście lat, a ona stała się pełnoprawnym członkiem plemienia Samburu. Zaakceptowała Afrykę, więc Afryka zaakceptowała ją.

Z każdej kolejnej strony tej opowieści o codziennym życiu, nierzadko trudnym, wymagającym poświęcenia i cierpliwości, bije piękno bezwarunkowej miłości, która niweluje wszelkie różnice między ludźmi.
Coś wspaniałego. Doskonała książka, mądra, głęboka, pouczająca.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niepełnia

Powieść-matrioszka, niezwykle skontruowana, pełna tajemnic i niesamowitego klimatu. Niby zwyczajni bohaterowie, jak znajomi ze studiów, jak sąsiedzi,...

zgłoś błąd zgłoś błąd