Żona Beduina

Tłumaczenie: Teresa Tomczyńska
Seria: Historie Prawdziwe
Wydawnictwo: Imprint
6,65 (65 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
4
8
8
7
20
6
16
5
5
4
7
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Married to a Bedouin
data wydania
ISBN
9788361171362
liczba stron
328
język
polski
dodała
mandżuria

Niezwykła historia Marguerite van Geldermalsen. W 1978 roku pochodząca z Nowej Zelandii pielęgniarka została żoną Muhammada, beduińskiego sprzedawcy pamiątek w legendarnej Petrze. Zamieszkała w liczącej dwa tysiące lat jaskini w skalnym zboczu i żyła jak Beduinka. Nauczyła się arabskiego, przeszła na islam, urodziła troje dzieci i poznała brytyjską królową Elżbietę. Na wiadomość, że...

Niezwykła historia Marguerite van Geldermalsen. W 1978 roku pochodząca z Nowej Zelandii pielęgniarka została żoną Muhammada, beduińskiego sprzedawcy pamiątek w legendarnej Petrze. Zamieszkała w liczącej dwa tysiące lat jaskini w skalnym zboczu i żyła jak Beduinka. Nauczyła się arabskiego, przeszła na islam, urodziła troje dzieci i poznała brytyjską królową Elżbietę.

Na wiadomość, że Marguerite van Geldermalsen wychodzi za Beduina, jej przyjaciele pukali się w głowę. Najspokojniej zareagowali rodzice, którzy o wszystkim dowiedzieli się z listu, który dostali dwa miesiące po ślubie.

(Maria Kruczkowska, Wysokie Obcasy)

I zabrali nas z zakurzonego i hałaśliwego namiotu w niewyobrażalnie piękne miejsce. Poszłyśmy za nimi do wąwozu oddalonego o jakąś minutę drogi od obozowiska i tam trafiliśmy na ukryte w krzakach oleandrów tajne przejście do innego świata. Ręcznie kuty w skale korytarz zawiódł nas wprost do złotej doliny z piaszczystym podłożem i sterczącymi nad nią skałami. To było jak przejście przez drzwi szafy z dziecięcych baśni. Od czasu do czasu dochodził nas huk weselnych wystrzałów na wiwat, ale na ogół panowała cisza. (...) kiedy Muhammad wiódł nas poprzez skaliste, zarośnięte krzewami oleandrów kaniony, zakochałam się w nim na zabój. Nie wiem, dlaczego podczas naszego pierwszego spotkania nie zauważyłam jego delikatnego uśmiechu i zmrużenia oczu, które teraz mnie zachwycały. (...) Żadnej polityki czy filozofii: tylko cudowny mężczyzna, który zaczynał dzień od modlitwy, błagając, aby był z niego dumny nie tylko Bóg, ale także rodzice, a potem pełen radości wychodził do pracy lekkim krokiem, potrząsając frędzlami mindila. Ja natomiast robiłam to, na co miałam ochotę... Czułam się po prostu szczęśliwa.

(Fragment książki)

 

źródło opisu: Nota wydawcy

źródło okładki: http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/79979/zona-beduina.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 324
Lawinia | 2017-08-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 lipca 2017

Świetne dopełnienie mojej podroży z lutego tego roku do Petry. Co więcej autorka w każdą środę sprzedaje w dolinie swoje książki. Ma stoisko i cieszy się szacunkiem wszystkich Beduinów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
ABW - Nic nie jest tym, czym się wydaje

Cóż... Pan Sumliński ma chyba tendencję do jazdy motocyklem 140 km/h bez kasku i sprawnych hamulców. Opisuje w swoich książkach bardzo ciekawe rzeczy...

zgłoś błąd zgłoś błąd