Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gra o tron

Tłumaczenie: Paweł Kruk
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia (tom 1)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
8,45 (27951 ocen i 1982 opinie) Zobacz oceny
10
6 732
9
8 083
8
7 186
7
4 027
6
1 280
5
373
4
118
3
99
2
28
1
25
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Game of Thrones
data wydania
ISBN
978-83-7506-729-3
liczba stron
842
słowa kluczowe
fantasy
język
polski
dodał
Snoopy

Inne wydania

„Gra o tron” to I tom cyklu „Pieśń lodu i ognia”. W Zachodnich Krainach o ośmiu tysiącach lat zapisanej historii widmo wojen i katastrofy nieustannie wisi nad ludźmi. Zbliża się zima, lodowate wichry wieją z północy, gdzie schroniły się wyparte przez ludzi pradawne rasy i starzy bogowie. Zbuntowani władcy na szczęście pokonali szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena, zasiadającego na...

„Gra o tron” to I tom cyklu „Pieśń lodu i ognia”.

W Zachodnich Krainach o ośmiu tysiącach lat zapisanej historii widmo wojen i katastrofy nieustannie wisi nad ludźmi. Zbliża się zima, lodowate wichry wieją z północy, gdzie schroniły się wyparte przez ludzi pradawne rasy i starzy bogowie.

Zbuntowani władcy na szczęście pokonali szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena, zasiadającego na Żelaznym Tronie Zachodnich Krain, lecz obalony władca pozostawił po sobie potomstwo, równie szalone jak on sam.

Tron objął Robert – najznamienitszy z buntowników. Minęły już lata pokoju i oto możnowładcy zaczynają grę o tron.

George R.R. Martin jest jednym z najbardziej cenionych pisarzy fantastyki. Dzięki swej wielotomowej sadze pozyskał miliony oddanych fanów i odrodził tradycję epickiej fantasy w stylu tolkienowskim.

Serial w telewizji HBO na podstawie „Gry o tron” w Polsce już 18 kwietnia. W rolach głównych m.in.: Sean Bean, Mark Addy, Alfie Allen, Lena Headey.

 

źródło opisu: Nota wydawcy

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 341
Carla | 2011-09-13
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 20 września 2011

Bardzo rzadko zdarza mi się, że sięgam po książkę, zainspirowana jej ekranizacją. Z reguły najpierw jest lektura, potem dopiero ekran – tak było z wszystkimi dotychczasowymi pozycjami, na czele z „Władcą pierścieni”, skończywszy na poszczególnych częściach „Harry'ego Pottera”. Najpierw książka, potem ekranizacja. Nigdy odwrotnie.

Aż do teraz.

Choć o „Pieśni lodu i ognia” słyszałam nieraz, a fantastykę swego czasu wręcz pochłaniałam, do tej pory nie miałam okazji zajrzeć na karty żadnej z części sagi. Obejrzałam serial HBO, zakupiłam książkę. I oto, co mi się nasuwa:

George R.R. Martin stworzył niezwykle złożony i bardzo ciekawy świat, o przykuwających uwagę prawach oraz fascynujących detalach. Stosunkowo niewiele tu magii (nie wiem, co kryją karty następnych części), roi się natomiast od intryg, podstępnych knowań i gierek politycznych. Jestem pewna, że w „Grze o tron” coś dla siebie znaleźliby zarówno miłośnicy klasycznej fantastyki, jak i wielbiciele opowieści o średniowiecznych rodach i dynastiach, takich jak „Królowie przeklęci”. Niedopowiedzenia i spiski składają się na wielowątkową fabułę, której – szczerze mówiąc – nie sposób streścić.

Podczas lektury stajemy się widzami tarć między wielkimi rodami Siedmiu Królestw, na czele ze Starkami i Lannisterami. Oprócz tego obserwujemy także dzieje potomków poprzednich władców krain, a także skrawki tego, co dzieje się za Murem, za którym prawdopodobnie czai się większe niebezpieczeństwo, niż mieszkańcy Siedmiu Królestw są w stanie przypuszczać...

Ogromnym plusem powieści są nieszablonowi bohaterowie. Nie ma postaci czarnych ani białych – każda może się okazać zarówno honorowym dupkiem, jak i podłym dobrodziejem. Cyniczny, złośliwy biorący zawsze stronę własnej rodziny, lecz przecież sympatyczny karzeł Tyrion Lannister, porywczy król Robert, honorowy strażnik północy, Ned Stark, piękna i bezwzględna królowa... W grze o tron każdy pogrywa na własną rękę i po własnej stronie, bo stronnictwa zmieniają się jak w kalejdoskopie. Do bohaterów łatwo się przywiązać, jednak z tym radzę uważać – George R.R. Martin przy unicestwianiu kolejnych bohaterów z pewnością nie bierze pod uwagę gustów czytelniczych.

Postaci są także sposobem nawigacji po kolejnych partiach książki, co (choć, jeśli nie korzystamy z zakładek ani nie zaznaczamy w jakikolwiek inny sposób miejsca, w którym skończyliśmy czytać, a przyzwyczajeni jesteśmy do rozdziałów, mocno dezorientuje) pozwala nam nastawić się psychicznie na śledzenie losów konkretnej postaci. Brzmi to jak bełkot, ale, wierzcie mi, jest całkiem przydatne, zwłaszcza jeśli ktoś któregoś bohatera nie trawi (ja miałam tak w przypadku Sansy; musiałam się uzbroić w cierpliwość przy partiach jej poświęconych) lub szczególnie oczekuje jego dalszej historii (u mnie byli to Daenerys oraz Tyrion).

Jeżeli chodzi o uwagi pod adresem wydawcy... Mimo tego, że wydanie, które trafiło do moich rąk, miało etykietkę „przejrzane i poprawione” (czy jakoś tak), zwłaszcza pod koniec w oko rzucały się drobne literówki (głównie e zamiast ę), nie uwzględniono także reformy ortograficznej, w myśl której imiesłowy przymiotnikowe z partykułą nie- piszemy łącznie, zawsze (z tego, co się orientuję, do niedawna jeszcze pisownia łączna lub rozdzielna była dopuszczalna, byle stosować ją konsekwentnie). Jednak na tle całości są to naprawdę drobiazgi.

Podsumowując, serdecznie polecam „Grę o tron” każdemu, komu bliska jest epicka fantastyka lub mroczne opowieści o intrygach. Książka zachwyca zarówno światem przedstawionym, wykreowanymi wierzeniami, jak i bohaterami oraz historią. Zastrzegam jednak, że (ze względu na objętość pozycji, a także mnogość imion, które nie zawsze łatwo od razu przypisać do konkretnej postaci) jest to lektura czasochłonna, nieco wymagająca. Ale naprawdę warto!

Sama z pewnością zerknę do kolejnych tomów, bo do czasu ekranizacji chyba nie będę w stanie powstrzymać ciekawości.

Recenzja opublikowana także na: http://karta-verso-recto.blogspot.com/2011/11/george-rr-martin-gra-o-tron.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Złota klatka czyli Prawdziwa historia księżniczki czystej krwi

Każdą ilustrację chciałoby się powiesić na ścianie, by móc wpatrywać się w nią w nieskończoność... Oprawa graficzna zdecydowanie zasługuje na uznanie,...

zgłoś błąd zgłoś błąd