Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tożsamość

Tłumaczenie: Bożena Sęk
Wydawnictwo: Sonia Draga
5,5 (129 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
6
7
20
6
36
5
31
4
11
3
14
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hors De Moi
data wydania
ISBN
978-83-7508-355-2
liczba stron
248
słowa kluczowe
tożsamość, didier
język
polski
dodał
RichMoisture

Martin Harris, przybyły do Paryża amerykański naukowiec, wybudza się ze śpiączki, w którą zapadł po wypadku samochodowym. Doskonale pamiętając, kim jest, jedzie do wynajętego mieszkania gdzie czeka na niego żona. Otwiera mu jakiś mężczyzna,... żona traktuje go jak obcego. Pozbawiony dokumentów i tożsamości, musi walczyć o odzyskanie swojego życia. Wszystko świadczy przeciwko niemu, nikt go nie...

Martin Harris, przybyły do Paryża amerykański naukowiec, wybudza się ze śpiączki, w którą zapadł po wypadku samochodowym. Doskonale pamiętając, kim jest, jedzie do wynajętego mieszkania gdzie czeka na niego żona. Otwiera mu jakiś mężczyzna,...
żona traktuje go jak obcego. Pozbawiony dokumentów i tożsamości, musi walczyć o odzyskanie swojego życia. Wszystko świadczy przeciwko niemu, nikt go nie zna – pomocą służy mu tylko taksówkarka, z którą jechał, gdy doszło do wypadku.

 

źródło opisu: Sonia Draga 2011

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl/index.php?option=com_cont...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2016-02-28

Cały czas prześladuje mnie pech, związany z wybieraniem książek słabych, miernych, zatrważająco przeciętnych. Zła passa trwa nadal. Przestaje już wierzyć zapewnieniom z okładki, że dana książka to bestseller, książka roku, utalentowany autor. To tylko PR i inne działania wydawnictwa mające na celu zwiększyć sprzedaż książki.

Tożsamość to mierny kryminał, zaczęłabym bluźnić próbując nazwać tę książkę thrillerem. Zawsze jest mi przykro, kiedy świetny pomysł realizowany jest miernie.

Tym razem było podobnie. Książka opisuje losy botanika- Martina Harrisa, który po wypadku samochodowym przestaje istnieć. Oczywiście w przenośni- nikt go nie poznaje, jego żona twierdzi, że nie jest jej mężem, a jego miejsce zajął lepszy model. Współpracownicy go nie poznają, policja i urzędnicy konsulatu uznają za oszusta. Mężczyzna stracił wszystko- dokumenty, pieniądze, a co najtragiczniejsze własną tożsamość, ale ma cel- chcę to wszystko odzyskać, a cena nie gra roli. Jego historia est wiarygodna na tyle, że pomaga mu pewna kobieta, która na swoje nieszczęście miała nieszczęście miała okazje prowadzić taksówkę, w której wypadku Martin stracił pamięć. Klocki nie układają się w konkretną całość, a w historii jest wiele niewiadomych. Stan zdrowia głównego bohatera ulega załamaniu i ponownie trafia do szpitala. Tym razem skierowany zostaje do neuropsychiatry. Lekarz tłumaczy mu procesy biochemiczne w jego mózgu, dlaczego postrzega rzeczywistość tak a nie inaczej. Oczywiście kupy się to nie trzyma, a psychiatra sam zaczyna wątpić w zasadność swoich słów.

To by było w zasadzie wszystko jeżeli chodzi o fabułę - 40% akcji, 60% nudziarstwa i niekończących się banalnych opisów. Autor nie potrafił wypośrodkować tego co najważniejsze, oszukał czytelnika, dając niedopracowane dzieło. Książka ma nieco ponad 240 stron, a przez jej połowę wychodziłam z siebie znudzona. Lubię dostrzegać plusy, ale ta książka była w większej części tragiczna. W końcu główny bohater dowiaduje się kim na prawdę jest. I tuta psikus- nie jest botanikiem Martinem Harrisem. Jego żona nie jest jego żona, a co najwyżej kochanką. Nie est wyróżniającym się naukowcem, a szpiegiem poddanym praniu mózgu i seansom hipnozy. Wmieszany we wszystko jest również koncern produkujący GMO, niby na zlecenie którego bohater pracuje. 120 stron znaków zapytania, niekończących się opowieści, czytało się to jak opisy natury w Nad Niemnem (które dla odmiany jest bardzo dobrą książką mimo wspomnianych opisów). Nie polecam, a książki autora zamierzam omijać bardzo szerokim łukiem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Skok na banki

Sam nie wiem, czy książki jak ta przynoszą więcej dobrego niż złego. Chciałoby się oddać ich przedmiot w obróbkę profesjonalnym historykom. Najlepiej...

zgłoś błąd zgłoś błąd