Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Może czy na pewno?

Tłumaczenie: Magdalena Mazurek
Seria: Harlequin Medical Romance
Wydawnictwo: Harlequin
6 (5 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
2
6
1
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Definitely maybe
data wydania
ISBN
8371495315
liczba stron
155
słowa kluczowe
harlequin medical romance
język
polski
dodała
Dorota_1988

Po nieudanym małżeństwie Tassy wybrała samotność do końca życia. Większość dnia zajmowała jej opieka nad małymi pacjentami, wieczory spędzała w domu lub z przyjaciółkami, a mężczyzn konsekwentnie trzymała na dystans. I pewnie wytrwałaby w swoim postanowieniu, gdyby nie doktor Lazaar, który w widoczny sposób ją adorował i nieustannie zapraszał na spacery i kolacje. Najpierw mówiła mu "Nie!",...

Po nieudanym małżeństwie Tassy wybrała samotność do końca życia. Większość dnia zajmowała jej opieka nad małymi pacjentami, wieczory spędzała w domu lub z przyjaciółkami, a mężczyzn konsekwentnie trzymała na dystans. I pewnie wytrwałaby w swoim postanowieniu, gdyby nie doktor Lazaar, który w widoczny sposób ją adorował i nieustannie zapraszał na spacery i kolacje. Najpierw mówiła mu "Nie!", potem szepnęła: "Może...". Ben zastanawiał się, kiedy wreszcie Tassy powie mu "Tak!".

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 118
bookslover | 2013-08-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 września 2012

Tassy pracowała jako pielęgniarka w szpitalu na oddziale dziecięcym. Po nieudanym małżeństwie wybrała życie w samotności. Dzień spędzała w pracy opiekując się małymi pacjentami, a wieczory spędzała w domu sama lub z przyjaciółkami. Wszystkich mężczyzn chciała trzymać na dystans. Była bardzo niedostępna.

Doktor Ben Lazaar zjawiając się w szpitalu sprawił, że Tassy zaczynała doznawać odczuć, które według niej są nie na miejscu. W podświadomości uważała Bena za pociągającego mężczyznę, ale nie chciała się do tego przyznać nawet przed sobą.

Istnieje coś takiego jak magnetyzm i to po prostu ciągnęło ich do siebie. Ale nic więcej nie powiem :)

Książeczka jak na harlequina przystało ma standardowe 155 stron i bardzo przyjemnie się ją czyta. Mimo małej ilości stron, dość dużo się dzieje. O dziwo, co się nigdy nie zdarza, praktycznie pod koniec doznałam uczucia, które nazywa się "zaskoczeniem". Nie mogę zdradzić, co wprawiło mnie w takie odczucie, bo odebrałabym Wam przyjemność czytania :) Zatem zapraszam do lektury, a może i Wam przebieg akcji pozwoli doznać podobnych uczuć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziedzice ziemi

"Konflikty między wielkimi zawsze szkodzą maluczkim" (str 525) Jest to kontynuacja "Katedry w Barcelonie", jednakże z nowymi bo...

zgłoś błąd zgłoś błąd