81:1. Opowieści z Wysp Owczych

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,25 (738 ocen i 82 opinie) Zobacz oceny
10
32
9
85
8
188
7
242
6
143
5
29
4
13
3
5
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375362480
liczba stron
328
słowa kluczowe
Wyspy Owcze, reportaż
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Michał

"81:1" to niezwykła reporterska etiuda na cztery ręce o osiemnastu punktach wulkanicznych na północy Atlantyku, stanowiących archipelag Wysp Owczych. Marcin Michalski i Maciej Wasielewski odwiedzają jeden z najmniej znanych zakątków świata położony w pozostającym pod duńską jurysdykcją trójkącie między Szkocją, Islandią a Skandynawią. Pełni pasji młodzi reporterzy dają nam kompendium wiedzy o...

"81:1" to niezwykła reporterska etiuda na cztery ręce o osiemnastu punktach wulkanicznych na północy Atlantyku, stanowiących archipelag Wysp Owczych. Marcin Michalski i Maciej Wasielewski odwiedzają jeden z najmniej znanych zakątków świata położony w pozostającym pod duńską jurysdykcją trójkącie między Szkocją, Islandią a Skandynawią. Pełni pasji młodzi reporterzy dają nam kompendium wiedzy o owianym tajemnicą archipelagu i jego mieszkańcach. Historia, ekonomia, polityka, kultura, a przede wszystkim mentalność Farerów przedstawiona jest w formie reporterskich obrazków i barwnych anegdot. Nie brak tu zarówno zaskakujących danych statystycznych i encyklopedycznych, fascynujących ciekawostek, jak i przygód reporterów oraz portretów napotkanych przez nich nietuzinkowych postaci. 81:1 to znakomita okazja, by poznać ojczyznę farerskich szczypiornistek, które pokonały albańską reprezentację, doprowadzając do tytułowego wyniku - ten pełen sprzeczności fascynujący kraj naszych najmniej znanych europejskich sąsiadów.

"Dwóch chłopaków na hulajnogach z kraju tanich dentystów przyjechało do miejsca, gdzie wszyscy znają bieliznę wszystkich - tak można streścić tę szaloną książkę.
Marcin Michalski i Maciej Wasielewski zmonopolizowali Wyspy Owcze. Stało się to w ten sposób, że zamieszkali tam, poznali niemal wszystkich mieszkańców, a potem o nich napisali. Tak powstała (idę o zakład) pierwsza na świecie i jedyna reporterska książka o tych wyspach. Jedna książka, dwa debiuty. I oba świetne".
Mariusz Szczygieł

 

źródło opisu: www.czarne.com.pl

źródło okładki: www.czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 398
Tomasz Wojewoda | 2017-07-13
Przeczytana: 13 lipca 2017

BAŚŃ O PIEGACH NA TWARZY EUROPY

50 tysięcy mieszkańców, 80 tysięcy owiec. Archipelag 18 wysp położonych na Morzu Norweskim, w trójkącie między Szkocją, Islandią a Skandynawią. Tórshavn, Klaksvík, Hoyvík, Fuglafjørður, Saltangará – to nie zaklęcia jakiegoś nieznanego dzikiego plemienia, tylko nazwy niektórych miast Wysp Owczych.

Młodzi dziennikarze, Marcin Wasielewski i Marcin Michalski (obaj ur. 1982), udali się na Wyspy Owcze dopiero po zdobyciu odpowiedniej wiedzy na temat archipelagu. Być może dlatego ich książka jest dziełem tak szczerym, autentycznym, pozbawionym pretensjonalności, nierzadko charakteryzującej dzieła z gatunku tzw. literatury podróżniczej. Wasielewski i Michalski, zamieszkali tam, podjęli się nawet pracy w przetwórni ryb i poznali osobiście chyba każdego mieszkańca „Farojów”. Wstępnym założeniem autorów była chęć sprawdzenia, czy reportaż da się pogodzić z baśnią. Sądzę, że jest to próba udana, nawet mimo drobnej chaotyczności tej pozycji.

„Opowieści z Wysp Owczych” dalekie są od sztampy, pokazują nie tylko portrety mieszkańców (swoistą „galerię osobliwości”), ale przede wszystkim, na wyższym poziomie uogólnienia, kraj będący „krainą różnorodnej pustki”. Kraj niezwykle interesujący, z uwagi na swoją hermetyczność i odrębność – cóż bardziej odkrywczego można powiedzieć o państwie, które posiada 150 słów na określenie deszczu, a jego bohaterem narodowym jest Bryan Adams i zwyciężczyni duńskiego talent show? I oczywiście piłka nożna. Zakładam, że przeciętny Polak miał szansę usłyszeć o tym archipelagu właśnie za przyczyną futbolu, albowiem reprezentacja Wysp Owczych była w dawnych latach jedyną drużyną, z którą regularnie wygrywała nasza kadra. W pamięci utkwił mi przede wszystkim groteskowy, o niezbornych ruchach, z charakterystyczną białą czapeczką z pomponem na głowie, bramkarz wyspiarskiej drużyny – Jens Martin Knudsen. Zresztą ten sport jest ważnym elementem nie tylko farerskiej codzienności (ponoć uprawia go co trzeci mieszkaniec archipelagu), ale również świadomości narodowej (zwycięstwo Wysp Owczych nad Austrią 1:0 w 1990 roku należy do najchwalebniejszych momentów w historii kraju).

To także opowieść o poszukiwaniu tożsamości narodowej. Na Wyspach Owczych, duńskim terytorium zależnym, od lat trwają dyskusje między separatystami i unionistami. Podniesiona tu zostaje też kwestia zachowania odrębności kulturowej w obliczu postępującej globalizacji i osłabiających się międzyludzkich relacji – pesymiści twierdzą, że kultura farerska zaniknie, lub w najlepszym przypadku stanie się przykładem snobizmu. Nie da się jednak oprzeć wrażeniu, że w tym na pozór zimnym, nordyckim społeczeństwie jest coś, czego również i my powinniśmy się nauczyć – wzajemnego szacunku dla siebie nawzajem, mimo różnych poglądów. O wspólnocie na Wyspach Owczych dobitnie świadczy taka wypowiedź: „- Jesteśmy mikroskopijnym społeczeństwem. Właściwie, lepiej lub gorzej, każdy każdego tu zna i każdy od każdego jest zależny. Ja na przykład buduję domy z bali, które sprowadzam z Norwegii, Bjørn – wskazuje palcem na mężczyznę siedzącego na skos, trzy rzędy przed nami – ma farmę. Hoduje krowy i zaopatruje mleczarnię w mleko, które później piją moje dzieci. Dla mnie ważne jest, by Bjørnowi dobrze się mieszkało w domu, który dla niego zbudowałem. Jemu z kolei zależy na tym, by moim dzieciom smakowało mleko. Rozumiesz? Ja dbam o niego, a on o mnie” (str. 23). Utopia? Może u nas – na Wyspach Owczych to rzeczywistość.

Jedynym wyłomem w tej narracji jest opis tradycyjnego polowania na grindwale. Bezrozumne, ekonomicznie nieuzasadnione barbarzyństwo wobec ufnych i przyjaznych zwierząt, którego nie da się wytłumaczyć nawet poszanowaniem tradycji. Nota bene: w sprawie polowań na grindwale Farerowie odpierają ataki międzynarodowych autorytetów w podobnym stylu, co obecny autorytarny rząd polski w sprawie wycinki Puszczy Białowieskiej: to nasza sprawa, a każda, nawet konstruktywna krytyka jest mieszaniem się w wewnętrzne sprawy naszego kraju i - jakżeby inaczej - zagrożeniem dla jego suwerenności. Cóż, jak wiadomo, głupota nie wie co to narodowość.

Skoro już nawiązałem do Polski, to na koniec odnotujmy jeszcze z czym kojarzy się nasz kraj przeciętnemu mieszkańcowi Wysp Owczych: z Jerzym Dudkiem, z piłką nożną, z piłką ręczną, z Rosją, z biedą, z budowlańcami, z niczym. Najczęstszym skojarzeniem jest, co jednak dość zaskakujące – kraj tanich usług stomatologicznych.

To niesamowite, że w XXI wieku istnieje jeszcze przestrzeń niemal zupełnie nieznana i to w Europie. Farerowie znają dokładnie geografię Europy, potrafią wskazać każdy kraj – odpłaćmy się im podobną wiedzą na ich temat. Podróż na Wyspy Owcze nie należy co prawda ani do łatwych ani tanich, ale dzięki opowieściom Wasielewskiego i Michalskiego, możemy podróżować tam nieustannie. Ta „kraina różnorodnej pustki”, „piegi Europy”, „zabawka pozostawiona na środku Oceanu”, jest jak literka „ð” z farerskiego alfabetu – niema i dlatego niewielu o niej pamięta, mimo iż przecież – jest.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rewizja

"Mróz opanował całą Polskę i szybko nie odpuści." "Rewizja" to świetnie napisany kryminał prawniczy. Jest to moje pierwsze spotka...

zgłoś błąd zgłoś błąd