Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym

Tłumaczenie: Dominika Górecka
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
5,95 (528 ocen i 69 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
12
8
35
7
130
6
186
5
88
4
46
3
25
2
3
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Välkommen till Paradiset: reportage om turistindustrin
data wydania
ISBN
9788375362558
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Michał

Czy jadąc na wakacje, możemy "płacić i wymagać"? Za parędziesiąt euro kupić "koloryt lokalny"? Wierzyć, że tygodniowe all-inclusive ma coś wspólnego z podróżą? Czy na egzotycznych wyspach pozostało jeszcze coś do odkrycia, oprócz jednakowych hoteli, zastawionych leżakami plaż, straganów pełnych pamiątek i kontynentalnego menu? Jennie Dielemans przez kilka lat przyglądała się turystom marzącym...

Czy jadąc na wakacje, możemy "płacić i wymagać"? Za parędziesiąt euro kupić "koloryt lokalny"? Wierzyć, że tygodniowe all-inclusive ma coś wspólnego z podróżą? Czy na egzotycznych wyspach pozostało jeszcze coś do odkrycia, oprócz jednakowych hoteli, zastawionych leżakami plaż, straganów pełnych pamiątek i kontynentalnego menu?
Jennie Dielemans przez kilka lat przyglądała się turystom marzącym o nieskażonych cywilizacją, dziewiczych rajach, będących oazą autentyzmu i antidotum na nużącą codzienność zachodniego świata. W czasach, gdy przemysł turystyczny stał się dla wielu krajów główną gałęzią gospodarki i źródłem utrzymania dla mieszkańców, szwedzka dziennikarka sprawdza, jak zmasowany ruch turystyczny wpływa na miejscową ludność i środowisko. Opisuje korupcję, samowolę budowlaną, góry śmieci i dewastację środowiska. Portretuje mieszkańców wiosek, którzy - dostosowując się do oczekiwań żądnych "autentyczności" turystów - godzą się na zaglądanie do garnków.
Efektem jej wędrówek i bacznych obserwacji jest fascynujący zbiór reportaży - alternatywny przewodnik o "Zachodzie na wakacjach" i brzemiennej w skutki konfrontacji z lokalnymi kulturami.

"Lektura obowiązkowa dla każdego, kto kiedykolwiek pojechał na Phuket, Majorkę czy w inne tego typu miejsce. (...)Dielemans z reporterską gorliwością zapisuje wszystko, co widzi i słyszy, dając przykład i nauczkę tym, którzy samozwańczo przyznają sobie ”prawo” do egzotycznych podróży. (...) Ta książka jest ważnym świadectwem. Trzeba je przekazywać dalej, by wydobyć na światło dzienne wstydliwe grzechy turystyki".
"Kristianstadsbladet"

"Jestem turystą, backpakerem, poszukiwaczem przygód, wakacyjnym terrorystą, seksklientem, podróżnikiem i chuliganem zatruwającym świat dwutlenkiem węgla. Należę do 2,5 procent światowej populacji, która lata na zagraniczne wczasy... Podróżuję niemal wszędzie, dokąd chcę (...) Witajcie w raju nie jest łatwą lekturą. Przenosi czytelnika z kraju do kraju, z kontynentu na kontynent. Opisuje degradację środowiska, wyzysk uchodźców i fakt, że większość pieniędzy wydanych w Azji i Ameryce Południowej wraca z powrotem tam, skąd zostały przywiezione - na Zachód. (...) Witajcie w raju powinno być dodawane do każdego przewodnika turystycznego".
"Aftonbladet"

"Reportaż prowokujący do myślenia, bolesny i szokujący. (…)Dielmans z tłumionym gniewem punktuje niezliczone moralne i polityczne konsekwencje turystyki, od których bardzo często wolimy po prostu uciec".
"Expressen"

"Co sprawia, że Witajcie w raju jest książką zarazem dobrą i ważną? Przede wszystkim baczne oko i ostre, ale jednocześnie lekkie pióro Jennie Dielmans".
"Södermanlands Nyheter"

 

źródło opisu: Czarne, 2011

źródło okładki: www.czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1159
Dociekliwy_Kotek | 2012-10-08
Przeczytana: wrzesień 2012

Doskonale wiem, że nie sposób dokonać oceny jakiegokolwiek zjawiska, jeśli wcześniej nie pozna się wszystkich stron zagadnienia, nie wysłucha wszystkich zainteresowanych i nie zaznajomi z wszystkimi aspektami zagadnienia. Tyle tylko, że po przeczytaniu reportaży Dielemans żadne pytania do głowy nie przychodzą, a czas na wątpliwości pojawia się dużo, dużo później, kiedy minie szok i przerażenie tym, co się dzieje.
Oczywiście, można dyskutować z danymi liczbowymi, pytać o źródła naukowe i o to, kto finansował jakie badania. Nie zmienia to jednak faktu, że zjawiska, o jakich pisze Dielemans, są w zasięgu wzroku i słuchu każdego, kto chociaż raz wybrał się na wakacje all inclusive a potem odwiedził jeszcze raz ten sam kraj na własną rękę, a nie z biurem podróży.
Wierzę, że nie każdemu ten zbiór reportaży przypadnie do gustu, bo nikt nie lubi słuchać krytyki ani przyjmować odpowiedzialności za niektóre zjawiska, szczególnie jeśli odpowiedzialność rozkłada się na dziesiątki i setki tysięcy anonimowych "innych". Czy jest to stronniczość, czy uchwycona w wycieczkowych epizodach prawda pozostaje kwestią dyskusyjną. Dielemans nie krytykuje wprost, nie oskarża, nie pokazuje palcem i nie wytyka - wskazuje natomiast na pochodzenie mechanizmu wyjeżdżania na wakacje i jego ewolucję, zwraca uwagę na coś, czego zapewne większość z nas nie zauważa, a mianowicie na społeczne oczekiwania i presję związaną z wyjazdami, wreszcie opisuje turystów. Ani śladu jawnej krytyki i otwartej dezaprobaty - są tylko epizody, zawsze tak samo powściągliwe i nie zawsze łatwe w jednoznacznej ocenie.
Z pewnością nie jest to praca naukowa ani rzetelna analiza samego zjawiska, ale i chyba nie to było ambicją autorki. Można się spierać, czy kolejne rozdziały zasługują na miano reportażu, czy absolutnie nie dorastają do tego miana. Można zarzucać, że "wszyscy o tym wiedzą" (czy aby na pewno i czy aby na pewno wiedza jest tu równoznaczna ze świadomością skali zjawiska i jego konsekwencji?) i że autorka nie zadała krępujących pytań o dewastację środowiska właścicielom kompleksów hotelowych, żeby przedstawić również tę perspektywę. Można podnieść problem impasu, w jakim Dielemans zostawia czytelnika, bo z odpoczynku w ciepłym kraju zrezygnować trudno, a jak uniknąć zachowania przypominającego chmarę szarańczy też ciężko powiedzieć.
To, co - jak myślę - liczy się najbardziej, to refleksja nad swoją własną postawą. Nie w tym rzecz, na ile ścisłe są przytoczone dane ani kto płacił za jakie badania, ale w tym, czy w innym kraju, w innej kulturze, nie widzi się jedynie towaru i przedmiotu konsumpcji. Jeśli komuś szkoda czasu na całość, bo właśnie wyjeżdża na wakacje - polecam rozdział o wycieczkach do DMZ w Wietnamie.
Miłej podróży.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu

Historia z czasów wojny. Splątane losy wielu osób które urodziły się lub znalazły w tym samym miejscu. Dwie przyjaciółki, ich miłości, wybory, dążenie...

zgłoś błąd zgłoś błąd