Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym

Tłumaczenie: Dominika Górecka
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
5,94 (484 ocen i 68 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
11
8
35
7
112
6
174
5
80
4
44
3
22
2
3
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Välkommen till Paradiset: reportage om turistindustrin
data wydania
ISBN
9788375362558
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Michał

Czy jadąc na wakacje, możemy "płacić i wymagać"? Za parędziesiąt euro kupić "koloryt lokalny"? Wierzyć, że tygodniowe all-inclusive ma coś wspólnego z podróżą? Czy na egzotycznych wyspach pozostało jeszcze coś do odkrycia, oprócz jednakowych hoteli, zastawionych leżakami plaż, straganów pełnych pamiątek i kontynentalnego menu? Jennie Dielemans przez kilka lat przyglądała się turystom marzącym...

Czy jadąc na wakacje, możemy "płacić i wymagać"? Za parędziesiąt euro kupić "koloryt lokalny"? Wierzyć, że tygodniowe all-inclusive ma coś wspólnego z podróżą? Czy na egzotycznych wyspach pozostało jeszcze coś do odkrycia, oprócz jednakowych hoteli, zastawionych leżakami plaż, straganów pełnych pamiątek i kontynentalnego menu?
Jennie Dielemans przez kilka lat przyglądała się turystom marzącym o nieskażonych cywilizacją, dziewiczych rajach, będących oazą autentyzmu i antidotum na nużącą codzienność zachodniego świata. W czasach, gdy przemysł turystyczny stał się dla wielu krajów główną gałęzią gospodarki i źródłem utrzymania dla mieszkańców, szwedzka dziennikarka sprawdza, jak zmasowany ruch turystyczny wpływa na miejscową ludność i środowisko. Opisuje korupcję, samowolę budowlaną, góry śmieci i dewastację środowiska. Portretuje mieszkańców wiosek, którzy - dostosowując się do oczekiwań żądnych "autentyczności" turystów - godzą się na zaglądanie do garnków.
Efektem jej wędrówek i bacznych obserwacji jest fascynujący zbiór reportaży - alternatywny przewodnik o "Zachodzie na wakacjach" i brzemiennej w skutki konfrontacji z lokalnymi kulturami.

"Lektura obowiązkowa dla każdego, kto kiedykolwiek pojechał na Phuket, Majorkę czy w inne tego typu miejsce. (...)Dielemans z reporterską gorliwością zapisuje wszystko, co widzi i słyszy, dając przykład i nauczkę tym, którzy samozwańczo przyznają sobie ”prawo” do egzotycznych podróży. (...) Ta książka jest ważnym świadectwem. Trzeba je przekazywać dalej, by wydobyć na światło dzienne wstydliwe grzechy turystyki".
"Kristianstadsbladet"

"Jestem turystą, backpakerem, poszukiwaczem przygód, wakacyjnym terrorystą, seksklientem, podróżnikiem i chuliganem zatruwającym świat dwutlenkiem węgla. Należę do 2,5 procent światowej populacji, która lata na zagraniczne wczasy... Podróżuję niemal wszędzie, dokąd chcę (...) Witajcie w raju nie jest łatwą lekturą. Przenosi czytelnika z kraju do kraju, z kontynentu na kontynent. Opisuje degradację środowiska, wyzysk uchodźców i fakt, że większość pieniędzy wydanych w Azji i Ameryce Południowej wraca z powrotem tam, skąd zostały przywiezione - na Zachód. (...) Witajcie w raju powinno być dodawane do każdego przewodnika turystycznego".
"Aftonbladet"

"Reportaż prowokujący do myślenia, bolesny i szokujący. (…)Dielmans z tłumionym gniewem punktuje niezliczone moralne i polityczne konsekwencje turystyki, od których bardzo często wolimy po prostu uciec".
"Expressen"

"Co sprawia, że Witajcie w raju jest książką zarazem dobrą i ważną? Przede wszystkim baczne oko i ostre, ale jednocześnie lekkie pióro Jennie Dielmans".
"Södermanlands Nyheter"

 

źródło opisu: Czarne, 2011

źródło okładki: www.czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1063)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 786
biomycha85 | 2014-09-04
Przeczytana: 04 września 2014

Po tej pozycji spodziewałam się chyba trochę innych treści - więcej smaczków dotyczących przemysłu turystycznego, acz nie oznacza to, że treści w niej zawarte są mało interesujące - są mi po prostu znane i przez to książka wydawała się trochę nudna.

książek: 1098
Dociekliwy_Kotek | 2012-10-08
Przeczytana: wrzesień 2012

Doskonale wiem, że nie sposób dokonać oceny jakiegokolwiek zjawiska, jeśli wcześniej nie pozna się wszystkich stron zagadnienia, nie wysłucha wszystkich zainteresowanych i nie zaznajomi z wszystkimi aspektami zagadnienia. Tyle tylko, że po przeczytaniu reportaży Dielemans żadne pytania do głowy nie przychodzą, a czas na wątpliwości pojawia się dużo, dużo później, kiedy minie szok i przerażenie tym, co się dzieje.
Oczywiście, można dyskutować z danymi liczbowymi, pytać o źródła naukowe i o to, kto finansował jakie badania. Nie zmienia to jednak faktu, że zjawiska, o jakich pisze Dielemans, są w zasięgu wzroku i słuchu każdego, kto chociaż raz wybrał się na wakacje all inclusive a potem odwiedził jeszcze raz ten sam kraj na własną rękę, a nie z biurem podróży.
Wierzę, że nie każdemu ten zbiór reportaży przypadnie do gustu, bo nikt nie lubi słuchać krytyki ani przyjmować odpowiedzialności za niektóre zjawiska, szczególnie jeśli odpowiedzialność rozkłada się na dziesiątki i setki...

książek: 278
Magdalena | 2011-09-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: sierpień 2011

Książka z ambicjami reportażowymi, niestety na ambicjach się zaczyna i kończy. Złożona z kilku opowiadań (reportażyków?) z różnych umiłowanych przez Szwedów destynacji (Wietnam, Tajlandia, Gran Canaria, Dominikana) wzbogaconych reportażykami ogólnorozwojowymi (o globalnym ociepleniu i historii turystyki).

Rozmów z miejscowymi jest w książce co prawda sporo, ale ich obiektywność najlepiej chyba oddaje wypowiedź jednej ze sprzedawczyń ulicznych z Phuketu, która ,,na pytanie, co sądzi o Phuket, odpowiada pytaniem: A co chcesz usłyszeć?''.

Dla zainteresowanych - pseudobibliografia, złożona głównie ze sformułowań w stylu: ,,korzystałam oprócz wielu artykułów na ten temat również z książek'' i ,,korzystałam z wielu książek, prac, raportów i artykułów''. Ten, komu choćby raz w życiu przyszło sporządzić bibliografię, doskonale wie, że ,,wiele książek, prac, raportów i artykułów'' to żadne źródło.

Niektóre rozdziały obfitują w liczby, tyle że do tej pory nie wiem, co znaczy, że ,,efekt...

książek: 1512
chiave | 2012-07-13
Przeczytana: 13 lipca 2012

Książka rozczarowuje i pozostawia uczucie niedosytu. Każdemu, kto oczekuje bardziej zaawansowanej analizy zjawiska zwanego "turystyką", albo spodziewa się zajrzeć nieco głębiej za kulisy anonsowanego w tytule "przemysłu turystycznego" i zobaczyć mechanizmy jego działania, od razu powiem: nic z tych rzeczy. Autorka operuje informacjami bardzo powierzchownymi i w większości funkcjonującymi w obiegu od dawna. Opisy popularnych wśród Szwedów miejsc wyjazdowych uzupełnione są dość ogólnikową informacją historyczną, a po całości snuje się smrodek politpoprawnej eko-moralistyki. Wszystko to kojarzy się raczej z kleconym pod tezę referatem, niż z odkrywczym i twórczym reportażem z prawdziwego zdarzenia. Opis źródeł tylko to wrażenie pogłębia - bez żadnych odnośników w samym tekście ta niby-bibliografia nie budzi zaufania. Zbyt wiele w niej ogólników typu "korzystałam z wielu książek, prac, raportów i artykułów".
I - last but not least - wszelkie przeliczenia dokonywane są na złotówki...

książek: 254

Jeśli myślicie, że "Witajcie w raju" jest zbiorem reportaży będących owocem dziennikarstwa śledczego, to niestety, podobnie jak ja się zawiedziecie. Zachęcony informacjami z obwoluty liczyłem, iż autorka otworzy mi na kulisy przemysłu turystycznego - a pod wpływem prawdy diametralnie odmienię swoje plany wakacyjne.

Niestety, nic z tych rzeczy. Reportaże są miałkie, dyskomfort i rozszerzenie źrenic tylko chwilowe. Baza faktograficzna wcale nie istnieje, a polskie wydawca uparł się (i to też nie do końca konsekwentnie), by wszystkie ceny przeliczać na złotówki, których kurs jak wiemy się waha. Po 5 minutach odłożymy książkę pod leżak i wrócimy do sączenia naszych drinków z palemką. A mogło być tak ciekawie.

książek: 1968
seduction | 2011-05-31
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok

W książce zostaje wytłumaczone nam wiele wyobrażeń. Skąd w naszych głowach wzięło się pojęcie urlopu, podróży, plaży jako rozkoszy, a opalenizny jako coś wspaniałego, koniecznego i pełnego mistyki. Znajdziemy tutaj również troszkę historii o Thomasie Cooku i umieszczonych na marginesach stron, wiele faktów, które umilają nam lekturę.
Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, gdzie lądują nasze pieniądze wydane podczas zagranicznych wojaży? Czy faktycznie w rękach odwiedzanego państwa i jego ludności? Dlaczego niechętnie jesteśmy obsługiwani przez tamtejszych mieszkańców? Na ile pomagamy ludziom, a na ile im szkodzimy nieświadomie popierając np. obecny tam reżim, czy łamanie praw człowieka? Czy spożywane i kupowane przez nas posiłki, czy pamiątki to wyrób lokalny? Czy naprawdę myślicie, że hawajski taniec hula i wiele innych symboli danych krajów jest autentyczne, a nie stworzone pod nas – obcokrajowców?
Jeden z dziennikarzy pewnej szwedzkiej gazety...

książek: 221
Andrzej | 2016-05-29
Przeczytana: 29 maja 2016

Ciekawa książka, dobrze napisana, jednak pozbawiona refleksji, ale po kolei.

Generalnie wydźwięk reportażu jest taki, że zachodni turyści to prymitywny motłoch, który zabawia się kosztem tubylców, pogłębiając ich niedolę, i biedę całych krajów. Krajów, które jedyne co maja to piękne plaże, faunę i florę, ewentualnie posiadają trudną i intrygującą (czytaj - dostarczającą urlopowiczom tanich wzruszeń) historię jak choćby Wietnam czy Tajlandia po tsunami w 2004 roku. Robi wrażenie zestawienie bogactwa np. przeciętnych Szwedów ze skrajną nędzą prostytuujących się mieszkanek Khao Lak, czy niedożywionych dzieci czekających na zarobek (a raczej jałmużnę) ze strony białych. Czasem wręcz przeciętny urlopowicz czerpie satysfakcję z ich upokarzania, nie zdając sobie oczywiście z tego sprawy. Czarni mają być dzikusami, mieszkać w lepiankach i tańczyć z dzidą. Kobiety maja się prostytuować i dogadzać zblazowanym mężczyznom o grubych portfelach. Można by książkę zatytułować „Raj dla turystów,...

książek: 35
Darkiz | 2016-12-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 grudnia 2016

No cóż książka dla tych co lubią podróżować ? Dobrze napisana i dobrze się ją czyta ,choć już trochę nie aktualna ?Bo jednak czas robi swoje !Z niektórymi rzeczami mogę się zgodzić ale z niektórymi nie ! Z książki wynika że każdy (albo prawie każdy) turysta to zło konieczne ? To bzdura ! Przykładów jest mnóstwo choćby Zakopane ,co by było gdy by nie było turystów ?Czy byli by zadowoleni górale ? Wątpię !Turysta = kasa ! ;) Tak było jest i będzie ! Wszystko ma swoje plusy i minusy ! Wydobywając ropę ,węgiel to niestety niszczy się środowisko ! Tak już jest - takie życie ! Wpływ na niektóre rzeczy w danym państwie ma rząd i on decyduje w dużej mierze jak co ma działać ,itp ... To że wykorzystuje się ludzi to wina rządu danego kraju !który przymyka oczy na to i owo ... Można by tak długo polemizować i końca nie widać ;)

książek: 824
lotosu_kwiat | 2015-01-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 stycznia 2015

Kulisy masowej turystyki odkryte w sposób poszerzający świadomość i pozbawiający złudzeń.
Na tylnej stronie okładki pojawiają się dwa pytania które już przed rozpoczęciem lektury skłaniają do refleksji:
,, Czy tygodniowe wakacje all-exclusive mają coś wspólnego z podróżą? Czy za kilkaset euro można kupić koloryt lokalny?''
Odpowiedź wydaje się niezwykle banalna, ale jednak marzenia turystów zdają się być niespójne z ich świadomością. Bo jak bardzo można wierzyć w naiwność w dobie internetu i ekspresowej wymiany informacji?
Autorka opisuje różnorodne problemy wynikające z rozwoju ruchu turystycznego, ukazując niewłaściwy kierunek jaki przybierają podróże - nie chodzi tu o kierunek geograficzny, lecz to w jaki sposób turyści niszczą środowisko naturalne oraz kulturę odwiedzanych regionów. Przedsiębiorcy chcący dorobić się na turystyce interesują się jedynie krótkowzrocznym zyskiem, niszcząc zarazem produkt który chcą sprzedawać. Motywy którymi kierują się turyści wybierając się...

książek: 323
japonskaturystka | 2016-01-22
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 22 stycznia 2016

"Witajcie w raju" otwiera oczy, ale mówiąc o zagrożeniach, nie podaje rozwiązań. Po lekturze nadal nie wiem, jak podróżować, żeby jak najmniej szkodzić innym ludziom i środowisku. Być może jest tak dlatego, że jeszcze nie wypracowano dobrych rozwiązań, ale mimo wszystko sądzę, że warto byłoby wspomnieć, w którą stronę powinniśmy się kierować, a nie zostawić tę kwestię otwartą.

Szkoda też, że to tekst szwedzki - przez to trudno było mi wyobrazić sobie skalę problemu, zwłaszcza jeśli przytaczane były dane statystyczne. Czekam na podobną książkę polskiego autora!

zobacz kolejne z 1053 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Lato w tym roku nie może się rozpędzić. Na jeden dzień względnego ciepła przypada tydzień opadów i październikowych temperatur. Ten weekend nie zapowiada się specjalnie atrakcyjnie, warto więc zadbać o odpowiedni zapas dobrych lektur, ciepły koc i smaczną herbatę. Zobaczcie jakie książki na najbliższe dni wybrały osoby z redakcji lubimyczytać.pl.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd