pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Liczenie baranów
* Kolejna, po "Seksie, narkotykach i czekoladzie", książka Paula Martina przybliża przyjemności, o których nam się nawet nie śniło.
* Ile prawdy jest w powiedzeniu, że kto rano wstaje, temu Pan Bó...
* Kolejna, po "Seksie, narkotykach i czekoladzie", książka Paula Martina przybliża przyjemności, o których nam się nawet nie śniło.
* Ile prawdy jest w powiedzeniu, że kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje? Dlaczego ptaki śpią z jednym okiem otwartym? Jak radzili sobie ludzie bez kofeiny i przed wynalezieniem budzika? I czy w dzisiejszych czasach ktokolwiek się jeszcze wysypia?
Chociaż przesypiamy jedną trzecią życia, nadal zadziwiająco mało wiemy na temat źródeł snu i jego celu. W najnowszej książce Paula Martina znajdziemy wszystko, co współczesna nauka wie o tym najbardziej tajemniczym stanie człowieka. Autor rozwikła dla nas zagadkę ziewania, ukaże zagrożenia związane z lunatyzmem, a nawet zwróci uwagę na nocne, nie tylko męskie, erekcje. Czy możemy kontrolować swoje sny? I do czego w ogóle są nam one potrzebne? Paul Martin podkreśla ważną dla naszego życia rolę spania i śnienia. Dzięki niemu mamy szansę nabrać większego szacunku do tego cudownego czasu spędzanego w oderwaniu od świata oraz nauczyć się czerpać ze snu większą przyjemność.
pokaż więcej.
źródło opisu: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42105
źródło okładki: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42105
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
Dyskusje o książce
Opinie czytelników
Sen to jedna z bardziej trywialnych czynności. Robi to każdy z nas, bez względu na płeć, pochodzenie, pozycję społeczną, wiek ...ba! nawet gatunek. Niejeden (niejedna) z nas mógłby się obwołać specjalistą ds. snu. Ale ile tak naprawdę wiemy o śnie? Po przeczytaniu książki Paula Martina stwierdzam - ja wiedziałam mało.
O czym książka jest - głosi opis. Autor porusza większość aspektów związanych ze spaniem - od ziewania poprzez chrapanie, koszmary nocne, wpływ kofeiny i alkoholu na sen na wyborze łóżka skończywszy - temat został zdecydowanie potraktowany kompleksowo. Autor zawstydza bibliografią i polecanymi lekturami - 66 stron drobnym makiem. Mnogość odniesień - biologicznych, naukowych, kulturowych, literackich - zdecydowanie imponuje. OK, ok ... ale czy książka jest ciekawa dla laika, który nie podnieca się łańcuchem DNA i jego wiedza biologiczna przestała się pogłębiać gdzieś w okolicach 3. klasy liceum? Otóż - zdecydowanie tak.
Książka spokojnie mogłaby służyć jako podręcznik-czytadło dla osób zajmujących się naukowo snem. Zdaję sobie sprawę, że temat mimo, że kompleksowo to jednak został potraktowany po macoszemu - nie da się w takiej książce napisać po prostu wszystkiego i wyczerpująco. ALE styl pisania jest zdecydowanie popularnonaukowy i autor wiedzę o śnie popularyzuje. Język jest prosty, nienaszpikowany trudną terminologią, przez co czytanie to prawdziwa przyjemność. Smaczku dodaje spora dawka ironii i sarkastycznego humoru, co nieraz powodowało wybuchy śmiechu (przynajmniej moje).
Mnie jako humanistkę szczególnie interesowały fragmenty odnoszące się do historii czy literatury, a było ich sporo. Ciekawym zabiegiem było rozpoczynanie każdego podrozdziału cytatem z literatury - co ciekawe, Paul Martin najczęściej (w moim odczuciu) odnosił się do W. Szekspira i Ch. Dickensa. Interesujące były fragmenty dotyczące znanych osób (W. Churchilla czy M. Prousta) i ich nastawienia do samej czynności spania. Umiejętne łączenie fragmentów popularnonaukowych z ciekawostkami sprawia, że podczas czytania nie można się nudzić.
Dużo jest w książce odniesień do doświadczeń, badań, testów - biologicznych, psychologicznych. Niektóre przerażają (szczególnie te, które odbywały się na zwierzakach). Mi szczególnie w pamięć zapadła jedna próba - jedna z amerykańskich firm udostępniła swoim pracownikom pomieszczenie do drzemki. Wyniki zaskakujące (?!?) - pracownicy, którzy korzystali z tego pomieszczenia pracowali ... po prostu ... efektywniej. I tutaj mój apel - pracodawcy polscy - idźcie tą drogą ... Jako dziecko uprawiałam Wielki Bojkot Leżakowania - dziś ... pół królestwa i konia za tę przyjemność :)
Szczególnie zainteresował mnie rozdział dotyczący świadomego śnienia. Dlaczego? Czasem miewam takie sny, że gdyby ktoś je sfilmował - Oskar murowany. Doskonale sfabularyzowane, pełne akcji... jestem pod wrażeniem pracy mojego mózgu. Czemu ta moja inwencja nie przenosi się na tzw. real ? Też tak macie?
Podsumowując - książka świetnie napisana, zdecydowanie warta uwagi. Ciekawie, interesująco, bardzo "FOCUS" -style. Polecam gorąco!
Ciekawe i zgrabnie napisana książka popularyzatorska na temat różnych zagadnień związanych ze snem. Zawiodło mnie trochę zbyt oszczędne przytaczanie wyników najnowszych badań, nie wchodzenie w szczegóły. Zwłaszcza rozdział dotyczący problemów ze snem był jak dla mnie nazbyt skąpy - liczyłem an coś więcej, choćby dlatego, ze są one udziałem moim i coraz większej liczby osób. Ale ogólnie warta polecenia - czyta się bardzo dobrze, język bardzo przystępny.
Obietnica wielce kusząca. Ale jak tu odważyć się sypiać po dziesięć godzin dziennie, kiedy świat twierdzi, że tylko osły „liczą barany”, a książki takie jak ta, diabeł powinien ogonem nakryć? Sprawa jest trudna.
Pytanie – czy lepiej się z nią przespać, czy przemęczyć.
Polecam recenzję Marty Zwolińskiej:
http://www.rozswietlamykulture.pl/reflektor/2011/07/19/liczenie-baranow-o-naturze-i-przyjemnosciach-snu/
- 1
- 2
- 3
- 4
- następna »


Selkar
Albertus
Zinamon
Empik
Matras
Weltbild





