LC Multimedia
Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 230 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Liczenie baranów

Autor:

więcej informacji
tłumaczenie: Anna Gralak
tytuł oryginału: Counting Sheep
wydawnictwo: MUZA
data wydania: kwiecień 2011 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-7495-969-8
liczba stron: 576
słowa kluczowe: psychologia, sen, umysł
kategoria: popularnonaukowa
język: polski
typ: papier
dodał: Mariusz
6.29 (7 ocen i 3 opinie)
 
Kup książkę
Cena od 23,00 zł

* Kolejna, po "Seksie, narkotykach i czekoladzie", książka Paula Martina przybliża przyjemności, o których nam się nawet nie śniło. * Ile prawdy jest w powiedzeniu, że kto rano wstaje, temu Pan Bó... * Kolejna, po "Seksie, narkotykach i czekoladzie", książka Paula Martina przybliża przyjemności, o których nam się nawet nie śniło.
* Ile prawdy jest w powiedzeniu, że kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje? Dlaczego ptaki śpią z jednym okiem otwartym? Jak radzili sobie ludzie bez kofeiny i przed wynalezieniem budzika? I czy w dzisiejszych czasach ktokolwiek się jeszcze wysypia?

Chociaż przesypiamy jedną trzecią życia, nadal zadziwiająco mało wiemy na temat źródeł snu i jego celu. W najnowszej książce Paula Martina znajdziemy wszystko, co współczesna nauka wie o tym najbardziej tajemniczym stanie człowieka. Autor rozwikła dla nas zagadkę ziewania, ukaże zagrożenia związane z lunatyzmem, a nawet zwróci uwagę na nocne, nie tylko męskie, erekcje. Czy możemy kontrolować swoje sny? I do czego w ogóle są nam one potrzebne? Paul Martin podkreśla ważną dla naszego życia rolę spania i śnienia. Dzięki niemu mamy szansę nabrać większego szacunku do tego cudownego czasu spędzanego w oderwaniu od świata oraz nauczyć się czerpać ze snu większą przyjemność.
pokaż więcej.


źródło opisu: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42105

źródło okładki: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42105



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce


Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 maja, 2011

Sen to jedna z bardziej trywialnych czynności. Robi to każdy z nas, bez względu na płeć, pochodzenie, pozycję społeczną, wiek ...ba! nawet gatunek. Niejeden (niejedna) z nas mógłby się obwołać specjalistą ds. snu. Ale ile tak naprawdę wiemy o śnie? Po przeczytaniu książki Paula Martina stwierdzam - ja wiedziałam mało.
O czym książka jest - głosi opis. Autor porusza większość aspektów związanych ze spaniem - od ziewania poprzez chrapanie, koszmary nocne, wpływ kofeiny i alkoholu na sen na wyborze łóżka skończywszy - temat został zdecydowanie potraktowany kompleksowo. Autor zawstydza bibliografią i polecanymi lekturami - 66 stron drobnym makiem. Mnogość odniesień - biologicznych, naukowych, kulturowych, literackich - zdecydowanie imponuje. OK, ok ... ale czy książka jest ciekawa dla laika, który nie podnieca się łańcuchem DNA i jego wiedza biologiczna przestała się pogłębiać gdzieś w okolicach 3. klasy liceum? Otóż - zdecydowanie tak.
Książka spokojnie mogłaby służyć jako podręcznik-czytadło dla osób zajmujących się naukowo snem. Zdaję sobie sprawę, że temat mimo, że kompleksowo to jednak został potraktowany po macoszemu - nie da się w takiej książce napisać po prostu wszystkiego i wyczerpująco. ALE styl pisania jest zdecydowanie popularnonaukowy i autor wiedzę o śnie popularyzuje. Język jest prosty, nienaszpikowany trudną terminologią, przez co czytanie to prawdziwa przyjemność. Smaczku dodaje spora dawka ironii i sarkastycznego humoru, co nieraz powodowało wybuchy śmiechu (przynajmniej moje).
Mnie jako humanistkę szczególnie interesowały fragmenty odnoszące się do historii czy literatury, a było ich sporo. Ciekawym zabiegiem było rozpoczynanie każdego podrozdziału cytatem z literatury - co ciekawe, Paul Martin najczęściej (w moim odczuciu) odnosił się do W. Szekspira i Ch. Dickensa. Interesujące były fragmenty dotyczące znanych osób (W. Churchilla czy M. Prousta) i ich nastawienia do samej czynności spania. Umiejętne łączenie fragmentów popularnonaukowych z ciekawostkami sprawia, że podczas czytania nie można się nudzić.
Dużo jest w książce odniesień do doświadczeń, badań, testów - biologicznych, psychologicznych. Niektóre przerażają (szczególnie te, które odbywały się na zwierzakach). Mi szczególnie w pamięć zapadła jedna próba - jedna z amerykańskich firm udostępniła swoim pracownikom pomieszczenie do drzemki. Wyniki zaskakujące (?!?) - pracownicy, którzy korzystali z tego pomieszczenia pracowali ... po prostu ... efektywniej. I tutaj mój apel - pracodawcy polscy - idźcie tą drogą ... Jako dziecko uprawiałam Wielki Bojkot Leżakowania - dziś ... pół królestwa i konia za tę przyjemność :)
Szczególnie zainteresował mnie rozdział dotyczący świadomego śnienia. Dlaczego? Czasem miewam takie sny, że gdyby ktoś je sfilmował - Oskar murowany. Doskonale sfabularyzowane, pełne akcji... jestem pod wrażeniem pracy mojego mózgu. Czemu ta moja inwencja nie przenosi się na tzw. real ? Też tak macie?
Podsumowując - książka świetnie napisana, zdecydowanie warta uwagi. Ciekawie, interesująco, bardzo "FOCUS" -style. Polecam gorąco!


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ciekawe i zgrabnie napisana książka popularyzatorska na temat różnych zagadnień związanych ze snem. Zawiodło mnie trochę zbyt oszczędne przytaczanie wyników najnowszych badań, nie wchodzenie w szczegóły. Zwłaszcza rozdział dotyczący problemów ze snem był jak dla mnie nazbyt skąpy - liczyłem an coś więcej, choćby dlatego, ze są one udziałem moim i coraz większej liczby osób. Ale ogólnie warta polecenia - czyta się bardzo dobrze, język bardzo przystępny.


Na półkach: Przeczytane

Obietnica wielce kusząca. Ale jak tu odważyć się sypiać po dziesięć godzin dziennie, kiedy świat twierdzi, że tylko osły „liczą barany”, a książki takie jak ta, diabeł powinien ogonem nakryć? Sprawa jest trudna.
Pytanie – czy lepiej się z nią przespać, czy przemęczyć.

Polecam recenzję Marty Zwolińskiej:
http://www.rozswietlamykulture.pl/reflektor/2011/07/19/liczenie-baranow-o-naturze-i-przyjemnosciach-snu/


Przeczytana: 10 stycznia, 2010

Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 kwietnia, 2012

Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 października, 2011