Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

I w ogóle

Wydawnictwo: Poligraf
5,56 (9 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
2
6
3
5
1
4
0
3
1
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788388330810
liczba stron
232
słowa kluczowe
nałogi
język
polski
dodał
Ewa

Dla dorosłych! „Patrzę na rozgwieżdżone niebo i nic. Żadnych głębszych przemyśleń, a przecież mógłbym pomyśleć o matce czy o czymś tam... albo zachwycić się tym rozgwieżdżonym niebem. Ale może nie akurat teraz, kiedy tam moi trzej koledzy tak dobrze się bawią?”. To współczesna ballada o Tomaszku (z „Nocy i Dni”), synu marnotrawnym, który jest na dobrej drodze, by zmarnować swoje młode życie....

Dla dorosłych! „Patrzę na rozgwieżdżone niebo i nic. Żadnych głębszych przemyśleń, a przecież mógłbym pomyśleć o matce czy o czymś tam... albo zachwycić się tym rozgwieżdżonym niebem. Ale może nie akurat teraz, kiedy tam moi trzej koledzy tak dobrze się bawią?”. To współczesna ballada o Tomaszku (z „Nocy i Dni”), synu marnotrawnym, który jest na dobrej drodze, by zmarnować swoje młode życie. Przecież to nie jego wina, że nauka nigdy nie wchodziła mu do głowy, a życie jest za krótkie, żeby zamartwiać się brakiem pracy. Ale czy jego mama zasłużyła na takiego idiotę jak on? No cóż, kiedy kasy nie ma, pić się chce. I chce się być KIMŚ – dużo zarabiać i w ogóle...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Poligraf, 2010

źródło okładki: http://wydawnictwopoligraf.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5313
malineczka74 | 2012-01-28
Przeczytana: 28 stycznia 2012

Powieści opisujące realną rzeczywistość bardzo cenię. Teraz czyta się je dla relaksu, ale kiedyś będą czymś w rodzaju kronik, będą opowiadały historię przyszłym pokoleniom jak to kiedyś się żyło. Akcja powieści " I w ogóle" rozgrywa się współcześnie w małym miasteczku Pilce i w stolicy. A główny bohater to taki szary człowieczek, przeciętniak z ludu. I mimo szarości tej postaci jego losy potrafią jednak przykuć uwagę i zaciekawić.
Teodora Brzuzkę poznajemy jako ucznia podstawówki. Jest jedynakiem i wychowuje się w przeciętnej rodzinie. Jego rodzice nie są dla niego autorytetem, ale i też zbytnich zdolności wychowawczych nie wykazują. Ot często pas jest w robocie i tyle. A Teodor łatwym dzieckiem nie jest. Lenistwo i skłonność do złego ma w naturze. Nie uczy się dobrze, ledwo co dostaje promocję do kolejnej klasy, a ojciec dla niego autorytetem nie jest. Tata Teodora szybko umiera. Jego matka na której barki spada wiele na próżno prosi syna o rozsądek i pilną naukę. Teodor ma to w nosie. Woli złe towarzystwo, które mu imponuje. Nadchodzi czas końca podstawówki ................
To początek historii o pewnym krnąbrnym chłopcu, który nie ma żadnych ambicji, woli luz, imprezy i kobiety, nie stroni od alkoholu. Nie myśli na poważnie o życiu i nie jest godny naśladowania. A jednak jest pewnym symbolem, przedstawicielem młodzieńca z prowincji, który nie ma ochoty na sukces zawodowy, żyje z dnia na dzień, nie zależy mu na pracy. Jest troszkę niebieskim ptakiem i pasożytem - naciąga matkę na beznadziejne kłamstewka, nie szanuje jej kompletnie. Oj takiego dziecka to tylko współczuć.
Artur Wieczyński , którego powieść"Stojak" już przeczytałam ( recenzja http://cudownyswiatksiazek3.blogspot.com/2011/06/artur-wieczynski-stojak.html) znów zaserwował mi książkę " z życia wziętą", opowiadającą o realnej rzeczywistości i krnąbrnym chłopcu, który nie wyrósł na wzór do naśladowania. Proza Wieczyńskiego jest niesamowicie bezpośrednia, wprost nasuwa się skojarzenie potoczna. Tu nie ma miejsca na jakieś retusze, sentymenty. Tu jest szara rzeczywistość i dramat matki, która musi patrzeć się na powolne staczanie się na dno synka. I na nic jej lamenty i płacze. Bo on jest uparty i niezmienny. Idzie swoim bogiem, choć sam wie, że dobrze nie robi. Poprawę ciągle odkłada na jutro. Nie ma silnej woli. A jednak jest postacią barwną i wyzwala emocje - osobiście miałam go okazje sprać na kwaśne jabłko i potelepać, choćby za to, jak zachowuje się wobec matki.
Książkę czytało mi się przyjemnie, choć sporo w niej wulgaryzmów i sprośnych scen. Ale tu wybronię pisarza, który musiał te środki zastosować, aby jego przekaz był autentyczny i prawdziwy. Nie jest to może jakaś rewelacyjna książka, ale czasu poświęconego na jej przeczytanie nie uważam za zmarnowany.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Siekierezada

Kwintesencja prozy Stachury i najdoskonalsza ze wszystkich jego form, dziejąca się gdzieś w ciemnym zaułku świata podróż stykająca świat poezji z rzec...

zgłoś błąd zgłoś błąd