Doktor Faustus

Wydawnictwo: Muza
7,76 (616 ocen i 60 opinii) Zobacz oceny
10
109
9
138
8
110
7
139
6
53
5
38
4
11
3
12
2
2
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Doktor Faustus
data wydania
ISBN
9788374954624
liczba stron
544
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
Krzysiek W

Serenus Zeitblom, przyjaciel i powiernik genialnego kompozytora, Adriana Leverkühna, przystępuje do spisania żywota Adriana. Wspomnieniowa biografia kompozytora nasycona jest aktualną refleksją nad podobieństwem historii Adriana i historii narodu niemieckiego. Doktor Faustus już od chwili powstania - a nawet wcześniej jeszcze, w trakcie prezentowania fragmentów powieści - stał się jednym z...

Serenus Zeitblom, przyjaciel i powiernik genialnego kompozytora, Adriana Leverkühna, przystępuje do spisania żywota Adriana. Wspomnieniowa biografia kompozytora nasycona jest aktualną refleksją nad podobieństwem historii Adriana i historii narodu niemieckiego.
Doktor Faustus już od chwili powstania - a nawet wcześniej jeszcze, w trakcie prezentowania fragmentów powieści - stał się jednym z ważniejszych punktów w powojennej dyskusji na temat niemieckiej tożsamości. Dyskusja ta trwa do dzisiaj; do dzisiaj też książka Tomasza Manna odgrywa w niej istotną rolę. Ale obok tej dyskusji toczy się inna: to dyskusja na temat autonomii sztuki, suwerenności literatury. I tu również powieść autora Wybrańca odgrywa role znaczącą: ta książka bardziej niż wszystkie inne jego dokonania skupia uwagę na etycznym wymiarze dzieła literackiego.

 

źródło opisu: http://merlin.pl

źródło okładki: http://merlin.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 81
Viki | 2017-08-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2012 rok

"Już dzień uchodził, mrok szarej godziny
Już odwoływał padolne zwierzęta
Od pospolitych trudów — ja jedyny
Gotowałem się na bój, nie na święta,
Z trudem podróży, z litości katuszą;
Skreśli je pamięć, co jej błąd nie pęta.
Wesprzyjcie, muzy, krzep mię, twórcza duszo!
Pamięci moja, widzeń mych zwierciadło,
Dzisiaj się mocy twe objawić muszą".

Dante, "Piekło", Pieśń II


Bez wątpienia, dzieło Thomasa Manna jest utworem wymagającym od czytelnika wielkiej koncentracji i cierpliwości. Na pewno nie można mu też odmówić niezwykłości, gdyż w swej warstwie semantycznej niesie niesamowite wręcz bogactwo intelektualne. Nie jest więc to powieść łatwa, a kunszt pisarski i erudycja autora odzwierciedlają się tu zarówno w nowatorskiej, jak na ówczesne czasy, formie, jak i nasyconej wieloznacznością treści (aluzje, symbole, nawiązania).

Motyw XVI-wiecznej legendy średniowiecznego alchemika Fausta stał się tutaj kanwą do stworzenia biografii fikcyjnego niemieckiego kompozytora Adriana Leverküna. Historia życia i kariery tego genialnego twórcy opowiedziana jest przez życzliwego i szczerze oddanego mu przyjaciela z czasów dzieciństwa - Serenusa Zeitbloma i obejmuje lata 1900-1935. W utworze tym mamy do czynienia z podwójną narracją, gdyż Serenus spisuje swoje wspomnienia z perspektywy wydarzeń wojennych (1943-47). Można też powiedzieć, że los kompozytora jest niejako alegorią całego narodu niemieckiego, a poprzez powieść tę Thomas Mann chciał dokonać rozliczenia nazistowskich Niemiec i w pewnym stopniu również siebie.

Tak naprawdę jest to książka o chorobliwej ambicji i dążeniu do doskonałości, do wielkości, dla której jest się w stanie poświęcić wszystko. Tytułowy bohater aby wspiąć się na wyżyny muzycznej wirtuozerii zaprzedaje duszę diabłu i wyrzeka się miłości. Scena ta jednak jest niejednoznaczna i podobnie zresztą jak całą powieść można ją różnie interpretować. Dialog z Sammaelem (aniołem śmierci, duchem zniszczenia) to transakcja zakupu dwudziestu czterech lat sławy i rozkwitu talentu kompozytora, w czasie których powstają jego największe arcydzieła muzyczne, a on sam zyskuje rozgłos i uwielbienie. Na pytanie Adriana:

- Więc chcecie mi sprzedać czas?*

(Jedynie w tym fragmencie powieści główny bohater jest jednocześnie narratorem).
Oto jaką szatan kreśli przed nim perspektywę:

- Czas? Sam tylko czas? Nie, mój drogi, to nie jest diabelski towar. Za to nie zasłużylibyśmy jeszcze na taką cenę, żeby kres do nas należał. Jaki to gatunek czasu, w tym rzecz! Wielki czas, szalony czas, czas iście diabelski, pełen radości i wesela (…). My dostarczamy bowiem wszelkich krańcowości w tej dziedzinie – uniesień dostarczamy i oświecenia, uczucia swobody i wyzwolenia z wszelkich więzów, wolności, pewności, lekkości, poczucia władzy i triumfu tak wielkiego, że nasz człowiek przestaje własnym zmysłom wierzyć, – wliczając w to ponadto jeszcze ogromny podziw dla swego dzieła (…).*

Czy jest to majak spowodowany gorączką i wytworem wyobraźni chorego kompozytora, czy rzeczywiste spotkanie, tego nie możemy być pewni. (Oprócz oczywistego nawiązania do "Fausta" Goethego, mamy w tej scenie również podobieństwo do halucynacji Ivana z "Braci Karamazow" F. Dostojewskiego).

Pakt z diabłem sprawia, że z biegiem czasu Leverkühn, coraz obsesyjniej fascynuje się tematem Apokalipsy i Sądu Ostatecznego. Jego największe dzieła muzyczne, które tworzy, to właśnie Apocalypsis cum figuris (inspirowane drzeworytami Dürera) oraz oratorium Lament Doctora Faustusa. W Apocalypsis Leverkühn stosuje nowatorską technikę dodekafonii (prawdziwym autorem tej techniki był Schönenberg, który miał pretensje do Manna o to, że przypisał jego zasługi diabłu).

Postać tytułowego bohatera jest kompilacją kilku postaci: Nietzschego, Mozarta, Beethovena i Strawińskiego. Mann pisząc "Doktora Faustusa" bardzo wnikliwie studiował muzykologię i biografie największych kompozytorów, w tym Mozarta, Beethovena, Berlioza, Bacha i Wagnera. Konsultował się również z żyjącymi mu współcześnie kompozytorami(Strawińskim, Schöenbergiem, Eislerem) oraz z filozofem i krytykiem muzycznym Theodorem Adorno. Czerpał właściwie z całego dorobku kultury niemieckiej i europejskiej, gdyż oprócz tematyki muzycznej cała powieść pełna jest nawiązań do malarstwa, literatury, filozofii, medycyny czy teologii. Na kartach powieści przywoływane są takie postacie jak: Bach, Beethoven, Brahms, Dürer, Ekkehart, Goethe, Haydn, Händl, Hölderlin, Kant, Luter, Mozart, Nietzsche, Novalis, Schiller, Shopenhauer, Wagner, itd… Świat fikcyjnych postaci miesza się więc tutaj z historią. Tak samo dzieje się z przestrzenią - obok fikcyjnego małego miasteczka Kaisersaschern czy wiejskiego Pfeiffering pojawiają się również takie ośrodki kultury jak Lipsk, Frankfurt czy Monachium.

Choć niewątpliwie bardzo wiele miejsca na kartach powieści poświęcone jest muzyce poważnej, to tak naprawdę temat ten staje się jedynie pretekstem do ukazania nie tyle obłędu genialnego kompozytora, co bardziej upadku moralnego hitlerowskich Niemiec. Leverkühn jest bowiem przedstawicielem swojego pokolenia (motyw Everyman), jednym z wielu intelektualistów, którzy w latach trzydziestych porzucili ideały mistycznego romantyzmu i zwrócili się w stronę irracjonalnego nihilizmu. Dali się omamić hitlerowskim hasłom nawołującym do odbudowania Tysiącletniej Rzeszy i uwierzyli w nazistowską propagandę kultu germańskiej siły (nietzscheański kult nadczłowieka) - stąd analogia: pakt z Hitlerem niczym z diabłem. Tak więc istnieje paralela pomiędzy postępującym szaleństwem geniusza a sytuacją polityczną nazistowskich Niemiec oraz ogólnie, rozwojem wydarzeń II wojny światowej. Na opis potwornego obłędu Leverkühna nakłada się równolegle upadek moralny i duchowy faszystowskich Niemiec. Znamienne jest samo zakończenie, na którą składa się scena pogrzebu kompozytora, po której Serenus wypowiada te słowa:

"Niemcy, z hektycznymi wypiekami na policzkach, znaleźli się wówczas odurzeni na szczycie swych najdzikszych triumfów, zamierzając podbić świat cały mocą jedynego układu, którego zamierzały dotrzymać, a który podpisały własną krwią. Dziś, w uścisku demonów, jedno oko zakrywając ręką, drugim wpatrując się w grozę, z jednej rozpaczy w drugą się pogrążają. Kiedyż osiągną dno czeluści? Kiedyż w ostatecznej rozpaczy cud, który ponad wiarę wyrasta, zapali światło nadziei? Samotny człowiek składa ręce i mówi: Bóg niechaj się zlituje nad waszą biedną duszą, mój przyjacielu, moja ojczyzno”.*

Na uwagę zasługują również słowa wypowiedziane przez narratora w XLVI rozdziale:

"Powiadam: hańba nasza. Bo czyż to jedynie hipochondria wmawiać sobie, że wszystko, co niemieckie, a więc i duch niemiecki, myśl niemiecka, słowo niemieckie, dotknięte zostały również tym hańbiącym zdemaskowaniem i również strącone zostały w otchłań podejrzliwości? Czyż chorobliwa to jedynie skrucha zadawać sobie pytanie, jak w ogóle w przyszłości „Niemcy” w jakiejkolwiek swej postaci będą się mogły odważyć na zabranie głosu w jakiejkolwiek ludzkiej sprawie?(…)
(…) Jakże będzie można przynależeć do narodu, którego historia ciężarna jest tak ohydną klęską, do narodu obłąkanego z własnej przyczyny i wypalonego duchowo, który sam przyznaje, że w rozpaczy zwątpił, aby sobą mógł rządzić, i za rzecz najlepszą uważa przeistoczenie się w kolonie obcych mocarstw; do narodu, który w zamknięciu będzie żyć musiał sam ze sobą, podobnie Żydom w getcie, ponieważ straszliwie wokół niego narosła nienawiść nie pozwoli mu ukazać się poza granicami własnego kraju, – do narodu, który nie będzie mógł się innym pokazać na oczy?
Przekleństwo. Przekleństwo niszczycielom".*

Dziś, niespełna 80 lat po drugiej wojnie światowej, biorąc pod uwagę obecne zapędy Niemiec do dominacji w Unii Europejskiej, pytania te i uwagi zdają się brzmieć niczym drwiący chichot historii.

W Polsce Doktor Faustus po raz pierwszy został przełożony przez Marię Kurecką i Witolda Wirpszę w 1960 r. Choć przekład ten może wydawać się współczesnemu czytelnikowi nieco archaiczny, a język zbyt patetyczny i nadmiernie wycyzelowany, to myślę, że bardzo wiernie oddaje ten, jakim posłużył się T. Mann w swej książce.**



* źródła cytatów: T. Mann - "Doktor Faustus", Wyd. Muza 2008


** Powyższe opracowanie książki "Doktor Faustus" pierwotnie zamieszczone 30.12.2016 r. na stronie: www.bookfreak.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Moja walka. Księga 4

W czwartej części spotykamy osiemnastoletniego Karla Ovego, który tuż po maturze wyrusza na północ kraju, by tam przez rok pełnić rolę nauczyciela w m...

zgłoś błąd zgłoś błąd