Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Miłość na marginesie

Tłumaczenie: Anna Horikoshi
Seria: Seria z miotłą
Wydawnictwo: W.A.B.
6,4 (258 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
19
8
29
7
71
6
76
5
35
4
9
3
9
2
3
1
2
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Yohaku no ai
data wydania
ISBN
9788374148368
liczba stron
272
słowa kluczowe
głuchota
język
polski
dodała
Ag2S

Ma 24 lata. Pewnego dnia zostawił ją mąż. Dzień później zaczęła się choroba. Głuchota czuciowo-nerwowa. Uszy źle oceniały głośność dźwięków. Każdy szmer był niczym grom podczas burzy. Nieustannie słyszała grę na flecie albo na skrzypcach. Mimo leczenia dolegliwości nawracały. Podczas wywiadu dla redakcji czasopisma medycznego poznała Y - stenografa. Zwróciła uwagę na jego palce. Zafascynowały...

Ma 24 lata. Pewnego dnia zostawił ją mąż. Dzień później zaczęła się choroba. Głuchota czuciowo-nerwowa. Uszy źle oceniały głośność dźwięków. Każdy szmer był niczym grom podczas burzy. Nieustannie słyszała grę na flecie albo na skrzypcach. Mimo leczenia dolegliwości nawracały.
Podczas wywiadu dla redakcji czasopisma medycznego poznała Y - stenografa. Zwróciła uwagę na jego palce. Zafascynowały ją. Pracowały niczym najsprawniejszy mechanizm.
Zaczęli się spotykać. Zanurzyli się w jej przeszłość, by odnaleźć źródło choroby. Stenografia stała się zapisem straty, terapią pamięci. A na marginesie zanotowanych kartek narodziło się uczucie. Otulone w szept, rozpisane między dźwiękami.
Czy razem uda im się przebrnąć przez labirynt wspomnień? Czy Y wystarczy kartek na zapisanie jej historii? Czy pamięć jej nie oszuka - jak uszy?
Ogawa pisze niezwykle elegancko i subtelnie. W przenikliwy i niepokojący sposób analizuje działanie ludzkiej psychiki.

 

źródło opisu: Nota Wydawcy

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

książek: 1687
Nadwrażliwość | 2014-12-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 maja 2013

Gdybyś zapytał mnie, kiedy pierwszy raz zetknęłam się z „Miłością na marginesie” autorstwa Yōko Ogawa myślę, że nie umiałabym znaleźć odpowiedzi. Z perspektywy czasu Nasze pierwsze spotkanie porównałabym do swego rodzaju zauroczenia. Uczucia, choć delikatnego to jednak na tyle silnego by mogło przetrwać próbę. Literatura dalekiego wschodu podobnie jak nazwisko tej poczytnej i uznanej zarówno przez czytelników jak i krytyków w wielu krajach była dla mnie, wstyd się przyznać „lądem nieodkrytym”. Wierzę jednak, że błędy istnieją po to by je naprawiać, dlatego gdy tylko nadarzyła się ku temu okazja nie omieszkałam z niej skorzystać. „Miłość na marginesie” rekomendowana jest, jako powieść o miłości. Zobaczymy, więc czy zasmakuje mi ona spod znaku kwitnącej wiśni. Tak oto w pewne poniedziałkowe nieco nudne popołudnie sięgnęłam po tę wydaną w Polsce nakładem Wydawnictwa W.A.B książkę…

Muszę Ci się do czegoś przyznać, Drogi Czytelniku. Tak jak nie wierzę w ideały tak bardzo nie lubię o nich czytać. Głuchota czuciowo-nerwowa. Choć pierwszy raz usłyszałam o niej właśnie dzięki autorce książki być może ta „idealnie nieidealna” przypadłość głównej jej bohaterki sprawiła, że chcę dowiedzieć się o niej nieco więcej. Tajemnica. To ona wręcz unosi się znad pierwszych kartek tej zdradzę szalenie intrygującej historii. Siłą rzeczy trudno mi ocenić czy są to domeny współczesnej literatury japońskiej jednak nie mam czasu by się nad tym zastanawiać. Ona czeka…

Nieszczęścia chodzą parami. To pierwsze, co nie bez powodu nasuwa mi się tuż po pożegnaniu z dwudziestoczteroletnią narratorką „Miłości na marginesie”. Trudno by było inaczej, jeśli zaledwie kilka godzin po tym jak On, ten niewierny zamknął za sobą drzwi by stanąć u progu mieszkania pewnej Kwiaciarki. Ona zrozumiała, że pozostawił po sobie coś więcej niż pustka i papiery rozwodowe. Podarował jej także dźwięki w uszach i nieznane dotąd drzwi. Drzwi do labiryntu, w którym nie jest sama. Po którym swoistymi przewodnikami stają się nie tylko lojalny siostrzeniec byłego męża i hipnotyzujący taniec palców pewnego stenografa. Tutaj chodzi o coś więcej. Bezimienna bohaterka stoi przed szansą. Szansą, która choć zwiastuje nowe wciąż pachnie jaśminem przywołując melodie skrzypiec z oddali. Tylko czy Ona jest gotowa ją usłyszeć?

Zastanawiam się czy to ja dałam się zwieść urokowi japońskiej literatury czy też może rzeczywiście jest w niej coś magicznego. To słynne „coś”, co pozwoliło mi tak płynnie i łagodnie przebrnąć przez kolejne rozdziały? W swoim dość obszernym czytelniczym życiu przeczytałam wiele opowieści o miłości. Nigdy dotąd jednak żadna z nich nie pozostawiła po sobie tylu odpowiedzi i pytań jednocześnie. Nie wiem czy lubię to uczucie jednak zdaję sobie sprawę, że jest to cecha charakterystyczna kultury, której kawałek dane mi było poznać.

To prawda, że kiedy myślę o pierwszym spojrzeniu na przepiękną okładką pamiętam, że oczekiwałam czegoś innego. Parę miesięcy i pięć dni później czuję, że oczekiwania są niczym więcej jak tylko naszym ograniczeniem. Jestem wdzięczna. Wdzięczna autorce, że w tak niezwykły sposób przypomniała mi o jednym z najpiękniejszych odcieni miłości. Choć bohaterka i jej historia nie spodobają się każdemu, godna jest tego by przynajmniej spróbować się z nią zaprzyjaźnić…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy.

W zamyśle książka miała nam przedstawić tajemnicę Moskwy i kremla. Niestety, zamiast spójnej historii wyszedł cykl nie związanych że sobą historyjek....

zgłoś błąd zgłoś błąd