Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
5,78 (314 ocen i 72 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
17
8
30
7
60
6
68
5
71
4
33
3
21
2
4
1
7
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375150438
liczba stron
312
słowa kluczowe
Lizbona, tajemnice
język
polski
dodała
Ag2S

Alicja, poruszona listem tajemniczej Rosy, wyrusza do Lizbony, by odnaleźć śpiewaczkę i posłuchać historii dawnej miłości. Na uliczkach starego miasta, w opowieściach lizbończyków, w melodii przeszłości Alicja odkrywa tajemnicę sprzed lat...

Przenieś się do miasta muzyki i poezji.
Posłuchaj opowieści o sile uczucia.
Poczuj tęsknotę fado.

Dla wszystkich, którzy pokochali „Amelię”.

 

źródło opisu: Wydawca

źródło okładki: Wydawca

Brak materiałów.
książek: 3287
natanna | 2012-04-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 kwietnia 2012

Kupując tę książkę, ponieważ nie znam autorki, kierowałam się głównie tytułem i trochę okładką. zułam po prostu, że to będzie ciekawa lektura choćby ze względu na to fado w tytule a to dlatego, że jestem miłośniczką nastrojowych, pełnych melancholii pieśni, jakim jest właśnie fado.

Czytając ją coraz bardziej upewniałam się, że dokonałam znakomitego wyboru, i że książka pozostanie w moim zbiorze jako ta, do której się wraca z dużą przyjemnością i to nie raz.

"Ostanie fado" to książka niezmiernie klimatyczna, przesycona melancholią trawiącą jej bohaterów i zapachami: uma bica pitego wielokrotnie w ciągu dnia przez Lizbończyków, świeżego prania wieszanego na balkonach czy grillowanych sardynek w czasie festynu obchodzonego w czerwcu ku czci wielkich świętych : Antoniego, Jana i Piotra, oraz pełna malowniczych opisów Lizbony.

Alicja, która jest narratorką książki wędruje po Lizbonie, do której pojechała by oddać list swojego krewnego nieznanej sobie wykonawczyni fado, Rosie, z przypadkowo nabytym przewodnikiem, a który jak się okazało napisany został przez portugalskiego poetę Fernando Pessoę. Pessoa pisząc na zamówienie wydawcy przewodnik po swoim ukochanym mieście zawarł w nim nie tylko jego opisy ale również własne odczucia z nim związane o czym świadczy choćby wstęp w jaki go zaopatrzył: "Na siedmiu wzgórzach, które stanowią również punkty obserwacyjne, skąd można podziwiać najwspanialsze z widoków , rozpościera się rozległe, nieregularne i wielokolorowe skupisko domów tworzące Lizbonę.
Podróżnemu, przybywającemu od strony morza, Lizbona już z daleka jawi się jak olśniewająca wizja senna, rysując się wyraźnie na tle błękitu nieba, który rozpromienia swym złotym blaskiem. A kopuły, stare budowle i zamczyska wysuwają ponad linie domów, jak dalecy heroldowie tej cudownej, błogosławionej krainy."
Alicja odkrywa iż z przewodnikiem tym, mimo że wydany został w 1925 roku znakomicie się jej zwiedza Lizbonę i odkrywa jej urok.

"Ostatnie fado", jednakże to nie tylko opowieść o Lizbonie, to przede wszystkim opowieść o przyjaźniach, niespełnionych miłościach, tęsknocie za minionym czasem, a także historia fado, pieśni rozdzierającej serce melancholią, tęsknotą za dobrymi chwilami, które już minęły oraz za wspomnieniami powracającymi " z każdą kroplą deszczu".


Fernando Pessoa rezygnuje z miłości swojego życia o czym pisze w niewysłanym liście do ukochanej Ofelii słowami " Dla każdego uczucia trzeba znaleźć sposób, by je realizować. Ja go znalazłem, dla mnie tym sposobem jest literatura, a tej nie da się połączyć z rodziną. Pisanie, tworzenie to dowód na to, że życie nie wystarcza, że miłość nie wystarcza. Dlatego piszę i muszę pisać i nic innego nie chciałbym robić"
I pisze aż do śmierci w 1935 roku.


Podobnie Rosa, kochała Dominika nad życie, ale zerwała z nim bo wiedziała, że jest stworzona do śpiewania fado, tylko to potrafiła robić dobrze i tylko w tym się mogła spełniać. A śpiewając fado musiała całą sobą oddać się tej muzyce.

Wprawdzie, jak się okazało, Alicja nie mogła oddać listu Rosie osobiście i postanowiła jednak wrzucić go do skrzynki pocztowej w Lizbonie to pobyt w tym mieście i poznani Lizbończycy a przede wszystkim Teresa , przyjaciółka Rosy, zmienili jej spojrzenie również na własną osobistą sytuację.

"Ostatnie fado" jest niezwykle wciągającą lekturą, którą by się chciało czytać i czytać. Ja specjalnie oddalałam od siebie moment skończenia czytania, gdyż żal było mi się rozstawać z jej bohaterami.

A poza tym ogarnięta zostałam przemożną chęcią zobaczenia Lizbony, ale ponieważ raczej jej nie zobaczę na żywo więc szukam w internecie zdjęć miasta i azulejos, którymi Lizbończycy ozdabiali domy .

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Karaluchy

Książka jest tym czego szukałem w kryminale. Zagadkowa śmierć, dużo niejasności, detektyw który ziarnko po ziarnku składa wszystko w kupę. A co dla mn...

zgłoś błąd zgłoś błąd