Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,99 (1604 ocen i 169 opinii) Zobacz oceny
10
114
9
167
8
275
7
502
6
304
5
147
4
39
3
33
2
10
1
13
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360000212
liczba stron
289
język
polski
dodała
ania_och

Inne wydania

Brawurowo opowiedziana historia dwojga ludzi, których pozornie nie łączy nic poza wzajemną nienawiścią. Paweł, typowy wielkomiejski gej, i Anna, przedstawicielka moherowych beretów, choć mieszkają w jednej kamienicy, tkwią w swoich własnych światach. Żadne z nich nie jest zdolne do zaakceptowania stylu życia drugiej strony. Eskalacja ich konfliktu nieuchronnie musi doprowadzić do dramatycznej...

Brawurowo opowiedziana historia dwojga ludzi, których pozornie nie łączy nic poza wzajemną nienawiścią. Paweł, typowy wielkomiejski gej, i Anna, przedstawicielka moherowych beretów, choć mieszkają w jednej kamienicy, tkwią w swoich własnych światach. Żadne z nich nie jest zdolne do zaakceptowania stylu życia drugiej strony. Eskalacja ich konfliktu nieuchronnie musi doprowadzić do dramatycznej konfrontacji...
Dosadne opisy, bezkompromisowa satyra i niespodziewana delikatność rodem z filmu "Amelia" sprawiają, że "Berek" to lektura, od której nie sposób się oderwać.

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: skan własny

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 7458
Antoni Leśniak | 2014-03-17
Przeczytana: 17 listopada 2014

To bardzo ciekawe sąsiedztwo. Z jednej strony wcale nie tak bardzo jeszcze stara pani, która jednak lata swej życiowej aktywności ma za sobą i dużym pocieszeniem dla niej jest codzienne słuchanie Radia Maryja, codzienne wizyty w Kościele. Trochę, żeby się modlić, ale również i żeby być częścią tego większego, dającego wparcie i silę środowiska. To jeden z najczęstszych powodów powodzenia funkcjonowania takich struktur i grup. Przeraźliwa samotność, pustka, która dopada znienacka. brak towarzystwa, przyjaciół znajomych. Wtedy trzeba szukać tych, z którymi połączą nas wspólne idee i pasje, a zwłaszcza wspólny wróg. Będziemy mogli się okopać i wiedzieć do kogo możemy strzelać. Moherowe berety to środowisko wbrew pozorom bardzo zróżnicowane i wielorakie, nie można go poddać jednolitym ocenom. Na pewno jednak to, co wspólne, to przekonanie o poczuciu więzi i pełnego zaangażowania z grupą, która myśli tak samo, działa tak samo, pozwala czuć się potrzebnym, bo zachęca do dalszej aktywności, mimo że bardziej potrzebny jest w tym wieku spokój i wyciszenie. Ale nie, mamy idee fixe, a ta potrafi chorego podnieść z łóżka, świat jest zagrożony musimy stanąć w jego obronie, ze sztandarami pewności iść walczyć z bliżej nieokreślonym osobowo, ale jednak ideologicznie wyraziście zarysowanym wrogiem. A tym są żydzi, geje, masoni. Bazowanie na stereotypach, mitach i utartych sądach już nie raz doprowadziło do tragedii. A opieranie swojej wiary i postawy na nienawiści nijak się ma do chrześcijaństwa, jest jego wypaczeniem. Co się jednak dzieje, kiedy mój wróg ma konkretną twarz, i to twarz mojego sąsiada, mieszka za ścianą i uprawia głośny seks z facetem, ba , by to jednym, nie ciągle innymi. Czyni to w taki sposób, że nie tylko wszystko słychać i nie można się skupić na modlitwie, ale to, co wyczynia za ścianą jest tak głośne i tak sugestywne, że zmysły zostają pobudzone do niezdrowej nad aktywności. Jak on tak może. A on jest młodym rozpieszczonym, dobrze sytuowanym ml odym człowiekiem, poszukującym miłości, tej jedynej, prawdziwej, choć jej obiektem jest facet, a nie kobieta. Jest chory na HIV, ma wiec świadomość, że to dziś może nie wyrok śmierci, ale i tak duże wyzwanie, a znalezienie partnera w tym środowisko nie jest łatwe. Tytułowy berek to nie tylko wzajemne gonienie się dwójki bohaterów, to również i ich gonitwy w światach, w których żyją i gonienie samych siebie i swoich iluzji i marzeń. Coś ich jednak połączy. i to coś zmieni na zawsze ich spojrzenie na siebie. Obydwoje patrzą przez okulary nietolerancji, obydwoje są pełni niechęci i wzajemnych oskarżeń, choć każde z nich ma inną podstawę, inny punkt wyjścia. Jest to obraz naszego codziennego życia, to się dzieje i dokonuje koło nas, choć może za zamkniętymi drzwiami i nie zawsze to widzimy. Może po lekturze warto zadać sobie pytanie, jakie są nasze granice tolerancji, i ile jesteśmy w stanie zaakceptować, Wróg ma imię, nie est fantomem. Czy wygłaszając utarte, pełne nienawiści slogany, pamiętamy, że uderzamy nie idee, ale konkretnego człowieka. Czy tym jest prawdziwe chrześcijaństwo? Czy na pewno, aby nie jesteśmy obłudnikami, grobami pobielanymi, którzy widzą źdźbło w oku brata swego, a belki we własnym nie dostrzegają? Fantastyczna lektura.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miesięcznik Fantastyka 6 (3/1983)

Zdecydowanie pozostanę fanem rozbudowanych powieści, cyklów, sag i wielotomowych historii. Krótkie opowiadania zupełnie do mnie nie przemawiają.

zgłoś błąd zgłoś błąd