451° Fahrenheita

Seria: Klasyka Science Fiction
Wydawnictwo: Solaris
7,62 (3108 ocen i 273 opinie) Zobacz oceny
10
280
9
567
8
833
7
847
6
372
5
153
4
33
3
20
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Fahrenheit 451
data wydania
ISBN
9788375900279
liczba stron
219
słowa kluczowe
science fiction
język
polski
dodała
Sodeno

Po niebie latają odrzutowce z głowicami atomowymi, ludzie spędzają czas przed telewizyjnymi ścianami, a strażacy – zamiast gasić – wzniecają pożary. Najchętniej palą książki…do tego są zostali powołani. 451 stopni Fahrenheita to temperatura, w której zaczyna palić się papier. Najsłynniejsza powieść Raya Bradbury’ego, pięćdziesiąt pięć lat od pierwszego wydania, wciąż szokuje i wzbudza...

Po niebie latają odrzutowce z głowicami atomowymi, ludzie spędzają czas przed telewizyjnymi ścianami, a strażacy – zamiast gasić – wzniecają pożary. Najchętniej palą książki…do tego są zostali powołani.

451 stopni Fahrenheita to temperatura, w której zaczyna palić się papier. Najsłynniejsza powieść Raya Bradbury’ego, pięćdziesiąt pięć lat od pierwszego wydania, wciąż szokuje i wzbudza pozytywne emocje. Kiedyś odbierana jako głos przeciwko totalitaryzmowi, teraz ukazuje drugie dno i zmusza do namysłu nad losem cywilizacji.

Świat wyzbyty „wysokiej kultury”, zdominowany przez opery mydlane, historyjki obrazkowe, tanią rozrywkę dla mas. Nie ma w nim miejsca na rozmowę, miłość, szczęście. Zastępują ją dragi, ogłupiająca telewizja, przemoc, samotność w tłumie. Wizja Bradbury’ego, szokująca przed półwieczem, dzisiaj także budzi dreszcz realnego przerażenia – oto na własne oczy widzimy, jak futurystyczne i groźne założenia autora stają się rzeczywistością. Dobrowolne odrzucenie dorobku kultury, schedy po pokoleniach przodków szokuje, ale przykład strażaka Guya Montaga pokazuje, że nie jest łatwo zabić człowieczeństwo, a to co dobre, zawsze w człowieku na wierzch wypłynie.

 

źródło opisu: http://wydawnictwosolaris.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwosolaris.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 772
Na półkach: Przeczytane

„451° Fahrenheita” to jedna z tych książek, o której mam wrażenie napisano już wszystko. Ja, podobnie jak większość mieszkańców naszego kraju, najpierw trafiłem na film doskonałego, a w moim prywatnym mniemaniu najlepszego reżysera francuskiej nowej fali – Francoisa Truffauta. I tenże film właśnie spodobał mi się tak bardzo, że mimo upływających lat i poznania tysiąca nowych historii czy to rzeczywistych, czy literackich, czy wreszcie filmowych, dalej losy Guya Montaga i jego żony drążyły mnie od środka, nie pozwalały o sobie zapomnieć. I nawet nie chodzi już o to, na co wszyscy zwracają uwagę – na palenie książek. Bo pewnie jednakowo mogli palić i inne przedmioty – maskotki, pozwalające nam pamiętać o dzieciństwie, obrączki, jako symbole naszego dorosłego życia, czy chociażby ludzi, jako powrót do tego, co już było. Wcale nie te płonące stosy książek mnie tak przyciągnęły. To wizja zatracenia, którą najpierw Bradbury opisał, a później Truffaut sfilmował, dręczyła moje myśli od lat. Tak więc nie mogąc zapomnieć o dziele filmowym, sięgnąłem po książkę, która jak się okazuje nie tylko film w swojej jakości doścignęła, ale wręcz zostawiła w pokonanym polu. Bradbury jeszcze mocniej akcentuje to ludzkie wyzerowanie z uczuć, ten ciągły pęd do bycia szczęśliwym, do szukania nirwany w czymś, co z założenia może być tylko narzędziem kiczu. Przerysowuje on przedstawiony świat do granic absurdu – mówiące ściany, strażacy palący domy, mechaniczne psy. Absurdu, który w swojej istocie nigdy nie mógł się zdarzyć. I to, co kiedyś było zwykłym surrealizmem, aktualnie staje się realnym zagrożeniem. Ludzie zaczynają działać jak marionetki Bradburego, wracają do domu i gadają do show telewizyjnego, jak już po książkę sięgną to można mieć pewność, że nie po to, aby pomyśleć, ale po to aby zapoznać się z nowymi pomysłami na uśmiercenie ludzkości. A ja tak czytając „451° Fahrenheita” zastanawiałem się gdzie jest granica ludzkiej głupoty. Czy już ją osiągnęliśmy, czy dojdziemy do tego, co ponad pół wieku temu Bradbury pewnie z lekkim przekąsem napisał. I czy ja chcę być częścią tego świata?
„451° Fahrenheita” to książka, która przeraża, nad którą nie można przejść obojętnie. Bradbury przy użyciu stosunkowo prostego języka, bez zbędnego filozofowania i dbałości o szczegóły, przytłacza nas swoją wizji, tak bardzo w obecnych czasach osiągalną. To też książka, gdzie bez problemu odnaleźć można kilka pięknych fraz, doskonale odnoszących się do naszego życia. Gdyby każdy człowiek ją przeczytał i pomyślał o treści, być można świat byłby lepszy. A może poszłoby to w drugą stronę? Kto wie… Dla mnie jest to jedna z najciekawszych, najlepszych wizji apokaliptycznej przyszłości jakie stworzono. Gorąco polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
Kurs na kolizję

Interesujący pomysł i akcja. Podoba mi się skręt z innej tematyki ;) Jakie minusy? Książka jest za krótka i nieco za duża szczegółowość technikaliów.

zgłoś błąd zgłoś błąd