Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Świat od kuchni. W poszukiwaniu posiłku doskonałego

Tłumaczenie: Jacek Środa
Seria: Bieguny
Wydawnictwo: Carta Blanca
6,38 (194 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
10
8
31
7
54
6
49
5
20
4
12
3
8
2
1
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Cook's Tour. Global Adventures in Extreme Cuisines
data wydania
ISBN
9788377050750
liczba stron
336
słowa kluczowe
kulinaria, podróże
język
polski
dodał
Nieznośna

Znany szef kuchni Antony Bourdain wyrusza na poszukiwanie posiłku idealnego. Otwiera przed Czytelnikiem drzwi najbardziej zaskakujących restauracji świata, a także opisuje najdziwaczniejsze i najdziwniejsze potrawy. Podczas swej kulinarnej podróży Bourdain dociera do Kambodży, Portugalii, Japonii, Hiszpanii, Wietnamu, Rosji, Francji, Maroka, Wielkiej Brytanii, Meksyku i Zachodniego wybrzeża...

Znany szef kuchni Antony Bourdain wyrusza na poszukiwanie posiłku idealnego. Otwiera przed Czytelnikiem drzwi najbardziej zaskakujących restauracji świata, a także opisuje najdziwaczniejsze i najdziwniejsze potrawy.
Podczas swej kulinarnej podróży Bourdain dociera do Kambodży, Portugalii, Japonii, Hiszpanii, Wietnamu, Rosji, Francji, Maroka, Wielkiej Brytanii, Meksyku i Zachodniego wybrzeża USA. A co znajduje w menu? Trującą rybę fugu (rybę, która mogą przygotować jedynie kucharze ze specjalną licencją), bijące serce kobry, flaczki z trawą cytrynową, zupę z koziej głowy, bacalao al pil-pil, haggis, ostrygi z La Teste i wiele innych rarytasów.

 

źródło opisu: okładka książki

źródło okładki: merlin.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1224
Dociekliwy_Kotek | 2011-11-23
Przeczytana: listopad 2011

Portugalia, Maroko, Meksyk, Kambodża, Wietnam, Japonia... brzmi jak podróż marzeń, prawda? Jeśli jeszcze dodać do tego możliwość spróbowania najbardziej oryginalnych, wyszukanych i niezwykłych potraw kuchni każdego z odwiedzanych miejsc, podróż marzeń ma szanse stać się czystą doskonałością.
Ma szanse. I bardzo boli, kiedy się nie staje.
Czego zabrakło książce Bourdaina? Sprawnego, lekkiego pióra. Erudycji autora, bo prawdą jest, że podróże kształcą wykształconych. Erudycji i wrażliwości, które zamieniłyby konsumpcyjną, prostacką, amerykańską wyprawę na żarcie w relację z podróży magicznych.
Mamy zatem autora, który wylicza, gdzie jakimi substancjami się odurzał i z rozbrajającą szczerością wyznaje, że goszczony w Maroku przez niezwykłą parę znawców kultury tego kraju, okazał się kompletnym ignorantem, a na kolację, nagrywaną na potrzeby programu rozrywkowego, przyszedł upalony haszyszem tak, że ledwie kontaktował z otoczeniem. Miała być błyskotliwa rozmowa przy stole, skończyło się... no właśnie, skończyło się na tym, czym jest książka Bourdaina.
Mamy autora, który ilekroć staje przed wyzwaniem przedstawienia czytelnikowi zachwycającego widoku albo opisania posiłku, który zrobił na nim szczególne wrażenie, wprost pisze, że nie ma na to słów i kropka.

Ta książka jest dla mnie Rozczarowaniem Miesiąca. Niby przez trzysta stron Bourdain próbuje opisać odwiedzane miasta, ich atmosferę i wspomnienia z posiłków, ale całość jest tak nudna, monotonna i nużąca, że nie pamiętam, co ostatnio aż tak mnie wymęczyło.
Nie twierdzę, że każdy, kto wybiera się w daleką podróż do egzotycznego kraju, musi przedstawić dyplom kulturoznawcy i zdać egzamin z wiedzy o kulturze i historii celu podróży. Twierdzę natomiast, że im większa wiedza autora, pozwalająca mu lepiej zrozumieć to, z czym się styka, i im większa wrażliwość, tym większa szansa na niezwykłą, wzruszającą relację.
Bourdain kończy swoją książkę rozdzialikiem poświęconym leniwym wakacjom z żoną i popołudniowemu wypadowi na takie sobie hamburgery w pobliskiej restauracyjce. Bardzo bym sobie życzyła, żeby nie ruszał się z miejsca swoich wakacji i nie uszczęśliwiał świata swoimi podróżniczymi wspomnieniami, naprawdę. Strata byłaby niewielka.

Jest jeszcze jedna rzecz, przez którą nóż mi się w kieszeni otworzył: Bourdain zaproszony na oficjalny bankiet zgrupowania wegan, nie zostawia na nich suchej nitki, zarzucając moralną obojętność wobec głodującego Trzeciego Świata, snobizm i pyszałkowatość. Sam natomiast zdaje się doskonale czuć w roli typowego amerykańskiego turysty, którego nie obchodzi kraj ani ludzie, z których gościnności korzysta, kiedy nie z głodu, a dla czystego kaprysu w Wietnamie na jego oczach i dla niego zabijają kobrę, aby autor w całości mógł ją skonsumować.
Ta dodatkowa porcja samoośmieszenia naprawdę nie była potrzebna.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Trening ikigai. Japońska sztuka codziennej radości

Moim zdaniem ta publikacja nie wnosi nic nowego. Tak naprawdę to zbiór porad, które można spotkać w wielu poradniach pojawiających się na rynku. Znajd...

zgłoś błąd zgłoś błąd