Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jutro, kiedy zaczęła się wojna

Tłumaczenie: Anna Gralak
Cykl: Jutro (tom 1)
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,28 (5189 ocen i 677 opinii) Zobacz oceny
10
611
9
697
8
1 072
7
1 308
6
806
5
349
4
156
3
123
2
38
1
29
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tomorrow, When the War Began
data wydania
ISBN
9788324016280
liczba stron
272
język
polski
dodała
charlotte12

Inne wydania

Nie ma już żadnych zasad. Mam na imię Ellie. Kilka dni temu wybraliśmy się w siedem osób na wyprawę do samego Piekła. Tak nazywa się niedostępne miejsce w górach. Wycieczka była próbą naszej przyjaźni. Niektórych z nas połączyło nawet coś więcej. Szczęśliwi wróciliśmy do domu. Ale to był powrót do piekła. Znaleźliśmy martwe zwierzęta, a nasi rodzice i wszyscy mieszkańcy miasta...

Nie ma już żadnych zasad.

Mam na imię Ellie. Kilka dni temu wybraliśmy się w siedem osób na wyprawę do samego Piekła. Tak nazywa się niedostępne miejsce w górach. Wycieczka była próbą naszej przyjaźni. Niektórych z nas połączyło nawet coś więcej. Szczęśliwi wróciliśmy do domu. Ale to był powrót do piekła. Znaleźliśmy martwe zwierzęta, a nasi rodzice i wszyscy mieszkańcy miasta zniknęli.
Okazało się, że naszego świata już nie ma.
Że nie ma już żadnych zasad.
A jutro musimy stworzyć własne.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak Literanova, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 1661
Blair | 2012-02-01
Na półkach: Przeczytane, *2012*
Przeczytana: 01 lutego 2012

Recenzja: Jutro John Marsden

Niedawno dane mi było zapoznać się z twórczością pana Marsdena. Seria „Jutro” podbiła serca wielu ludzi – w tym polaków. Słyszałam o niej różne opinie, niektóre złe, inne dobre. Większość z nich zgadzała się w jednej kwestii, a mianowicie w tym, że żadna z kolejnych części nie dorasta do pięt pierwszej. Jakie były moje wrażenia? Czy po tych wszystkich komentarzach, prawda o cyklu zblakła? Została zastąpiona przez zniekształconą plotkę?



John Marsden zaczął pisać, ponieważ uczniowie w prestiżowej szkole, w której uczył nie chcieli czytać. Jego debiut powstał w zaledwie trzy tygodnie, ale od razu zawędrował na listy bestsellerów. Po pierwszym sukcesie Marsden przez kilka lat wiązał karierę pisarza z zawodem pedagoga. Później zrezygnował z pracy w szkole, ale nie z pracy z młodzieżą – organizował warsztaty pisarskie. Sukces z warsztatów zainspirował go do założenia szkoły, w której nie tylko pełni funkcję dyrektora, ale także prowadzi lekcje.

Wszystko zaczęło się od wycieczki do Piekła. Ellie i jej najlepsza przyjaciółka Carrie, zdecydowały, że zabiorą ze sobą kilkoro przyjaciół i wybiorą się w góry, gdzie czekać na nich będą niezastąpione przygody. Przez ten okres czasu paczka znajomych bardzo się do siebie zbliżyła. Jednych zaczęła łączyć głębsza więź, inni zmieni zdanie na temat drugich. Nikt jednak nie wiedział, że największa przygoda jeszcze na nich czeka. Żadne z nich nie miało pojęcia, że właściwie nigdy nie chcieliby brać w niej udziału. Powrót do domu wstrząsnął nimi. Czekały na nich puste ulice, martwe zwierzęta, ograbione domy i brak bliskich. Jednak nie to było najgorsze. Pozostawało jeszcze okrutne przeczucie, że to dopiero początek…

„Tak, zło było wynalazkiem człowieka.”

Powiem szczerze, że spodziewałam się czegoś innego. Historii rodem z „Zagubionych” lub czegoś przybliżonego do „Gone. Zniknęli”. Tak naprawdę nie pomyliłam się do samego końca. „Jutro” to powieść owiana tajemnicą i czasami błędnie podjętymi decyzjami bohaterów. Przede wszystkim opowiada o wyborach ludzi, którzy nagle muszą zacząć walczyć o to, co zwykle przychodziło do nich samoistnie. Po prostu osądziłam, że fabuła będzie zahaczać o fantastykę, albo chociażby science – fiction. Zdziwiłam się, gdy odkryłam co jest segmentem głównego wątku, jednakże bardzo dużo mi brakowało do uczucia niezadowolenia.

John Marsden wprowadził mnie do świata, w którym z dnia na dzień wszystko się zaczęło walić. Nie potrafiłam oprzeć się wrażeniu, że „Jutro” bardzo przypomina mi „Kamienie na szaniec”. W obydwu lekturach bohaterowie, którzy dopiero co weszli w realia świata dorosłych, zaczynają bezpardonową walkę nie tylko o własne życie, ale także swoich bliskich .

„Nie, piekło nie ma nic wspólnego z miejscem- piekło wiąże się z ludźmi. Może to ludzie są piekłem.”

Akcja rozwija się powoli. Nie jesteśmy od razu rzuceni w wir walki bohaterów. Postacie same dojrzewają do decyzji, które podejmują. Wśród nich zaczynają na powierzchnię wypływać naturalni przywódcy, obserwatorzy czy także stratedzy. Na moich oczach postacie zaczynały się zmieniać. Coraz głośniej bronić własnego zdania. Przyjaciele, którzy znali się tylko z tej dobrej strony, poznają inne cechy własnych kolegów. Lepsze i gorsze. Autor powoli pokazuje nam w jaki sposób nadchodzi moment, w którym podejmują najważniejszą decyzję. Walczyć, czy nie? To właśnie miało zmienić i zmieni nie tylko ich samych, ale także sytuację, w której się znaleźli.

Narracja jest poprowadzona pierwszoosobowo przez Ellie. Właściwie możemy ją nazwać główną bohaterką. Jest to pewna siebie i inteligentna dziewczyna. Zawsze podobało się jej życie, jakie wiodła. Wracając z przyjaciółmi do domu, który przestał istnieć, znalazła się w samym centrum wojny. Wydoroślała. Spoważniała. Zaczęła działać. Wraz z innymi podjęła decyzję, od której nie było odwrotu. Sądzę, że pan Marsden nie bez przyczyny zastosował taki tryb narracji. Dzięki temu poznajemy przemyślenia i sposób spojrzenia na wszystko osoby, która bierze czynny udział w wydarzeniach. Ellie nie raz zaskoczyła mnie swoją bystrością i spostrzegawczością. W końcu zaczęła wyprzedzać problemy nim te nadeszły. Niesiona kłopotem moralności w sytuacji, która daleko od niej odbiega, spostrzegła, że zasady przestały istnieć. Prawne, potrącające o wyznanie wiary, czy zwykłe, którymi na co dzień kieruje się każdy człowiek. Dzięki temu nie tylko czytamy o krwawej wojnie, wzniecającej chaos na całym świecie jak i jej poprzedniczki. Zapoznajemy się także z drugą stroną tego medalu. Widzimy jak ta sytuacja zmienia ludzi. Ich nadzieje i marzenia. Sens ludzkiego życia.

„Ludzie, cienie, dobro, zło, niebo, piekło: wszystko to tylko etykietki, nic więcej. Ludzie sami stworzyli te przeciwieństwa: natura ich nie dostrzegała. W naturze nawet życie i śmierć nie były przeciwieństwami - po prostu jedno stawało się przedłużeniem drugiego.”

Akcja bywała także przewrotna. Czasami autor skupiał się bardziej na uczuciach bohaterów, ale nigdy nie brakowało dynamiczności. Zawsze coś się działo. Jako czytelnik siedziałam jak trusia, wyczekując niespodziewanych wydarzeń. Nie powiem, że wszystkie zdarzenia skumulowały się w jedną wielką zapowiedz wybuchu, którym miała być końcówka. Chociaż faktycznie ostatnie rozdziały były nieprzyjemną niespodzianką, jeśli chodzi o rozwój akcji, to właściwie wszystko sprowadziło się do zastosowania przez autora świetnej furtki, pełniącej funkcję dobrej zapowiedzi kolejnej części. Cisza przed burzą – tak bym to określiła.


„Niesamowite uczucie. Świadomość, że za chwilę na zawsze odmienisz czyjeś życie.”*

Mam ogromną nadzieję, że opinie, z którymi się zapoznałam to w większości brednie. Pierwszy tom został napisany genialnie. Fabuła była dobrze przedstawiona, a postacie umiejętnie rozrysowane. Jednak czegoś mi brakowało. To nie do końca było to, czego się spodziewałam i teraz gdy skończyłam czytać książkę, pragnę czegoś większego i lepszego. Pokładam dużo wiary w następną część i nawet nie myślę o tym, że mogę się zawieść.

Ocena: 7/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zapisane w wodzie

Po przeczytaniu Dziewczyny z pociągu, po tej książce oczekiwałam czegoś podobnego, niestety się myliłam. Co prawda książka sama w sobie była ciekawa,...

zgłoś błąd zgłoś błąd