Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sen o kobietach pięknych i takich sobie

Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
5,25 (4 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
3
5
0
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dream of Fair to Middling Women
data wydania
ISBN
978-83-7414-964-8
liczba stron
324
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
Snoopy

Dwudziestosześcioletni Samuel Beckett napisał tę autobiograficzną powieść w 1932 roku - miał nadzieję, że dla pieniędzy. Jednak żaden wydawca nie chciał przyjąć utworu, toteż przez resztę życia autor Końcówki wstrzymywał się z jego publikacją, wykorzystując fragmenty w późniejszych, dojrzalszych dziełach. Belacquę, bohatera Snu... i alter ego autora, poznajemy jako miłośnika Dantego, badacza...

Dwudziestosześcioletni Samuel Beckett napisał tę autobiograficzną powieść w 1932 roku - miał nadzieję, że dla pieniędzy. Jednak żaden wydawca nie chciał przyjąć utworu, toteż przez resztę życia autor Końcówki wstrzymywał się z jego publikacją, wykorzystując fragmenty w późniejszych, dojrzalszych dziełach.

Belacquę, bohatera Snu... i alter ego autora, poznajemy jako miłośnika Dantego, badacza obyczajów dublińskiej bohemy i artystę. Wędrując z Irlandii przez Niemcy do Francji i znów do Irlandii, Belacqua poznaje „kobiety piękne i takie sobie", a przy okazji przeżywa dziwne, zabawne i upokarzające przygody, opisane językiem... No właśnie. Najważniejszym bohaterem tej książki jest język, zwiastujący przyszłą wielkość autora, nieokiełznany, zamaszysty, jadowity, zmienny, we wszystkich diapazonach angielskiego, francuskiego, niemieckiego, nie wspominając już o włoskim i łacinie. Autor bezlitośnie kpi ze wszystkich i wszystkiego, mimochodem wtrącając pełne erudycji dygresje w najlepszej tradycji Sterne'a, dyskutuje o muzyce i literaturze, napomyka o Hessem, Dymitrze Karamazowie i „George Bernardzie Pigmalionie". Prawdę mówiąc, opisy przypadków Bela, z jego obolałymi stopami i nieudanym życiem erotycznym, nie pozwalają mówić o spójnym wątku - jak powiadał Beckett, wszelka jedność w tej powieści jest wyłącznie „mimowolna". Ale: „Rozkwitła różą fraza wstrzeli czytelnika prosto we frazę następną. Prawdziwe przeżycie bowiem istnieje nie w określeniach i sformułowaniach, lecz między frazami, w ciszy przekazywanej pauzą". Czternaście lat po śmierci Samuela Becketta również polski czytelnik będzie mógł wreszcie poznać młodzieńczy, a już porywający talentem i wyobraźnią utwór genialnego Irlandczyka.


"Sen o kobietach pięknych i takich sobie - słyszał pan? Zdumiewająca książka... Zdumiewająca i olśniewająca, aż zatyka dech w piersiach". (Paul Auster)

"Książka jest przede wszystkim portretem młodego autora - rozedrganej osobowości artystycznej. Beckett pisze o alchemii twórczości, natchnieniach i chwilach otępienia. Przedstawia swoje estetyczne sądy. Jednym słowem przygotowuje się do wielkiego skoku, za sprawą którego w przyszłości przekształci się w mistrza literatury. Na tych, którzy znają pisarza z klasycznych dramatów, czeka wiele niespodzianek. Sen o kobietach pięknych i takich sobie pokazuje, że Beckett nie był przez całe życie milczkiem i ponurakiem". („Gazeta Wyborcza")

"Beckett kiedyś nazwał tę długo niepublikowaną powieść szufladą, do której wrzucał swoje najdziksze pomysły. Często też z niej czerpał, niekiedy nie zmieniając ani słowa. Sen o kobietach pięknych i takich sobie jest więc czymś w rodzaju pudła rezonansowego; „beckettolodzy" dosłyszą w nim z pewnością przyszłe dzieła pisarza, szepczące w embrionalnym śnie, miłośnicy zaś jego twórczości będą mogli zatopić się w sztuce, literaturze, języku, seksie i jaźni". („The New York Times")

 

źródło opisu: Nota wydawcy

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1528
FrouFrou | 2013-10-07
Na półkach: Przeczytane, Rok 2013
Przeczytana: 07 października 2013

„Alba westchnęła. Znowu coś za nic. Aby móc w samotności tak wzdychać boleśnie z brandy, zwróciła nań wzrok, zdjęła fiszbiny i halki spojrzenia, uwolniła haftki i pętelki mózgu, które wypełzły i wpiły się w gbura. Lub ujmijmy to inaczej: ukazała się w oknie na wysokiej wieży, aż przybyły ptaki lecące przez wieczór; zjawiła się jak Florina przy wysokim oknie i zaśpiewała swój kuplet, aż ptaki, rozsiadłe ukradkiem na wielkim cyprysie szpad i sztyletów, cięły nagle skrzydłami, zatrzepotały szponami, a potem wykrakały krwawe krakanie: nigdy, co miłość, nie wiedziałem, póki jak ciebie nie spotkałem. I w całej chmarze ani jednego błękitnego piórka.”

Ta powieść jest niczym patchwork, niczym matrioszka, niczym ciasto filo. Wiele warstw, pomieszanie z poplątaniem, smakowity misz-masz. Podróż w głąb siebie, wyprawa w głąb cielesności kobiet „pięknych i takich sobie”, odsłanianie ich wnętrza i zewnętrza warstwa po warstwie. Rozmaitość gatunków, odwołań do całej europejskiej tradycji literackiej i nieskrępowane słów tworzenie. Ukłon w stronę mistrzów, którzy ukonstytuowali twórczość Becketta. Dla czytelnika "Sen o kobietach pięknych i takich sobie" jest wędrówką po labiryncie własnej erudycji. Z odrobiną cierpliwości można odkryć tu nawiązania do Dantego, Ronsarda, Rimbauda, Manna, Joyce'a, Dickensa, Balzaka, Shakespeare'a,Goethego, Tennysona, Conrada i wielu innych. Wielokrotnie alter ego autora, Belacqua, wspomina malarzy (tj. Bosch, Cézanne i resztę impresjonistów, postimpresjonistów itd.) oraz tytanów muzyki klasycznej. Drżyj odbiorco, jeśliś niedostatecznie wyedukowany i oczytany, szlochaj gorzko jeśliś nie przykładał się do nauki języków obcych. Autor "Końcówki" snuje swą opowieść w języku angielskim, francuskim, niemieckim i kto wie, jakim jeszcze. Bełkocze świadomie i ten bełkot, o niebiosa, potrafi porwać czytelnika.
Ukłony w stronę tłumaczy (B. Kopeć-Umiastowska, S. Magala), którzy dotrzymali kroku Beckettowi i dzięki temu tłumaczenie czyta się wybornie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ocean na końcu drogi

Opowieść bardzo podobna do wcześniejszej Koraliny, dużo mroku w dziecięcym świecie, antagonista w postaci opiekuna/rodzica i dużo tajemniczości. Styl...

zgłoś błąd zgłoś błąd