Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Samotność na pełnym morzu

Tłumaczenie: Marta Kapera
Wydawnictwo: Telbit
7,76 (63 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
7
8
15
7
19
6
8
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Alone on a Wide Wide Sea
data wydania
ISBN
978-83-62252-26-8
liczba stron
320
słowa kluczowe
żeglarstwo, samotność
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Sweet

Autor przedstawia nam historię Arthura, który po stracie rodziców zostaje rozdzielony ze starszą siostrą Kitty i wraz z innymi sierotami wysłany do Australii, na farmę nowych opiekunów. Spotyka tam kogoś, kto pomaga mu rozwinąć talent do projektowania łodzi… i odnaleźć właściwą życiową drogę. Niespełna sześćdziesiąt lat później, tuż po śmierci Arthura, jego córka Allie płynie w samotny rejs do...

Autor przedstawia nam historię Arthura, który po stracie rodziców zostaje rozdzielony ze starszą siostrą Kitty i wraz z innymi sierotami wysłany do Australii, na farmę nowych opiekunów. Spotyka tam kogoś, kto pomaga mu rozwinąć talent do projektowania łodzi… i odnaleźć właściwą życiową drogę. Niespełna sześćdziesiąt lat później, tuż po śmierci Arthura, jego córka Allie płynie
w samotny rejs do Anglii. Czy nastoletnia żeglarka zdoła przemierzyć przestwór oceanu na jachcie zbudowanym przez ojca? Czy w jego rodzinnych stronach spotka zaginioną przed laty Kitty?

 

źródło opisu: nota wydawcy

źródło okładki: wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (151)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2519
8_oclock | 2015-02-22
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 22 lutego 2015

Z krótkiego posłowia autora dowiaduję się, że Brytyjczycy przez kilka wieków wysyłali swoje dzieci na inne kontynenty (Kanada, Australia, Nowa Zelandia), czego apogeum nastąpiło po II wojnie światowej. W latach 1947 - 1967 do samej tylko Australii wysłano od siedmiu do jedenastu tysięcy dzieci. W 1998 roku powstał raport Komisji Zdrowia brytyjskiej Izby Gmin na temat losów wywiezionych dzieci, zawierający ich późniejsze relacje. Strona Departamentu Zdrowia umożliwia też odszukiwanie się ludzi.
Książka powstała pod wpływem tych przeczytanych relacji. Około 65-letni Artur opowiada, jak rozdzielono go - sześciolatka - z siostrą i razem z dużą grupą chłopców zapakowano na dolnych pokładach statku do Australii. Z czasem zaczyna wątpić, czy siostra istniała naprawdę, czy była tworem jego wyobraźni. Książka jest napisana w sposób przystępny dla dziecka. Poruszająca historia Artura zatacza koło, zamyka się wiele lat później.

książek: 5181
Justyna Antoniewicz | 2015-05-26
Przeczytana: 26 maja 2015

Poznajemy Artura chłopca, który został rozdzielony ze swoją ukochaną starszą siostrą Kitty wraz z innymi sierotami wysłany do Australii.
Straszne cierpienia, krzywdy doznał chłopiec pod okiem kaznodziei, znęcał się nad nim zmuszał do pracy niewolniczej i inne dzieci.
Był sadystą, potworem bez uczuć, serce miał z kamienia.
Artur trafił pod opiekę swoich opiekunów na farmę odkrywa swój niezwykły talent szkutnictwo i żeglarstwo.
Umiejętności swoje doskonali przez cały czas. U ciotki Megs zajmuje się, opiekuje dzikimi, rannymi zwierzętami.
Opowieść poruszyła moje serce, wzruszeń i silnych emocji dostarczyła mi.
Jest wyjątkowa, przepiękna napisana cudownym językiem, z przekazem życiowym ujęła mnie za serce.
Wzruszająca, prawdziwa historia na faktach przeczytałam z przyjemnością trzymała mnie w napięciu mocnym od początku do ostatniej strony książki.
Stęskniony za siostrą swoją pragnie ją odnaleźć.

książek: 1664
Isadora | 2011-12-27
Na półkach: Powieść, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 grudnia 2011

"Jestem nie tylko jednym z wielu zdarzeń, ale też jedną z wielu historii. (...) Myślę, że to jedyny osiągalny dla nas rodzaj nieśmiertelności - trwamy, dopóki opowiadana jest nasza historia."

Arthur Hobhouse miał 7 lat, kiedy w 1947 roku został rozdzielony ze swoją siostrą Kitty i wraz z innymi sierotami wysłany statkiem do Australii. Razem z niewielką grupką małych przymusowych emigrantów trafił na samotną farmę w sercu interioru, pod opiekę sadystycznego kaznodziei zmuszającego dzieci do niewolniczej pracy ponad siły. Jednak to właśnie w tym miejscu Arthur poznał znaczenie i docenił wartość prawdziwej przyjaźni, która odmieniła jego życie. Szczęśliwym zrządzeniem losu trafia na farmę cioci Megs opiekującej się rannymi dzikimi zwierzętami, gdzie odkrywa swój talent i odnajduje życiowe powołanie: żeglarstwo i szkutnictwo. Pozostaje im wierny pomimo licznych życiowych zawirowań i załamania nerwowego spowodowanego traumą po wojnie w Wietnamie. Snuje plany zbudowania doskonałej,...

książek: 725

lość stron: 316

To pierwsza książka tego autora jaką przeczytałam. Do lektury zachęcił mnie opis na okładce. W biografii autora zamieszczonej na początku książki jest napisane, że „jest jednym z najbardziej cenionych brytyjskich autorów książek dla dzieci”. Nie zgadzam się z tym, że jest to lektura dla dzieci. Czasami źle są określane grupy wiekowe dla których przeznaczone są książki.
„Samotność na pełnym morzu” ja określiłabym jako książkę dla młodzieży i dorosłych w różnym wieku czyli prawie dla każdego, ale na pewno nie dzieci. Bardzo dobrze się to czyta. Zaciekawia od początku do końca. Bohaterami na początku są dzieci, ale są to wspomnienia dorosłego. Przedstawione są losy Arthura Hobhouse'a oraz jego przyjaciela, który nazywa się Marty i jest starszy od Arthura o cztery lata. Opisane są ich przygody jako dzieci, potem już jako dorosłych. Najpierw na Cooper's Station, później u przypadkowo poznanej ciotki Megs. Następnie losy głównego bohatera toczyły się bardzo różnie, ale...

książek: 1471
Jjolka | 2013-10-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2012

Niezwykle ciepła książka, ale i smutna. Dająca nadzieje. Dla tych młodszych i starszych, w której pomimo przeciwności losu narratora, wie się, że w końcu nadejdzie kres tułaczki. Z wymowy przypomina mi trochę Polyannę.

książek: 302
Lidka Aribaldi | 2016-03-22
Na półkach: Przeczytane

Życie jest podróżą. Nawet nie wiedziałam, że autorem tej książki jest autor, który napisał "Czas wojny". Książka ukazująca w piękny sposób odchodzenie z tego świata ludzi a także zwierząt, które są nieprzerwanie towarzyszami w naszym życiu. Książka smutna ale i słoneczna zarazem. jednak czasem przypadkowe zdjęcie książki z półki bibliotecznej się opłaca. Też mam czasem wrażenie, że coś się wydarzyło tylko w mojej wyobraźni ale pamiętniki są dowodem, że życie mi się przydarzyło.

książek: 1042
Intueri | 2011-04-29
Przeczytana: 27 kwietnia 2011

Kiedy czytam na skrzydełku lub okładce książki stwierdzenia typu „nazwisko Michaela Morpurgo na okładce jest gwarancją jakości książki”, niezbyt chętnie daję im wiarę. Co więcej działają one raczej odwrotnie – sprawiają, że staję się wobec książki bardziej podejrzliwa. Moja mama ma takie powiedzonko: „na płocie napisali ****, pogłaskał i mu drzazga weszła”. Dlatego nigdy nie wierzę na słowo. Poza tym, w dzisiejszych czasach, każdy pisarz jest autorem bestsellera, uznanym i cenionym, jego książki są rewelacyjne, super, mega… Dziwnym trafem trudno o „zwykłych-pisarzy”, „po-prostu-pisarzy”. Znacie mój sposób uprawiania krytyki – w każdej książce staram się znaleźć coś wartego uwagi. Nigdy jednak nie nadużywam słów „rewelacyjny”, „wyjątkowy”. Jest tylko kilku autorów, którzy zostali przeze mnie za takich uznani. Nie szafuję słowem „rewelacja”. Jednak muszę stwierdzić, że zdanie na odwrocie strony tytułowej nie kłamało. Dziś do grona wyjątkowych pisarzy dołączył Michael Morpurgo....

książek: 82
Gwen | 2013-08-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka ,,Samotność na pełnym morzu'' M. Morpurgo składa się z dwóch historii Arthura i jego córki Allie. Kiedy po nią sięgałam nie spodziewałam się niczego wyjątkowego, a jednak... Losy Arthura Hobhousa są ciekawe. Jako 6 letni chłopiec zostaje wysłany wraz z innymi sierotami do Australii. Zostaje rozdzielony ze starszą siostrą Kitty. Dostaje od niej kluczyk na szczęście. Na statku zaprzyjaźnia się z Martym. Oboje trafiają na farmę Cooper Station, gdzie pracują bardzo ciężko i są wykorzystywani przez jej właściciela. Właściwie można nawet pokusić się o stwierdzenie, że traktowano ich tam jak niewolników. Arthurowi i Martemu udaje się uciec z farmy. Ich środkiem transportu jest ukradziony koń Big Black Jack. Kiedy gubią się w lesie, odnajdują ich Aborygeni. Zaprowadzają chłopców do kobiety imieniem Megs. Odtąd chłopcy nazywają ją swoją ciocią. Myślę, że historia Arthura jest bardziej wzruszająca niż ta opowiadana przez jego córkę. Momentami była naprawdę smutna m.in. wtedy kiedy...

książek: 136
Niezapominajka | 2013-09-26
Na półkach: Nie-fantasy, Przeczytane

Autor przedstawia nam historię Arthura, który po stracie rodziców zostaje rozdzielony ze starszą siostrą Kitty i wraz z innymi sierotami wysłany do Australii, na farmę nowych opiekunów. Polecam :)

książek: 85
Paula | 2012-07-02
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 05 kwietnia 2012

Bardzo podobała mi się ta książka, historia bardzo realistyczna.

zobacz kolejne z 141 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd