Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziecko na niebie

Tłumaczenie: Zuzanna Naczyńska
Seria: Salamandra
Wydawnictwo: Rebis
6,71 (1469 ocen i 67 opinii) Zobacz oceny
10
52
9
131
8
209
7
481
6
317
5
181
4
34
3
56
2
6
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Child Across the Sky
data wydania
ISBN
9788375105858
liczba stron
279
słowa kluczowe
dziecko, na, niebie, carroll
język
polski
dodała
tajus

Inne wydania

"Dziecko na niebie" to przyprawiająca o dreszcz opowieść o miłości i okrucieństwie, o zachwycie nad światem i życiem i o strachu przed nimi. Weber i Philip - przyjaciele i filmowcy, ludzie sukcesu i sławy. Dlaczego więc Philip popełnia samobójstwo? Weber próbuje rozwiązać tę zagadkę. Wgłębiając się w sprawę, odkrywa coraz bardziej zdumiewające fakty z życia przyjaciela i natyka się na...

"Dziecko na niebie" to przyprawiająca o dreszcz opowieść o miłości i okrucieństwie, o zachwycie nad światem i życiem i o strachu przed nimi.
Weber i Philip - przyjaciele i filmowcy, ludzie sukcesu i sławy. Dlaczego więc Philip popełnia samobójstwo? Weber próbuje rozwiązać tę zagadkę. Wgłębiając się w sprawę, odkrywa coraz bardziej zdumiewające fakty z życia przyjaciela i natyka się na przerażające zjawiska.
Dobro i zło okazują się nierozerwalnie ze sobą związane.

 

źródło opisu: okładka

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 736
utracjusz | 2017-05-09
Na półkach: Przeczytane

Wyobraźnia to dar cokolwiek niebezpieczny. Posiadana w nadmiarze, może przywieść właściciela na skraj szaleństwa i do myśli - a w konsekwencji czynów – które nie będą mieściły się w żadnych kategoriach, jakimi operuje człowiek normalny. Może w końcu przywieść do tworzenia takich dziwacznych i pokręconych fabuł, jakie serwuje swoim czytelnikom Jonathan Carroll.
Jest więc „Dziecko na niebie” poniekąd powieścią autotematyczną, której sporą część poświęcił autor bliskim z konieczności swemu sercu zagadnieniom: jaką cenę płaci artysta za swój talent, jaka jest odpowiedzialność twórcy wobec jego odbiorców, co by wreszcie było, gdyby zasłona między rzeczywistością a fikcją okazała się przenikalna i wybitnie silna wyobraźnia potrafiła materializować swe wytwory – nie tylko na kartce papieru czy taśmie filmowej.
Tak właśnie dzieje się w dziele Carrolla, co stanowi przyczynek do szerszych rozważań o naturze zła, jego komplementarności i nie-zawsze-rozróżnialności z dobrem, czy jego atrakcyjności dla człowieka, który – niczym bohaterka utworu Edyty Bartosiewicz – za dużo widzi, zbyt mocno czuje. Tak zarysowany problemat domaga się wręcz wykorzystania motywu faustowskiego – i Carroll istotnie nie odmówił sobie kilku stosownych wzmianek.
Trzeba pochwalić zarówno konstrukcję powieści, jak i kryjącą się za nią, przemyślaną i dość pociągającą koncepcję. Carroll bardzo swobodnie żongluje perspektywami i planami, a szczególne mistrzostwo – i chyba zarazem swój znak firmowy – osiągnął w stopieniu świata niesamowitego z samowitym. Przejście między nimi jest łagodne, niekiedy wręcz niedostrzegalne, za to mocne kontrasty pojawiają się w obrębie każdego z nich. Wywołuje to w czytelniku bardzo silne wrażenie, że czarno-biały świat to niedopuszczalne poznawcze uproszczenie, możliwe co najwyżej w „Bolku i Lolku”, gdzie Bolek zawsze rozrabia, Lolek nieodmiennie łagodzi, a Tola gotuje obiad. Ale niemożliwe w życiu czy w prawdziwej literaturze.
Trzeba też podkreślić niezwykłą filmowość „Dziecka na niebie”. Pal sześć, że dwaj główni bohaterzy są reżyserami; ta historia aż prosi się o sfilmowanie! Tymczasem profil Carrolla na IMDb ujawnia tylko jedną realizację na podstawie jego tekstu, do tego ocenioną wyjątkowo mizernie. Muszę przyznać, że nie rozumiem braku zainteresowania Hollywood tak intrygującymi i znakomicie skrojonymi historiami.
Żeby jednak nie było tak czołobitnie: są tu dwa mankamenty, które sprowadzają tę powieść na zdecydowanie ziemski poziom. Pierwszym z nich jest styl, amerykański aż do bólu. Półtorej dekady w Europie (liczone do momentu publikacji książki) najwyraźniej nie wystarczyło autorowi na przejęcie europejskiej ogłady; stąd prostota oraz przesadna familiarność, objawiająca się, co gorsza, poprzez zwracanie się do czytelnika w liczbie mnogiej, jak gdyby Carroll podważał doniosłość jednej z najcenniejszych wartości – indywidualności.
Problemem są też nader liczne ustępy, w których narrator, odchodząc od relacjonowania akcji, zaczyna się dzielić swoimi przemyśleniami, nierzadko stanowiącymi pewną interpretację zachodzących wydarzeń. Po pierwsze, pozostawia to czytelnikowi za mało przestrzeni na własne myśli. Po drugie, przy bliższym oglądzie, wynurzenia narratora ujawniają przesadną liczbę porównań i skłonność do banału, zakamuflowaną w formie sentencji gotowych do użycia i dobrych na każdą okazję. Dobry redaktor część tych ustępów by powycinał i powieść byłaby jeszcze lepsza.
Ale i tak jest bardzo dobra. Cieszę się więc, iż już za dwa tygodnie będzie miała polską premierę najnowsza książka Carrolla. Ma ona wprawdzie niejednolitą, eklektyczną formę, ale to akurat w ogóle mi nie przeszkadza. Będę mógł przekonać się na własne modre oczy, czy jest to pisarz stojący w miejscu, czy podążający w (czytelnikowi) nieznane.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Achaja - Tom I

Zdecydowanie nie jest to książka fantasy w typie ,, Gry o tron ''. Pozycja niezwykle prosta oraz obscenicznie wulgarna, natomiast bohaterzy ogłupieni...

zgłoś błąd zgłoś błąd