Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cnota

Wydawnictwo: Twój Styl
5,5 (18 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
4
6
4
5
5
4
2
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-7163-443-9
liczba stron
280
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Sergiusz

"...Czy to, o czym teraz piszę, jest drogą, czy tylko na drodze, w drodze, po niej A jeśli, to dokąd to wiedzie, gdzie prowadzi Z punktu nieistnienia w nieistniejący punkt, choć tyle się po drodze stało Nikt mi nie wmówi, że światem, bytem, istnieniem, literaturą rządzi myśl, tak jak nikt mi nie wmówi, że rządzi nimi bezmyślność (...) ... Żadna literatura nie jest kanoniczna, każda nosi w...

"...Czy to, o czym teraz piszę, jest drogą, czy tylko na drodze, w drodze, po niej A jeśli, to dokąd to wiedzie, gdzie prowadzi Z punktu nieistnienia w nieistniejący punkt, choć tyle się po drodze stało Nikt mi nie wmówi, że światem, bytem, istnieniem, literaturą rządzi myśl, tak jak nikt mi nie wmówi, że rządzi nimi bezmyślność (...) ... Żadna literatura nie jest kanoniczna, każda nosi w sobie feler piszącego. Każdy z tych felerów dotyka obłędu świata. Piszący, jak Mędrcy i Święci, są szalencami. Ale pełen tytuł Dao brzmi Dao-de jing, Droga i jej Cnota. O tym starały się być trzy rozdziały tej książki, tej samej, którą bezwiednie wszyscy sobą piszemy, a która sama od siebie różni się tylko terażniejszoścrami. Nic nie jest tak, jak myślimy, że będzie. Wszystko jest tak, jak wiesz, że miało być..." - Andrzej Żuławski. Cnota.

 

źródło opisu: poczytaj.pl

źródło okładki: poczytaj.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 250
Iga | 2012-02-17
Przeczytana: 17 lutego 2012

Tak, stało się! Wczoraj ukończyłam lekturę książki Andrzeja Żuławskiego i w gruncie rzeczy nie wiem co mam powiedzieć, bo jak, co, teraz?! To nie jest takie łatwo jakby się wydawało. Cóż mam powiedzieć o tym, jak nie wiem kiedy udało mi się skończyć i w gruncie rzeczy o czym to było. Mimo tego spróbuję skojarzyć niektóre fakty, a nóż coś znajdę. Chwilka. Może najpierw warto by było się dowiedzieć kto to jest Andrzej Żuławski. I nie śmiej się drogi czytelniku, bo nie każdy tak jak ty jest obeznany w literaturze polskiej, ja tam bardziej wielbię zagranicznych autorów, i nie, nie staram się ciebie obrazić. Skoro już przeczytałam coś polskiego, to powinno coś znaczyć, podobno trzeba zasmakować wszystkiego. I nie mam na myśli resztek starej pieczeni z jakiegoś tam obiadu. Kwintesencja. Polscy autorzy to naprawdę świetni ludzie, z charakteru, z wyglądu też, nie przeczę przecież. Niestety nie są powszechnie znani za granicą, oczywiście zawsze są wyjątki od reguły, bo jaki byłby świat, gdyby ich nie było. Po prostu nudny! I uważam, że Andrzej Żuławski, na ten moment nie podbije rynku światowego, jako prozaik oczywiście, bo nie będę się tu rozpisywać o jego nagrodach filmowych. Ustalmy jedno, mówię tu tylko o zasługach jako pisarza, niczym więcej. Jeśli zasłynął na rynku światowym, to czemu ja nic o tym nie wiem? Ta... Tak to jest chcesz wiedzieć dużo, a nie wiesz nic. Myślałam, że jestem na bieżąco, a tu takie coś, nietypowe się zdarzyło, że ja po prostu nic nie wiem. Przydałby się mi w tym momencie cytat Sokratesa " Wiem, że nic nie wiem". Idealnie dopasowany wprost dla mnie. I czytelniku nie myśl sobie, że zaczynam się powoli przechwalać, ale po prostu sama jestem sobą zdziwiona, a to nie zdarza się często, bo moje neutralne nastawienie do świata działa cuda. Dobra, koniec o mnie. Skupmy się na Andrzeju, sprawdźmy, co podaje zaufane źródło wiedzy, gdzie wszystko zawsze jest, mianowicie - Wikipedia, dla nie w temacie, jest to Wielka Internetowa Wolna Encyklopedia, czy jakoś tak. Może mi się pomieszała kolejność. Ale co ja tu widzę ? Nie wysilili się zbytnio, chyba czas poprosić o uzupełnienie tematu. A może sama się tym zajmę, przecież każdy może tam wpisać co chce, jednak rzecz w tym, że ja nadal nic nie wiem. Jakie to życie jest trudne... Andrzej Żuławski, pisarz, scenarzysta, reżyser filmowy. Ale moment to ten sam co nakręcił Błękitną Nutę, film o Chopinie ( polecam) ? Nie tego się spodziewałam, ale to po części tłumaczy to w jaki sposób napisał ową Cnotę. Przedstawia wszystko w innym świetle niż jest. I chyba odnośnie jego twórczości, nie będę wymieniała już kolejnych arcydzieł, ale jeśli jest ktoś zainteresowany, serdecznie zapraszam( podaje link, gdyby ktoś przypadkiem, nie wiedział, gdzie szukać) http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_%C5%BBu%C5%82awski
Taka rada na przyszłość ode mnie, zanim się zabierzesz za przeczytanie jakiejś książki, dowiedz się nieco o autorze, to ci bardziej pozwoli zrozumieć strukturę tekstu. Ja tego oczywiście nie zrobiłam, czemu? Sama próbuje odpowiedzieć sobie na to pytanie.
Dlaczego zabrałam się za tą książkę? Powiedzmy, że przechodziłam obok pobliskiej księgarni i grzechem było nie zobaczyć, co nowego słychać, w końcu co jakiś czas trzeba się zrelaksować. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to wielki napis: WYPRZEDAŻ. Trudno było ominąć to szerokim łukiem, no bo jak? Tak odpuścić taką okazję. Nigdy! I tak nagle w moje ręce trafia Cnota. Książka pozornie jak każda inna, nie chwila, nie mogę powiedzieć jak każda inna, bo to by znaczyło, że nie przywiązuję wagi do wartości powieści, więc cofam swoje słowa. Patrzę, przyglądam się i widzę coś fajnego, w gruncie rzeczy zachęcił mnie sam opis, a właściwie fragment książki. Przedstawiam go poniżej, gdyby ktoś nie zapoznał się z nim wcześniej. Znów mogę użyć słów dla niewtajemniczonych. To specjalnie dla was, kochani : "...Czy to, o czym teraz piszę, jest drogą, czy tylko na drodze, w drodze, po niej A jeśli, to dokąd to wiedzie, gdzie prowadzi Z punktu nieistnienia w nieistniejący punkt, choć tyle się po drodze stało Nikt mi nie wmówi, że światem, bytem, istnieniem, literaturą rządzi myśl, tak jak nikt mi nie wmówi, że rządzi nimi bezmyślność (...) ... Żadna literatura nie jest kanoniczna, każda nosi w sobie feler piszącego. Każdy z tych felerów dotyka obłędu świata. Piszący, jak Mędrcy i Święci, są szaleńcami. Ale pełen tytuł Dao brzmi Dao-de jing, Droga i jej Cnota. O tym starały się być trzy rozdziały tej książki, tej samej, którą bezwiednie wszyscy sobą piszemy, a która sama od siebie różni się tylko teraźniejszościami.( Czyżby nowy neologizm? To nie cytat, uprzedzam tylko..,)Nic nie jest tak, jak myślimy, że będzie. Wszystko jest tak, jak wiesz, że miało być..."
Prawda, drogi czytelniku, że brzmi zachęcająco, idealne na taką pogodę, jaką niestety da się zaobserwować za oknem. Lekka metafora z nutką filozofii- to coś dla mnie, szczególnie teraz kiedy pokochałam wszytko to z przesłaniem i tajemniczością w odbiorze. Tak więc skusiłam się. Pomaszerowałam wraz z koszykiem innych książek do kasy, a właściwie chciałabym się zapytać, chociaż pewnie i tak mi nikt nie odpowie, czy to normalne, że ludzie patrzą się na osobę, która wykupuje prawie wszystko z wyprzedaży, jak na wariata? Bo właśnie się tak czułam, oni chyba nie potrafią docenić piękna książki, a właściwie jej istoty. Nareszcie udało mi się jakoś uporządkować tę wiedzę, teraz bez problemu, no może z lekkim problemem, mogę przejść do samej treści. W tym momencie nasuwa się pytanie: O czym to jest? Myślę, że najprościej zdefiniują to słowa: To opowieść człowieka o wielu twarzach. I etapach w jego życiu. W gruncie rzeczy nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tej książce i przeczytawszy ją nie mam pojęcia co sądzić. Autor podzielił ją na cztery rozdziały, w których opisuje życie tajemniczego nieznajomego, który non stop podróżuje. I muszę przyznać, że człowiek, który nie za bardzo wczytuje się w treść może czuć się zagubiony, bo nagle pojawia się nowy, a zarazem ten sam wątek. Trzeba wszystko poskładać sobie w myślach, aby to zrozumieć. Najbardziej przypadł mi do gustu ostatni rozdział, bo stanowił, to co spodziewałam się zobaczyć przez całą moją przygodę z książką. Całe szczęście, że minimalnie spełniły się moje oczekiwania, faktycznie słowa, zawarte w opisie padły na samym końcu i stanowiły podsumowanie. To był najkrótszy, ale najbardziej treściwy rozdział, gdyby cała książka była w takiej tonacji i nastroju, to z pewnością byłaby o niebo lepsza i można by ją wtedy nazwać nawet wybitną. Pierwszy rozdział, jest to jakby historia bohatera, nie chcę tu zdradzać szczegółów, ale wiecie, może ktoś pokusi się o przeczytanie. Ten rozdział nosi nazwę Złodziej i faktycznie pojawiają się tam takie wątki, bohater mówi, że nie chce okradać ludzi, więc teoretycznie rzecz biorąc nie jest pełnokrwistym złodziejem. I to nie jest ktoś w stylu Robin Hooda, nie ma z nim nic wspólnego. Zaletą książki są dialogi, krótkie i zwięzłe. Czytając je łatwo się połapać o co w tym chodzi, gorzej jest natomiast z przedstawianiem sytuacji, rozdział trzeci z kolei był dla mnie męczarnia i muszę przyznać, że nic a nic z niego nie pamiętam, a to dziwne, bo przecież jakaś cząstka powinna we mnie zostać. Zaletą, a może dla niektórych wadą jest to, że są liczne nawiązania do kultury teraźniejszości, do osób działający na korzyść , albo i nie, naszego kraju, czyli Polski.
Cóż mogę więcej powiedzieć, chyba nic. Polecam tę książkę, tylko wytrwałym czytelnikom, nie jest ona(jak dla mnie) zła, ale na kolana mnie nie powaliła, spodziewałam się czegoś zupełnie innego i lekko się zawiodłam. Nic na to już nie poradzę…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zostać panią Parrish

Kawał solidnego thrillera psychologicznego. Świetnie skonstruowany i zaskakujący, z przekonującymi bohaterami, z których wredna intrygantka Amber jest...

zgłoś błąd zgłoś błąd