Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nędza historycyzmu

Tłumaczenie: Stefan Amsterdamski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
7,31 (16 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
4
7
7
6
2
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Poverty of Historicism
data wydania
ISBN
83-011-302-29
liczba stron
164
słowa kluczowe
historyzm
język
polski
dodała
bleedingsun

W książce autor starał się udowodnić, że historycyzm jest metodą marną, która nie przynosi żadnych owoców. Argumentację swoją streszcza w kilku twierdzeniach: bieg dziejów ludzkich w znacznym stopniu zależy od rozwoju wiedzy, przyszłego rozwoju wiedzy nie da się przewidzieć żadnymi racjonalnymi czy naukowymi metodami a więc nie możemy przewidzieć przyszłego biegu historii ludzkości, co z kolei...

W książce autor starał się udowodnić, że historycyzm jest metodą marną, która nie przynosi żadnych owoców. Argumentację swoją streszcza w kilku twierdzeniach: bieg dziejów ludzkich w znacznym stopniu zależy od rozwoju wiedzy, przyszłego rozwoju wiedzy nie da się przewidzieć żadnymi racjonalnymi czy naukowymi metodami a więc nie możemy przewidzieć przyszłego biegu historii ludzkości, co z kolei oznacza, że musimy wykluczyć możliwość istnienia historii jako nauki teoretycznej.

 

źródło opisu: PWN, 1999

źródło okładki: pwn.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4079
AnnaSikorska | 2017-04-30
Na półkach: Przeczytane

Karl R. Popper stara się udowodnić, że historycyzm jest metodą martwą, nie przynoszącą żadnych wniosków. W swoich wcześniejszych pracach wskazuje, że ze względów ściśle logicznych przyszły bieg dziejów jest nieprzewidywalny.
Autor dostrzegł zależność biegu historii od dziejów myśli ludzkiej, który z oczywistych względów pozostaje nieprzewidywalny. Z tego wynika, że naukowa teoria rozwoju historycznego mogą Stanowic podstawę przewidywań historycznych. Z tych powodów historia nie może być nauką ani teoretyczną ani społeczną. Możliwe jednak jest istnienie prognoz polegających na przewidywaniu zdarzeń w określonych warunkach.
Ludzie interesują się problemami społecznymi od czasów pojawienia się myśli naukowej. Nauki polityczne rozwijały się równie dynamicznie, co nauki przyrodnicze. W przeciwieństwie do tych drugich nie doczekały, mimo wielkim odkryciom psychologii, wielkiego przewrotu. John Stuart Mill zapoczątkował próby przebudowy nauk społecznych w oparciu o metody fizyki, nieprzynoszące na nowym polu nauki oczekiwanych wyników.
Opinie o przydatności tych metod nazywane są „naturalistycznymi" lub „pozytywnymi", a ich przeciwnicy „antynaturalistycznymi" lub „negatywnymi". Uznanie lub zaprzeczenie czy też kombinacja stanowisk zależy od poglądów metodologa na charakter rozpatrywanej dyscypliny i specyfikę jej przedmiotu badań. To pozostaje też w związku z poglądami na metody fizyki. Błędy metodologicznych rozważań wynikają z niezrozumienia metod fizyki. Historycyzmem Popper nazywa tu wszelkie podejście do nauk społecznych, mających za główny cel formułowanie prognoz historycznych za pomocą schematów czy praw rozwoju historycznego.
Prawa natury, przyrody zawsze i wszędzie w każdych warunkach pozostają niezmienne. Inaczej jest w przypadku prawa socjologicznego, życia społecznego. Te zależą od miejsca, czasu, historii, różnic kulturowych. Warunkuje je konkretna sytuacja historyczna, dlatego prawa należy rozpatrywać w odniesieniu do określonej epoki historycznej, która je ogranicza. Z tego powodu większość metod fizyki nie można stosować w socjologii. Typowe argumenty dotyczące uogólniania, eksperymentu, złożoności zjawisk społecznych, kłopoty ze ścisłym programowaniem, znaczenie esencjalizmu metodologicznego, kształtują ten pogląd.
Możliwość formułowania uogólnień w naukach przyrodniczych polega na ogólnych powtarzalnościach przyrody: zaobserwowaniu lub założeniu, że w podobnych warunkach zachodzi podobne zdarzenie. Zasada ta należy do podstawowych metod fizyki.
W socjologii, ze względu na różne okoliczności w historii, zasada ta pozostaje bezużyteczna w socjologii. Przejęcie metody uogólniania od fizyki prowadzi do powstania mylnej i niebezpiecznej teorii, jakoby społeczeństwo się nie rozwija lub zmienia, a nowe zjawiska społeczne, jeśli się zdarzają, mogą wpłynąć na podstawowe prawidłowości życia społecznego.
Teorie o niezmienności praw socjologicznych formułowano z intencją apologetyczną. Podważano w ten sposób bezsensowność ustaw, kreowano poczucie nieuchronności, aby wyrobić w ludziach gotowość do znoszenia w pokoju tego, co niezmienne i nieuchronne.
Historycysta przeciwstawia się tym metodom, ze względu na zmienność warunków, wynikających z przejścia z jednego okresu historycznego do następnego. Czynnik zmieniający je to działalność ludzka, przez co prawidłowości społeczne są wytworem ludzkim. Przypadek ten zakłada możliwość polepszenia lub pogorszenia życia społecznego przez działanie ludzkie. Szczególnie przemawia do ludzi odznaczających się aktywizmem.
Fizyka w badaniach wykorzystuje metodę eksperymentalną, czyli sztucznej kontroli przebiegu badanych procesów i ich sztucznej izolacji, powodujących odtwarzalność warunków i powodowanych przez nie skutków. Metoda ta, opierająca się na przekonaniu, że w podobnych okolicznościach zachodzą podobne zjawiska, pozostaje bezużyteczna do badań socjologicznych ze względu na ciągłe zmiany warunków. Historycyści zakładają, że wszelkie badania w granicach nauk społecznych pozostają bezużyteczne. Nie przeprowadza się ich w laboratoriach, które umożliwiłyby powtarzalność, lecz zachodzą w społeczeństwie i samo ich dokonanie zmienia stosunki międzyludzkie, co uniemożliwia powtórzenie eksperymentu ze względu na zmianę czynników.
Każde wydarzenie, mające miejsce w społeczeństwie jest dla niego nowością ze względu na pojawienie się niepowtarzalnych czynników. Powtórzenie eksperymentu na tym obiekcie jest nie możliwy ze względu na doświadczenia i wnioski, które wypłynęły z wcześniejszych działań. Możemy określić jedynie przyczyny i skutki zmian, ale formułowanie praw ogólnych skazane jest na niepowodzenie. Badanie zjawisk społecznych jest też trudne ze względu na ich złożoność.
Mimo tych utrudnień nadal próbuje się przepowiadać, przewidywać wydarzenia, które mogą nastąpić. Tu pojawia się znowu problem wpływu przepowiedni na zdarzenia. Zmiany następujące pod wpływem prognoz nazywamy efektem Edypa, będącym skutkiem zapobiegania lub dążenia do przewidzianych zmian. Prognoza okazuje się być kolejnym wydarzeniem społecznym. Może przyczynić się do przyspieszenia lub uniknięcia jej spełnienia się. Fakt wpływu wypowiedzi badacza na bieg zdarzeń, niweczy obiektywność jego sądów do wyników obserwacji.
Nauki społeczne, ze względu na badanie złożonego organizmu, jakim jest społeczeństwo, powinny przyjąć holistyczne perspektywą poznawczą, a nie atomistyczną. Obiektów badań-grup społecznych- nie można traktować jako zbiór jednostek, jest ona bowiem czymś więcej niż sumą członków i międzyosobniczych związków. Ma ona własne tradycje, własne instytucje, historię, strukturę, obyczaje i rytuały.
Zdaniem historycystów najodpowiedniejszą metodą badawczą powinno być wczucie się badane zjawiska. Fizyka w swoich obserwacjach dąży do wyjaśnień za pomocą ścisłych i ilościowych formuł matematycznych, uogólnień indukcyjnych. Socjologia natomiast do zrozumienia celu i sensu, zrozumienia rozwoju historycznego posługując się pojęciami jakościowymi i wczuwającą się wyobraźnią.
Popper wyróżnia trzy koncepcje rozumienia intuicyjnego: 1) o zrozumieniu danego zdarzenia społecznego możemy mówić wówczas, gdy przeprowadzono jego analizę w kategoriach czynników, które je spowodowały (wchodzące w grę jednostki i grupy, ich cele i interesy oraz siła, jaką dysponują); 2)analiza wcześniejsza jest konieczna, ale do zrozumienia zjawisk potrzebne jest coś więcej (potrzebne zrozumienie sensu, znaczenia zajścia na tle innych wydarzeń); 3) oprócz wcześniejszych analiz potrzebne jeszcze jest badanie obiektywnych, dominujących w danym czasie tendencje dziejowe (skłania do posługiwania się wnioskowaniem o jednym okresie historycznym przez analogię do drugiego).
Całkowicie bezsensowne okazuje się wykorzystanie metody ilościowej, ponieważ trudno określić własności przysługujące tworom społecznym w terminach ilościowych. Nominaliści widzą sens łączenia zjawisk w klasy i nadawania im nazw. Ich przeciwnicy, esencja liści, uważający że wszystkie przedmioty w klasie nazywamy tak ze względu na ich cechę (istnienie nazwy postrzegane jako pierwotne). Pogląd ten nazywany również realizmem ze względu na istnienie w rzeczywistości obok lub nad przedmiotami danej cechy. Przedmioty ogólne były nazywane „istotami" (u Platona „formami" lub „ideami". Esencjaliści nie tylko wierzą w istnienie uniwersaliów, ale też podkreślają ich znaczenie dla nauki, która musi badać istotę rzeczy, pomijając to, co przypadkowe.
Szkoła esencjonalistów metodologicznych wywodzi się od Arystotelesa, który nauczał, ze badanie naukowe musi docierać do istoty rzeczy. Wierzą w moc obszernego i wyczerpującego wyjaśniania pojęć względem osiągnięć naukowych. Nominaliści metodologiczni mają przeciwne poglądy, uważający, że należy opisywać zjawiska., rzeczy, wprowadzając nowe zakresy pojęć, modyfikując znaczenia, i wprowadzając nowe. Słowa dla nich to użyteczne narządzie opisu. Takie podejście obserwujemy w naukach przyrodniczych.
Esencjonalizm cieszy się większym poparciem historycystów niż nominalizm ze względu na ciągłą weryfikację i analizę wcześniejszych spostrzeżeń. Badacze podkreślają tutaj znaczenie zmiany. W naukach przyrodniczych łatwo dostrzegalna, w społecznych mniej, wymaga dokładnej analizy i opisu czynnika zmieniającego. Są oni jednak świadomi tego, że czysty opis przebiegu wydarzeń nie jest możliwy. Nauka zakłada niezmienność rzeczy, zmienność powoduje wymykanie się racjonalnemu opisowi. Arystoteles uważał jednak, że niezmienną istotę rzeczy można poznać przez jej zmiany. Wynika z tego, że rzeczywistą naturę grupy społecznej możemy poznać przez jaj dzieje.
Historycyzm, będąc doktryną antynaturalistyczną, nie przeciwstawia się poglądowi, że metody nauk fizykalnych i społecznych mają wspólne elementy. Wynika to z dążenia do uczynienia socjologii dziedziną teoretyczną i empiryczną, czyli posiadającą stałe prawa i można badać ją za pomocą obserwacji. Przy opracowywaniu długoterminowych prognoz szczególnie ważne jest dokładne przeanalizowanie historii, stanowiącej jedyne empiryczne źródło socjologii.
Popper w swej książce analizuje po kolei wszystkie metody badawcze nauk przyrodniczych i wskazuje ich słabe punkty, kiedy stosujemy je w naukach społecznych. Docenia on fakt obserwacji, analizy, jednak pozostaje sceptycznie nastawiony względem formułowania wszelkich przepowiedni związanych z przemianami. Niemniej jednak wiemy, jakie czynniki mają wpływ na różnego rodzaju wydarzenia, mające miejsce w dziejach historii. Jesteśmy w stanie wskazać ogólne warunki, by na przykład doszło do wojny między dwoma krajami lub przemian zakończonych rewolucją czy upadkiem społeczeństwa. Jak wskazuje Popper, nie jesteśmy jednak w stanie na ich podstawi przewidzieć przyszłości.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nasze szczęśliwe dni

Rewelacja! Piękna i przejmująca opowieść. Niebanalny pomysł. Świetnie prowadzona narracja, która wciąga od pierwszej chwili. Losy bohaterów bardzo emo...

zgłoś błąd zgłoś błąd